motyw literacki
Ofiara
58fragmentów
22lektury
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Quo vadis 12 fragmentów
- Dziady, część III 5 fragmentów
- Kordian 5 fragmentów
- Anhelli 4 fragmenty
- Iliada 4 fragmenty
- Lalka 4 fragmenty
- Odyseja 4 fragmenty
- Antygona 2 fragmenty
- Balladyna 2 fragmenty
- Boska Komedia 2 fragmenty
- Chłopi, Część czwarta - Lato 2 fragmenty
- Hamlet 2 fragmenty
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Wybiorę więc jednego z nich i ukocham go jak syna, a umierając oddam mu ciężar mój, i większy ciężar niż mogą unieść inni, aby w nim było odkupienie. I pokażę mu wszystkie nieszczęścia téj ziemi, a potem zostawię samego w ciemności wielkiéj z brzemieniem myśli i tęsknot na sercu.…
Pieśni ty godna, i w chwały rozkwicie W kraj śmierci niesiesz twe życie. Ani cię chorób przygnębiło brzemię, Ni miecza ostrze zwaliło na ziemię, Lecz własnowolna, nie dobiegłszy kresu, Żywa w kraj stąpasz Hadesu.
O panie! jeśli w zamku są czeluście, Z czeluści ogień bucha, a ty każesz Wskoczyć — to wskoczę. Jeśli na odpuście Ksiądz nie rozgrzeszy, to wezmę na siebie Śmiertelne grzechy, którymi się zmażesz. Jeżeli dzida będzie mierzyć w ciebie, Stanę przed tobą i za ciebie zginę... Czegóż chcesz więcej?...
— Włożę czerwone buciki, których Kaj jeszcze nie widział i pójdę do rzeki zapytać o niego — pomyślała pewnego ranka. Było bardzo wcześnie, ale wstała zaraz, ubrała się cichutko, żeby nie obudzić babki, włożyła swoje czerwone buciki, leciuchno pocałowała babunię i pobiegła do rzeki. — Czy to prawda, że zabrałaś mi mojego Kaja? — zapytała niespokojnie. — Oddaj mi go, a dam ci śliczne czerwone buciki.…
«Gdy tu, w tym środku gorącej miłości, Ja świecę tobie płomienniej i żywiej Nad wszystkie ziemskich blasków wielmożności, Tak, że zwyciężam twoich oczu siłę; Nie dziw się, robi to wzrok doskonały, Który pochwyca szybko przedmiot cały, A raz schwyciwszy, bada nie leniwiej. Już widzę jasno, jak w tym duchu świta Jasność od światła wiecznego odbita, Którego widok w nas miłość zapala.…
— A o mnie się nie trwóżcie, kruszynam tylko, jedno źdźbło z bujnego pola. Wezmą mię i zagubią, to i cóż, kiedy takich zostanie jeszcze wiela i każden tak samo gotów dać żywot dla sprawy... A przyjdzie pora, że jawi się ich tysiące, przyjdą z miast, przyjdą z chałup, przyjdą ze dworów i tym ciągiem nieprzerwanym położą głowy swoje, dadzą krew swoją i padną jeden za drugim, stożąc się jak te kamienie, aż póki się z……
Gdy znów do murów klajstrem świeżym Przylepiać zaczną obwieszczenia, Gdy »do ludności«, »do żołnierzy« Na alarm czarny druk uderzy I byle drab, i byle szczeniak W odwieczne kłamstwo ich uwierzy, Że trzeba iść i z armat walić, Mordować, grabić, truć i palić; Gdy zaczną na tysiączną modłę Ojczyznę szarpać deklinacją I łudzić kolorowym godłem, I judzić »historyczną racją« O piędzi, chwale i rubieży, O ojcach, dziadach……
Bronić się daremnie — I śledztwo, i sąd cały toczy się tajemnie; Nikomu nie powiedzą, za co oskarżony, Ten, co nas skarży, naszej ma słuchać obrony; On gwałtem chce nas karać — nie unikniem kary. Został nam jeszcze środek smutny — lecz jedyny: Kilku z nas poświęcimy wrogom na ofiary, I ci na siebie muszą przyjąć wszystkich winy.…
— Naoczny i wiarogodny świadek — odparł — opowiadał mi o waszych ofiarach z dzieci. Pewnego czasu burza rozbiła wam kilkanaście statków. Natychmiast kapłani tyryjscy ogłosili nabożeństwo, na które zebrał się tłum ludu... Książę mówił z widocznym wzburzeniem. — Przed świątynią Baala, na wzniesieniu, siedział ogromny spiżowy posąg z głową wołu. Jego brzuch był rozpalony do czerwoności.…
…Tymczasem w fosę, między gęste krzewie, Schodzą trabanci z piłami, z topory, Sieką chrust, walą topole, modrzewie, A ociosane pnie, gałęzie, wióry Toczą na barkach i wozach do miasta: Na taki widok żal i postrach wzrasta.…
O Jefte, sędzio Izraela, jakiż to skarb posiadłeś! Jakiż on skarb posiadał, mości książę? Ba! Córkę gładką, nic więcej, Którą wielce miłował. na stronie Zawsze mu się marzy moja córka. Nieprawdaż, stary Jefte? Jeżeli mnie nazywasz Jeftem, mości książę, to nie przeczę, iż posiadam córkę, którą wielce miłuję.
