motyw literacki
Serce
114fragmentów
31lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Cierpienia młodego Wertera 38 fragmentów
- Lalka 9 fragmentów
- Kordian 7 fragmentów
- Hamlet 6 fragmentów
- Quo vadis 6 fragmentów
- Dziady, część III 5 fragmentów
- Nad Niemnem 5 fragmentów
- Baśnie 4 fragmenty
- Konrad Wallenrod 3 fragmenty
- Lord Jim 3 fragmenty
- Pan Wołodyjowski 3 fragmenty
- Balladyna 2 fragmenty
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Powieście Obu rycerzy burmistrzów na dzwonie Wieży zamkowej. Panie! w twoim łonie Kamienne serce. To wreście, to wreście Na wasze prośby ułaskawiam obu. Wybić im zęby i wyłamać szczęki, Niechaj nie walczą.
Uścisk serdeczny złączył ręce dzieci i stali tak, jak bracia, syn królewski obok ubogiego chłopca w świątyni Bożej, gdzie jeden głos dzwonu wzywa wybrane serca.
I powleczem korowód, smęcąc ujęte snem grody, W bramy bijąc urnami, gwizdając w szczerby toporów, Aż się mury Jerycha porozwalają jak kłody, Serca zmdlałe ocucą, pleśń z oczu zgarną narody.
Rozumowanie skończył mistrz uczony, I bystro na mnie patrzał, czy rad byłem; Ja nowym jeszcze pragnieniem drażniony, Milczałem zewnątrz, a wewnątrz mówiłem: «Może go zbytkiem zapytań morduję». Lecz ten prawdziwy ojciec, gdy chęć całą Odkrył, co serce z bojaźni skrywało, Mówiąc sam, skłonił przemówić doń śmiało.…
Nie wiem, czy duchy łudzące unoszą się ponad tą okolicą, czy to płomienna, niebiańska fantazja mego własnego serca sprawia, że wszystko wokół jest takie rajskie.
Pani Ewelina dumała o swej niedoli. Nie przesadzała bynajmniej myśląc, że jest bardzo nieszczęśliwą. Istotnie, wdowa od lat wielu, bezdzietna, z sercem gorącym a samotnym, nie była nawet tak bogatą, aby móc zawsze przebywać tam, gdzie życie przedstawiało dla niej najwięcej jeszcze uroków, a najmniej smutków i znudzenia.…
Pasterko, ot tam w żałobie... Wstań, bo czy mi się wydaje, Czy ty usiadłaś na grobie? Dziatki! patrzajcie, dla Boga! Wszak to zapada podłoga I blade widmo powstaje; Zwraca stopy ku pasterce I stanęło tuż przy boku. Zwraca lice ku pasterce, Białe lice i obsłony, Jako śnieg po nowym roku. Wzrok dziki i zasępiony Utopił całkiem w jej oku. Patrzcie, ach, patrzcie na serce!…
I mam je, mam je, mam — tych skrzydeł dwoje; Wystarczą: — od zachodu na wschód je rozszerzę, Lewym o przeszłość, prawym o przyszłość uderzę. I dojdę po promieniach uczucia — do Ciebie! I zajrzę w uczucia Twoje, O Ty! o którym mówią, że czujesz na niebie! Jam tu, jam przybył, widzisz, jaka ma potęga! Aż tu moje skrzydło sięga. Lecz jestem człowiek, i tam, na ziemi me ciało; Kochałem tam, w ojczyźnie serce me zostało —
W przyrodzeniu, powszechnej ciał i dusz ojczyźnie, Wszystkie stworzenia mają swe istoty bliźnie: Każdy promień, głos każdy, z podobnym spojony, Harmoniją ogłasza przez farby i tony; Pyłek [każdy] błądzący śród istot ogromu, Padnie w końcu na serce bliźniego atomu; A tylko serce czułe z dozgonną tęsknotą W rodzinie tworów jedną ma zostać sierotą?…
Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą, haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią, malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg, wyszywali wisielcami drzew płynące morze. Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami. Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg, przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.…
