motyw literacki
Siostra
36fragmentów
14lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Balladyna 6 fragmentów
- Moralność pani Dulskiej 5 fragmentów
- Ludzie bezdomni 4 fragmenty
- Pan Wołodyjowski 4 fragmenty
- Hamlet 3 fragmenty
- Antygona 2 fragmenty
- Cierpienia młodego Wertera 2 fragmenty
- Hymny 2 fragmenty
- Napój cienisty 2 fragmenty
- Rok 1984 2 fragmenty
- Chłopi, Część druga - Zima 1 fragment
- Chłopi, Część pierwsza - Jesień 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Czcić swe rodzeństwo nie przynosi wstydu. Nie był ci bratem ten, co poległ drugi? Z jednego ojca i matki zrodzonym. Czemuż więc niesiesz cześć, co jemu wstrętna? Zmarły nie rzuci mi skargi tej w oczy. Jeśli na równi z nim uczcisz złoczyńcę? Nie jak niewolnik, lecz jak brat on zginął. On, co pustoszył kraj, gdy tamten bronił? A jednak Hades pożąda praw równych. Dzielnemu równość ze złym nie przystoi.…
Siostrzyco moja... o! jakież to dziwo, O! jakie szczęście! Jeszcze niezłowione, To szczęście, siostro, może nie dla ciebie... O! moja siostro... wszakże to na niebie Jeśli nie słońce, to gwiazdy nad głową: Jeśli nie będę panią Kirkorową, To będę pani Kirkorowej siostrą. A tobie jutro trzeba wziąć się ostro Do tych malinek, bo wiesz, że ja zawsze Uprzedzam ciebie i mam pełny dzbanek.…
— Weronka psy nawet głodzi, bo tu nieraz do mnie podjeść przychodzą! — zawołała, bo i przy tym gniewała się ze starszą siostrą jeszcze od zeszłej zimy, że to tamta po śmierci matki pobrała wszystko, co pozostało, i oddać nie chciała, to się i prawie nie widywały.
— Kucusie! Kucu, kucu, ku-cu! — zaczęła gonić po śniegach kury, bo się rozłaziły i szukały miejsc na trześniach. Pozanosiła je na grzędy, a z powrotem wywarła gębę na Weronkę, bo jakże, tamta wystawiła do sieni cebratkę z pomyjami dla gadziny, a te zapowietrzone świntuchy rozlały na ziemię, że kałuża stanęła pod drzwiami. — ...To świń pilnuj, kiej się za gospodynię masz, dzieciom przykaż...…
Nie mogłem się przezwyciężyć, musiałem być u niej. Wróciłem już teraz, zabieram się do swej skromnej wieczerzy i do pisania do ciebie. O, jakąż mi to sprawia rozkosz patrzeć na nią, krzątającą się pośród miłych, żwawych dzieciaków, pośród ośmiorga rodzeństwa, jakie posiada!...
…Uważ, jaka hańba Grozi twej sławie, jeśli łatwowiernie Poszeptom jego podasz ucho, serce Sobie uwięzisz i skarb niewinności Otworzysz jego zapędom bez wodzy. Strzeż się, Ofelio, strzeż się, luba siostro; I stój w odwodzie twej skłonności, z dala Od niebezpieczeństw i napaści pokus.…
…I ty, siostro Klaro, którą wybrałem między niewiastami, albowiem wdzięczna jesteś i zachodna, a zasię dusza twa jest jak przedziwne zwierciadło, odbijające świętą wolę Twórcy! W wysokiej, białej wieży zamknęłaś swe Dziewictwo, a święci aniołowie znoszą mu kwiaty hołdu. Strzeże go Czystość i Męstwo, wszystko się przed nim kłoni, i jam cię nie obraził choćby najmniejszym drgnięciem przyczajonego Grzechu.…
Zresztą musiałam przecie, według ślubu tak solennie złożonego u świętej Trójcy, przygotować drogi dla Wacława, który był wówczas w siódmej klasie, pomagać Henrykowi. Dawne, dawne dzieje...
