motyw literacki
Władza
237fragmentów
48lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Quo vadis 24 fragmenty
- Balladyna 20 fragmentów
- Antygona 14 fragmentów
- Podróże Guliwera 13 fragmentów
- Nie-Boska komedia 12 fragmentów
- Bajki i przypowieści 10 fragmentów
- Przedwiośnie 10 fragmentów
- Satyry 10 fragmentów
- Kordian 9 fragmentów
- Pan Wołodyjowski 9 fragmentów
- Potop 9 fragmentów
- Dziady, część III 8 fragmentów
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Cóż więc przywiodło ciebie w więzieniu, abyś się spłaszczył przed władzą i czynił owe wyznanie winy, o którym słyszeliśmy? Dlaczego zaparłeś się serca twojego i przeszłości twojéj? Czy ci mękami odebrano rozum i pamięć? Cóżeś uczynił! Zaszkodziłeś nam; albowiem dziś mówią do nas ludzie obcy: oto przewodnicy wasi zapierają się i zmieniają serca dla narodu, a tylko ludzie mali trwają w stałości.…
Biada! O rozważ, siostro, jak nam ojciec Zginął wśród sromu i pośród niesławy, Kiedy się jemu błędy ujawniły, A on się targnął na własne swe oczy; Żona i matka — dwuznaczne to miano — Splecionym węzłem swe życie ukróca; Wreszcie i bracia przy jednym dnia słońcu Godzą na siebie i morderczą ręką Jeden drugiemu śmierć srogą zadaje.…
Koniom, co szły przy dyszlu, powtarzał woźnica: «Nie dajcie się wyprzedzić tym, co są u lica». Goniły się pod wieczór, zacząwszy od rana. Wtem jeden z przechodzących rzecze do furmana: «Cóż ci stąd, że cię słucha głupich bydląt rzesza?» A furman: «Konie głupie, ale wóz pospiesza».
…Mówią, że królewny Słyną wdziękami? Nieba! to ród węża. Żona zbrodniami podobna do męża, Córki do ojca, a do matek syny; Jak w jednym gnieździe skłębione gadziny. O bogdaj piorun!... Nie przeklinaj. Młody, Przeklinaj ze mną — oni klątwy warci. Bogdaj doznali, co pomór i głody! Bogdaj piorunem na poły pożarci, Padając w ziemi paszczą rozdziawioną, Proch mieli płaszczem, a węża koroną. Bogdaj!…
Jakoż i sąd wszedł; najpierw gruby, wysoki dziedzic z Raciborowic, a za nim dwóch ławników i sekretarz
Przypołudnie dochodziło, skwar czynił się coraz większy i naród już się wszystek zgromadził przed kancelarią, a naczelnika jeszcze nie było. Pisarz raz po raz wychodził na próg i przysłoniwszy dłonią oczy, wyzierał na szeroką drogę, obsadzoną pokrzywionymi wierzbami — ale tam się jeno lśniły kałuże, ostałe po wczorajszej ulewie, toczył się z wolna jakiś zapóźniony wóz i kajś niekaj między drzewami zabielała chłopska……
O niespełna godzinę drogi od miasta znajduje się miejscowość, zwana Wahlheim. Położona jest bardzo uroczo na wzgórzu, a dotarłszy ścieżyną na jego szczyt za wioską, można objąć spojrzeniem całą dolinę. Jest tu poczciwa gospodyni, nalewająca gościom uprzejmie i ochoczo mimo swych lat, to wina, to piwa, to kawy, a ponadto, rzecz główna, są tu dwie lipy, cieniące rozłożystymi konarami niewielki placyk przed kościołem……
Około roku 1822 polityka Imperatora Aleksandra, przeciwna wszelkiej wolności, zaczęła się wyjaśniać, gruntować i pewny brać kierunek. W ten czas podniesiono na cały ród polski prześladowanie powszechne, które coraz stawało się gwałtowniejsze i krwawsze. Wystąpił na scenę pamiętny w naszych dziejach senator Nowosilcow.…
W historii Egiptu pierwszorzędne znaczenie mają stosunki, jakie istniały między stanem kapłańskim a faraonami. Najczęściej faraon ulegał kapłanom, składał bogom hojne ofiary i wznosił świątynie. Wówczas żył długo, a jego imię i wizerunki, ryte na pomnikach, przechodziły od pokolenia do pokolenia, pełne chwały. Wielu jednak faraonów panowało krótko, a niektórych znikały nie tylko czyny, ale nawet nazwiska.…
Wiesz, coś mi winien; miejże się do taszki, Bo cię wnet włożę, Jóstcie, między fraszki!