Gdy z pola do Olimpu bogowie wrócili, Wątpliwy na przemianę los wojny się chyli I między Symoentu a Ksantu koryty Z obydwu stron spiżowe latają dziryty. Mur Greków, Telamona syn, postrachy sieje, Łamie zastęp trojański, odżywia nadzieje. Eusora syn, Akamas, rycerz między Traki I najdzielniejszy bronią, i jak olbrzym jaki Wzrostem ciała ogromny, legł z jego prawicy.…
Skąd Litwini wracali? Z nocnej wracali wycieczki; Wieźli łupy bogate, w zamkach i cerkwiach zdobyte. Tłumy brańców niemieckich z powiązanymi rękami, Ze stryczkami na szyjach, biegą przy koniach zwycięzców; Poglądają ku Prusom i zalewają się łzami, Poglądają na Kowno — i polecają się Bogu.…
Co to znaczy Winkelried? Jakieś słowo czarów. Był to niegdyś dowodzca u wolnych Szwajcarów. Śród walki w obie dłonie zgarnął wrogów dzidy I wbił we własne serce, i drogę rozgrodził. To by się dziś ów rycerz dobrze z nami zgodził!
I dopiero dziś, kiedy dziesięcioma rublami wydobył człowieka z niedoli, kiedy nikt nie mógł głosić przed światem o jego szlachetności, dopiero dziś poznał: co to jest ofiara. Dopiero dziś przed jego zdumionym okiem stanęła nowa, nie znana dotychczas część świata — nędza, której trzeba pomagać.
— Złapali mnie do tej roboty, jak pan widzi — zaczął i narzekał na niedogodności codziennego stawiania się w sądzie. — A Bóg raczy wiedzieć, jak długo to potrwa. Trzy dni, przypuszczam! — Przysłuchiwałem się w milczeniu; był to moim zdaniem równie dobry jak każdy inny sposób trzymania jego strony. — I po co to? To najgłupsze wyjście, jakie można sobie wyobrazić — ciągnął dalej w uniesieniu.…
— Najgorsze jest to, że dla nich nie ma żadnego ratunku — mówiła cicho, jakby wciąż bojąc się, że kto usłyszy. — Tych, którzy się bronią, oni zabijają na miejscu. A tych, co się nie bronią, wywożą samochodami tak samo na śmierć. Więc co oni mają robić? Podpalają ich w domach i nie dają im wyjść. To matki zawijają dzieci w co tam mają miękkiego, żeby ich mniej bolało, i wyrzucają z okna na bruk!…
Wybiegł Helios z jeziora promiennej pościeli Na spiżowy strop nieba. I już dniem się bieli Dla bogów i dla ludzi ziemia karmicielka, Gdy do Pylos przybyli. Murów moc tam wielka W grodzie Neleja! Właśnie lud dawał ofiarne, Zabijane na brzegu morskim, byki czarne Posejdonowi. Dziewięć ław było zajętych, Po pięćset w każdej; dziewięć byków też zarżniętych Przed każdą.…
W środku oddziału szły cztery wielbłądy juczne; tłum zgadywał, że w tych jukach znajdowały się dary chanowe dla króla; ale w tym się mylono, bo chan wolał brać dary niż dawać; obiecywał wprawdzie posiłki, ale niedarmo. Toteż gdy oddział minął, pan Zagłoba rzekł: — Drogo te auxilia będą kosztowały! Niby to sprzymierzeńcy, ale ile oni kraju naniszczą...…
— Czy wiesz, że ja głównie dlatego skazałem na śmierć matkę i żonę? U bram nieznanego świata chciałem złożyć największą ofiarę, jaką człowiek mógł złożyć. Mniemałem, że się potem coś stanie i że jakieś drzwi się otworzą, za którymi dojrzę coś nieznanego. Niechby to było cudniejsze lub straszliwsze nad ludzkie pojęcie, byle było niezwyczajne i wielkie... Ale tej ofiary nie było dość.…
