motyw literacki
Mężczyzna
309fragmentów
41lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Lalka 44 fragmenty
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 40 fragmentów
- Nad Niemnem 33 fragmenty
- Pan Wołodyjowski 33 fragmenty
- Chłopi, Część pierwsza - Jesień 17 fragmentów
- Cierpienia młodego Wertera 13 fragmentów
- Ludzie bezdomni 11 fragmentów
- Moralność pani Dulskiej 11 fragmentów
- Konrad Wallenrod 8 fragmentów
- Śluby panieńskie czyli Magnetyzm serca 8 fragmentów
- Granica 6 fragmentów
- Hamlet 6 fragmentów
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Biada! O rozważ, siostro, jak nam ojciec Zginął wśród sromu i pośród niesławy, Kiedy się jemu błędy ujawniły, A on się targnął na własne swe oczy; Żona i matka — dwuznaczne to miano — Splecionym węzłem swe życie ukróca; Wreszcie i bracia przy jednym dnia słońcu Godzą na siebie i morderczą ręką Jeden drugiemu śmierć srogą zadaje.…
Ktoś idzie tutaj lasem. To on! to on! mój miły. Bądź niewidomym, Skierko. Skierka odchodzi. Wchodzi na scenę Grabiec — rumiany — w ubiorze wieśniaka. Ach, cóż to za panna? Ma twarz, nogi, żołądek — lecz coś jakby szklanna. Co za dziwne stworzenie z mgły i galarety. Są ludzie, co smak czują do takiej kobiety; Ja widzę coś rybiego w tej dziwnej osobie.
— Tym się krzywda nie stanie, bo ma ją kto strzec... — i zniżając głos do szeptu, a patrząc z ukosa na Annę, co kopała na przedzie pierwszą z kraja redlinę, szeptała Jagustynka sąsiadkom: — A pono pierwszy do obrony to ano chłop Hanki... cieka się on za Jagną kiej ten pies... — Laboga... moiściewy... cudeńka prawicie... Hale! to by już grzech i obraza boska była... — szeptały do siebie kopiąc i nie podnosząc głów.…
— Psu na budę taka sprawiedliwość! Hale, pójdzie se taki ciołek na całe roki we świat, kobietę ostawi samą, a potem, jak się niebodze co przygodzi, to gotów ją choćby zakatrupić! A wszystkie też „bij zabij" na nią! Kajże ta sprawiedliwość! Chłop to se może używać jak na psim weselu i nikto mu za to nie rzeknie nawet marnego słowa! Do cna głupie urządzenie na świecie!…
Hej, żeby to ona chłopem była, zaraz by się jęła roboty i zaradziła wszystkiemu. Nie skamlałaby i ludziom przed oczy nie świeciłaby swoją biedą.
Z pobliskiego domu nadszedł parobczak i zaczął majstrować koło pługa, który rysowałem niedawno. Podobał mi się, przeto zagadnąłem go o to i owo, zapoznaliśmy się szybko, a jak mi się to zazwyczaj zdarza w obcowaniu z ludźmi tego rodzaju, pozyskałem jego zaufanie. Powiedział mi, że służy u pewnej wdowy i że mu u niej bardzo dobrze.…
Ziemię pomierzył i głębokie morze, Wie, jako wstają i zachodzą zorze; Wiatrom rozumie, praktykuje komu, A sam nie widzi, że ma kurwę w domu.
