motyw literacki
Zbrodnia
90fragmentów
29lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Balladyna 15 fragmentów
- Quo vadis 10 fragmentów
- Dziady, część III 8 fragmentów
- Kordian 8 fragmentów
- Hamlet 7 fragmentów
- Cierpienia młodego Wertera 5 fragmentów
- Satyry 4 fragmenty
- Król Edyp 3 fragmenty
- Przedwiośnie 3 fragmenty
- Ballady i romanse 2 fragmenty
- Lalka 2 fragmenty
- Medaliony 2 fragmenty
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
A sił potęgę, które w duszy tleją, Popchnie on zbrodni lub cnoty koleją; Jeżeli prawa i bogów cześć wyzna. To hołd mu odda ojczyzna; A będzie jej wrogiem ten, który nie z bogiem Na cześć i prawość się ciska. Niechajby on sromu mi nie wniósł do domu. Nie skalał mego ogniska.
…«Córko — rzecze jej stary — Nie masz zbrodni bez kary, Lecz jeśli szczera skrucha, Zbrodniarzów Pan Bóg słucha. Znam ja tajnie wyroku, Miłą ci rzecz obwieszczę: Choć mąż zginął od roku, Ja go wskrzeszę dziś jeszcze». — «Co, co? jak, jak? mój ojcze! Nie czas już, ach, nie czas! To żelazo zabójcze Na wieki dzieli nas! Ach znam, żem warta kary, I zniosę wszelkie kary, Byle się pozbyć mary.…
…Mówią, że królewny Słyną wdziękami? Nieba! to ród węża. Żona zbrodniami podobna do męża, Córki do ojca, a do matek syny; Jak w jednym gnieździe skłębione gadziny. O bogdaj piorun!... Nie przeklinaj. Młody, Przeklinaj ze mną — oni klątwy warci. Bogdaj doznali, co pomór i głody! Bogdaj piorunem na poły pożarci, Padając w ziemi paszczą rozdziawioną, Proch mieli płaszczem, a węża koroną. Bogdaj!…
Gdybym miał dzikie, tak chrapliwe rymy, Co by do ciemnej tej studni przystały, Na której stoją wszystkie inne skały, Wydałbym pełniej całą treść mej myśli; Lecz gdy tej władzy w sobie nie widzimy, Ważę się podnieść głos nie bez bojaźni. Nie jest to zamiar jak gra wyobraźni Wylęgły w głowie, co dno świata kreśli, Nie czyn języka, co ledwo szczebioce.…
— Pewnie, juści, bo im tak trzeba do rozpusty, żeby ludzi mogły ocyganiać i za co inszego się wydawać. Ale, będzie tu nowe porządki zakładała! Dworskie pannice niechta z siebie cudaki robią i pośmiewisko, niechta z kudłami jak Żydowice jakie chodzą — wolno im, kiej głupie, a tyś gospodarska córka z dziada pradziada, nie żadne miejskie pomietło, toś robić winna jak Pan Bóg przykazał, jak zawżdy w naszym gospodarskim……
— Przyznasz mi chyba — rzekł Albert — że pewne czyny są występne, bez względu na pobudki, jakie je wywołały. Wzruszyłem ramionami i przyznałem mu słuszność.— Ale, mój drogi, — ciągnąłem dalej — i tutaj są wyjątki. Kradzież jest bez kwestii zbrodnią, ale powiedz, czy człowiek, dopuszczający się rozboju, by uchronić siebie samego i swoją rodzinę od nieuniknionej śmierci głodowej, zasługuje na karę, czy na litość?…
Czytałem ja o wojnach; — w dawnych, dzikich czasach, Piszą, że tak okropne wojny prowadzono, Że nieprzyjaciel drzewom nie przepuszczał w lasach I że z drzewami na pniu zasiewy palono. Ale car mędrszy, srożej, głębiej Polskę krwawi, On nawet ziarna zboża zabiera i dławi; Sam szatan mu metodę zniszczenia tłumaczy. I uczniowi najlepszą nagrodę wyznaczy.
Duch mego ojca! uzbrojony! Coś tu Złego się święci, coś tu krzywo idzie, Oby już była noc! tymczasem jednak Milcz, serce moje! Zbrodnie i spod ziemi Wychodzą, aby stać się widomemi.