Hesia — Mela Hesia, Mela wybiegają ze swego pokoju — krótkie spódniczki jednakowe — barchanowe kaftaniki — włosy rozpuszczone — biegną do pieca — przykucają przed drzwiczkami. Chodź! chodź! Nie ma jej? Nie ma — słyszysz przecież, jak myje głowę stróżowi. Ha! jak miło ogrzać się trochę. No! nie pchaj się — ja także... Czekaj... poprawię. A teraz daj grzebień, to cię uczeszę. Daj spokój! Jak zobaczy, będzie krzyk.…
W pustym zupełnie salonie Justyna, przed otwartymi drzwiami stojąc, patrzała na towarzystwo rozsypujące się w różne strony ogrodu, aż odwróciwszy się ku sali jadalnej zmierzała. Zaledwie jednak kilka kroków uczyniła, usłyszała za sobą szybkie stąpanie i z cicha wymówione swe imię. Zygmunt Korczyński szedł za nią, niespokojne spojrzenia rzucając na fortepian, krzesła i stoły. — Zapomniałem wziąć swój kapelusz...…
Młodsza twa siostra, zrywając wrzos, Śledziła szept nasz daleki... I mówiąc z nami, ucisza głos — A milknąc — spuszcza powieki. I po ogrodzie mknie wzdłuż i wszerz, Zaprzepaszczona w swym śpiewie! I tak nam słodko, że ona też Wie o tym, o czym nikt nie wie...
…Skrzetuscy wprawdzie nie przyjechali, ale natomiast dała znać o swym przybyciu siostra Wołodyjowskiego, która była za panem Makowieckim, stolnikiem latyczowskim. Wysłaniec jej przyjechał na dwór hetmański dopytywać, czy kto z dworzan czego o małym rycerzu nie wie. Oczywiście, wskazano mu natychmiast dom Ketlingowy.…
Winston śnił o matce. Musiał mieć dziesięć lub jedenaście lat — tak kalkulował — kiedy matka znikła. Była wysoką, raczej milczącą kobietą o posągowej urodzie, powolnych ruchach i wspaniałych, jasnych włosach. Ojciec jawił się bardziej mgliście: śniady i szczupły, zawsze starannie ubrany w ciemny garnitur (Winstonowi zapadły w pamięć zwłaszcza buty o cienkich podeszwach), z okularami na nosie.…
Tybalt! Mój krewny! Syn mojego brata! Boże! Tak marnie zgładzony ze świata! O mości książę, błagam twej opieki, Niech za krew naszą odda krew Monteki.
Winna ja jestem, jak stwierdzi to siostra, I biorę na się tej zbrodni połowę. Lecz sprawiedliwość przeczy twym twierdzeniom; Aniś ty chciała, ni jać przypuściłam. Jednak w niedoli twojej nie omieszkam Wziąć na się cząstkę twych cierpień i kaźni.