Uczyńmy — midrasz uczy: ponieważ człowiek jest podobny do aniołów i mogłoby to wzbudzić ich zazdrość, Bóg w Swojej skromności naradzał się tu z aniołami, i chociaż aniołowie w żaden sposób nie pomagali przy tworzeniu człowieka, została tu użyta liczba mnoga, zob. Raszi do 1:26.…
Co tu mówić, ta kobieta jest po prostu w nędzy. Żyje w ciężkiej codziennej pracy, w nieustannej trosce i zależności. Powinna chyba być nieszczęśliwa, powinna się trochę skarżyć. Nic podobnego. Przychodzi zawsze wesoła, pełna wiadomości lub wspomnień. Niczego nie bierze ze złej strony, może nawet niczego nie bierze na serio.…
Twarzą podobna i równa z postawy, Sercem też całym wydawała męża. Igłę, wrzeciono, niewieście zabawy Gardząc, twardego imała oręża; Często, myśliwa, na żmudzkim rumaku W szorstkim ze skóry niedźwiedziej kirysie Spiąwszy na czole białe szpony rysie, Pośród strzelczego hasała orszaku; Z pociechą męża nieraz w tym ubiorze Wracając z pola oczy myli gminne, Nieraz od służby zwiedzionej na dworze, Odbiera hołdy książęciu……
Treść tej nauki postawię na straży Mojego serca. Nie idź jednak, bracie, Za śladem owych fałszywych doradców, Którzy nam stromą i ciernistą ścieżkę Cnoty wskazują, a sami tymczasem Kroczą kwiecistym szlakiem błędów, własnych Rad niepamiętni.
Jakaż to orgia dzika! Jakiż to chaos mąk! Kyrie elejson! Idą na się zmartwychwstali, ogniem wojny świat się pali, tłumy w krwawej brodzą fali! Adamie potępiony, zwróć się z strasznych dróg! Zawiśnij na swym krzyżu, sterczącym w niebiosa, i nie patrz, gdzie w spokoju Ewa jasnowłosa, piekielny zająwszy próg, do rozpustnego przytula się gada!
Jeżeli kiedy spostrzegał ładną kobietę, zakładał binokle, aby przypatrzeć się jej. Ale że robił to flegmatycznie, więc zwykle spotykał go zawód.
A natomiast uczuł Dziura, że dusza jego, dotąd połowiczna, uzupełniła się snem niespodzianym, który i ciało pokrzepił, i oczom udzielił niebywałego połysku. Czarowała go widać Majka, a on — człek śmiertelny — poddawał się tym czarom nieodpartym. Poddawał się ochoczo i wprawnie, jak się chłop wszelkiemu jarzmu na tym świecie poddaje. — Kocham!…
— Kocham ją — szeptał sułtan — ale jest obłąkana, więc nie może mnie pokochać! Gdybyście ją uzdrowili, na pewno wyznałaby mi miłość i byłbym najszczęśliwszym ze wszystkich sułtanów na świecie. — Nie wątpimy o tym, że pokochałaby ciebie — rzekli doktorzy — przede wszystkim dlatego, że jesteś władcą Kaszmiru. — I dlatego, że jestem piękny — dodał sułtan, głaszcząc dłonią swoją brzydką twarz.…
…Minstrelów hymny i piękności względy Nie przemawiały do zimnego ducha. Wallenrod pochwał obojętnie słucha, Na kraśne lica pogląda z daleka, Od czarującej rozmowy ucieka. Czy był nieczułym, dumnym z przyrodzenia, Czy stał się z wiekiem — bo choć jeszcze młody, Już włos miał siwy i zwiędłe jagody, Napiętnowane starością cierpienia — Trudno odgadnąć.
Patrzę na wazon z lawy, w którym rosną kwiaty; Niegdyś ta lawa ogniem zapalona wrzała, Skoro ostygła, snycerz kształt jej nadał drogi... Świat jest nieraz snycerzem, a serce kobiety Lawą ostygłą. Wyrzut dla płci naszej srogi! Nie zasłużony wiernym sercem Wioletty...