Nie ma w tym nic dziwnego, boć mój stryj jest królem duńskim; i ciż sami, którzy mu za życia mego ojca wykrzywiali gęby, dają teraz dwadzieścia, czterdzieści, pięćdziesiąt i sto dukatów za jego portret w miniaturze. Do licha! musi w tym być coś nadnaturalnego. Gdyby to filozofia mogła wytłumaczyć?
A o poranku, o świcie któż mnie budzi całowaniem w oczy? To on, to prorok boży! Kto pieści miedź złotawą rozwitych warkoczy i budzi całowaniem z słodkich snów omdlenia? To on, to prorok boży! Któż głowę mą podnosi i do ust przyciska i znowu ją na puchach jedwabnych położy i budzi całowaniem i sen mój przemienia w rozkoszną, słodką jawę? To on, to prorok boży! Ach! przyjdź!…
Inni spali bogowie i ziemscy rycerze, Oczu tylko Zeusa sen słodki nie bierze, Ale noc nad tym całą przemyśla troskliwy, Jak by Achilla uczcić, a zgnębić Achiwy. Mniema, iż tak dokaże, czego sobie życzy, Gdy na Agamemnona ześle Sen zwodniczy; Więc się do niego w prędkich słowach tak odzywa: — «Idź, gdzie achajska flota brzeg cały okrywa.…
Czego się tylko dla zwierzchności nie robi! — pomyślał, rozrzewniając się i rozgrzeszając tą myślą duszę skotłowaną. — A ona nie tylko nic nie wie o naszych ofiarach, lecz na domiar sam człek stara się o to, aby się czasami nie dowiedziała!
Sala adamaszkami wybita w Watykanie. Papież siedzi na krześle w złocistych pantoflach, koło niego na złotym trójnogu tiara, a na tiarze papuga z czerwoną szyją. Szwajcar, odmykając drzwi dla Kordiana, krzyczy głośno Graf Kordian, Polak! Witam potomka Sobieskich. wyciąga nogę — Kordian przyklęka i całuje Polska musi doznawać zawsze łask niebieskich?…
O Panie, który ziemicą tą władasz, Widzisz, jak garnie się wsze pokolenie Do twych ołtarzy; jedni, to pisklęta Długiego lotu niezdolne, a drugich Wiek już pogarbił; ja służę Zeusowi A tamci innym bogom; równe tłumy Siadły gdzie indziej, gdzie chramy Pallady I tam, gdzie ołtarz Ismena popielny, Bo miasto — jak ty sam widzisz — odmęty Złego zalały i lud bodaj głowę Wznosi wśród klęski i krwawej pożogi, Mrąc w ziemi……
— Panie ministrze, a czy jak ja ich wypuszczę, oni mogą mnie wsadzić do kozy? — Nie mają prawa, choć z drugiej strony tom 949 omawia stronę prawną tak zwanego — zamachu stanu. — Nie rozumiem — przyznał król Maciuś. — Ile trzeba czasu, aby to wszystko zrozumieć? — Chyba z pięćdziesiąt lat — odpowiedział minister. Maciuś westchnął. Korona zawsze zdawała mu się ciężką, ale teraz tak mu ciężyła, jakby była kulą armatnią.
Pamiętam, jak w Cielesne Święto, Pod rozjątrzonym gniewnym słońcem, Procesję wiedli tragedianci, A żądło ognia pałające Blasków mieniło się tysiącem W centrum monstancji; I w ten peryskop tajemnicy Nos utkwił Książę-Arcybiskup (Nie nos — ogórek fioletowy); Szedł, niosąc Ciało dla ulicy...…
Urządziwszy się ze mną w taki sposób, stary zawiesił dyscyplinę na pęku, wpisał rodzynki i z najdobroduszniejszą miną począł ciągnąć za sznurek kozaka. Patrząc na jego półuśmiechniętą twarz i przymrużone oczy, prawie nie mogłem wierzyć, że ten jowialny staruszek posiada taki zamach w ręku. I dopiero teraz spostrzegłem, że ów kozak widziany z wnętrza sklepu wydaje się mniej zabawnym niż od ulicy.