Alina boskiej wzywając pomocy Usnęła cicho, marząc o malinach; A Balladyna zapaliła świecę I wyszła, bo ktoś zaklaskał w osinach. Leciałem za nią śledzić tajemnicę Nocnej przechadzki... Jako mgliste mary Szła po murawach i drżąca, i cicha: A płomyk świecy przez różowe szpary Białych paluszków, jak z róży kielicha, Błyskał i gasnął, to błyskał, to gasnął.…
…Przeszedłem podwórze, zbliżyłem się do okazałego domu, wstąpiłem na schody i stanąłem w drzwiach, a wówczas oczom moim przedstawił się tak uroczy obraz, jakiego dotąd w życiu może nie widziałem. W obszernej komnacie cisnęło się sześcioro dzieci, w wieku od jedenastu do dwu lat do dziewczyny średniego wzrostu, zgrabnej postaci, ubranej w białą sukienkę z bladoróżowymi kokardami na ramieniu i u gorsu.…
Puśćcie ją! Co to jest? Skąd ten hałas? Ofelia wchodzi, fantastycznie ubrana w kłosy i kwiaty. O wściekłości! Spal mi mózg! Soli łez, straw mi zmysł wzroku! Na Boga! Za to twoje obłąkanie Ciężką zapłatę ściągnę z jego sprawców, Tak, że aż szala od jej wagi całkiem Na dół opadnie. O majowa różo! Kochane dziewczę, luba siostro, wdzięczna Moja Ofelio! Boże!…
Czemu nie milkniesz, ty zorzo? Dlaczego krzykiem ognistym, wystrzelającym z tych przepastnych szczelin, pomiędzy dwiema piekielnymi ściany, tak mnie oślepiasz i tak mnie ogłuszasz, że dojść nie mogę do kresu? Dzień mój już przygasł, a zorza jego się krwawi, jakby się krwawić miała w nieskończoność!... wszystko pożera swymi płomieniami — duszę mi pali i świat cały pali!…
…Jedna z „życzliwych mi" osób, pani Laura, w której domu od trzech lat daję lekcję dziewczętom, z emblematami żywej jakoby litości zakomunikowała mi smutną wiadomość. Czerpie ją od współplotkarki świeżo przybyłej z wojażu. Oto — Henryś podobno nie „robi doktoratu", jak mię tysiące razy upewniał, ale robi długi, skandale i awantury.…
Hesia — Mela — Zbyszko Zbyszko — kołnierz podniesiony, twarz zmięta, zmarznięty, skrzywiony. Młode to, a już niemożliwe, choć chwilami coś w głębi źrenic się przewija. Gdzie byłeś? gdzie byłeś? odsuwa ją laską Poszła!... Gdzie byłeś? lumpowałeś się? mój złoty, powiedz... powiedz... ja nic nie powiem mamie. Poszła... Ładnie się wyrażasz... Nie powiesz — a ja wiem.…
Trup jest zawsze samotny! Sam na sam z otchłanią!... A właśnie ja — twój brat — Suknię Tobie sprawiłem za dużą i tanią, Suknię — na tamten świat!
Chciała wybiec i Drohojowska, lecz mały rycerz chwycił ją za rękę. — Słyszałaś waćpanna zakaz? Nie puszczę tej ręki, póki nie wrócą. I rzeczywiście nie puszczał. A była to ręka jakoby atłasowa, miękka; panu Michałowi wydało się, że jakiś strumień ciepły przepływa z tych cienkich palców w jego kości, sprawując w nich lubość niezwykłą, więc trzymał je coraz mocniej.…
Po zniknięciu ojca matka nie okazywała zaskoczenia ani nie szalała z rozpaczy, uległa jednak nagłej przemianie. Bardzo podupadła na duchu. Nawet Winston rozumiał, że czekała na coś, co musi się wydarzyć. Robiła wszystko, co do niej należało — gotowała, prała, cerowała ubrania, ścieliła łóżko, zamiatała podłogę, odkurzała kominek — zawsze bardzo powoli, unikając zbędnych ruchów, jak poruszający się samodzielnie……
…Ja mam dzban pełny, mniej jedną maliną. Weź tę malinę z mego dzbanka. Miła!... Siostrzyczko moja, powiedz, gdzieżeś była? Wyszłyśmy razem, miałaś dosyć czasu; Wszak ja ci, siostro, nie ukradłam lasu. Dlaczegoż teraz z taką białą twarzą I z przyciętymi ustami?...
Tak więc straciłem najlepszego ojca; Siostrę znajduję pchniętą w głąb rozpaczy. Siostrę, ach! której szanowne przymioty (Jeżeli można chwalić, co minione) Wyzywająco jaśniały na szczycie Widowni wieku.
Naprawdę mam i teraz dla wielu osób dużo uczucia, ale takiego często doświadczam złudzenia, jakbym już Henryka ani Wacława nie kochała dawnym sercem. Zrobię jeszcze dla nich i dla innych ludzi, co mogę, ale nie czuję już szczęścia z tej prostej racji, że i ja przecie do czegoś służę.