W centrum królował Arcysalon W lwich, płowych tonach. Lew był stary I naśladował piach Sahary. Salon — pustynna instytucja — Był owej nudy głuchoniemej Tronową salą i centralą. Tam, w cieniu palmy już nam znanej, Na sofie o piaskowej barwie, Jak Arab na wielbłądzim garbie Rozmyślający o Koranie, Siedział Faf — krwisty, brwisty, czarny, Żelaznoudy, muskularny, Barczysty, z atletycznym torsem, Jakby stalowy nosił……
— Założę się, żeś pan był wczoraj na preferansie. — Ma się wiedzieć. Cóż pan myślisz, że mi na całą dobę wystarczy widok waszych galanterii i pańskiej siwizny? — No, mój panie, wolę być trochę szpakowatym aniżeli łysym — oburzył się pan Ignacy. — Koncept!... — syknął pan Lisiecki.…
…Z tej odrobiny wiadomości, jakiej mi Stein udzielił, przekonany jestem, że była ona niezwykłą kobietą. Ojciec jej należał do białych, był wysokim urzędnikiem, jednym z tych świetnie obdarowanych ludzi, którym brak głupoty nie pozwala się utrzymać na stanowisku i których kariera często smutny ma koniec. Przypuszczam, że i jej brakło zbawczej głupoty i karierę swą zakończyła w Patusanie.…
Kobieta dotychczas za twórcę uważać się nie ma prawa. Śmieszna jest, gdy przeoczy całą, a tak ogromną wyrwę, która ją dzieli od człowieka szczerego. Jakież to nowe prawdy duszy kobiecej jej poezja zawiera? Tylko miłość (notabene męską). Czasami wrzask rokoszu, to jest czegoś przejściowego, co raczej uboży, niż zbogaca... Dość często bunt o prawo głoszenia tego, co już zostało powiedziane przez mężczyzn.…
Ródź tylko synów! Twój hart nieugięty Mężów jedynie powinien kształtować!
Gdzie byłeś? He? Gdzie byłeś do tej pory? Gdybym mamci powiedział, to by mamcia tak skakała. O!... Najlepiej więc nie pytać. Jestem matką. Właśnie dlatego. Muszę wiedzieć, na czym trawisz czas i zdrowie. Widzi mamcia, co mam pod nosem? Wąsy a nie mleko — a więc... łamiąc ręce Jak ty wyglądasz! E! Jesteś zielony. To modny kolor. Mamcia kazała także balkony i okna pomalować na zielono.…
Z krótkiej tej odpowiedzi poznać można było, że panna Justyna mówić nie chce o przedmiocie przez starszą jej towarzyszkę zaczepionym. Tylko już wszelki cień uprzedniego ożywienia zniknął z jej twarzy. Zmysły jej przestały pić z kielicha rozkwitłej przyrody rozkoszny napój zapomnienia.…
…A zawołał cię właśnie z pobliskiego łoża Umierający brat. Pobiegłaś i wróciłaś... Już nie żył... A w niebie Chmurom się złocił — los. Szepnęłaś: — «Odtąd tylko należę do ciebie». — I w łzach się złamał głos. I nie patrząc ci w oczy, spytałem półgłosem: — «Czy wiedział?»... Rzekłaś: — «Tak». —
O mój luby, przynoszę ci błogosławieństwo i rozkosz — chodź za mną. — O mój luby, odrzuć ziemskie łańcuchy, które cię pętają. — Ja ze świata świeżego, bez końca, bez nocy. — Jam twoja. — Najświętsza Panno, ratuj mnie! — to widmo blade, jak umarły — oczy zgasłe i głos jak skrzypienie woza, na którym trup leży. — Twe czoło jasne, twój włos kwieciem przetykany, o luba. — Całun w szmatach opada jej z ramion.…
Sowiooka bogini tchnęła w pierś królowej, Rozumnej Penelopy, pomysł tej osnowy: Żeby gładkie żelaza, kołczan, łuk Odysów Poznosić w wielką izbę, gachom do popisów — I do rzezi, co zaraz potem się rozpocznie. Więc na wschody, ku szczytom zamku szła niezwłocznie, Gdzie klucz miedny z słoniową rączką wziąwszy w dłonie, Do najdalszej komory w swych służebnic gronie Zeszła, kędy pokłady królewskie schowane: Złoto, spiż i……
