motyw literacki
Żart
16fragmentów
9lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Kajtuś Czarodziej 4 fragmenty
- Przygody Hucka Finna 3 fragmenty
- Trzej muszkieterowie 3 fragmenty
- Chłopi, Część druga - Zima 1 fragment
- Hamlet 1 fragment
- Krzyżacy 1 fragment
- Popioły 1 fragment
- Wesele 1 fragment
- Zemsta 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
— Na ostatek opowiem jeszcze jedną historię, krótką, bo mi pilno tańcować, a i dzieuchy krzywe, że do nich nie przychodzę! Wiecie, zmówiny dzisiaj Kłębianki ze Sochą Wickiem. Gdybym chciał, moje by były z Małgośką, moje! Bo ano było tak: „We czwartek zwalili się do starego Kłęba z wódką!…
Co to za rzemieślnik, co trwalej buduje niż murarz, cieśla i majster okrętowy? Szubienicznik, bo jego budowla przetrzyma tysiąc lokatorów. Podoba mi się twój dowcip. W istocie, szubienica wyświadcza przysługi, ale komu? oto tym, co się źle zasługują; a ponieważ ty się źle zasługujesz Bogu, twierdząc, że szubienica jest trwalsza niż kościół, powinna ci więc szubienica wyświadczyć swoją przysługę.…
Wchodzi Kajtuś do apteki. Pan wydaje lekarstwa powoli, żeby się nie pomylić — Kajtuś cierpliwie czeka swej kolejki. — A tobie, mały, czego? — Proszę o dwa zeszyty: jeden w kratkę, a drugi do rysunków. — Nie mamy do rysunków, tylko wszystkie w kratkę — zażartował pan aptekarz. — To przepraszam.
— Powiedziała mi, że wrogiem jej jest pewien czarnoksiężnik w wieży wśród lasów mieszkający, który corocznie smoka przeciw niej wysyła, a ów podchodzi każdej wiosny pod mury czerskie i patrzy, czyby jej pochwycić nie zdołał. Co gdy rzekła, wraz oświadczyłem, że będę walczył ze smokiem. Ach!…
W kłębach owego dymu, w blasku kilkunastu świec przytwierdzonych do gzymsu ambony, ukazywał się co chwila grenadier francuski, który wdziawszy na mundur komżę i założywszy na kark stułę, głosił kazanie o najsprośniejszych objawach życia, o najohydniejszych przestępstwach, jakie tylko zgromadzić może w szczupłe ramy anegdoty kawalerska imaginacja.…
Albo inna humoreska o Ameryce: „To jest sławny kraj! Ma on rzeki dłuższe, bardziej błotniste, głębsze, bystrzejsze, wznoszące się wyżej i spadające niżej, a czyniące więcej szkody niż jakiekolwiek rzeki na świecie! Nasze wagony są obszerniejsze, wspanialsze, wykolejają się częściej i zabijają ludzi daleko więcej niż wszystkie koleje świata.…
W dniu, kiedy znalazł się tam d'Artagnan, zebranie było imponujące, zwłaszcza dla parafianina przybyłego z prowincji; co prawda był on Gaskończykiem, a w owych czasach szczególniej jego ziomkowie nie tracili przy byle czym swej junackiej fantazji, lecz wejście to onieśmieliłoby niejednego.…
Cha cha cha — cha cha cha, przyjdź, chochole, na Wesele, zapraszam cię ja, pan młody, wraz na gody do gospody! Jest na tyle jeść i pić, mozes sobie z nami kpić! Dla nas samych dość za wiele; przyjdź, chochole, na Wesele! Przyjdze, przyjdze, jak mos wole! Cha cha cha... Cha, cha, cha! Skoro północ zacznie bić, do nas tu na izbę przydź.
O królowo wszechpiękności! Ornamencie człowieczeństwa! Powiedz: «W ogień skocz, Papkinie» — A twój Papkin w ogniu zginie. wstaje Nie tak srogie me żądanie: Klejnot rycerskiego stanu Pastwą ognia nie zostanie. Lecz powtarzam waszmość panu: Posłuszeństwa, wytrwałości I śmiałości żądam próby.
Szewc. Akurat nie ma roboty. Już pora obiadowa, a sprzedał dopiero parę sznurowadeł i pudełko pasty do butów. Czeka, żeby kto kupił. Wchodzi Kajtuś. — Proszę sera śmietankowego. A szewc, czy się domyślił, że żarty, czy zły, że głowę zawracają. Łap za pasek. — Dam ja ci sera, błaźnie jeden!
Wówczas, pełzając po cichu na rękach i na kolanach, coraz bardziej oddalaliśmy się od Jima. Nagle Tomek szepnął do mnie, żeby przywiązać Jima do drzewa, ot tak, dla zabawy, ale ja się na to nie zgodziłem. Mógł narobić hałasu i zaraz by się wydało, że mnie nie ma w domu. Chwilę później Tomek postanowił zabrać z kuchni parę świec. Wzięliśmy trzy świece, a on położył na stole pięć centów jako zapłatę.…
Punkt środkowy najbardziej ożywionej gromadki stanowił muszkieter wzrostu wysokiego, z obliczem wyniosłym i w dziwacznym stroju, który zwracał ogólną uwagę. Nie miał na sobie kaftana, który zresztą nie był obowiązkowy w owej epoce, w owych czasach nie tyle swobody, ile niezależności.…
Przed sklepikiem stoi balon z wodą sodową. — Proszę o szklankę gazu. Kupcowa nalała — podaje. A Kajtuś: — Nie chcę wody, tylko sodowy gaz. Znów zrobił niewinną minkę.
…W piątek po obiedzie leżymy na trawie, rozmawiając. Spostrzegłszy brak tytoniu, idę do groty i znajduję tam grzechotnika. Zabiłem go i zwiniętego w kółko położyłem w nogach kołdry Jima, żeby go nastraszyć dla śmiechu. Tymczasem do wieczora zapomniałem o wężu. Gdy po powrocie na nocleg zapaliłem światło, a Jim legł na posłanie, okazało się, że do zabitego węża przyszedł jego towarzysz i ukąsił Jima.…
— Ba!... Przecież i ze śmierci można pożartować. — To źle, d'Artagnanie, gdyż śmierć jest bramą prowadzącą do zguby lub do zbawienia.
Ot, nudzi się Kajtusiowi na rachunkach. I pan patrzy na zegarek i czeka na dzwonek. Co robić, żeby się prędzej skończyło? Ano — wskakuje na ławkę. — Oj, proszę pana, mysz. Tam w dziurce koło pieca. Jeszcze widać ogonek. Pan uwierzył. — Wstydź się. Duży chłopak i boi się myszy. Klasa w śmiech. Żeby się panu przypodobać. — Myszy się boi. Tchórz! Schodzi Kajtuś z ławki i mówi: — Phi.…
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.