motyw literacki
Pycha
70fragmentów
24lektury
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Potop 17 fragmentów
- Krzyżacy 7 fragmentów
- Dziady, część III 6 fragmentów
- Quo vadis 6 fragmentów
- O krasnoludkach i sierotce Marysi 5 fragmentów
- Boska Komedia 4 fragmenty
- Bajki i przypowieści 3 fragmenty
- Balladyna 3 fragmenty
- Chłopi, Część druga - Zima 2 fragmenty
- Hymny 2 fragmenty
- Nie-Boska komedia 2 fragmenty
- Antygona 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Bo Zeus nie cierpi dumnych głów, A widząc ich wyniosły lot I złota chrzęst, i pychę słów, Wypuścił swój piorunny grot I w zwycięstwa samym progu Skarcił butę w dumnym wrogu. A ugodzony wznak na ziemię runie Ten, który w namiętnym gniewie Miasto pogrzebać chciał w ognia całunie I jak wicher dął w zarzewie. Legł on od Zeusa gromu powalony, Innym znów Ares inne znaczy zgony.
Potok z wierzchołka góry lecący z hałasem, Śmiał się z rzeki; spokojnie płynęła tymczasem. Nie stało wód u góry, gdy śniegi stopniały, Aż z owego potoka strumyk tylko mały. Co gorsza: ten, co zaczął z hałasem i krzykiem, Wpadł w rzekę i na koniec przestał być strumykiem.
O biedny kwiatku! na toż ty się kwiecił, By cię na krzyżu ćwiekami przybito? Czemuż nie było mnie tam na Golgocie, Na czarnym koniu, z uzbrojoną świtą! Zbawiłbym Zbawcę — lub wyrąbał krocie Zbójców na zemstę umarłemu.
Tak postępując wzdłuż błotnych wybrzeży, Wpierw nim przyszedłem pod wieżę wysoką, W szczyt jej z powodu dwóch małych płomieni Utkwiłem oczy; sygnał z drugiej wieży Jej odpowiadał, lecz w takiej przestrzeni, Że ledwo dobrze wytężone oko Mogło odróżnić jeden od drugiego. Więc się zwracając do mędrca mojego, Pytam: «Co znaczą te hasła ogniowe, Kto ich znakami prowadzi rozmowę?».…
— Naradzał się wójt, młynarz i kowal, ale nie ja! — Jakże, powiadali, że u was był sam dziedzic i żeście z nim poszli. — Nie naredzałem się z nimi, chcecie, to wierzcie, prawdę wam rzekłem... Nie przyznał się, jak wielce go bolało to pominięcie, i że radzili bez niego!…
Tak, muszę dręczyć się wiek wiekiem, Sprawiedliwe zrządzenia boże! Bo kto nie był ni razu człowiekiem, Temu człowiek nic nie pomoże.
po długim milczeniu Samotność — cóż po ludziach, czy-m śpiewak dla ludzi? Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl wysłucha, Obejmie okiem wszystkie promienie jej ducha? Nieszczęsny, kto dla ludzi głos i język trudzi: Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie; Myśl z duszy leci bystro, nim się w słowach złamie, A słowa myśl pochłoną i tak drżą nad myślą, Jak ziemia nad połkniętą, niewidzialną rzeką.…
Książę Ramzes wsparł obie ręce o krawędź wozu i z wysokości pagórka patrzył na Libijczyków i swoje wojsko jak żółtogłowy orzeł na pstre kuropatwy. Duma wypełniała go od stóp do głów i wszyscy czuli, że nie można być potężniejszym nad tego zwycięskiego wodza. W jednej chwili oczy księcia utraciły swój blask, a na twarzy odmalowało się przykre zdziwienie.…
Nie rzekł jako żyw żaden więtszej prawdy z wieka, Jako kto nazwał bożym igrzyskiem człowieka. Bo co kiedy tak mądrze człowiek począł sobie, Żeby się Bóg nie musiał jego śmiać osobie? On, Boga nie widziawszy, taką dumę w głowie Uprządł sobie, że Bogu podobnym się zowie. On miłością samego siebie zaślepiony, Rozumie, że dla niego świat jest postawiony;