Podróżny długo w oknie stał patrząc, dumając, Wonnymi powiewami kwiatów oddychając. Oblicze aż na krzaki fijołkowe skłonił, Oczyma ciekawymi po drożynach gonił I znowu je na drobnych śladach zatrzymywał, Myślał o nich i, czyje były, odgadywał. Przypadkiem oczy podniósł, i tuż na parkanie Stała młoda dziewczyna... Białe jej ubranie Wysmukłą postać tylko aż do piersi kryje, Odsłaniając ramiona i łabędzią szyję.…
I tu dopiero mały rycerz mógł się dobrze pannom przypatrzyć. Obie były ładne, ale każda w swoim rodzaju. Drohojowska miała czarne jak krucze skrzydła włosy, takież brwi, duże błękitne oczy, płeć smagłą a bladą i tak delikatną, że widać jej było przez skórę niebieskie żyłki na skroniach.…
Dzień się kończy, noc zapada. Księżyc jest jasny, gwiazdy błyszczą. Cesarz zdobył Saragossę: oddziały Francuzów plądrują do szczętu miasto, synagogi i meczety. Ciosami mieczów i toporów kruszą obrazy i wszystkie bałwany: nie zostanie tam czarów ani uroków. Król wierzy w Boga, chce spełnić swoją służbę; a biskupi błogosławią wody.…
Strata koni niemal do obłędu doprowadziła Ślimaka. Wprawdzie zbił, skopał i wygnał z domu Owczarza, ale to jeszcze nie wyczerpało jego gniewu. Duszno mu było w izbie, więc wybiegł na dziedziniec i chodził po nim wzdłuż i wszerz, blady, z zaciśniętymi pięściami, z krwią nabiegłymi oczyma, upatrując spode łba, na czym by mógł wywrzeć zemstę. Przypomniał sobie, że trzeba krowom rzucić paszy.…
…Ich wyobrażenia o wzajemnych obowiązkach dzieci i rodziców są zupełnie różne od naszych. Uważają oni, że związek mężczyzny z kobietą ufundowany jest na wielkim prawie natury, którego celem jest rozmnożenie gatunku, jak i u wszystkich zwierząt. Dlatego sądzą, że mężczyźni i kobiety łączą się z sobą tylko z pożądania i z tej samej naturalnej potrzeby rodzi się czułość dla dzieci.…
— Tu są cele... — rzekł Wyganowski. — Mógłbyś w którejkolwiek spocząć wygodnie, gdyby nie to, że są chwilowo zajęte. Mniszki goszczą u siebie nieznajomych rycerzy. Dawno im się to nie zdarzało na tym padole. — Są to żołnierze pana kapitana? — spytał Krzysztof. — Są moi, są Francuzi. — Gdyby to ode mnie zależało... — począł z trudem bełkotać Cedro, dysząc i nie mogąc słów znaleźć — gdybym to ja...…
…Strojny młodzian podobał się im bardzo, więc i nie szczędziły mu słów, wzajemnie się w pochwałach przesadzając. — Łuna od niego bije — mówiła jedna. — Kiedy wszedł, myślałam, że królewicz. — A oczy ma jak ryś, aż nimi kłuje — odrzekła druga. — Takiemu się nie przeciw! — Najgorzej się przeciwiać! — odpowiedziała trzecia. — Panną jak wrzecionem okręcił!…
— Los! Rzeczywiście! Dola, żeby się urodzić kobietą i nie móc przynajmniej pomścić się na wrogach! Dola, żeby drżeć o siebie, o swą kobiecość wobec tych, którzy mieli prawo pozbawić mię wszystkiego materialnego dobra — ach! — i rodziców. To jest prawo! To jest sprawiedliwość! Pies Gaga lepszy miał koniec niż moja matka! Pan nawet nie domyśla się, co to za szczęście być mężczyzną!…
Ligia odeszła, ale po chwili wróciła i stanąwszy blisko, pochyliła się nad nim, by się przekonać, czy śpi. Winicjusz odczuł jej bliskość i otworzywszy oczy uśmiechnął się, ona zaś położyła mu na nich lekko rękę, jakby chcąc go do snu nakłonić. Wówczas ogarnęła go wielka słodycz, ale zarazem czuł się mocniej chorym. I tak było w istocie. Noc już zrobiła się zupełna, a wraz z nią przyszła i silniejsza gorączka.…
Gdyby nie ciemność, co mi twarz maskuje, Widziałbyś na niej rozlany rumieniec Po tym, co z ust mych słyszałeś tej nocy. Rada bym form się trzymać, rada cofnąć To, co wyrzekłam; ale precz, udanie! Czy ty mię kochasz? Wiem, że powiesz: tak jest; I jać uwierzę; mimo przysiąg jednak Możesz mię zawieść. Z wiarołomstwa mężczyzn Śmieje się, mówią, Jowisz.