…Stary Szkot, jedyny biały mieszkający naówczas w tym kraju, był ulubieńcem głównego władcy państw Wajo — kobiety. Nieraz opowiadał mi Stein, jak ten Szkot, sparaliżowany po jednej stronie, wprowadził go na tamtejszy dwór, zanim drugi atak paraliżu nie przeniósł go do wieczności. Był on starcem imponującej postawy, z białą brodą patriarchy.…
…Nade wszystko uderzały oczy. Właśnie uderzały. Czarne jak tarki, błyskotliwe, mieniły się od postrzeżeń, znamionując rozum, a raczej spryt pierwszorzędny. Doktor Węglichowski ubrany był w skromne, czarne suknie, które na nim dziwnie dobrze leżały.…
…A jednak, kiedy na głowie tyrana Postawię nogę, lub na miecz ją zatknę, Biedna ma ziemia zobaczy na tronie I zbrodni więcej, i więcej ucierpi Niż pod tyranem, pod jego następcą. A któż nim będzie? Ja, chciałem powiedzieć, W którego sercu tyle jest zarodków Wszelkiego złego, że byle dojrzały, Sam czarny Makbet jak śnieg będzie czysty, I za baranka lud go biedny weźmie, Gdy czyny jego z moimi porówna.
…Stał więc nadal przed królem, a że był zmęczony, ziewnął. — Ziewanie w obecności króla jest niezgodne z etykietą — oświadczył monarcha. — Zabraniam ci ziewać. — Nie mogę się powstrzymać — zmieszał się Mały Książę. — Mam za sobą długą podróż, nie spałem... — W takim razie rozkazuję ci ziewać — powiedział król. — Od lat nie widziałem nikogo, kto by ziewał. Każde ziewnięcie to dla mnie ciekawostka.…
Wąwóz pomiędzy górami. Pracowałem lat wiele na odkrycie ostatniego końca wszelkich wiadomości, rozkoszy i myśli, i odkryłem — próżnię grobową w sercu moim — znam wszystkie uczucia po imieniu, a żadnej żądzy, żadnej wiary, miłości nie ma we mnie — jedno kilka przeczuciów krąży w tej pustyni — o synu moim, że oślepnie — o towarzystwie, w którym wzrosłem, że rozprzęgnie się — i cierpię tak, jak Bóg jest szczęśliwy, sam……
Tam duchów tysiąc zawrzasło, tam gore całe miasto. Poczęli dzieło krwawe! Mamże im odebrać Sławę?! Wracaj niewiasto! — Wężowy chylę splot. nachylił laski wężowej schyla głowę Uznajęć, synu Mai.
Wy, którzy pospolitą rzeczą władacie, A ludzką sprawiedliwość w ręku trzymacie, Wy, mówię, którym ludzi paść poruczono I zwirzchności nad stadem bożym zwierzono: Miejcie to przed oczyma zawżdy swojemi, Żeście miejsce zasiedli boże na ziemi, Z którego macie nie tak swe własne rzeczy, Jako wszytek ludzki mieć rodzaj na pieczy.…
Gdy świt różanopalcą urodził Jutrzenkę, Syn Odysa się z łoża porwał, wdział sukienkę Chędogą, a przez ramię zawiesił miecz srogi, Pięknymi postołami białe opiął nogi I wyszedłszy z komnaty, jak niebianin śliczny, Wydał rozkaz keryksom, aby okoliczny Lud kędziornych Achiwów na wiecę zwołali; Więc na głos ich Achaje zewsząd się ściągali.…
…Był to bowiem pan nadzwyczaj tkliwego serca i dla żołnierzów ojciec prawdziwy. Dyscypliny przestrzegał żelaznej, ale pod względem hojności, łaskawego traktowania ludzi i opieki, jaką otaczał nie tylko ich samych, ale ich dzieci i żony, nikt się z nim nie mógł porównać. Dla buntów straszny i niemiłosierny, był jednak prawdziwym dobrodziejem nie tylko szlachty, ale i całego swego ludu.…
Scrooge z niechęcią opuścił swój stołek i w milczeniu dał znak pomocnikowi, który natychmiast zgasił świecę i włożył kapelusz na głowę. — Sądzę, że pan życzysz sobie być wolny przez cały dzień jutrzejszy? — zapytał Scrooge. — Jeśli pan uważa to za właściwe... — szepnął nieśmiało pomocnik. — Ja wcale nie uważam tego za właściwe. Tak... nie widzę w tym nic właściwego.…