Długom–ci czekał na przedwieczne Słowo, jakkolwiek we mnie było i poza mną, we wszystkich drzewach i we wszystkich trawach, w wszystkich jasnościach i wszystkich ciemnościach, w róży i lilii, w robaku i płazie, w głębinach wody i w górach pustynnych, w płaczu, nadziei, w uciesze i trwodze.…
…Kassim usłyszał pukanie i domyślił się, że to Ali-Baba przyszedł w odwiedziny. Nie kazał jednak drzwi otworzyć, jeno sam wybiegł na krużganek pałacu i stamtąd dumnie i wyniośle spojrzał na Ali-Babę, który wraz z żoną stał na ulicy i radośnie uśmiechnięty witał brata pokłonem. Nie odkłonił mu się Kassim, jeno się sztywno wyprostował, pusząc się i nadymając od nadmiernej pychy. — Kassimie, bracie kochany!…
A twarz komtura ani drgnęła. Sztywny i wyprostowany, z podniesioną głową, spoglądał na mówiącego Maćka swymi stalowymi oczyma tak obojętnie, a zarazem i pogardliwie, jakby spoglądał nie na rycerza i nawet nie na człowieka, ale na kołek w płocie.
„Krótko trwał mój triumf — mówiła sobie. — Krzeszowski naprawdę dobrze strzela... Jeżeli zabije jedynego człowieka, który dziś ujmuje się za mną, to co? Pojedynek jest istotnie barbarzyńskim zabytkiem. Bo Wokulski (biorąc go ze strony moralnej) więcej jest wart od Krzeszowskiego, a jednak... może zginąć!... Ostatni człowiek, w którym pokładał nadzieję mój ojciec.” Tu odezwała się w pannie Izabeli rodowa pycha.…
Widok starego Jonesa wycierającego spoconą, łysą głowę czerwoną chustką, smutne skomlenie psa, nędza tej pełnej much kabiny będącej jedynym relikwiarzem wspomnień po zmarłym kapitanie Brierly, rzucało światło niewymownie lichego patosu na tę pamiętną postać; było ono jakby pośmiertną zemstą losu za jego wiarę we własną wspaniałość, która wyrzuciła z jego życia wszelkie niemiłe uczucia. Ale czy wszystkie!…
— Ach! Ach! Oto odwiedził mnie admirator! — zawołał z daleka pyszałek, gdy tylko zauważył Małego Księcia. Dla pyszałków inni ludzie są bowiem admiratorami. — Dzień dobry — powiedział Mały Książę. — Ma pan śmieszny kapelusz. — To kapelusz do ukłonów — odpowiedział pyszałek. — Aby się kłaniać w czasie wiwatów na moją cześć. Niestety, nikt nigdy tu nie zagląda. — Ach tak?…
Bo nie podłą pracą, nie podstępem, nie przemysłem doszedłem końca życzeń moich — ale nagle, znienacka, tak, jakom marzył zawżdy. I teraz tu stoję na pograniczach snu wiecznego wodzem tych wszystkich, co mi wczoraj jeszcze równymi byli. —
„A choćbym tak chłopa tego spytał, czy już wiosna przyszła?" Ale się nadął wielką pychą ze swojej mądrości i rzecze sam do siebie: „Nie przystoi to uczonemu mężowi od chłopa rozumu pożyczać".
— Batogami zamierzał Zaporoże uspokoić, i ot, co się zdarzyło. Bóg pychę skarał. Pychą też to, Bogu samemu nieznośną, ginie ta Rzeczpospolita i podobno nikt tu nie jest bez winy... Książę miał słuszność, gdyż nawet i on sam nie był bez winy.…
Ten Major, Polak rodem z miasteczka Dzierowicz, Nazywał się (jak słychać) po polsku Płutowicz, Lecz przechrzcił się; łotr wielki, jak się zwykle dzieje Z Polakiem, który w carskiej służbie zmoskwicieje. Płut stał z fajką przed frontem, w boki się podpierał I gdy mu kłaniano się, nos w górę zadzierał, A za odpowiedź, na znak gniewnego humoru Wypuścił z ust kłąb dymu i poszedł do dworu.
