motyw literacki
Prawda
74fragmenty
34lektury
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Rok 1984 8 fragmentów
- Satyry 8 fragmentów
- Hamlet 6 fragmentów
- Quo vadis 6 fragmentów
- Bajki i przypowieści 4 fragmenty
- Boska Komedia 4 fragmenty
- Podróże Guliwera 3 fragmenty
- Chłopi, Część czwarta - Lato 2 fragmenty
- Dziady, część III 2 fragmenty
- Kwiaty polskie 2 fragmenty
- Lalka 2 fragmenty
- Lord Jim 2 fragmenty
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
W zwierściadło, co powiększa, wspojźrzał człowiek mały: Ucieszył się niezmiernie, że tak okazały. Mniemał już być olbrzymem; gdy się więc nasrożył, Ktoś zwierściadło, co zmniejsza, przed niego położył. Stłukł obydwie i odtąd zwierściadłom nie wierzył. Poznał prawdę na koniec, gdy się piędzią zmierzył
Rozmyślając głęboko nad rolą, Dziennikarze szybko pisali: — ideolo — ideolo — ideolo — A tancerzy w hucznej sali Jeszcze ciągle diabli brali diabli brali diabli brali. A już ludzie pracy wstali: W rzeźniach bydło zabijali, Karabiny nabijali, Interesy ubijali, Wrogom zęby wybijali, Wrogom czaszki rozbijali I do krzyża przybijali, Na stalowy pal wbijali I do grosza grosz zbijali I banknoty odbijali, Odbijali, odbijali……
Cierpienie myśli jest kolącym ostem, Lecz rzeczywistość... o! ta jak żelazo Rani, zabija... O tym inną razą Mówić będziemy, a przekonam ciebie, Że smutek serca... Niechaj cię pogrzebie, Mdława istoto. Nic niech nic zabije; A twój grobowiec zamknie nic. O luba! Nieznaleziony twój obraz pokazując na serce tu żyje! Nieznalezienie gorsze niźli zguba; Jam cię nie znalazł, a widzę przed sobą!…
Pomiędzy dwiema siedząc potrawami, Umarłby z głodu człowiek, pan wyboru, Gdyby z nich jednej nie przeżuł zębami. Tak między dwoma drży jagnię wilkami, Tak drży pies, wpadłszy między dwa rogale; Tak zawieszony między dwa zwątpienia Milczałem tylko, bom czuł mus milczenia, Z czego bynajmniej ja się nie pochwalę.…
— Mówcie, Bartłomieju, mówcie wszystko a prawdę. — Prawdę?... Samą czystą kiej szkło prawdę rzeknę, rzetelnie powiem, kiej na spowiedzi, kiej gospodarz do gospodarzy, kiej swój do swojaków, bom gospodarz z dziada pradziada, a nie komornik, nie prefesjant jaki abo i jenszy miescki zdzier. To tak było. — Patrz dobrze w głowę, byś czegój nie przepomniał — radziła. — Nie przepomnę, Magduś, nie. To było tak.
Ale w jakiejś minucie Tereska, przejrzawszy prawdę do dna, odepchnęła go od siebie i zakrzyczała, bijąc słowami kieby biczem: — Cyganisz jak pies! Zawdyś me ocyganiał! Już me teraz nie zwiedziesz! Strach ci Jaśkowego kija, to się wijesz kiej ta przydeptana glista! A ja mu zawierzyłam jak komu najlepszemu! Mój Boże, mój Boże!…
Gdy Bóg wygnał grzesznika z rajskiego ogrodu, Nie chciał przecie, ażeby człowiek umarł z głodu; I rozkazał aniołom zboże przysposobić I rozsypać ziarnami po drodze człowieka. Przyszedł Adam, znalazł je, obejrzał z daleka I odszedł; bo nie wiedział, co ze zbożem robić.…
Że ci przywtórzy, aha! tak więc tedy Ten ktoś przywtórzy ci pewnie w ten sposób: «Znam tego pana, widziałem go wczoraj», Albo: «Owego dnia, wtedy a wtedy, Z tym a z tym, i w istocie grał wysoko»; Albo: «Pokłócił się», albo: «Miał w czubku», Albo: «Widziałem, jak wchodził do domu Podejrzanego» i tak dalej. Tak to Na wędę fałszu złowisz karpia prawdy.
