Czytam Lektury
motyw literacki

Próżność

51fragmentów 20lektur

Gdzie ten motyw mieszka

Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.

Występuje razem z

Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.

Fragmenty

Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.

Widząc, że wieńce kładą, że mu rogi złocą, Pysznił się tłusty baran, sam nie wiedział o co.
Bajki i przypowieści, Ignacy Krasicki · Baran dany na ofiarę
«Mnóztwo ich marnej pochlebiało dumie, I to mi było do smaku, Że kiedy w licznym kłaniano się tłumie, Tłumem gardziłam bez braku.
Ballady i romanse, Adam Mickiewicz · To lubię
z egzaltacją O! złote słońce! drzewa ukochane! O! ty strumieniu, który po kamykach Z płaczącym szumem toczysz fale śklane! Rozmiłowane w jęczących słowikach Róże wiosenne! z wami Filon skona! Bo Filon marzył los Endymijona, Marzył, że kiedyś po blasku miesiąca Biała bogini, różami wieńczona, Z niebios błękitnych przypłynie, i drżąca Czoło pochyli, a koralowemi Ustami usta moje rozpłomieni. Ach! tak marzyłem!
Balladyna, Słowacki, Juliusz · SCENA I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Tak objaśniwszy mi moje wątpienia, Piękna Klemenso, twój ojciec mi gadał, Jako królewski szczep z jego nasienia Nikczemną zdradą niszczał i przepadał, «Milcz!» — mówił do mnie: «niechaj lata cieką, Grom nieszczęść waszych już grzmi niedaleko». I oto światłość święta i żyjąca Już się zwróciła do swojego słońca Jako ku dobru, które nie ma końca. O płoche dusze!
Boska Komedia, Dante Alighieri · Pieśń IX fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Nie, nie ścierpiała i jęła przymierzać na głowę a przeglądać się w lusterku, które przytrzymywała Żydówka. Ślicznie jej było, jakoby zorze namotała na swoich lnianych włosach; a one modre oczy tak rozgorzały z radości, aż fiołkowy cień padał od nich na twarz pokraśniałą; uśmiechała się do siebie, aż ludzie poglądali na nią, taka była urodna i taka młodość i zdrowie biło od niej.
Chłopi, Część pierwsza - Jesień, Reymont, Władysław Stanisław · V
Poza tym cóż za błyszcząca nędza, jakaż nuda panuje pośród owych miernot, zebranych tu pospołu. A jakaż wre pomiędzy nimi walka o pierwszeństwo, jakże czyhają zawzięcie, by bodaj krokiem uprzedzić drugiego, jakież nędzne, jak poziome, zgoła nieosłonione niczym namiętnostki wypełniają ich dusze? Jako przykład podaję pewną kobietę.
Cierpienia młodego Wertera, Goethe, Johann Wolfgang von · 24 grudnia fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Tak, Zosią byłam, dziewczyną z tej wioski. Imię moje u was głośne, Że chociaż piękna, nie chciałam zamęścia I dziewiętnastą przeigrawszy wiosnę, Umarłam nie znając troski Ani prawdziwego szczęścia. Żyłam na świecie; lecz, ach! nie dla świata! Myśl moja, nazbyt skrzydlata, Nigdy na ziemskiej nie spoczęła błoni.
Dziady, część II, Mickiewicz, Adam · Dziady, część II fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
podchodząc Mówiłem właśnie, Jaśnie Panie, Że ledwie rzecz zaczęta, i sprawa w tym stanie, W jakim jest chory, kiedy lekarz go nawiedzi I zrobi anagnosin. Mnóstwo uczniów siedzi, Tyle było śledzenia, żadnego dowodu; Jeszcześmy nie trafili w samo jądro wrzodu. Cóż odkryto? wierszyki! ce sont de maux légers, Ce sont, można powiedzieć, accidents passagers; Ale osnowa spisku dotąd jest tajemną, I... z urazą Tajemną?