Winston śnił o matce. Musiał mieć dziesięć lub jedenaście lat — tak kalkulował — kiedy matka znikła. Była wysoką, raczej milczącą kobietą o posągowej urodzie, powolnych ruchach i wspaniałych, jasnych włosach. Ojciec jawił się bardziej mgliście: śniady i szczupły, zawsze starannie ubrany w ciemny garnitur (Winstonowi zapadły w pamięć zwłaszcza buty o cienkich podeszwach), z okularami na nosie.…
— Sati, panie Fogg — odpowiedział generał — to ofiara ludzka, ale ofiara dobrowolna. Kobieta, którą pan widział, jutro o świcie zostanie spalona. — O niegodziwcy! — wykrzyknął Obieżyświat, nie mogąc powstrzymać objawów oburzenia. — A te zwłoki? — spytał pan Fogg. — To zwłoki księcia, jej męża — odparł przewodnik — udzielnego radży Bundelkundu.…
I podniosłszy oczy, rzekł: Boże! Boże! Prosimy Cię, aby nasza męka była odkupieniem. A nie będziemy Cię już błagać, abyś powrócił słońce oczom naszym i powietrze piersiom naszym, bo wiemy, że Twój sąd nad nami jest zapadły... Lecz nowo narodzeni niewinnymi są. Zlituj się, Boże!…
Poznasz ty prawdę, ze znaków mej sztuki. Siadłem na starej wróżbity siedzibie, Gdzie wszelkie ptactwo kieruje swe loty, Aż naraz słyszę, jak niezwykłe głosy Wydają ptaki, szalone i dzikie; I wnet poznałem, że szarpią się szpony, Bo łopot skrzydeł to stwierdzał dobitnie.…
Wiatr goni za mną i o siostrę pyta, Krzyczę: «Zabita — zabita — zabita!» Drzewa wołają: «Gdzie jest siostra twoja?»... Chciałam krew obmyć... z błękitnego zdroja Patrzała twarz jej blada i milcząca..
«Gdy tu, w tym środku gorącej miłości, Ja świecę tobie płomienniej i żywiej Nad wszystkie ziemskich blasków wielmożności, Tak, że zwyciężam twoich oczu siłę; Nie dziw się, robi to wzrok doskonały, Który pochwyca szybko przedmiot cały, A raz schwyciwszy, bada nie leniwiej. Już widzę jasno, jak w tym duchu świta Jasność od światła wiecznego odbita, Którego widok w nas miłość zapala.…
A tymczasem na wsi nastał straszny czas sądu i kary, że już i nie opowiedzieć, co się tam wyrabiało. Jakoby dur ogarnął Lipce, a ludzie zgoła się powściekali — bo co jeno było rozważniejsze, pozamykało się w chałupach lub uciekło na pola — zaś reszta, pozbierana nad stawem w gromady i jakby opita złością, wrzała coraz zapalczywiej, jurząc się nawzajem krzykami, że już każden się wydzierał, każden pomstował, każden……
Jak to? więc płaczesz po nas — masz kogo żałować. Czy nie mnie? pytam, jaka korzyść z mego życia? Jeszcze w wojnie — mam jakiś talencik do bicia, I mógłbym kilku dońcom grzbiety naszpikować. Ale w pokoju — cóż stąd, że lat sto przeżyję I będę klął Moskalów, i umrę — i zgniję.…
Niech ryczy z bólu ranny łoś, Zwierz zdrów przebiega knieje, Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś. To są zwyczajne dzieje.