— Głupiś! — powtórzył znowu Gryz. — A drugi raz mi opowiadałeś, że sędzina, w kokoszę czarną przeobrażona, dziobem do twej szyby kołatała, upraszając pilnie o pozwoleństwo zniesienia jaja w twej izbie. — I pozwoliłem! — zawołał Kiepas, podnosząc palec do góry i przytaczając swe pozwoleństwo na dowód, że i reszta zdarzenia tak samo była prawdziwa i rzeczywista. — Głupiś! — rzekł Gryz.…
— Nie mogę pokazać się na oczy królowi bengalskiemu bez bogatych strojów i wspaniałej świty. Pomyślałby, że jestem byle jakim włóczęgą, a nie księciem perskim. — Dlaczegóż ja nie pomyślałam tego? — zapytała księżniczka. — Dlatego, że mnie kochasz. A kto kocha, ten widzi prawdę, chociażby ta prawda była ukryta i nie miała ani bogatych strojów, ani wspaniałej świty dookoła siebie.…
Sala adamaszkami wybita w Watykanie. Papież siedzi na krześle w złocistych pantoflach, koło niego na złotym trójnogu tiara, a na tiarze papuga z czerwoną szyją. Szwajcar, odmykając drzwi dla Kordiana, krzyczy głośno Graf Kordian, Polak! Witam potomka Sobieskich. wyciąga nogę — Kordian przyklęka i całuje Polska musi doznawać zawsze łask niebieskich?…
Nie, czytelniku... Całkiem płonne Są twe obawy, że rozpocznę Na temat imion snuć przestronne Poetyczności zaobłoczne. Nie podejrzewaj, że Anielę W związku z imieniem wyanielę, Że wdam się, à la Iłła miła, Co z tego wierszy tom zrobiła, W sprawy magiczne i wróżebne; Są one tutaj niepotrzebne... Nie sądź też, chytry czytelniku, Że zaraz zrobi się «cudownie»...…
Więc postanowił pójść jutro do sądu i zobaczyć, czy naprawdę stary Szlangbaum kupi dom Łęckich i czy, jak mówił Klejn, dolicytuje go do dziewięćdziesięciu tysięcy rubli. Jeżeli to się sprawdzi, będzie znakiem, że wszystko inne jest prawdą.
Jim mówił powoli; przypominał sobie wszystkie szczegóły szybko i z nadzwyczajną dokładnością; mógłby jak echo powtórzyć jęki maszynisty dla lepszego objaśnienia wszystkiego tym ludziom domagającym się faktów. Po pierwszych chwilach buntu zrozumiał, że tylko drobiazgowe świadectwo wydobędzie na wierzch rzeczywistą okropność całej tej sprawy.…
— Myli się pan twierdząc, że każda praca jest cierpieniem. Wcale tak nie jest. Pomijam to, że w dziedzictwie otrzymujemy po przodkach nałóg do pracy, co możemy stwierdzić na bardzo wielkiej liczbie ludzi bogatych, którzy po całych dniach bezinteresownie pracują, ale weźmy... Weźmy co innego. Wszystkie poświęcenia, trudy, ofiary, bohaterstwa.…
Wiara w ich słowa może w tanie Kawdor Rozbudzić także myśli o koronie. To dziwna! Nieraz ciemności narzędzia, Żeby do naszej pociągnąć nas zguby, Prawdę nam mówią; chwytają nam dusze Zwodną ponętą uczciwych drobnostek, Aby nas potem popchnąć w ciemną przepaść.
…Geograf nie jest kimś, kto liczy miasta, rzeki, góry, morza, oceany i pustynie. Zbyt poważna z niego persona, żeby się gdzieś włóczyć. Geograf nie odchodzi od biurka. Ale za to przyjmuje eksploratorów. Wypytuje ich i notuje ich wspomnienia. A jeśli wspomnienia któregoś wydadzą mu się interesujące, wówczas przeprowadza badanie moralności eksploratora. — A dlaczego?…
Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej, Której, już nie wiem, gdzie leży mieszkanie, Równie niewinnej... Tęskno mi, Panie. Do beztęsknoty i do bezmyślenia, Do tych, co mają tak za tak, nie za nie Bez światłocienia, Tęskno mi, Panie.