…«Jak mamę kocham — rzekła — Hrabia się nie myli. Znam ja dobrze Rosyją. Państwo nie wierzyli, Gdy im nieraz mówiłam, jak tam z wielu względów Godna pochwały czujność i srogość urzędów. Byłam ja w Petersburku, nie raz, nie dwa razy! Miłe wspomnienia! wdzięczne przeszłości obrazy! Co za miasto! Nikt z panów nie był w Petersburku? Chcecie może plan widzieć? Mam plan miasta w biurku.…
— A jednak tak ono z waścią związane, że czasem i prawdziwego nazwiska ktoś nie powie, jeno rzeknie: „nasz Ulisses", i wszyscy wraz odgadną, kogo orator chciał wyrazić. Więc też w dzisiejszych trudnych a przewrotnych czasach, gdy niejeden waha się w umyśle i nie wie, gdzie ma się obrócić, przy kim stanąć, rzekłem sobie: „Pójdę! zdania wysłucham, wątpliwości się pozbędę, światłą radą się oświecę".…
Emir powiada: „Karolu, wejdź w samego siebie: zgódź się okazać mi, że żałujesz! W istocie, zabiłeś mi syna i bardzo niesłusznie żądasz mego kraju. Zostań moim wasalem... Pójdź ze mną aż na wschód jako mój sługa". Karol odpowiada: „To byłaby, wierę, wielka nikczemność. Poganinowi nie lża mi użyczyć pokoju ani miłości.…
Monarcha ten, kiedy przybyłem, dawał mi nieskończone pochwały i natychmiast kreował mnie nardakiem, co jest u nich najwyższą godnością. Prosił mnie potem, żebym użył sposobu przeprowadzenia do portów jego wszystkich innych nieprzyjacielskich okrętów.…
…Podług osnowy rozkazu mej władzy ogłaszam jako zwierzchności gruntowej, że liczba dni roboczych, jakie odtąd komornicy świadczyć będą rocznie bez różnicy płci, trzynaście, a liczba dni chałupników dwadzieścia sześć wynosić ma. Chłopi posiadający grunta, o ile płacą określone podatki, pracować na rzecz wielmożnego pana nie więcej nad trzy dni w tygodniu mają.…
…Był to człowiek czterdziestokilkoletni, postaci olbrzymiej i barczysty. Ubrany był w strój szkarłatny polski, spięty pod szyją kosztownymi agrafami. Twarz miał ogromną, o rysach, z których biła pycha, powaga i potęga. Była to gniewliwa, lwia twarz wojownika i władcy zarazem.…
— A cóż takiego jest tu do powiedzenia? — rzucił K., którego już znużyło, że wzrok panny Montag był nieustannie utkwiony w jego ustach. W ten sposób rościła sobie przecież z góry prawo do władzy nad tym, co dopiero zamierzał powiedzieć.
Przez czas dość długi w mieście Baku było głucho, martwo i nudno. Wszystko jeszcze po dawnemu ruszało się i łaziło, ale niesłychanie ospale, niemrawo, z rezerwą, a nawet jawną perfidią. Nie mogło być inaczej, skoro z dnia na dzień wszystko się odmieniało. Dwa żywioły miasta — Tatarzy i Ormianie — czatowali na się wzajemnie z wyszczerzonymi zębami i wyostrzonym w zanadrzu kinżałem.…
— Tak jest — mówiła dalej — i ja czytałam listy Pawła z Tarsu, i ja wiem, że nad ziemią jest Bóg i jest Syn Boży, który zmartwychwstał, ale na ziemi jest tylko cezar. Pamiętaj o tym, Ligio. Wiem także, że twoja nauka nie pozwala ci być tym, czym ja byłam, i że wam, jak i stoikom, o których opowiadał mi Epiktet, gdy przyjdzie wybór między sromotą a śmiercią, śmierć tylko wybrać wolno.…
Gdzież jest król, co na rzezie tłumy te wyprawia? Czy dzieli ich odwagę, czy pierś sam nadstawia? Nie, on siedzi o pięćset mil na swéj stolicy, Król wielki, samowładnik świata połowicy. Zmarszczył brwi, — i tysiące kibitek wnet leci; Podpisał, — tysiąc matek opłakuje dzieci; Skinął, — padają knuty od Niemna do Chiwy. Mocarzu, jak Bóg silny, jak szatan złośliwy!