Anielo! ręka! Powtórzmy tu śluby Nam wiecznej chwały, a im wiecznej zguby. razem podając sobie ręce, mówią razem i powoli Przyrzekam na kobiety stałość niewzruszoną, Nienawidzieć ród męski, nigdy nie być żoną. Nienawidzieć, tak, oprócz mego stryja. I mego ojca. I stryjecznych braci. I pana Jana... I pana Karola. I Józia... Kazia, Stasia... Hola! hola! Na ostrożności nikt nigdy nie straci.
Punkt środkowy najbardziej ożywionej gromadki stanowił muszkieter wzrostu wysokiego, z obliczem wyniosłym i w dziwacznym stroju, który zwracał ogólną uwagę. Nie miał na sobie kaftana, który zresztą nie był obowiązkowy w owej epoce, w owych czasach nie tyle swobody, ile niezależności.…
…A ty i Mea, i Kali? Mnie tak przykro, że ja jedna będę spała, a wy się musicie męczyć... — Owszem, znajdzie się i dla nas czas. O mnie się nie troszcz. Ja w Port-Saidzie w czasie egzaminów nie sypiałem często po całych nocach, o czym nawet i mój ojciec nie wiedział... Koledzy nie sypiali także. Ale co mężczyzna, to nie taka mała mucha jak ty. Nie masz pojęcia, jak dziś wyglądasz... zupełnie jak szklana!…
A ty z twoim sercem złotem nie zgadniesz, dziewczyno-żono, jak mi serce wali młotem, jak cię widzę z tą koroną, z tą koroną świecidełek, w tym rozmaitym gorsecie, jak lalkę dobytą z pudełek w Sukiennicach, w gabilotce: zapaseczka, gors, spódnica, warkocze we wstążek splotce; że to moje, że to własne, że tak światłem gorą lica!
Lecz wiedz, że często zamysły zbył harde Spadają nisko, że często się widzi, Jako żelazo najtwardsze wśród ognia Gnie się i mimo swej twardości pęka; Wiem też, że drobne wędzidło rumaki Dzikie poskramia. Bo tym nieprzystojna Wyniosłość, którzy u innych w niewoli. Dziewka ta jedną splamiła się winą Rozkazy dane obchodząc i łamiąc, Teraz przed drugim nie sroma się gwałtem, Z czynu się chełpi i nadto urąga.…
Coż to za dziewucha? Obcesowo zaczyna. Wprawdzie to nie dziwy. Ilekroć przez wieś idę, to serca jak śliwy Lecą pod moje nogi... wołają dziewczęta: Panie Grabku! Grabiątko, niech Grabiec pamięta, Że jutro grabim siano — pomóż, Grabku, grabić A to znaczy, że za mnie dałyby się zabić, I to, że się na sienie dadzą pocałować.
— Jak stary młódkę bierze, diabeł się cieszy, bo profit z tego miał będzie — rzekł dziad poważnie, skrobiąc głośno po dnie miski.
— Wiecie — wrzeszczała — a to może przed godziną przyszedł z wojska Jasiek! — Tereski chłop! A dyć powiadała, co wraca dopiero na kopania. — Co inom go widziała, galancie koło niego i okrutnie stęskniony do swoich. — Dobry był chłop, ale zawzięty. Tereska doma? — Rwie len u proboszcza i jeszcze nie wie, co ją w domu czeka. — Znowu zakotłuje się w Lipcach, przeciek mu zarno powiedzą!…
Zagramy w liczby! — powiedziała Lota. — Proszę uważać! Będę obchodzić wszystkich od prawej strony ku lewej, a państwo musicie „wymieniać tę liczbę, która na każdego przypadnie. Tak będzie szło w kółko, aż do tysiąca, ale prędko, piorunem. Kto się zawaha, albo zmyli, dostanie po buzi. Wszyscy się rozbawili. Szła prędko z wyciągniętą ręką.…
Z sercam się rozśmiał Jędrzeja słuchając, Kiedy do domu przyszedł narzekając „A kat jej prosi, by się ku mnie miała, Teraz się, małpa, z podchłopia wyrwała."
jedno z żeber jego מִצַּלְעֹתָיו micalotaw צֶלַע cela Ks. Wyjścia Eruwin Ks. Rodzaju
Pokazujemy 48 z 309 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.