Hanka! odpowiadaj — ale tak jak przed księdzem. Czy to prawda, że ty... że ty jesteś... że...
Wąwóz pomiędzy górami. Pracowałem lat wiele na odkrycie ostatniego końca wszelkich wiadomości, rozkoszy i myśli, i odkryłem — próżnię grobową w sercu moim — znam wszystkie uczucia po imieniu, a żadnej żądzy, żadnej wiary, miłości nie ma we mnie — jedno kilka przeczuciów krąży w tej pustyni — o synu moim, że oślepnie — o towarzystwie, w którym wzrosłem, że rozprzęgnie się — i cierpię tak, jak Bóg jest szczęśliwy, sam……
Załamał tedy ręce nad tą ruiną wszystkich swych nadziei nieszczęsny kronikarz, a dwie łzy jasne potoczyły się po jego oczernionej dymem twarzy. Takaż go to czekała przygoda? Więc ten zwierz ranny, a ów Wielki Lis, wódz Tatarów uprowadzających w jasyr kury i koguty — to jedno? Więc takie to były owe księżycowe wycieczki? Więc i on sam, Koszałek-Opałek, dopomagał lisowi do złego? Mieszkał pod dachem okrutnego zbója.…
«Prawdzie długich wywodów, królu, nie potrzeba
Podczaszyc zapowiedział, że nas reformować, Cywilizować będzie i konstytuować; Ogłosił nam, że jacyś Francuzi wymówni Zrobili wynalazek: iż ludzie są równi... Choć o tym dawno w Pańskim pisano Zakonie, I każdy ksiądz toż samo gada na ambonie. Nauka dawną była, szło o jej pełnienie! Lecz wtenczas panowało takie oślepienie, Że nie wierzono rzeczom najdawniejszym w świecie, Jeśli ich nie czytano w francuskiej gazecie.
Prosiłem, żeby cierpliwie chciał posłuchać mojej historii, którą od czasu mego ostatniego wyjazdu z Anglii aż do momentu, kiedy mnie znalazł, wiernie opowiedziałem, a jako że dla prawdy umysły rozsądne zawsze stoją otworem
Słuchając słów Weyharda Wrzeszczowicza, musiał się wszelkimi siłami powstrzymywać, aby nie krzyknąć mu: „Łżesz, psie!" — i z szablą na niego nie wpaść. I jeśli tego nie uczynił, to dlatego, że niestety czuł i uznawał prawdę w słowach cudzoziemca, straszną, palącą jak ogień, ale rzetelną. „Co bym mu mógł rzec? — mówił sobie — czym, prócz pięści, zanegować? jakie dowody przytoczyć?... Prawdę szczekał...…
Ligii żal było Pomponii Grecyny, którą kochała z całej duszy, i żal całego domu Aulusów, jednakże rozpacz jej minęła. Czuła nawet pewną słodycz w myśli, że oto dla swej Prawdy poświęca dostatek, wygodę i idzie na życie tułacze i nieznane.…
Winston opuścił ramiona wzdłuż tułowia i powoli napełnił płuca powietrzem. Jego umysł gubił się w pokrętnej rzeczywistości dwójmyślenia. Wiedzieć i nie wiedzieć; mieć przeświadczenie o absolutnej szczerości podczas opowiadania precyzyjnie zaprojektowanych kłamstw; utrzymywać jednocześnie dwie wykluczające się opinie, dostrzegać ich wzajemną sprzeczność, a mimo to wierzyć w obie; stosować logikę wbrew logice……
Nazwa twa tylko jest mi nieprzyjazna, Boś ty w istocie nie Montekim dla mnie. Jestże Monteki choćby tylko ręką, Ramieniem, twarzą, zgoła jakąkolwiek Częścią człowieka? O! Weź inną nazwę! Czymże jest nazwa? To, co zowiem różą, Pod inną nazwą równie by pachniało; Tak i Romeo bez nazwy Romea Przecież by całą swą wartość zatrzymał. Romeo! Porzuć tę nazwę, a w zamian Za to, co nawet cząstką ciebie nie jest, Weź mię, ach!…
Im wyżej, tym widoczniej; chwale lub naganie Podpadają królowie, najjaśniejszy panie! Satyra prawdę mówi, względów się wyrzeka. Wielbi urząd, czci króla, lecz sądzi człowieka.