Niemniej był to jednak cios dla księcia koniuszego bardzo dotkliwy; bo już to samo, że rozważano, czy książę godnym jest zasiąść w izbie, to samo, że przypomniano coram publico wszystkie jego z czasów wojny szwedzkiej zdrady i przeniewierstwa — okryło go świeżą hańbą w oczach Rzeczypospolitej i podkopało z gruntu wszystkie jego ambitne zamiary.…
Monarcha ten, kiedy przybyłem, dawał mi nieskończone pochwały i natychmiast kreował mnie nardakiem, co jest u nich najwyższą godnością. Prosił mnie potem, żebym użył sposobu przeprowadzenia do portów jego wszystkich innych nieprzyjacielskich okrętów.…
…Owóż, gdy przyszła wieść, że Radziwiłł pobity został pod Szkłowem, a laudańska chorągiew w ataku na najemną piechotę francuską prawie w pień wycięta — stary pułkownik, rażony apopleksją, duszę oddał. Wieść tę przywiózł niejaki pan Michał Wołodyjowski, młody, ale bardzo wsławiony żołnierz, któren w zastępstwie pana Herakliusza laudańskim z ramienia Radziwiłła przewodził.…
…Smagający wstyd wziął go w obroty na wspomnienie usług tej steranej i bezsilnej kobiety, gdy go pielęgnowała, zdrowego byczka, który się wysypiał, obżerał, wypoczywał i trawił wobec niej, goniącej ostatkiem tchu i wyczerpanymi nerwami. Nie mógł jednakże zmienić od razu postępowania — niby to dlatego, że matka spostrzegłaby się od razu — a właściwie z jakiegoś szczególnego wstydu czy z jakiejś pychy.…
— Bo cezar chce zachować pozory. Będą o tym ludzie mówili w Rzymie, że zaś Ligię zabieramy jako zakładniczkę, więc póki będą mówili, póty zostanie w pałacu cezara. Potem odeślą ci ją po cichu i będzie koniec. Miedzianobrody jest tchórzliwym psem. Wie, że władza jego jest bez granic, a jednak stara się upozorować każdy postępek. Czy ochłonąłeś już do tego stopnia, abyś mógł trochę pofilozofować?…
«Idź precz od nas, próżniaku, niegodzien żywienia!» — Mówiła, żądłem grożąc, pszczoła do szerszenia. «Prawdę mówisz — rzekł szerszeń — i mnie to obchodzi; Ale żeś pracowitsza, czyż się łajać godzi? Jestem w nędzy, lepiej się nade mną użalić, Niżeli żądłem straszyć i samej się chwalić».
Daj mi te maliny!... A kto wie, siostro? gdybyś poprosiła, Pocałowała usteczka Aliny, Może bym dała?... spróbuj, Balladynko... Prosić?... Inaczej żegnaj się z malinką. przystępując Co?... Bo też widzisz, siostro, że ten dzbanek To moje szczęście, mój mąż, mój kochanek, Moje sny złote i mój ślubny wianek, I wszystko moje... z wściekłością natrętną Oddaj mi ten dzbanek.
Płomień prostując ostrze i milczący Odchodził od nas jak szermierz od mety, Za przyzwoleniem słodkiego poety. Gdy oto, widzę, drugi płomień kroczy, Na swoje ostrze zwrócił moje oczy, Głosem, co szumiał zeń z trzaskiem i sykiem; Jak sycylijski byk żarem ziejący Co po raz pierwszy, i słusznie zaiste, Ryknął swojego budownika krzykiem, A potem ryczał jękiem nieszczęśliwych, Których palono w jego wnętrzu żywych; To……
Hardo ano wchodził, wyniośle i mało z kim się witał, bo i równych było niewiela, jako że co najpierwsi u wójta byli na chrzcinach, syna zaś nie spostrzegł, chociaż się pilnie rozglądał w tłoku.
