motyw literacki
Lustro
18fragmentów
12lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Napój cienisty 4 fragmenty
- Klechdy sezamowe 3 fragmenty
- Lalka 2 fragmenty
- Bajki i przypowieści 1 fragment
- Baśnie 1 fragment
- Dziady. Widowisko, część I 1 fragment
- Hamlet 1 fragment
- Katarynka 1 fragment
- Klechdy polskie 1 fragment
- Kwiaty polskie 1 fragment
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 1 fragment
- Potop 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
W zwierściadło, co powiększa, wspojźrzał człowiek mały: Ucieszył się niezmiernie, że tak okazały. Mniemał już być olbrzymem; gdy się więc nasrożył, Ktoś zwierściadło, co zmniejsza, przed niego położył. Stłukł obydwie i odtąd zwierściadłom nie wierzył. Poznał prawdę na koniec, gdy się piędzią zmierzył
Żył sobie niegdyś bardzo złośliwy czarodziej. Całą jego przyjemnością było dokuczać ludziom, czynić źle, ze wszystkiego się wyśmiewać i każdą rzecz przedstawiać z najgorszej strony. Wymyślił wreszcie i zrobił takie sztuczne zwierciadło, iż wszystkie rzeczy piękne i dobre wyglądały w nim szkaradnie, a nawet śmiesznie, ponieważ były wykrzywione, zamazane, niewyraźne — za to złe rzeczy widać w nim było doskonale.…
Po co pytać, czasu strata, Gdy cię wyrwę z tej opoki, Wszystkie ciekawości świata Własnymi odwi[e]dzisz kroki. Znam czarodziejską naukę, Wiem dzielność tego zwierciadła, Wraz go na drobiazgi stłukę, By z ciebie ta larwa spadła". To mówiąc, nagłym zamachem Dobył miecza i przymierza, Ale młodzieniec z przestrachem — „Stój!" — zawołał na rycerza.…
Nie bądź też z drugiej strony za miękki; niech własna twoja rozwaga przewodnikiem ci będzie. Zastosuj akcję do słów, a słowa do akcji, mając przede wszystkim to na względzie, abyś nie przekroczył granic natury; wszystko bowiem, co przesadzone, przeciwne jest intencjom teatru, którego przeznaczeniem, jak dawniej, tak i teraz, było i jest służyć niejako za zwierciadło naturze, pokazywać cnocie własne jej rysy, złości……
— Trzeba patrzeć tutaj, o tu, gdzie jest gładkie — mówiła dziewczynka przykładając lustro do twarzy. — Nic nie widzę! — rzekła — Czy i mama nie widzi mnie w lusterku?
— Zapomniałam, zapomniałam! — szepnęła, wskazując zwierciadło. — Zajrzeć tam — przed śmiercią zapomniałam! Uśmiechnęła się do własnej zapominawczości i krokiem za dużym, nie dostosowanym do odległości wskazanej mety, niby w daleką wybrawszy się wędrówkę, pobrnęła niedołężnie ku zwierciadłu. Dowędrowała wreszcie i zajrzała w jego głębinę.…
…Zmoczony i zziębnięty, czekał radośnie na przyjście księżniczki. Nigdy bowiem dotąd żadnej księżniczki nie widział. Słyszał tylko, że księżniczki mieszkają w pałacach, noszą szaty złociste i mają twarze piękne. Czekał dość długo i co chwila z lekka rozchylał trzcinę, ażeby zobaczyć, czy księżniczka już stoi na brzegu. Nareszcie posłyszał z dala szelest szaty jedwabnej.…
Odbita w tafli kwiaciarnianej, Anielka siebie wzrokiem wchłania; Z przenikań światła i załamań Sama kwiatami jest gdzieniegdzie W wiosennym lustrze zakochania, A kwiaty znowu, w ten sam sposób, To tu, to ówdzie, podchwytują Momenty ust jej, oczu, włosów... Któremu uśmiech się dostanie, Ten myśli, że go motyl ujął W czerwone skrzydeł trzepotanie. Miga: to kwiat to jej osoba, I bardzo jej się to podoba.