…Rozpuszczono między ludnością miasteczka wieść, jakoby młody doktor obcował z duchami ciemności, oczerniono go w opinii inteligencji okolicznej jako niesłychanego nieuka, odciągano przemocą chorych zmierzających do jego mieszkania, wyprawiano w majowe wieczory kocie muzyki itp. Młody doktor nie zwracał na to wszystko uwagi, ufając w zwycięstwo prawdy. Zwycięstwo prawdy nie nastąpiło. Nie wiadomo dlaczego...
Niech diabli wezmą szczerość! To liche rzemiosło: wyrzekam się go; odtąd nie w głowie mi mówić prawdę. Mniejsza zresztą o mego pana; on ma przynajmniej jakieś prawo mnie grzmocić; ale co z panem rządcą, jeszcze się porachujemy.
— Panie, Jego Królewska Mość posłał po mnie, aby wypytać, jak się rzeczy miały wczoraj rano w moim pałacu. Opowiedziałem mu prawdę, czyli że wina była po stronie moich ludzi i gotów jestem wytłumaczyć się panu. Ponieważ spotykam pana, zechciej proszę przyjąć moje oświadczenie i uważać mnie za jednego ze swoich niezmiennych przyjaciół.…
…„Anglicy tak wielcy jak ty, panie (mówiła), wszystko mogą. Rząd w Kairze myśli, że Smain zdradził, a to jest nieprawda! Byli u mnie wczoraj kupcy arabscy, którzy przyjechali z Souakimu, a przedtem kupowali gumę i kość słoniową w Sudanie, i donieśli mi, że Smain leży chory w El-Faszer i wzywa mnie wraz z dziećmi do siebie, by je pobłogosławić..." — Wszystko to jest twój wymysł, Fatmo — przerwał pan Rawlison.…
Rzeczy serio nie ma; wszystko jest prowizoryczne: przekonania, opinie, twierdzenia. Jednak Prawda — ? Nawet Prawdy cienia! To tak zależy od człowieka: ale gdy pan sam ucieka z posterunku — —?
Zmordował się na koniec ten, co bajki prawił, Żeby więc do ostatka słuchaczów zabawił, Rzekł: «Powiem jeszcze jedną, o której nie wiecie: Bajka poszła w wędrówkę; wędrując po świecie Zaszła w lasy głębokie; okrutni i dzicy Napadli ją z hałasem wielkim rozbójnicy, A widząc, że ubrana bardzo podle była, Zdarli suknie — aż z bajki Prawda, się odkryła»
Świat niegdyś wierzył na swej duszy zgubę, Że piękna Wenus ogniem jakim świeci, Kołując sama przez epicykl trzeci Ślepej miłości zapalała żary. Świat starożytny tym błędem rażony, Czcił ją przez ślubne modlitwy, ofiary, Jeszcze ubóstwiał jej matkę i syna, Który, jak baśnie powiadały grube, Rad siedział blisko przy sercu Dydony.…
— Powiedziały mu o wszystkim! Śmierci bym się była prędzej spodziała niźli jego powrotu. Byłam u księżego lnu... Przylatuje któraś i powiada... Dziw trupem nie padłam... Szłam jak na śmierć... Nie było cię doma... Poszłam cię szukać... Nie było cię we wsi... Kołowałam z godzinę, ale musiałam iść... Wchodzę do chałupy... A on stoi na środku blady kiej ściana... Skoczył do mnie z pięściami... O prawdę pyta...…
Dalibóg nie pojmuję — nic, i oszaleję. Oszaleć? — Ej, Panowie, strzeżcie się, Panowie! U was usta wymowne, wiele nauk w głowie, A patrzcie, głowa mądra w prochu się taczała, I z tych ust, tak wymownych, patrzaj — piana biała. Słyszałem, co on śpiewał, ja słów nie pojąłem, Lecz było coś u niego w oczach i nad czołem.…
…Przede wszystkim Wypytasz mi się najdokładniej, jacy Są Duńczykowie w Paryżu; jak który I z czego żyje: gdzie bywa i jakie Z kim ma stosunki; gdy zaś skutkiem takich Krętobadawczych, manowcowych pytań Dojdziesz, że oni znają mego syna, Wtedy przystąpisz do materii o nim Bliżej niżeli w poprzednich pytaniach.…