Bogdaj to trwałe, zbyt wytrwałe ciało Stopniało, w lotną parę się rozwiało! Lub bogdaj Ten, tam w niebie, nie był karą Zagroził samobójcy! Boże! Boże! Jak nudnym, nędznym, lichym i jałowym Zda mi się cały obrót tego świata! To niepielony ogród, samym tylko Bujnie krzewiącym się chwastem porosły. O wstydzie! że też mogło przyjść do tego! Parę miesięcy dopiero, jak umarł!…
…Nikt ci krwawego nie otworzył serca, abyś w nim duszę zanurzył i, wykąpany w jego krwi płomiennej, mógł wszechwidzącą odczuwać źrenicą drgania tęsknoty i bólu, rozlanych w wielkiej, świętej duszy świata? I sam tęsknotą i bólem drżeć, niby harfa eolska, z słonecznych stworzona kryształów? Drżeć, niby świat ten ogromny, przeczuwający nieskończonego bytu promienistość, przez ból idącą, przez wielkie cierpienie?...…
«O, miejmy litość, nad sobą samemi!... Pomnij, mój luby, że jak ten świat wielki, Dwoje nas tylko na ogromnej ziemi, Na morzach piasku dwie rosy kropelki; Że lada wietrzyk, z ziemnego padołu Znikniem na zawsze: ach, gińmyż pospołu!... Nie na to przyszłam, ażeby cię dręczyć: Nie chciałam przyjąć święcenia kapłanek, Bo niebu serca nie śmiałam zaręczyć, Póki w nim ziemski panował kochanek.…
Zabił się — młody... Zrazu jakaś trwoga Kładła mi w usta potępienie czynu, Była to dla mnie posępna przestroga, Abym wnet gasił myśli zapalone; Dziś gardzę głupią ostrożnością gminu, Gardzę przestrogą, zapalam się, płonę, Jak kwiat liściami w niebo otwartemi Chwytam powietrze, pożeram wrażenia. Myśl Boga z tworów wyczytuję ziemi I głazy pytam o iskrę płomienia.…
Ileż się nad nią nawzdychały Kuzynki, ciotki i bratowe, Bardzo poczciwe, ale... zdrowe (Choć narzekały na wątrobę, Na żółć, na serce ostatecznie... Lecz cóż to są «sercowo chorzy» Dla tych, co chorzy są serdecznie?)
— Łaskawa, pani — odparł Wokulski — jeżeli panna Izabela jest taką, jak mi się wydaje, to może mnie kiedyś oceni. A jeżeli nią nie jest, zawsze będę miał czas rozczarować się... — Zrób to wcześniej, panie Wokulski, zrób wcześniej — rzekła podnosząc się z fotelu. — Bo wierz mi, łatwiej wyrzucić tysiące rubli z kieszeni aniżeli jedno przywiązanie z serca. Szczególniej, gdy się już zagnieździ.
…Patrzył ze znajomością rzeczy na Jima. — Bardzo bierze to sobie do serca? — spytał pogardliwie. — Bardzo — odparłem. — To nic z niego nie będzie — zaopiniował. — Z takiego ciasta człowiek wyjść nie może. Należy patrzeć na rzeczy tak, jak się one przedstawiają. Inaczej nic na tym świecie nie zrobisz. Ot, ja na przykład, nigdy nic nie biorę sobie do serca. — Tak — odparłem — widzi pan rzeczy takimi, jakimi są.
— Lecz oczy są ślepe. Trzeba szukać sercem.
Po rozmowie swej z Zygmuntem, blada i zmieszana, słów tych, z doskonałą galanterią wymówionych, nie usłyszała i nie spostrzegła, że do przedpokoju wbiegł za nią Różyc i razem z nią zbliżył się do wieszadeł złożonych z rogów łosich i jelenich, na których wprzódy już przygotowano rzeczy, teraz przez panią Emilię zażądane.…
Usta twoje — daleko! Usta twoje — tak blisko! Serce w żalu zatwardziałe do rąk białych weź i złam!