Dziady, część III, Mickiewicz, Adam · SCENA VIII. PAN SENATOR fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Kocham ją — szeptał sułtan — ale jest obłąkana, więc nie może mnie pokochać! Gdybyście ją uzdrowili, na pewno wyznałaby mi miłość i byłbym najszczęśliwszym ze wszystkich sułtanów na świecie. — Nie wątpimy o tym, że pokochałaby ciebie — rzekli doktorzy — przede wszystkim dlatego, że jesteś władcą Kaszmiru. — I dlatego, że jestem piękny — dodał sułtan, głaszcząc dłonią swoją brzydką twarz.
Klechdy sezamowe, Bolesław Leśmian · Baśń o rumaku zaklętym fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Wszedł pan Tomasz. Ona podniosła się z szezlonga, ale ojciec nie pozwolił na to. Objął ją w ramiona, ucałował w głowę i zanim usiadł przy niej, rzucił okiem w duże lustro na ścianie. Zobaczył tam swoją piękną twarz, siwe wąsy, swój ciemny żakiet bez zarzutu, gładkie spodnie, jakby dopiero co wyszły od krawca, i uznał, że wszystko jest dobrze.
Lalka, Bolesław Prus · VI. W jaki sposób nowi ludzie ukazują się nad starymi horyzontami
Już wkrótce zaczęła go dręczyć swoją trochę humorzastą próżnością. Na przykład pewnego dnia, mówiąc o swoich czterech kolcach, zawołała: — Niech no tylko przyjdą tu tygrysy z pazurami! — Na mojej planecie nie ma tygrysów — zaoponował Mały Książę — a poza tym tygrysy nie jedzą trawy. — Ja nie jestem trawą — odpowiedziała słodko. — Przepraszam bardzo... — Zupełnie nie boję się tygrysów, ale nie znoszę przeciągów.
Mały Książę, Saint-Exupéry, Antoine de · VIII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Umilkli, salon napełniały już tylko cienkie i mieszające się z sobą głosy panienek, które na trzech krzesłach w rząd ustawionych siedząc, z ptaszęcymi ruchami ładnych główek po ptaszęcemu świegotały: — Najmodniejsze teraz pantofelki z szarego płótna ze skórzanymi deseniami... — Nie cierpię płóciennych... dla mnie najpiękniejsze z wyzłacanej skórki... tylko trzeba koniecznie, aby miały wąskie nosy...
Nad Niemnem, Eliza Orzeszkowa · II fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Krzysia wróciła dopiero w południe, a wróciwszy znalazła znamienitego gościa: był to ksiądz podkanclerzy Olszowski. Przyjechał on niespodzianie w odwiedziny do pana Zagłoby pragnąc, jak sam powiadał, poznać tak wielkiego kawalera, „którego przewagi wojenne są wzorem, a rozum przewodnikiem dla całego rycerstwa w tej wspaniałej Rzeczypospolitej".
Pan Wołodyjowski, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział XV fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Nam w racje starszych nie wchodzić, jeno słuchać! — Tobie nie wchodzić, panie Michale, ale nie mnie, bo mnie połowa dawnego radziwiłłowskiego wojska regimentarzem wybrała i byłbym już za dziesiątą granicę Carolusa Gustawa wyżenął, gdyby nie ona nieszczęsna modestia, która mi kazała buławę panu Sapieże w ręce włożyć. Niechże sobie ze swoim kunktatorstwem da spokój i niech patrzy, bym nie odebrał tego, com dał.
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział XXVIII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— To są barbarzyńcy! — ciskał się pewien pan, grubas w drogich kortach, bawiący się brelokami swej dewizki, leżącymi na jego brzuchu — to są łobuzy! — dodawał rozglądając się dookoła nie bez pragnienia, ażeby Sarmaci rdzenni, lecz robaczywi i ułomni, tu i tam tulący się pod cieniem suchotniczych kasztanów, widzieli, jak on się w takiej chwili, w takiej chwili! ciska.
Przedwiośnie, Żeromski, Stefan · Część druga — Nawłoć