Gdy z pola do Olimpu bogowie wrócili, Wątpliwy na przemianę los wojny się chyli I między Symoentu a Ksantu koryty Z obydwu stron spiżowe latają dziryty. Mur Greków, Telamona syn, postrachy sieje, Łamie zastęp trojański, odżywia nadzieje. Eusora syn, Akamas, rycerz między Traki I najdzielniejszy bronią, i jak olbrzym jaki Wzrostem ciała ogromny, legł z jego prawicy.…
Sam Bóg nie pozwoli, Aby zbrodnia, w kościelnym rozwinięta domu, Miała ogień błyskawic ze skrzydłami gromu. Bóg! co zabójców rzuca w piekielne ogniska! Wiele potrzeba zabójstw, nim się kraj odzyska? Car... To jedne... Carowa żona... Drugie... I dwóch braci... Cztery... Licz dalej, bracie, bo się liczba straci... Syn cara... Piąte... I już wszyscy. Zabijajcie!!! A krew niech na mnie spada... Masz włos biały, starcze!…
„Nie jestem Chrystusem, ażeby poświęcać się za całą ludzkość.”
„Przybywamy do wyspy Ajolii, zagnani Wiatrem. Syn Hippodata, Ajol mieszkał na niej. Był to przyjaciel bogów i od nich kochany. Pływającą tę wyspę strzegą w okręż ściany Spiżowych wałów, nie mniej i pobrzeżne skały. Dzieci miał on dwanaście, które się chowały: Sześć ślicznych cór i synów też sześciu. Z synami Pożenił swoje córy, braci ze siostrami.…
Ale Nero miał co innego na myśli, szukał bowiem w duszy ofiary, która by naprawdę mogła zaspokoić gniew ludu, i znalazł ją.
A przybliżywszy się, Aniołowie ujrzeli ich przy stosie wielkim z drzewa, na którym leżał trup człowieczy. I wzdrygnąwszy się, rzekli: ludzie, co czynicie? Azaż to jest ofiara bogom piekielnym. Odpowiedział im na to człowiek najstarszy: zaprawdę, że ofiarą naszą jest trup, a bogiem, który go przyjmie, jest głód.
Wszystkich, — do jednego Sam widziałem. — Wracając, prosiłem kaprala Zatrzymać się; pozwolił chwilkę. Stałem z dala, Skryłem się za słupami kościoła. W kościele Właśnie msza była; — ludu zebrało się wiele. Nagle lud cały runął przeze drzwi nawałem, Z kościoła ku więzieniu. Stałem pod przysionkiem, I kościół tak był pusty, że w głębi widziałem Księdza z kielichem w ręku i chłopca ze dzwonkiem.…
Gdy z pola do Olimpu bogowie wrócili, Wątpliwy na przemianę los wojny się chyli I między Symoentu a Ksantu koryty Z obydwu stron spiżowe latają dziryty. Mur Greków, Telamona syn, postrachy sieje, Łamie zastęp trojański, odżywia nadzieje. Eusora syn, Akamas, rycerz między Traki I najdzielniejszy bronią, i jak olbrzym jaki Wzrostem ciała ogromny, legł z jego prawicy.…
Świećcie mi pochodnią — Dzięki ci, Boże, tylko pięć głosów za zbrodnią. Więc car zginie... Młodzieńcze, pięć kul tylko padło... Stu pięćdziesięciu przeciw zbrodni głosowało... Jakże mi nagle w oczach życie moje zbladło! Na jedną kartę przyszłość postawiłem całą, I nic... Olbrzymy spadli ze szczudeł — to karły! Ludzie, warto by przejrzeć wszystkich trumien wieka, Czy w każdej leży człowiek przed wiekiem umarły?…
Później Wokulski nie umiał nawet przypomnieć sobie, o czym mówili w podobnych chwilach. Najczęściej milczeli. Raz zapytała go: dlaczego ślimaki pływają pod powierzchnią wody? drugi raz — dlaczego obłoki mają tak rozmaitą barwę? Tłomaczył jej i wówczas zdawało mu się, że całą naturę od ziemi do nieba ogarnia w jednym uścisku i składa jej pod nogi.…