Depc, chwytaj! Jeszcze dysze. Omdlał, omdlał, a nim Przebudzi się, dodusim. Precz — modlą się za nim. Widzisz, odpędzają nas. Ty bestyjo głupia! Nie pomogłeś mu słowo ostatnie wyrzygnąć, Jeszcze o jeden stopień w dumę go podźwignąć! Chwila dumy — ta czaszka już byłaby trupia. Być tak blisko tej czaszki! i nie można deptać! Widzieć krew w jego ustach, i nie można chłeptać!…
Czemu nie milkniesz, ty zorzo? Dlaczego krzykiem ognistym, wystrzelającym z tych przepastnych szczelin, pomiędzy dwiema piekielnymi ściany, tak mnie oślepiasz i tak mnie ogłuszasz, że dojść nie mogę do kresu? Dzień mój już przygasł, a zorza jego się krwawi, jakby się krwawić miała w nieskończoność!... wszystko pożera swymi płomieniami — duszę mi pali i świat cały pali!…
Jurand potykał się niegdyś z Danveldem, po czym widział go dwukrotnie na dworze księcia mazowieckiego jako posła, ale od tych terminów upłynęło kilka lat; poznał go jednak pomimo mroku natychmiast i po otyłości, i po twarzy, a wreszcie po tym, że siedział za stołem w pośrodku, w poręczastym krześle, mając rękę ujętą w drewniane łupki, opartą na poręczy.…
Człowiekiem być nie warto — Aniołem nie warto. — Pierwszy z Archaniołów po kilku wiekach, tak jak my po kilku latach bytu, uczuł nudę w sercu swoim i zapragnął potężniejszych sił. — Trza być Bogiem lub nicością. —
Zwłaszcza Koszałek-Opałek srodze był zmęczony, gdyż ów łańcuszek, do którego Cygan go przykuł, ocierał mu nogę nieznośnie i utrudniał kroki. Jęczał tedy i sykał z bólu uczony kronikarz, póki Podziomek między dwoma kamykami łańcuszka nie rozkuł i świeżą trawą nogi mu nie obwinął. Nie było to tak łatwo.…
…a z tutejszą szlachtą chcę zgodnie żyć, bo ich opiekunami Oleńki nieboszczyk podkomorzy wyznaczył. — Mówiłeś o tym, alem nie chciał wierzyć. Skąd mu taka konfidencja z szarakami? — Bo na wojnę z nimi chadzał i to słyszałem jeszcze w Orszy, jak mawiał, że cnotliwa krew w tych laudańskich. Ale żeby ci prawdę, Kokoszko, powiedzieć, to i mnie zrazu dziwno było, bo to tak, jakoby ich stróżami nade mną uczynił.…
Głośno zaś ozwał się: — Hej, niewolniku! Ursus usunął głowę z komina i uśmiechnąwszy się niemal przyjaźnie, rzekł: — Bóg ci daj, panie, dobry dzień i dobre zdrowie, ale ja człek wolny, nie niewolnik. Winicjuszowi, który miał ochotę rozpytać Ursusa o ojczysty kraj Ligii, słowa te sprawiły pewną przyjemność, albowiem rozmowa z człowiekiem wolnym, jakkolwiek prostym, mniejszą przynosiła ujmę jego rzymskiej i……
Niechaj się nigdy słaby na mocnych nie dąsa! Zaufana tym pszczoła, że dotkliwie kąsa, Widząc, iż słoń ogromny na łące się pasie, A na nią nie uważa, choć przybliżyła się, Chciała go za to skarać. Gdy kąsać poczęła, Cóż się stało? Słoń nie czuł, a pszczoła zginęła.
Drzwi otworzone. Teraz mię, Fortuno, Prowadź i pomóż ze złotego cielca Jak Jazonowi złote obciąć runo, A ja przysięgam, że choć syn wisielca, Będę na tronie jako syn książęcy; Dziś sługa gorszych, jutro pan tysięcy Lepszych ode mnie. — Cyt. — To puchacz huczy Na wieży zamku. — Idźmy na drabinę — Wszystko gotowe.…
Z rozpostartymi przede mną skrzydłami Piękny ten obraz przedstawił się cały, Który świętego zachwytu czuciami W nim zgromadzone rozweselał dusze. Każda się zdała jako rubin mały, W którym słoneczko tak jasne świeciło, Że w moich oczach swój promień odbiło.…
Księże, na honor, na kochanki imię, Mej kochanki czarniutkiej, co tak do mnie wzdycha — A wiesz ty, jak się zowie moja luba? — Pycha. Jakiś ty nieciekawy! — do siebie Przeciwią się duchy; Upokórzmy się Panu i zróbmy akt skruchy.