Petroniusz jednak, który miał pamięć zadziwiającą, począł powtarzać ustępy z hymnu, cytować pojedyncze wiersze, podnosić i rozbierać piękniejsze wyrażenia. Lukan, zapomniawszy niby o zazdrości wobec uroku poezji, dołączył do jego słów swoje zachwyty. Na twarzy Nerona odbiła się rozkosz i bezdenna próżność, nie tylko granicząca z głupotą, lecz zupełnie jej równa.
Quo vadis, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział siódmy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
„Znałeś dawniej Wojciecha?” „Któż nie znał! Co teraz Bez sług, ledwo w opończy brnie po błocie nieraz, Niegdyś w karecie, z której dął się i umizgał, Takich, jakim jest dzisiaj, roztrącał i bryzgał. Ustępowali z drogi wielmożnemu panu Lepsi i urodzeniem, i powagą stanu; Nieraz ten, który przedtem od filuta stronił, Westchnął skrycie natenczas, gdy mu się ukłonił. Musiał czcić; czegóż złoto nie potrafi dzielne?
Satyry, Ignacy Krasicki · Satyry, część pierwsza — Marnotrawstwo fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Widzisz sama, jak usilnie pracuję nad tym i ile trzeba było zręczności, aby dostać się do jego domu; jak się maskuję nieustannie, byle mu się przypodobać, i jaką rolę odgrywam tutaj, jedynie dla kupienia sobie jego życzliwości. Czynię w niej zresztą zadziwiające postępy.
Skąpiec, Molière · SCENA PIERWSZA fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Pochlebstwo to było na swoim miejscu, a pan de Tréville lubił kadzenie jak król i kardynał. Nie mógł się więc powstrzymać od uśmiechu zadowolenia, lecz uśmiech ten zatarł się wkrótce i de Tréville powrócił znów do awantury w Meung. — Powiedz mi — ciągnął dalej — czy ten szlachcic nie miał czasem blizny nieznacznej na policzku? — Tak, jakby od zadraśnięcia kulą. — Czy był to człowiek pięknej postawy? — Tak.
Trzej muszkieterowie, Aleksander Dumas (ojciec) · Rozdział III. Posłuchanie fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
na plan pierwszy wstąpić muszę — czuję! psiakrew, serce czuję... Nie żarty, choroba serca; po cóż pijesz? Niebezpieczno, ach, to już prawie szaleństwo. mrucząc ...A jednak i to... męczeństwo: żyć z tą pustką w duszy wieczną. Piję, piję, bo ja muszę, bo jak piję, to mnie kłuje; wtedy w piersi serce czuję, strasznie wiele odgaduję: tak po polsku coś miarkuję szumi las, huczy las: has, has, has.
Wesele, Wyspiański, Stanisław · SCENA II fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Niech się nikt z powierzchownej ozdoby nie sroży. Brytan z srebrno-złocistej pysznił się obroży. Zazdrościli koledzy w wieczór; patrzą rano, Aż brytana za srebrną obroż uwiązano. «Pyszńże się teraz, bracie!» — do brytana rzekli; Gryzł łańcuch nadaremnie, a oni uciekli.
Bajki i przypowieści, Ignacy Krasicki · Brytan w obroży
Coż to za dziewucha? Obcesowo zaczyna. Wprawdzie to nie dziwy. Ilekroć przez wieś idę, to serca jak śliwy Lecą pod moje nogi... wołają dziewczęta: Panie Grabku! Grabiątko, niech Grabiec pamięta, Że jutro grabim siano — pomóż, Grabku, grabić A to znaczy, że za mnie dałyby się zabić, I to, że się na sienie dadzą pocałować.
Balladyna, Słowacki, Juliusz · SCENA II
Milczeli oboje, Szymek wiódł konia i zważał, żeby nie wywrócić, bo dołów wszędzie było pełno, a Jagna szła z drugiej strony, podpierała ramieniem wóz i rozmyślała, jak się to trzeba wystroić na to obieranie do Borynów.
Chłopi, Część pierwsza - Jesień, Reymont, Władysław Stanisław · VI
