motyw literacki
Kara
182fragmenty
47lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Boska Komedia 23 fragmenty
- Quo vadis 13 fragmentów
- Balladyna 9 fragmentów
- Dziady, część III 9 fragmentów
- Ballady i romanse 6 fragmentów
- Król Edyp 6 fragmentów
- Potop 6 fragmentów
- Przygody Tomka Sawyera 6 fragmentów
- Satyry 6 fragmentów
- Klechdy sezamowe 5 fragmentów
- Lalka 5 fragmentów
- O krasnoludkach i sierotce Marysi 5 fragmentów
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Użyję więc przeciwko temu księdzu ognia niebieskiego, aby go spalić, i stracę go w oczach dzieciątek. A skoro wyrzekł Szaman słowo przekleństwa, zapalił się ów pop na koniu i wyszły mu z piersi płomienie, które się złączyły w powietrzu nad głową. I przelękniony koń unosić go zaczął po stepie palącego się; a potem wzdrygnąwszy się, zrzucił z siebie węgiel siedzący na siodle do ostatka.…
Lecz wiedz, że często zamysły zbył harde Spadają nisko, że często się widzi, Jako żelazo najtwardsze wśród ognia Gnie się i mimo swej twardości pęka; Wiem też, że drobne wędzidło rumaki Dzikie poskramia. Bo tym nieprzystojna Wyniosłość, którzy u innych w niewoli. Dziewka ta jedną splamiła się winą Rozkazy dane obchodząc i łamiąc, Teraz przed drugim nie sroma się gwałtem, Z czynu się chełpi i nadto urąga.…
Lew, ażeby dał dowód, jak wielce łaskawy, Przypuszczał konfidentów do swojej zabawy. Polowali z nim razem, a na znak miłości On jadł mięso, kompanom ustępował kości. Gdy się więc dobroć taka rozgłosiła wszędy, Chcąc im jawnie pokazać większe jeszcze względy, Ażeby się na jego łasce nie zawiedli, Pozwolił, by jednego spośród siebie zjedli. Po pierwszym poszedł drugi i trzeci, i czwarty.…
«Niewiasto — rzecze stary — Więc ci nie żal rozboju, Ale tylko strach kary? Idźże sobie w pokoju, Rzuć bojaźń, rozjaśń lica, Wieczna twa tajemnica. Bo takie sądy Boże, Iż co ty zrobisz skrycie, Mąż tylko wydać może, A mąż twój stracił życie».
do Chochlika Chochliku!... kazałam ci śledzić, Przeszkodzić. Diabeł kochankom przeszkodzi. Zamknij Chochlika, Skierko, w muszli żabiéj I na jezioro puść by kota w łodzi. O pani! pani! lepiej ty mię zabij... Zabić nie mogę, lecz mogę ukarać...
Wszedłem w krąg drugi, ciaśniejszy, gdzie krzyki I jęki boleść zaostrza w ton dziki. Tam straszny Minos z czołem nasrożonym Patrząc ponuro i zgrzytając wściekle, Bada i sądzi wchodzące grzeszniki, Wyroków swoich znak dając ogonem. Dusza, na której cięży grzechu plama, Gdy przed nim staje, spowiada się sama.…
— Prawdę mówię. Dobrodziej był z Panem Jezusem u Bartka za wodą... — Cie... na jarmarku widziałam go zdrowym... — Zięciaszek ci go tak sprał kołkiem, że aż mu wątpia odbił. — O cóż, kiedy?... — A o cóż by, jak nie o gront. Wadzili się już z pół roku, aż się i dzisiaj w połednie porachowali. — Że to kary boskiej nie ma na tych zabijaków — ozwała się Jagna.…
— Wiecie — wrzeszczała — a to może przed godziną przyszedł z wojska Jasiek! — Tereski chłop! A dyć powiadała, co wraca dopiero na kopania. — Co inom go widziała, galancie koło niego i okrutnie stęskniony do swoich. — Dobry był chłop, ale zawzięty. Tereska doma? — Rwie len u proboszcza i jeszcze nie wie, co ją w domu czeka. — Znowu zakotłuje się w Lipcach, przeciek mu zarno powiedzą!…