— Śmierdzi mi ta krzyżacka chwalba, gdyż byłaby do rzeczy po mojej śmierci, nie zaś pókim żyw.
Ale Półpanek znieść nie mógł powodzenia mistrza Sarabandy. Jak był zielony zawsze, tak jeszcze w dwójnasób zzieleniał teraz z zazdrości. — Jak to! — mówił — Jakiś przybłęda, jakiś świerszcz wędrowny będzie się popisywał w krainie, w której wszystkie oklaski mnie się należą z prawa?! Odkądże to wolno pierwszemu lepszemu włóczędze tumanić słuchaczy i jakimś tam skwierczeniem psuć im gust do mojej muzyki?…
— Masz waszmość słuszność! Nasz Radziwiłł do takich rzeczy niezdolny. Pyszny on jak diabeł i zdaje mu się, że w całym świecie większego rodu od radziwiłłowskiego nie ma, prawda! Oporu on nie znosi, prawda — i na pana podskarbiego Gosiewskiego, zacnego człeka, o to zagniewan, że ten nie skacze, jak mu Radziwiłły zagrają. Na króla jegomości także krzyw, że mu buławy wielkiej litewskiej dość prędko nie dał...…
Winicjusz, jakkolwiek w tym opowiadaniu drobne tylko szczegóły były mu nie znane, słuchał z przyjemnością, albowiem niezmierną jego pychę rodową łechtało mile to, że naoczny świadek stwierdzał królewskie pochodzenie Ligii.…
Znów moje oczy, z nimi dusza cała Do mojej pani odwrócone były, Całą uwagę tylko w niej utkwiły: Ona uroczo więcej się nie śmiała: «Gdybym uśmiechem błyszczącym za wiele Tu zaświeciła,» rzekła Beatryce: «Spłonąłbyś cały na proch jak Semele, Bo piękność moja w blask rośnie stopniami, Ile, coś widział w ciągu naszej jazdy, Wstępujem dworca wiecznymi schodami, Gdybym ci blasku jej nie złagodziła, Tu wystawiona na jej……
Krzyż w złoto oprawiony Zdobi królów korony. Na piersi mędrców błyszczy jak zorze, A w duszę wniść nie może: Oświeć, oświeć ich, Boże! My tak ludzi kochamy, Tak z nimi być żądamy Wygnani od mędrków i króli, Prostaczek nas przytuli, Nad nim dzień, noc śpiewamy.…
To rzekłszy, spojrzał z dumą na starego rycerza jakby na lichszą od siebie istotę. Nie był to człowiek całkiem zły ani zbyt okrutny, ale miał przywarę wspólną wszystkim Krzyżakom, którzy ludzcy, a nawet układni w nieszczęściu, nie umieli nigdy pohamować ani pogardy dla zwyciężonych, ani bezgranicznej pychy, gdy czuli za sobą większą siłę.
Ale opętany zazdrością i pychą Półpanek nie zważał ani na groźby buńczucznych trzcin i tataraków, ani na pokorne prośby białych lilii wodnych. Owszem, im głośniejsze były i groźby, i prośby, tym on zapalczywiej krzyczał, aby je zagłuszyć, tak, że mu się gardło wydęło jak najtęższy pęcherz. — Dla Boga! — wołał przerażony Modraczek — Folguj waćpan nieco w twym śpiewie, bo mi się tu jeszcze w oczach rozpukniesz!…
…Był to człowiek czterdziestokilkoletni, postaci olbrzymiej i barczysty. Ubrany był w strój szkarłatny polski, spięty pod szyją kosztownymi agrafami. Twarz miał ogromną, o rysach, z których biła pycha, powaga i potęga. Była to gniewliwa, lwia twarz wojownika i władcy zarazem.…
Pokazujemy 48 z 70 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.