Najbardziej drażnią mnie fatalne zapatrywania na mieszczaństwo i różnice stanowe. Zdaję sobie równie dobrze, jak każdy inny, sprawę z tego, że różnice, dzielące poszczególne stany są potrzebne, oraz ile mnie samemu przysparzają korzyści. Ale niechże nie stają mi na drodze tam właśnie, gdzie mogę zażyć jeszcze bodaj trochę radości, bodaj odrobiny szczęścia na świecie.
Cierpienia młodego Wertera, Goethe, Johann Wolfgang von · 24 grudnia fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Gdyby tylko żal. Ja boję się, że ona ma rację i że nasze srebra mogą naprawdę znaleźć się na jakim bankierskim stole. Przytuliła głowę do ramienia ojca. Pan Tomasz spojrzał niechcący w lusterko na stoliku i przyznał w duchu, że oboje w tej chwili tworzą bardzo piękną grupę. Szczególniej dobrze odbijała obawa rozlana na twarzy córki od jego spokoju. Uśmiechnął się.
Lalka, Bolesław Prus · VI. W jaki sposób nowi ludzie ukazują się nad starymi horyzontami
— Ach! Ach! Oto odwiedził mnie admirator! — zawołał z daleka pyszałek, gdy tylko zauważył Małego Księcia. Dla pyszałków inni ludzie są bowiem admiratorami. — Dzień dobry — powiedział Mały Książę. — Ma pan śmieszny kapelusz. — To kapelusz do ukłonów — odpowiedział pyszałek. — Aby się kłaniać w czasie wiwatów na moją cześć. Niestety, nikt nigdy tu nie zagląda. — Ach tak?
Mały Książę, Saint-Exupéry, Antoine de · XI fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Chilon nie pokazywał się jednak dość długo, tak że Winicjusz nie wiedział w końcu, co o tym sądzić. Próżno powtarzał sobie, że poszukiwania, jeśli mają doprowadzić do wyników pomyślnych i pewnych, muszą być powolne. Zarówno jego krew, jak i porywcza natura burzyły się przeciw głosowi rozsądku.
Quo vadis, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział szesnasty fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
„Naucz, panie Aleksy, jak to zostać panem. Nie o takim ja mówię, co wysokim stanem I wspaniałym tytułem dumnie najeżony, Albo jaśnie wielmożny, albo oświecony, Co tydzień daje koncert, co dzień bal w zapusty, A woreczek w kieszeni maleńki i pusty; Ale o takim mówię, co w czarnym żupanie I w bekieszce wytartej, rano na śniadanie Skosztowawszy z garnuszka piwa z serem ciepło Lub wczorajszą pieczonkę przypaloną…
Satyry, Ignacy Krasicki · Satyry, część pierwsza — Oszczędność fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— A! Pieszczoch pięknych pań z ciebie, panie Portosie — mówiła prokuratorowa z westchnieniem. — Pojmuje pani, iż przy tej urodzie, w jaką uposażyła mnie natura, nie zbywa mi na powodzeniu.
Trzej muszkieterowie, Aleksander Dumas (ojciec) · Rozdział II. Poszukiwanie środków na wyprawę
Darmo tym być, do czego kto się nie urodził. Kryształ brylantowanywielu oczy zwodził; Gdy się więc nad rubiny i szmaragi drożył, Ktoś prawdziwy dyjament z nim obok położył. Zgasł kryształ; a co niegdyś jaśniał u obrączki, Ledwo go potem złotnik chciał zażyć do sprzączki.
Bajki i przypowieści, Ignacy Krasicki · Diament i kryształ
Nie sądziła, ażeby Wokulski miał jakiś pilniejszy interes na świecie aniżeli widzenie się z nią; gdyby się zaś spóźnił, postanowiła nie tylko traktować go z góry, ale nawet okazać mu niezadowolenie.
Lalka, Bolesław Prus · XIV. Dziewicze marzenia
Głośno zaś ozwał się: — Hej, niewolniku! Ursus usunął głowę z komina i uśmiechnąwszy się niemal przyjaźnie, rzekł: — Bóg ci daj, panie, dobry dzień i dobre zdrowie, ale ja człek wolny, nie niewolnik. Winicjuszowi, który miał ochotę rozpytać Ursusa o ojczysty kraj Ligii, słowa te sprawiły pewną przyjemność, albowiem rozmowa z człowiekiem wolnym, jakkolwiek prostym, mniejszą przynosiła ujmę jego rzymskiej i…