…Sufit ma także F pośrodku. Nieswojo tutaj, choć u chrzestnej... Gdzie dom? gdzie kąt? dlaczego tak nią Poniewierają jak ostatnią? Za co ta hańba? co miał do niej? Dziadzio ma szablę — nie obronił... A kto z parafian się sprzeciwił? To oni tacy sprawiedliwi? O, gdyby tatuś był w kościele, Gdyby się tatuś do nich zabrał, Pokazałby im, co jest szabla, Gdy się dziewczynce krzywda dzieje... Wzdycha zmęczona...…
Wtedy odrzucił ilustracje i zaczął czytać książki znane mu jeszcze z epoki dzieciństwa albo z piwnicy Hopfera. Z niewymownym wzruszeniem odświeżał w pamięci: Żywot św. Genowefy, Różę z Tannenburgu, Rinaldiniego, Robinsona Kruzoe, a nareszcie — Tysiąc i jedną nocy.…
…To było coś podobnego do tej historii, którą oni wymyślili. Nie było to kłamstwem, ale nie było i prawdą. Było coś... Na kategorycznych kłamstwach człowiek się zna, a tu granica cienka jak kartka papieru dzieliła prawdę od fałszu. — Czegóż chciał pan więcej? — spytałem, ale zdaje mi się, że powiedziałem to tak cicho, że nie dosłyszał moich słów. — Przypuśćmy, że ja nie skoczyłem...…
— Że mówić prawdę jest dobrze, a kłamać — źle, tego ja, na przykład, który tu z panem siedzę w jednym pokoju, wcale nie jestem pewny. Częstokroć mówienie, a nawet wyznawanie kłamstwa jest najwyższą cnotą, zasługą i bohaterstwem. Jest ono zupełnie takie samo jak mówienie prawdy. Pozostawiam człowiekowi zupełną swobodę mówienia prawdy albo kłamania.…
do Męża Obowiązkiem moim jest prawdę mówić. — Tak jest — to jest obowiązkiem — i zaletą lekarzy, Panie Konsyliarzu. Pański syn ma pomieszanie zmysłów, połączone z nadzwyczajną drażliwością nerwów, co niekiedy sprawia, że tak powiem, stan snu i jawu zarazem, stan podobny do tego, który oczewiście tu napotykamy. — na stronie Boże, patrz, on Twoje sądy mi tłumaczy. —
Kapitan był mocno kontent z tego, co mu opowiedziałem, i rzekł, że się spodziewa, iż po naszym przybyciu do Anglii opiszę te przypadki moich podróży i podam do druku. Ja mu na to odpowiedziałem, że moim zdaniem już nadto mamy książek podróżniczych, a teraz tylko takie dzieła chcą czytać, które coś nadzwyczajnego zawierają; że wielu pisarzy więcej troszczy się o własną próżność i interes niż o prawdę
— Ni królowi, ni nikomu z dworskich nie pisnąć, ktom jest!... Zwę się Babinicz, a jedziem z Częstochowy. O kolubrynie i o Kuklinowskim możecie mówić... Ale nazwiska mego nie wspominać, żeby tam moich intencyj na wspak nie wzięto i za zdrajcę mnie nie poczytano, bom ja w zaślepieniu księciu wojewodzie wileńskiemu służył i jeszcze mu pomagał, o czym na dworze mogli słyszeć. — Panie pułkowniku!…
I znów uderzyła Winicjusza taż sama różnica, którą odczuł słuchając pieśni chrześcijańskich, albowiem i ten „rybak" wydał mu się nie jakimś arcykapłanem biegłym w ceremoniach, ale jakby prostym, wiekowym i niezmiernie czcigodnym świadkiem, który przychodzi z daleka, by opowiedzieć jakąś prawdę, którą widział, której dotykał, w którą uwierzył, jak wierzy się w oczywistość, i ukochał właśnie dlatego, że uwierzył.…
Co działo się w niewidocznym labiryncie, do którego prowadziły rury pneumatyczne, tego dokładnie nie wiedział, miał jedynie ogólne pojęcie. Gdy wszystkie niezbędne poprawki do danego wydania „Timesa" zostały zebrane i sprawdzone, drukowano nową wersję owego numeru, podmieniano egzemplarz w archiwum, następnie oryginał niszczono.…
Pokazujemy 48 z 74 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.