I na tym się skończyło, bo Dominikowa, widząc jego zatwardziałość i nieustępliwość, nie ponawiała już tej sprawy dufając, iż to samo przejdzie i jakoś się uładzi, ale on ani na dzień jeden nie pofolgował, zawziął się i nawet w tej złości smak znajdował, a chociaż nieraz w nocy słysząc Jagusine płacze zrywał się bezwiednie, by do niej biec, w porę się jednak miarkował udając, że wstał oknem wyjrzeć albo czy drzwi……
Dzieci! nie znacie mnie, dzieci? Przypatrzcie się tylko z bliska, Przypomnijcie tylko sobie! Ja nieboszczyk pan wasz, dzieci! Wszak to moja była wioska. Dziś ledwo rok mija trzeci, Jak mnie złożyliście w grobie. Ach, zbyt ciężka ręka boska! Jestem w złego ducha mocy, Okropne cierpię męczarnie. Kędy noc ziemię ogarnie, Tam idę szukając nocy; A uciekając od słońca Tak pędzę żywot tułaczy, A nie znajdę błędom końca.…
Skasował kilka szkół w Litwie, z nakazem, aby młodzież do nich uczęszczającą uważano za cywilnie umarłą, aby jej do żadnych posług obywatelskich, na żadne urzędy nie przyjmowano i aby jej nie dozwolono ani w publicznych, ani w prywatnych zakładach kończyć nauk. Taki ukaz, zabraniający uczyć się, nie ma przykładu w dziejach i jest oryginalnym rosyjskim wymysłem.…
Jego dostojność wręczył pierścień Eunanie, a obecni wydali wielki okrzyk na cześć faraona i zaszczękali orężem. Ponieważ minister nie ruszył się, więc i Eunana stał i bystro patrzył mu w oczy, jak wierny pies, który otrzymawszy z ręki pańskiej jeden kąsek, jeszcze kręci ogonem i czeka.…
Jóst Glac tu leży, szafarz wierny panu swemu, Królowi na północy niezwyciężonemu. Teraz ma liczbę czynić przed panem groźniejszym, Gdzie każdy winien, by też był naniewinniejszym: Pokryj swym miłosierdziem, Panie, nasze złości, Bośmy zginęli według Twej sprawiedliwości.
na brzuchu twoim nienawiść wzniecę między tobą a kobietą Wielce, wielce pomnożę męki brzemienności twojej w bólach rodzić będziesz dzieci przeklętą niech będzie ziemia żywić się będziesz zielem polnym Ks. Rodzaju
Znak to dla oczu ducha płodny w groźbę. Gdy Rzym na szczycie stał swojej potęgi, Krótko przed śmiercią wielkiego Juliusza Otworzyły się groby i umarli Błądzili, jęcząc, po ulicach Rzymu; Widziane były różne dziwowiska: Jako to gwiazdy z ogonem, deszcz krwawy, Plamy na słońcu i owa wilgotna Gwiazda, rządząca państwami Neptuna, Zmierzchła, jak gdyby na sąd ostateczny.…
Żałobna drogo nieochybnej kary, broczącej we łzach i przy jęków wtórze w ten pozbawiony końca Pańskiego gniewu dzień, w którym w pożarach spokojnego słońca szatańskim chichotem płoną świeże, niezwiędłe róże grzechu i winy!…
…Popatrzyli na niego wójt i ławnicy, jak stał przed nimi z palcem w gębie, z wytrzeszczonymi, zalękłymi oczyma, mały, chudy, zamorusany, obity, niewiedzący, gdzie jest i czego od niego chcą? Jakże tu sądzić taką biedę, co ma lat dziesięć i ledwo na nogach stoi? Do więzienia ją posłać czy jak?... Trzeba–ż przy tym mieć trochę miłosierdzia nad dziećmi.…
— A to myślę, że z diabłem konszachty masz — odparł Kiepas i powstał z ziemi stanowczo. Gryz, milcząc, w pysk go lunął. — Jeżeli jeszcze raz tę obelgę powtórzysz, w pysk cię lunę — rzekł, dłoń o grzbiet kozła pocierając. — A przecież mnie już lunąłeś? — zauważył prawdomównie Kiepas. — Tym razem na pogróżkę cię lunąłem, a drugim razem lunę cię na pokaranie twej gęby zuchwałej — wytłumaczył Gryz.