Przyjacielu! przyjacielu! Pomóż zdejmować mi ciernie! Jakaś nieziemska szaruga na świecie — weź przyjaciela w dom — dobytku swego nie chowaj pod klucz! Bogaty jestem — trzydzieści mam — widzisz — w kiesie srebrników! Nic nie ukradnę! Nie podnoś na mnie tej ręki — boję się — boję — sam byś się splamił, gdybyś mi wyciął policzek! Nie pierwszy ja zdrajca i nie ostatni i nie jedyny!...…
Chciałbym bliznę Kaima zmazać z mego czoła, Pierwszy wzrok ludzi czoło samobójcy bada...
Niech więc wypowiem, co Bóg mi obwieścił. — Febus rozkazał stanowczo, abyśmy Ziemi zakałę, co w kraju się gnieździ, Wyżęli i nie znosili jej dłużej. Jakim obrzędem? gdzież skryta ta zmora? Wypędzić trzeba, lub mord innym mordem Okupić, krew ta ściąga na nas burze. Jakiegoż męża klęskę Bóg oznacza? Rządził, o królu, niegdyś nad tą ziemią Lajos, zanim tyś ujął ster rządu. Wiem to z posłuchu, bom męża nie zaznał.…
— Sprowadził ich tu Wincenty z Szamotuł. Było mi wtedy dwanaście roków i właśniem przybył tu z Cylii, skąd mnie wuj mój Petzoldt, kustosz, zabrał. Krzyżacy napadli w nocy na miasto i zaraz je podpalili. Widzieliśmy z murów, jako w rynku mężów, dzieci i niewiasty ścinali mieczami albo jako niemowlęta rzucali w ogień... Widziałem zabijanych i księży, gdyż w złości swej nie przepuszczali nikomu.…
Moje dzieci byłyby inne; po niej wzięłyby piękność, po mnie siłę... No, ale ich nie będzie. W tym kraju tylko choroba, nędza i zbrodnia znajdują weselne łożnice, nawet przytułki dla potomstwa.
Mnie trzymała na miejscu siła nietajemnicza: ciekawość jest najsilniejszym uczuciem i to ona nie dawała mi odejść; chciałem zobaczyć, jakie wrażenie wywoła to wszystko na młodym chłopcu, który stał z rękami w kieszeniach, odwrócony plecami i patrzył poprzez gazony esplanady na żółty portyk hotelu Malabar, z miną człowieka wybierającego się na spacer, gdy tylko przyjaciel jego będzie gotów.…
— Więc myślicie, że zbrodnia jest to absolutnie to samo co cnota? — Nie. Myślę tylko, że „zbrodnia" powinna być tak samo wyzwolona jak cnota. — Ach! — Duch ludzki jest niezbadany jak ocean. Spojrzyjcie w siebie... Czy nie zobaczycie tam ciemnej otchłani, w której nikt nie był? O której nikt nic nie wie? Siłą przymusu ani żadną inną nie może być wytrzebione to, co nazywamy zbrodnią.…
Pałac „roztrzasnął się", jak mówi Michał P.. Został wysadzony w powietrze w tym samym czasie, gdy w pobliskim słynnym Lesie Rzuchowskim spłonęły cztery krematoria. Był użyty jako dekoracja, jako wspaniała brama architektoniczna, wiodąca z życia do śmierci. Grał rolę metafory w tym obrzędzie, który odbywał się tu przez długi czas z nieodmiennym codziennym ceremoniałem.…
Hesia, nie śmiej się... tu stało się coś bardzo złego. Jakby kogoś zabili...
— «Po głosie zgadnij wroga, co cię dziś nawiedził I wyznaj, żeś czarami mą zbrodnię wyśledził! W jednym ulu ukryłeś — westchnienie mej winy, — W drugim — duszę zabitej przeze mnie dziewczyny.