Za to, żeś nic nie kochał, nic nie czcił prócz siebie, prócz siebie i myśli twych, potępion jesteś — potępion na wieki. —
Przez ten czas Telimena ostygła z zapału: «Ja nic nie rekuzuję, braciszku, pomału! Sam mówiłeś, że jeszcze za wcześnie — zbyt młodzi, — Rozpatrzmy się, czekajmy, nic to nie zaszkodzi, Poznajmy z sobą państwo młodych, będziem zważać; Nie można szczęścia drugich tak na traf narażać.…
Nie wiedział nieszczęsny pan Michał, że jest prawo większe i starsze od wszelkich ludzkich, na mocy którego serce za miłością tylko iść musi i idzie, a które kochać przestaje, to już tym samym najgłębszego wiarołomstwa się dopuszcza, choć często tak niewinnie, jak niewinnie gaśnie lampa, w której się olej wypalił.
Ta propozycja była przyjęta przez całe zgromadzenie z wielkim nieukontentowaniem. Admirał Bolgolam porwał się, cały w ogniu, i uniesiony złością rzekł, że się dziwuje, iż sekretarz stanu śmie radzić zachowanie życia zdrajcy; że usługi, któreś oddał, są podług prawdziwych maksym stanu szkaradnymi zbrodniami, że ty, któryś mógł od razu ugasić pożar, kropiąc uryną pałac cesarski (czego nie mógł wspomnieć bez……
Nas nauczono. Trzeba zapomnieć, żeby nie umrzeć rojąc to wszystko. Wstajemy nocą. Ciemno jest, ślisko. Szukamy serca — bierzemy w rękę, nasłuchujemy: wygaśnie męka, ale zostanie kamień — tak — głaz.
Miała tedy o czym rozmyślać panna Aleksandra, a może tęskniła do nieznanego. W sercu czystym, właśnie dlatego, że jeszcze miłości nie zaznało, nosiła wielką gotowość do kochania. Iskry tylko trzeba było, żeby na tym ognisku rozpalił się płomień spokojny, ale jasny, równy, silny i jak znicz litewski nie gasnący.
…Zmienił się tylko dla niej, lecz poza tym jednym uczuciem pozostało mu w piersi dawne surowe i samolubne, prawdziwie rzymskie i zarazem wilcze serce, niezdolne nie tylko do uczucia słodkiej nauki chrześcijańskiej, ale nawet i wdzięczności. Odeszła wreszcie, pełna wewnętrznej troski i niepokoju. Niegdyś w modlitwie ofiarowała Chrystusowi serce pogodne i istotnie czyste jak łza. Teraz pogoda ta była zmącona.…
O pęknij, serce! pęknij w tym przeskoku Z bogactw do nędzy! Do więzienia, wzroku! Już ty nie zaznasz swobody uroku. Jak nas na ziemi złączył jeden ślub, Tak niech nas w ziemi złączy jeden grób.
Im wyżej, tym widoczniej; chwale lub naganie Podpadają królowie, najjaśniejszy panie! Satyra prawdę mówi, względów się wyrzeka. Wielbi urząd, czci króla, lecz sądzi człowieka. Gdy więc ganię zdrożności i zdania mniej baczne, Pozwolisz, mości królu, że od ciebie zacznę. Jesteś królem, a czemu nie królewskim synem? To niedobrze; krew pańska jest zaszczyt przed gminem.…
Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami; Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny: Dziś was rzucam i dalej idę w cień — z duchami, A jak gdyby tu szczęście było, idę smętny. Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica Ani dla mojej lutni, ani dla imienia: Imię moje tak przeszło, jako błyskawica, I będzie, jak dźwięk pusty, trwać przez pokolenia.…
Puszczyku! Zgrałeś się przy zielonym stoliku czy z kobietami w gorączce opętałeś duszę mdłością i w tej momentu palączce oślep gnasz we własne próchno. A gdy na nie wichry dmuchną, rozleci się zgasłe próchno, zamurują się otchłanie i krzyk i jęk, i wołanie zda ci się błazeństwem duszy, które nikogo nie skruszy, które zeżre siebie samo, a trzewia mu gniciem cuchną.…
…Chodź tu, Kostrynie. Winnam ci tak wiele, Że ci połowa zdobytego miasta, Połowa kraju i chleba połowa Słusznie należy... wyjmuje nóż zatruty po jednej stronie i rozcina na dwoje chleb Wszystkim się podzielę, A serce weźmiesz całe.