Quo vadis, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział dwudziesty szósty fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Przystąpiła do lustra i napawała się swoim widokiem; nigdy jeszcze nie była tak piękna.
Trzej muszkieterowie, Aleksander Dumas (ojciec) · Rozdział XXVII. Trzeci dzień niewoli
Częstokroć samochwalcy przykrości doznają. Mówił dzwon: «Gdy ja wołam, wszyscy mnie słuchają», «Prawda — rzekł mu ktoś z boku — ale przydaj i to: Nigdy byś nie zadzwonił, gdyby cię nie bito».
Bajki i przypowieści, Ignacy Krasicki · Dzwon
Tymczasem w piątym roku pożycia pani Małgorzata nagle poczęła się malować... Zrazu nieznacznie, potem coraz energiczniej i coraz nowymi środkami... Usłyszawszy zaś o jakimś likworze, który damom w wieku miał przywracać świeżość i wdzięk młodości, wytarła się nim pewnego wieczora tak starannie od stóp do głów, że tej samej nocy wezwani na pomoc lekarze już nie mogli jej odratować.
Lalka, Bolesław Prus · XX. Pamiętnik starego subiekta fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Cezarze — odpowiedział Tygellinus — mówisz: „Gdyby jaki rozgniewany bóg zniszczył miasto" — czy tak? — Tak! Więc cóż? — Alboż nie jesteś bogiem? Nero machnął ręką z wyrazem znużenia, po czym rzekł: — Zobaczymy, co nam urządzisz na stawach Agryppy. Potem wyjadę do Ancjum. Wy wszyscy jesteście mali, więc nie rozumiecie, że mi potrzeba rzeczy wielkich.
Quo vadis, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział trzydziesty
Powadził się kałamarz na stoliku z piórem, Kto świeżo napisanej księgi był autorem. Nadszedł ten, co ją pisał, rozśmiał się z bajarzów. Wieleż takich na świecie piór i kałamarzów.
Bajki i przypowieści, Ignacy Krasicki · Kałamarz i pióro
W ciżbie znajdował się i Piotr Apostoł, który raz w życiu chciał ujrzeć cezara. Towarzyszyła mu Ligia, mając twarz ukrytą pod gęstą zasłoną, i Ursus, którego siła stanowiła najpewniejszą dla dziewczyny opiekę pośród niesfornych i rozpasanych tłumów. Lig wziął w ręce jeden z głazów przeznaczonych pod budowę świątyni i przyniósł go Apostołowi, aby ten, wstąpiwszy na niego, mógł lepiej widzieć od innych.
Quo vadis, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział trzydziesty szósty fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Gdy się wszystkie zwierzęta u lwa znajdowały, Był dyskurs: jaki przymiot w zwierzu doskonały. Słoń roztropność zachwalał; żubr mienił powagę; Wielbłądy wstrzemięźliwość, lamparty odwagę, Niedźwiedź moc znamienitą, koń ozdobną postać; Wilk staranie przemyślne, jak zdobyczy dostać, Sarna kształtną subtelność, jeleń piękne rogi, Ryś odzienie wytworne, zając rącze nogi; Pies wierność, liszka umysł w fortele obfity…
Bajki i przypowieści, Ignacy Krasicki · Lew i zwierzęta II fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
„Czyś ty, droga, była kiedy z Aulusami w Ancjum? Jeśli nie, będę szczęśliwy, gdy ci je z czasem pokażę. Już od Laurentum ciągną się na pobrzeżu wille jedna za drugą, a samo Ancjum to nieskończony szereg pałaców i portyków, których kolumny przeglądają się czasu pogody w wodzie.
Quo vadis, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział trzydziesty ósmy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość

Pokazujemy 40 z 51 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.

Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.