Cóż to za głosy, twardsze i dziksze, wychodzące z tej gęstwiny na lewo? — To chór rzeźników, JW. Panie. — Obuch i nóż to broń nasza — szlachtuz to życie nasze. — Nam jedno: czy bydło, czy panów rznąć. — Dzieci siły i krwi, obojętnie patrzym na drugich, słabszych i bielszych — kto nas powoła, ten nas ma — dla panów woły, dla ludu panów bić będziem.…
Tymczasem ściahy Adurowicza i Kryczyńskiego rozsypały się w mgnieniu oka po miasteczku. Byli w tych ściahach niemal wyłącznie Lipkowie i Czeremisy, zatem dawniejsi mieszkańcy Rzeczypospolitej, po większej części szlachta, ale że dawno już granice jej opuścili, więc przez ten czas tułaczki stali się wielce do dzikich Tatarów podobni.…
Ale pan Uhlik leżał nieruchomy, z rękoma opadłymi bezwładnie po bokach ciała, a za nim leżeli inni; żaden nie ziewnął, nie drgnął, nie przebudził się, nie mruknął. W tejże chwili pan Kmicic spostrzegł, że wszyscy leżą na wznak, w jednakowej pozycji i jakieś straszne przeczucie chwyciło go za serce. Poskoczywszy do stołu, porwał drżącą ręką kaganek i przysunął go ku twarzom leżących.…
Krzyknęły dziatki, do ojca przypadły, Tulą się pod płaszcz na łonie, Truchleją sługi, struchlał pan wybladły, Drżące ku zbójcom wzniósł dłonie: „Ach! bierzcie wozy, ach! bierzcie dostatek, Tylko puszczajcie nas zdrowo, Nie róbcie małych sierotami dziatek, I młodej małżonki wdową". Nie słucha zgraja, ten już wóz wyprzęga, Zabiera konie, a drugi: „Pieniędzy" krzyczy, i buławą sięga; Ów z mieczem wpada na sługi.…
Toteż Baryka czuł się szczególnie samotnym, samotnym aż do śmierci. Śmierć stała się dlań obojętną i niemal pożądaną. Ohydny wiatr Nord lecący z gór Kaukazu, pociski armatnie bijące z południa, dym płonących źródeł naftowych, zaduch trupi wszędzie, głód, pragnienie, wszy, brud i nędza legowiska, którym by niegdyś psa podwórzowego nie poczęstował, nie były tak dokuczliwe, jak owa pustka we wnętrzu i niemożność……
— Bo cezar chce zachować pozory. Będą o tym ludzie mówili w Rzymie, że zaś Ligię zabieramy jako zakładniczkę, więc póki będą mówili, póty zostanie w pałacu cezara. Potem odeślą ci ją po cichu i będzie koniec. Miedzianobrody jest tchórzliwym psem. Wie, że władza jego jest bez granic, a jednak stara się upozorować każdy postępek. Czy ochłonąłeś już do tego stopnia, abyś mógł trochę pofilozofować?…
Nie zrobił tego jednak, wiedział, że to na nic. Czy będzie dalej pisał: „PRECZ Z WIELKIM BRATEM" czy powstrzyma się od pisania tych słów, to już niczego nie zmieni. Czy będzie prowadził swój dziennik czy zrezygnuje, to już nie ma znaczenia. Myślopolicja i tak go dorwie. Popełnił — i popełniłby, nawet gdyby nie dotknął piórem powierzchni papieru — podstawową zbrodnię, zawierającą w sobie wszystkie inne przewinienia.…
Romeo, uchodź, oddal się, uciekaj! Rozruch się wszczyna i Tybalt nie żyje. Nie stój jak wryty; jeśli cię schwytają, Książę cię na śmierć skaże; chroń się zatem! Jestem igraszką losu! Prędzej! prędzej! Romeo wychodzi. Wchodzą obywatele itd. Gdzie on? Gdzie uszedł zabójca Merkucja? Zabójca Tybalt w którą uszedł stronę? Tybalt tu leży.