Gdy patrzę na ciebie, to chwilami wierzyć mi się nie chce, że jesteś moim dzieckiem. No — jeśli mama ma wątpliwości... do Juliasiewiczowej Powiadam ci — nie miej nigdy dzieci. O! my się nie staramy o to. do Zbyszka Nie — ty jesteś wyrodek — ty nie jesteś moim synem. Jestem, mamciu! jestem, niestety! i to właśnie cała moja tragedia... idzie do fortepianu i stojąc, zaczyna grać bardzo wprawnie. Słyszałaś?…
— Matka umierając poleciła mej opiece siostrę. Halszka jej było na imię. Nie miałem żony, dzieci, więc miłowałem oną dziewczynę jak źrenicę oka. Była dwadzieścia lat młodsza ode mnie i na rękum ją nosił. Po prostu: za dzieckom własne ją uważał. Potem poszedłem na wyprawę, a ją ogarnęła orda. Gdym wrócił, tłukłem łbem o ściany. Majętność w czasie inkursji przepadła, alem sprzedał, com miał: ostatni rząd na konia!…
Wyłażą Z twojego dzbanka maliny jak węże, Aby mię kąsać żądłami wymówek. Idź i bądź panią! siostra się zaprzęże Jak wół do pługa, będzie tłoczyć olej Z kolących siemion i z brzydkich makówek. A wstydź się, siostro... proszę cię, nie bolej Nad moim szczęściem. Cha! cha! cha! Co znaczy Ten śmiech okropny? siostro! czy ty chora? Jeżeli wielkiej doznajesz rozpaczy, To powiedz... Ale ty kochasz Kirkora?…
Z Antosią L. przechodzę teraz literaturę... grecką. Sama umiem z niej (z literatury greckiej) tyle, com zasłyszała od Wacka. Czytałam wszakże onego czasu wszystko, co on przechodził, a nawet greczyzny samej sporo wchłonęłam. Obecnie czytamy tragedie Eschylosa, Sofoklesa, Eurypidesa w przekładzie Z. Węclewskiego i K. Kaszewskiego.…
Ciż sami — Dulska wpada Co się tu dzieje? Co to za balet? Dopełniam edukacji mej siostry. Hesia! jak możesz tak?... co to... do Zbyszka Z tobą to też jest krzyż pański. Albo chodzisz jak dzik, albo wyprawiasz wariacje i dziewczyny w to wciągasz. Dobrze już, dobrze. Po co tyle słów! Gdzież to was niesie w takiej paradzie? Przede wszystkim nie niesie. Nogi was nie niosą? To jest nieprzyzwoite i o tym się nie mówi.…
Ewka, która czekała z bijącym sercem w przyległej izbie, wpadła natychmiast, lecz zaledwie zdołała zakrzyknąć: „Adam!" — już potężne ramiona porwały ją i podniosły od ziemi. Brat kochał ją zawsze bardzo; częstokroć, za dawnych jeszcze czasów, chroniąc ją od tyranii ojca, nieraz brał na się jej winy i należną jej chłostę.…
Wiatr goni za mną i o siostrę pyta, Krzyczę: «Zabita — zabita — zabita!» Drzewa wołają: «Gdzie jest siostra twoja?»... Chciałam krew obmyć... z błękitnego zdroja Patrzała twarz jej blada i milcząca..
ubrany jak do wyjścia — kręci się chwilę po pokoju Gdzie Hanka? milczenie Pytam się, gdzie Hanka? Oblubienica z Lammermooru rondle myje. Proszę więcej jej nie używać do kuchennych posług. Gdzie Hanka dziś spała? milczenie Pytam się, gdzie Hanka dziś spała? Na stołeczku pod piecem — ręce w małdrzyk, a buzia w ciup. Trzeba inaczej się nią zająć. milczenie Bo... jeżeli... no... zresztą — ja wychodzę, za chwilę wrócę.…
Siostra niech siostry zawoła! Umarła wstanie i tę ranę zmaże. Chcesz?
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.