Cele poszczególnych warstw są całkowicie rozbieżne. Najwyższa dąży do utrzymania swojej pozycji. Środkowa zmierza do zamiany miejscami z najwyższą. Zamiarem niższej — o ile w ogóle go ma, bo jej przedstawiciele są tak przygnieceni nędzą, że tylko chwilami obejmują świadomością cokolwiek poza podstawowymi sprawami bytowymi — jest obalenie wszelkich różnic klasowych i stworzenie społeczeństwa, w którym wszyscy będą……
Im wyżej, tym widoczniej; chwale lub naganie Podpadają królowie, najjaśniejszy panie! Satyra prawdę mówi, względów się wyrzeka. Wielbi urząd, czci króla, lecz sądzi człowieka.
…To zatem, moja córko, postanowiłem dla siebie. Co do Kleanta, przeznaczam dlań pewną wdowę, o której mi właśnie mówiono dziś rano; ciebie zaś wydam za pana Anzelma. Za pana Anzelma? Tak; jest to człowiek dojrzały, rozsądny i doświadczony; nie ma więcej nad pięćdziesiąt lat i słynie ze swoich dostatków. kłaniając się Ja nie pragnę wyjść za mąż, mój ojcze, jeżeli pozwolisz.
Zresztą, jest Radost, jest Albin, jest Gustaw... Trzech mężczyzn! to sąd podług męskich ustaw; Trzech! razem! ogrom! i czegóż im trzeba? Cóż rozum kobiet, ten słaby twór nieba, Co się im zbliżyć nawet praw nie rości, Dałby za korzyść tym sędziom honoru, Wszechwładcom świata, skarbonom mądrości?
Wkrótce po nim wyszedł z klasy inspektor. Ten na nikogo uwagi nie zwracał, a gdy go zaczepił jakiś chudy jegomość pytaniem, jak też zdał jego młodszy synek, odpowiedział po rosyjsku głośno i zwracając się do wszystkich: — Nie może być dobrych rezultatów, bo złe jest przygotowanie. Dzieci nie mówią po rosyjsku, więc jakże się mają uczyć w tej szkole, gdzie wykład nauk odbywa się w tym języku.…
— Rzecz to niemałej wagi — odpowiedzieli trzej przyjaciele — z lokajami tak samo, jak z kobietami; od razu należy postawić ich na tej stopie, na jakiej pozostać powinni.
Pod koniec obiadu Staś jął wypytywać, dlaczego rząd egipski zabrał wszystkie kraje leżące na południe od Nubii, a mianowicie Kordofan, Darfur i Sudan aż do Albert-Nianza — i pozbawił tamtejszych mieszkańców wolności.…
Stuletni Ramzes, potężny władca Egiptu, dogorywał. Na pierś mocarza, przed którego głosem pół wieku drżały miliony, padła dusząca zmora i wypijała mu krew z serca, siłę z ramienia, a chwilami nawet przytomność z mózgu. Leżał, jak powalony cedr, wielki faraon na skórze indyjskiego tygrysa, okrywszy nogi triumfalnym płaszczem króla Etiopów.…
«A ponieważ dostałeś, coś tak drogo cenił, Winszuję, panie Pietrze, żeś się już ożenił». «Bóg zapłać». «Cóż to znaczy? Ozięble dziękujesz, Alboż to szczęścia swego jeszcze nie pojmujesz? Czyliż się już sprzykrzyły małżeńskie ogniwa?» «Nie ze wszystkim, luboć to zazwyczaj tak bywa, Pierwsze czasy cukrowe». «Toś pewnie w goryczy?» «Jeszczeć!» «Bracie, trzymaj więc, coś dostał w zdobyczy!…
Pokazujemy 48 z 237 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.