„Przybywszy nad brzeg morza łódź tam zostawioną Spychamy najpierw z brzegu w boską otchłań słoną. Maszt dźwignion już białymi odął się żaglami, Więc owce na łódź bierzem, a nareszcie sami Wsiadamy; zasmuceni lejem łzy żałoby. Wtem od lądu na okręt nasz błękitnodzioby Kirka wiatr nam nasłała; żagle już nadyma Ten przewodnik żeglugi, jak lepszego nie ma.…
— Siejcie w płakaniu, abyście zbierali w weselu. Czemu lękacie się mocy złego? Nad ziemią, nad Rzymem, nad murami miast jest Pan, który zamieszkał w was. Kamienie zwilgną od łez, piasek przesiąknie krwią, pełne będą doły ciał waszych, a ja wam powiadam: wyście zwycięzcy! Pan idzie na podbój tego miasta zbrodni, ciemięstwa i pychy, a wyście legia Jego!…
Życie moje zaczęło się od przerażenia. Ojciec mój umarł śmiercią synów ojczyzny, zamordowany; a matka moja umarła z boleści po nim, a jam był pogrobowcem. Pierwsza lilia na grobie ojca mego jest moją rówienniczką, a pierwsza róża na grobie matki mojéj była mi siostrą młodszą. Oto mię w kołysce owionęła woń krwi ojcowskiéj, i wyrosłem z twarzą smutną i przelęknioną.…
Tymczasem zajeżdżały inne rzędem długim Kibitki; — ich wsadzano jednego po drugim. Rzuciłem wzrok po ludu ściśnionego kupie, Po wojsku, — wszystkie twarze pobladły jak trupie; A w takim tłumie taka była cichość głucha, Żem słyszał każdy krok ich, każdy dźwięk łańcucha. Dziwna rzecz! wszyscy czuli, jak nieludzka kara: Lud, wojsko czuje, — milczy, — tak boją się cara.…
Jęk się rozlega w mieście i żałobne krzyki. Tymczasem u naw stają greckie wojowniki I wszyscy się rozchodzą pod swoje namioty. Achilles, zatrzymując mirmidońskie roty, Mówi: — «Wy, dzielni mojej towarzysze broni, Nie wykładajcie jeszcze z jarzma bystrych koni! Tak się zbliżmy, niech z oczu płyną łzy rzęsiste, Oddajmy cześć zmarłemu: godzien jej zaiste.…
Koronę nosił car, Krew Piotrów, krew Iwana Leje się z niej jak z czar; Podłogę polską czyszczę, Bo krwią carów zwalana; Ale śladu nie zniszczę, Chyba za drugi wiek!... Jeśli nie zmyjesz wodą z polskich rzek, Przyniosę krwi — podłogę całą Wymyjemy, będzie białą Jak twarz trupa.
…Czy nie byłoby praktycznie, gdybyś się ożenił ze Stawską?... Przecież to jakby twoja ofiara... Wokulski schwycił się za głowę. — Boże miłosierny! — zawołał — a kiedyż ja się wyplączę z tych babskich stosunków?...…
„Skoro okręt nasz prądy oceanu minął I na bezkresny przestwór wód morskich wypłynął, Pędzim k'wyspie Ajai, gdzie Eos się rodzi, Gdzie mieszka z swym orszakiem i gdzie Helios wschodzi; A stanąwszy u brzegu przy piaszczystej ławie, Wysiadamy z okrętu, znużeni w przeprawie, Spać się kładziem i śpimy do jutrzenki świtu.…
Petroniusz przybył między augustianami, mając w swej lektyce Winicjusza. Ów wiedział, że Ligia jest chora i bezprzytomna, ale ponieważ w ostatnich dniach dostęp do więzienia był jak najsurowiej strzeżony, ponieważ dawne straże zastąpiono nowymi, którym nie wolno było rozmawiać ze stróżami, jak również udzielać najmniejszych wiadomości tym, którzy przychodzili pytać o więźniów, nie był więc pewien, czy nie ma jej……
Pokazujemy 48 z 58 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.