Co nie jest do istności, co brak w liczby rzędzie, Tym mniemamy milczenie — i jesteśmy w błędzie. Pozór go tak osądził, ale pozór zdradny. Jest w nim przymiot istotny, jest przymiot dokładny; Zgoła jest rzeczą dobrą, zdatną, pożyteczną. Pisarze i gadacze, znam waszą myśl sprzeczną, Przecież na was powstanę.…
— Mam ci zwierzyć moją hańbę?! — krzyknęła milady z rumieńcem wstydu na twarzy, bo często bywa, że zbrodnia jednego jest wstydem dla drugiego
Byłeś młodszy, a ja bywał blisko, bywał, widziałem, patrzały oczy, jak topniał śnieg i krew spłukiwał, a potem Widziadło kroczy. wielką czarną chustą wieje i Śmierć sieje... Strasno podobno cholera... Tylo sta luda zabiera. — Padali, jak bąki rażone, byle ka, pod płot, na gnoju. Wieczyste odpocznienie... Hań kreślicie krzyż daremno! Na czołach, jakby znaczone, plamy czarne i plamy czerwone.…
Krzyknęły dziatki, do ojca przypadły, Tulą się pod płaszcz na łonie, Truchleją sługi, struchlał pan wybladły, Drżące ku zbójcom wzniósł dłonie: „Ach! bierzcie wozy, ach! bierzcie dostatek, Tylko puszczajcie nas zdrowo, Nie róbcie małych sierotami dziatek, I młodej małżonki wdową". Nie słucha zgraja, ten już wóz wyprzęga, Zabiera konie, a drugi: „Pieniędzy" krzyczy, i buławą sięga; Ów z mieczem wpada na sługi.…
Ty wiesz, jak nasza ziemia wszeteczeństwem Króla skalana. Wiesz, jak Popiel krwawy Pastwi się coraz nowym okrucieństwem... Zaczerwienione krwią widziałem stawy: Król żywi karpie ciałem niewolników. Nieraz wybiera dziesiątego z szyków I tnąc w kawały, ulubionym rybom Na żer wyrzuca; resztę ciał wymiata Na dworskie pola i czerwonym skibom Ziarno powierza. Sąsiad ziemię kata Na pośmiewisko zwie Rusią Czerwoną.
Można oszaleć, Wilhelmie, uświadomiwszy sobie, że są ludzie, pozbawieni zupełnie poczucia tych niewielu rzeczy na ziemi, które mają jeszcze jakąś wartość. Mówiłem ci o wielkich drzewach orzechowych na probostwie w St..., pod którymi czasu odwiedzin u czcigodnego proboszcza siadywałem z Lotą.…
do Adolfa To i u was na Litwie toż samo się dzieje? Ach, u nas gorzej jeszcze, u nas krew się leje! Krew? Nie na polu bitwy, lecz pod ręką kata, Nie od miecza, lecz tylko od pałki i bata.
Pomścij Śmierć jego, dzieło ohydnego mordu! Mordu? Tak, mordu; wszelki mord ohydny, Lecz ten był nadzwyczajny, niesłychany. Dlaboga, wymień go, wymień czym prędzej, Abym na skrzydłach chyżych jak modlitwa Lub myśl kochanka podążył ku zemście. Zdajesz się pełen dobrych chęci, byłbyś Też nikczemniejszy niż najlichsze ziele, Wegetujące nad brzegami Lety, Gdybyś pozostał na to obojętny. Słuchaj więc, słuchaj, Hamlecie.…
…Co to za krzyk? Zapewne żandarm tłum przeciera. O! nie, to się sam książę wdał z babami w boje. Dziecię moje! o! dziecię! dziecię! dziecię moje! do stojącego na kolumnie Coż to za krzyk? Waszmości czoło aż pobladło. Książę uderzył starą kobietę z dziecięciem, Potknęła się i dziecko do rynsztoka padło. Zbiegł się tłum...…
Więc od początku ja rzeczy ujawnię. Bo słusznie Febus i ty równie słusznie Ku umarłemu zwróciliście troskę; Z wami ja wspólnie siły złączonymi Spłacę, dług bogu i dług naszej ziemi, A tym nie dalszym z pomocą ja idę, Lecz sam ze siebie tę zrzucę ohydę. Bo ów morderca mógłby równie łacno Zbrodniczą dzisiaj na mnie podnieść rękę. Zmarłemu służąc, usłużę więc sobie.…
— Bywają wielkie zbrodnie na świecie, ale chyba największą jest zabić miłość. Tyle lat upłynęło, prawie pół wieku; wszystko przeszło: majątek, tytuły, młodość, szczęście... Sam tylko żal nie przeszedł i pozostał, mówię ci, taki świeży, jakby to było wczoraj.