— Panowie zbójcy! Nie wiem, jakim sposobem człowiek, którego stopa moja w tej chwili depcze, przedostał się do wnętrza naszej jaskini. Zapewne, ukryty w krzakach obok skały, podsłuchał słów zaklętego czterowiersza. Możemy przypuszczać, że komukolwiek ze swoich przyjaciół lub krewnych powierzył tajemnicę Sezamu wraz z zaklętym czterowierszem.…
O Panie, który ziemicą tą władasz, Widzisz, jak garnie się wsze pokolenie Do twych ołtarzy; jedni, to pisklęta Długiego lotu niezdolne, a drugich Wiek już pogarbił; ja służę Zeusowi A tamci innym bogom; równe tłumy Siadły gdzie indziej, gdzie chramy Pallady I tam, gdzie ołtarz Ismena popielny, Bo miasto — jak ty sam widzisz — odmęty Złego zalały i lud bodaj głowę Wznosi wśród klęski i krwawej pożogi, Mrąc w ziemi……
Nie wybaczyła im zawodu: Ani synowi, ani Bogu. I dzień za dniem karała obu: Syna — ironią dramatyczną (Patosem rażąc go i dręcząc), Boga — milczeniem. Ale klęcząc.
…Starzec odbierał pieniądze, zdawał gościom resztę, pisał w księdze, niekiedy drzemał, lecz pomimo tylu zajęć, z niepojętą uwagą czuwał nad biegiem handlu w całym sklepie. On także, dla uciechy przechodniów ulicznych, od czasu do czasu pociągał za sznurek skaczącego w oknie kozaka i on wreszcie, co mi się najmniej podobało, za rozmaite przestępstwa karcił nas jedną z pęka dyscyplin.…
— Złapali mnie do tej roboty, jak pan widzi — zaczął i narzekał na niedogodności codziennego stawiania się w sądzie. — A Bóg raczy wiedzieć, jak długo to potrwa. Trzy dni, przypuszczam! — Przysłuchiwałem się w milczeniu; był to moim zdaniem równie dobry jak każdy inny sposób trzymania jego strony. — I po co to? To najgłupsze wyjście, jakie można sobie wyobrazić — ciągnął dalej w uniesieniu.…
Rany boskie! Jak mi się kto spyta, jak moja synowa z domu... To powie mama, że nie z domu, ale z chałupy. To będzie najgorsza kara...
Za mną, za mną, Ojcze — tam straszny sąd co noc się powtarza. — idzie ku drzwiom skrytym w murze i otwiera je Gdzie idziesz? — Kto ci pokazał to przejście? — Tam lochy wiecznie ciemne, tam gniją dawnych ofiar kości. — Gdzie oko twoje, zwyczajne słońcu, nie dowidzi — tam duch mój stąpać umie. — Ciemności, idźcie do ciemności!…
A w miarę jak się koło budy ścisk coraz większy czynił, banda owa cygańska nurkować między wozami zaczęła, ściągając tu kożuch, tam chustkę, ówdzie faskę masła, jaja lub kokoszę. Nikt wszakże nie uważał tego, stojąc z oczyma wlepionymi w budę, gdzie się pokazywać miały owe cuda; widział to tylko Podziomek.…
„Przybywszy nad brzeg morza łódź tam zostawioną Spychamy najpierw z brzegu w boską otchłań słoną. Maszt dźwignion już białymi odął się żaglami, Więc owce na łódź bierzem, a nareszcie sami Wsiadamy; zasmuceni lejem łzy żałoby. Wtem od lądu na okręt nasz błękitnodzioby Kirka wiatr nam nasłała; żagle już nadyma Ten przewodnik żeglugi, jak lepszego nie ma.…
— Mości panowie towarzystwo! Tatarczuk zdrajca i Barabasz zdrajca, na pohybel im! Tłuszcza odpowiedziała wyciem straszliwym. W izbie wszczęło się zamieszanie. Wszyscy kurzeniowi powstali ze swych miejsc. Jedni wołali: „Lacha! Lacha!", inni starali się rozruch uciszyć, a wtem drzwi pod naciskiem tłumu roztworzyły się na oścież i do środka wpadła tłuszcza obradująca na dworze.…