Wszedł pan Tomasz. Ona podniosła się z szezlonga, ale ojciec nie pozwolił na to. Objął ją w ramiona, ucałował w głowę i zanim usiadł przy niej, rzucił okiem w duże lustro na ścianie. Zobaczył tam swoją piękną twarz, siwe wąsy, swój ciemny żakiet bez zarzutu, gładkie spodnie, jakby dopiero co wyszły od krawca, i uznał, że wszystko jest dobrze.
I nie tylko zwierciadła, ale ślepe sprzęty Odbijają niejasno i niecałkowicie Owych ludzi, co, idąc z odmętów w odmęty, Chętnie starliby ślad swój i swoje odbicie...
Telimena, tak myśląc, z sofy się podniosła I stanęła na palcach: rzekłbyś, że podrosła; Odkryła nieco piersi, wygięła się bokiem, I sama siebie pilnym obejrzała okiem, I znowu zapytała o radę zwierciadła; Po chwili wzrok spuściła, westchnęła i siadła.
— Choćbym też chciał być najdworniejszym, zwierciadło twoje powie ci więcej ode mnie. — Powie nie więcej, ale szczerzej — odrzekła, ściągając wedle ówczesnej mody usta. — Gdyby w tej komnacie było chociaż jedno, wraz bym cię do niego zaprowadził... Tymczasem przejrzyj się w oczach moich, a poznasz, czyli ich podziw nieszczery!…
Najpierw stanął przed królem Arab w białym turbanie i w białym płaszczu. Arab pokazał królowi zwierciadło magiczne. Ktokolwiek zajrzał do tego zwierciadła, ten zamiast własnej twarzy widział twarz swego prapradziada. Prapradziad kiwał w zwierciadle głową na powitanie i uśmiechał się zupełnie jak żywy. Królowi zwierciadło magiczne bardzo się podobało. Kupił je i kazał natychmiast złożyć do swego skarbca.
— Gdyby tylko żal. Ja boję się, że ona ma rację i że nasze srebra mogą naprawdę znaleźć się na jakim bankierskim stole. Przytuliła głowę do ramienia ojca. Pan Tomasz spojrzał niechcący w lusterko na stoliku i przyznał w duchu, że oboje w tej chwili tworzą bardzo piękną grupę. Szczególniej dobrze odbijała obawa rozlana na twarzy córki od jego spokoju. Uśmiechnął się.
Zwierciadło moje, bezdenny strumieniu, Tajemnych zwierzeń odwzorny krysztale! Po jakim żwirze, po jakim kamieniu Z otchłani w otchłań włóczyłeś swe fale, Nimeś wytropił sny moje i dotarł Do mej sypialni, zbielałej od znoju, By znieruchomieć na ścian mych postoju — Srebrny — w szkarłatnym rozdwojeniu kotar!
…Oczy jej powiększyły się, nozdrza rozszerzyły, a na ustach trwał uśmiech tajemniczy, cudowny, lecz groźny. Spojrzała na zwierciadło, stojące na drugim końcu pokoju i rzekła: — Pójdź do mnie, zwierciadło, pójdź do mnie! Natychmiast zwierciadło poruszyło się niby żywe i przesunąwszy się szybko po podłodze, stanęło naprzeciw Chryzeidy!…
Czeka mnie zawsze w twych głębiach udusznych Schadzka ze sobą! I nikt nie wyśledzi Pieszczot, którymi, jak lgnistym snem, bredzi Ciał dwoje, sobie nawzajem posłusznych... Z nich jedno, chłonąc upojeń mgłę białą, Własnym spojrzeniem swą nagość bezwstydzi, A drugie — w lustrze — udaje, że widzi, I tak omdlewa, jak gdyby widziało... Strumieniu, piersi chłodzący mi obie!…
…I w zwierciadle przegląda swoje wargi żyzne, Czy mnie bardziej, niż ona, ku sobie zwabiły? I przesłania je dłonią i patrzy ciekawie, Czym jest bez nich? Czy sobą? I nie wie, czy sobą? Bo dla oczu, zwierciadła zbłyskanych żałobą, Ubożeje ust brakiem, że nie ma jej prawie...…
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.