Niemcy wyganiali ludzi przez ganek tylko w bieliźnie. To oni nie chcieli wychodzić na mróz bez ubrania. Zobaczyli już, co jest, zaczęli się cofać. Wtedy Niemcy ich bili i wpędzali do auta. Ci, co przychodzili do piwnicy z pracy na noc, powiedzieli, że w lesie zakopują ludzi uduszonych. Wtedy się podałem do pracy w lesie. Myślałem, że z lasu można uciec.…
Świat nowy ogłaszam — Bogu nowemu oddaję niebiosa. Panie swobody i rozkoszy, Boże ludu, każda ofiara zemsty, trup każdego ciemięzcy twoim niech będzie ołtarzem — w oceanie krwi utoną stare łzy i cierpienia rodu ludzkiego — życiem jego odtąd szczęście — prawem jego równość — a kto inne tworzy, temu stryczek i przeklęstwo.…
…Cnota i uczciwość jest w tej pannie taka, że mi wstyd było wobec niej dawniejszych uczynków. Ona też, do grzechu wrodzoną abominację mając, poczęła nastawać, abym dawny żywot porzucił, hałasy uciszył, krzywdy nagrodził i poczciwie żyć począł... — I poszedłeś za jej radą? — Gdzie tam, miłościwy panie! Chciałem, co prawda, Bóg widzi, chciałem... Ale stare grzechy człowieka ścigają.…
— Boję się! Tatarzy znali mię tutaj. Wszyscy mię znali. Mógłby mię który przez jaką zemstę wydać. Zabiliby mię. A teraz nie chcę umierać! — Za co by cię mieli zabijać? — Czy to wiadomo, za co teraz ludzie ludzi zabijają!
Witano ją okrzykami i mianem „boskiej Augusty". Ligia nigdy w życiu nie widziała nic równie pięknego, i oczom własnym nie chciało jej się wierzyć, albowiem wiadomo jej było, że Poppea Sabina jest jedną z najniegodziwszych w świecie kobiet.…
Tybalt! Mój krewny! Syn mojego brata! Boże! Tak marnie zgładzony ze świata! O mości książę, błagam twej opieki, Niech za krew naszą odda krew Monteki.
Co nie jest do istności, co brak w liczby rzędzie, Tym mniemamy milczenie — i jesteśmy w błędzie. Pozór go tak osądził, ale pozór zdradny. Jest w nim przymiot istotny, jest przymiot dokładny; Zgoła jest rzeczą dobrą, zdatną, pożyteczną. Pisarze i gadacze, znam waszą myśl sprzeczną, Przecież na was powstanę.…
Jak się kłócą, jak się łają! Ha! temperamenta grają! Temperament gra, zwycięża: tylko im przystawić oręża, zapalni jak sucha słoma; tylko im zabłysnąć nożem, a zapomną o imieniu Bożem — taki rok czterdziesty szósty — przecież to chłop polski także. A jakże to okropne, jakże... Do dziś chwalą sobie te zapusty.…
wstając Miła!... Co tobie? ze wzrastającym pomięszaniem Gdybym cię, siostro, zabiła... Co też ty mówisz? Daj mi te maliny!... A kto wie, siostro? gdybyś poprosiła, Pocałowała usteczka Aliny, Może bym dała?... spróbuj, Balladynko... Prosić?... Inaczej żegnaj się z malinką. przystępując Co?...…
Otworzył drzwi i spytał o komisarza i Lotę, ale zastał wielkie poruszenie w całym domu. Najstarszy chłopak powiedział mu, że w Wahlheimie zdarzył się tragiczny wypadek, że jeden z chłopów miejscowych został zamordowany. Nie wywarło to na nim wielkiego wrażenia. Wszedł do pokoju i zastał Lotę w żywym sporze z ojcem, który mimo choroby upierał się jechać, by zbadać sprawę na miejscu.…
Człowiek kupca Kanissyna Czeka i jakiś Panu rejestr przypomina. Rejestr? jaki tam rejestr? — kto? Kupiec Kanissyn, Co mu Pan przyjść rozkazał... Idźże precz, sukisyn! Widzisz, że ja zajęty. do Lokajów A głupie bestyje! Przychodzić — Pan Senator, widzisz, kawę pije. wstając od stolika On powiada, że jeśli Pan zapłatę zwleka, On zrobi proces. Napisz grzecznie, niechaj czeka.…
Pokazujemy 48 z 90 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.