— Obowiązkiem każdego człowieka jest — odparło widmo — ażeby jego dusza zjednoczyła się z duszą jego bliźnich i pozostawała w braterskiej z nimi łączności przez cały czas wędrówki ziemskiej. Ten, który obowiązku tego zaniedbał za życia, musi go wypełnić po śmierci.…
Wtem brząknął w tabakierę złotą Podkomorzy, I rzekł: «Mój Sędzio, dawniej było jeszcze gorzéj! Teraz, nie wiem, czy moda i nas starych zmienia, Czy młodzież lepsza, ale widzę mniej zgorszenia. Ach, ja pamiętam czasy, kiedy do ojczyzny, Pierwszy raz zawitała moda francuszczyzny!…
Azja leżał na wznak i oddychał dobrze, albowiem ramiona miał wyciągnięte po obu stronach głowy, przez co rozszerzona pierś jego poruszała się swobodniej i nabierała więcej powietrza niż wówczas, kiedy leżał przykrępowany do grzbietu bachmata. Rękoma nie mógł jednak poruszyć, bo były przywiązane nad głową do dębczaka idącego wzdłuż jego pleców i okręcone umaczaną w smole słomą.…
Bitwa wre coraz gorętsza. Frankowie i poganie zadają cudowne ciosy. Jeden naciera, drugi się broni. Tyle kopij strzaskanych i krwawych. Tyle podartych chorągwi i tyle sztandarów. Tylu dobrych Francuzów stradało młode życie! Nie ujrzą już swoich maci ani swoich żon, ani ziomków, którzy czekają ich w wąwozie. Karol Wielki płacze nad tym i zawodzi, ale na co się zda jego skarga! Nie doczekają się od niego pomocy.…
Wieczna sromota i nienagrodzona Szkoda, Polaku: ziemia spustoszona Podolska leży, a pohaniec sprosny, Nad Niestrem siedząc, dzieli łup żałosny.
Niewdzięczność u Lillipucjanów jest szkaradną zbrodnią karaną śmiercią, tak jak była niegdyś u niektórych narodów cnotliwych. Ten, mówią oni, co złe wyrządza nawet swemu dobrodziejowi, koniecznie musi być nieprzyjacielem wszystkich innych ludzi, a więc jest żyć niegodzien.
…Z nagła dostrzegł pana Filipa i głęboko wciągnął w piersi powietrze. Pan Filip był pedelem szkolnym, zwierzchnikiem bezpośrednim kalafaktora Michałka i stróża szkolnego Jana Kapistrana. Pan Filip był niewielkiego wzrostu, szczupły, żylasty, na pałąkowatych nogach, ale silny jak koń.…
„Sercem ukochana, najdroższa, nieodżałowana Oleńko! Wszelkiemu to jest przyrodzone stworzeniu, a zwłaszcza człowiekowi, choćby i najlichszemu, że za krzywdy swoje mścić się musi, a kto by mu co złego uczynił, tedy on mu tym samym rad płaci.…
— A właśnie, Tadeusz, że źle zrobiłeś — rzekł, wysuwając się zza innych, stary, gruby Żyd. Oparł łopatę o ziemię i, stanąwszy nade mną, ciągnął: — Przecież i ty byłeś głodny, więc umiesz nas zrozumieć. Nic by ciebie nie kosztowało, żeby tak przyniosła z kubeł kartofli. Słowo kubeł przeciągnął długo i marząco. — Ty się, Beker, odczep ode mnie ze swoją filozofią i zajmij się lepiej ziemią i łopatą, compris?…
— Ta wypowiedź sędziego nie ma dla ciebie żadnego znaczenia — ciągnął adwokat. — Nie lękaj się tak przy każdym słowie. Jeśli to się powtórzy, nic więcej ci nie zdradzę. Nie mogę zacząć żadnego zdania, żebyś na mnie nie patrzył, jakby za chwilę miał zapaść twój ostateczny wyrok. Wstydziłbyś się tak zachowywać w obecności mojego klienta! Podkopujesz jego zaufanie do mnie. Czego jeszcze chcesz?…
…Skierowano ją do robót publicznych w porcie. Niedługo tam jednak pracowała. Roboty owe były doskonałą kuracją prowadzącą z tego świata na tamten. Cezary wyjednał to swymi prośbami, iż na jakiś czas umieszczono mu matkę w szpitalu powszechnym. Lecz gdy odpoczęła, trzeba było znowu iść do ciężkich robót. Słaby i zniszczony organizm nie wytrzymał: pchnięta przez dozorcę, padła na drodze i skończyła życie.…
— Za co mnie bijesz, ciociu? To Sid stłukł cukierniczkę! Ciotka Polly zamarła. Jakby piorun w nią strzelił. Tomek z satysfakcją oczekiwał teraz gorącego współczucia. Tymczasem ciotka, odzyskawszy mowę, powiedziała tylko: — No, na darmo i tak nie dostałeś. Jestem pewna, że masz na sumieniu jakąś inną psotę ukrytą przede mną.…
— Oto krew, panie! Broniliśmy! Oto krew, panie, oto krew!... Lecz nie zdołał dokończyć, gdyż Winicjusz chwycił brązowy świecznik i jednym uderzeniem strzaskał czerep niewolnika, po czym, objąwszy się za głowę rękoma, wpił palce we włosy, powtarzając chrapliwie: — Me miserum! Me miserum!... Twarz mu posiniała, oczy uciekły pod czoło, piana wystąpiła na usta. — Rózeg! — ryknął wreszcie nieludzkim głosem. — Panie!…
Tu blask, — dym, — chwila cicho — i huk jak stu gromów! Zaćmiło się powietrze od ziemi wyłomów: Harmaty podskoczyły i jak wystrzelone Toczyły się na kołach; lonty zapalone Nie trafiły do swoich panew. I dym wionął Prosto ku nam; i w gęstéj chmurze nas ochłonął. I nie było nic widać, prócz granatów blasku, I powoli dym rzedniał, opadał deszcz piasku. Spojrzałem na redutę.…
Zapamiętali, niesforni poddani, Bezcześciciele bratniej stali! Cóż to, Czy nie słyszycie? Ludzie czy zwierzęta, Co wściekłych swoich gniewów żar gasicie W własnych żył swoich źródle purpurowym; Pod karą tortur wypuśćcie natychmiast Z dłoni skrwawionych tę broń buntowniczą I posłuchajcie tego, co niniejszym Wasz rozjątrzony książę postanawia.…
Na co pisać satyry? Choć się złe zbyt wzniosło, Przestańmy. Świat poprawiać — zuchwałe rzemiosło. Na złe szczerość wychodzi, prawda w oczy kole; Więc już łajać przestanę, a podchlebiać wolę. Których więc grzbiet niekiedy, mnie rozum nawrócił, Przystępujcież, filuty, nie będę was smucił.…
— „A gdzie przysięga? gdzie moja rada? Wszak kto przysięgę naruszy, Ach, biada jemu, za życia biada! I biada jego złej duszy! Nie tobie igrać przez srebrne tonie, Lub nurkiem pluskać w głąb jasną, Surowa ziemia ciało pochłonie, Oczy twe żwirem zagasną. A dusza przy tem świadomem drzewie Niech lat doczeka tysiąca, Wiecznie piekielne cierpiąc zarzewie Nie ma czem zgasić gorąca".…
— Nie waham się wcale, lecz żałuję szczerze hrabiego de Wardes, odkąd wiem, że przestałaś go kochać... Zdaje mi się, iż utrata twojej miłości jest karą dość okrutną i nie potrzeba obmyślać mu innej...
Piekielna mnie dziś gospoda: diabły moją piją krew; szarpają mi pierś, plecyska, psy zjawiska, łby ogniska; szarpają, sięgają trzew!
A gdy już miał Szaman wychodzić z Anhellim na gwiazdy, pocieszywszy niektóre więźnie, usłyszał szczęk wielki w jednym z korytarzów. Więc obróciwszy się do jednego z tych, co szli za nim, spytał go: co by to było, ów szczęk żelaza i bicie? A zaś aresztant odpowiedział: karzą jednego z nas. Zapewne starca, który wczoraj nie chciał pracować dla święta boskiego, pędzą przez łańcuchy.…
Pokazujemy 48 z 182 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.