Zamiast jednego lustra, były ich teraz miliony; rozproszyły się wszędzie, a w każdym najmniejszym kawałeczku, choćby drobnym jak ziarnko piasku, widać było świat cały szkaradny, śmieszny, wykrzywiony. Jeżeli taki proszek wpadł komu do oka, to człowiek ten wszystko już widział zmienione i nie mógł dostrzec koło siebie nic dobrego, nic pięknego!…
Pytasz, czyli przysłać książki moje? — Drogi mój, proszę cię, nie przysyłaj mi ich na Boga! Nie trzeba mi kierownictwa, ni zachęty, czy podniety, wszak serce me samo przez się tętni aż nazbyt gwałtownie. Tylko kołysanka zda mi się, a znalazłem ich pod dostatkiem w moim Homerze. O, jakże często do snu kołyszę wzburzoną krew. Zaprawdę, nie widziałeś chyba nic tak niezrównoważonego, niespokojnego jak serce moje.…
Teraz duszą jam w moję ojczyznę wcielony; Ciałem połknąłem jej duszę, Ja i ojczyzna to jedno. Nazywam się Milijon — bo za milijony Kocham i cierpię katusze. Patrzę na ojczyznę biedną, Jak syn na ojca wplecionego w koło; Czuję całego cierpienia narodu, Jak matka czuje w łonie bole swego płodu. Cierpię, szaleję — a Ty mądrze i wesoło Zawsze rządzisz, Zawsze sądzisz, I mówią, że Ty nie błądzisz!…
Bądź zdrowa, siostro, i pamiętaj na to, Com ci powiedział. Zamknęłam to w sercu, A ty masz klucz do niego.
A moje skrzydła plami krew, która cieknie bez końca z mojego serca... A oko moje zachodzi mgłą, która jest skonem i mego serca i duszy mej!
Tam były pieśni!... Między waszym gminem Czyż nie ma barda albo menestrela? Serce człowieka wino rozwesela, Ale piosenka jest dla myśli winem
Światła nocy błyskają na nieba szafirze, Myśl zbłąkana w błękity niebieskie upadła, Oto ją gwiazdy w kręgi porywają chyże I kręcą, aż zmęczona, posępna, pobladła, Powróci z tańcu niebios w nudne serce moje... Czekam — nad otchłaniami niebieskimi stoję, Zalękniony o myśli w gwiazd tonące wirze. Gwiazdy! wy gdzieś lecicie jak żurawi stada! Gwiazdy! polecę z wami po niebios szafirze!…
Z tym wszystkim czuł, że zbliża się chwila decydującej walki pomiędzy jego rozumem i sercem. Rozum ciągnął go do Geista, serce do Warszawy. Czuł, że lada dzień coś z tego musi wybrać: albo ciężką pracę, która wiodła do nadzwyczajnej sławy, albo płomienną namiętność, która obiecywała chyba to, że spali go na popiół. „A jeżeli i to, i tamto jest złudzeniem, jak owa łopatka albo chustka ważąca sto funtów?..."
Zrobił się jeden wielki plusk, woda buchnęła w górę, czarne głowy konwulsyjnie drgały i znikły, w rzece coś bulgotało gwałtownie i powoli cichło, umiejętnie dali nurka, drżąc ze strachu, by ich teraz jeszcze kula na tamten świat nie wyprawiła. Jim zwrócił się do dziewczyny, uważnego, milczącego świadka tej sceny. Zdawało mu się, że serce jego nagle urosło, zmieścić się w piersi nie może i dusi go coś w gardle.
Justyna wypadkiem znalazła się na tej ścieżce i nie myślała wcale o tym, dokąd ją ona zawiedzie. Więcej instynktownie niż rozmyślnie uciekała od tego wszystkiego, co ją raniło, nudziło i poniżało. Od kilku lat cierpiała wiele i coraz więcej... Dlaczego czuła się tak głęboko i bez ratunku nieszczęśliwa? Jakim sposobem życie jej taki kierunek przybrało?…
Niestety! Czuł Tadeusz, jak jest niepotrzebnie Rzecz piękną nazbyt ściśle zważać; jak haniebnie, Być szpiegiem swej kochanki; nawet jak szkaradnie, Odmieniać smak i serce — lecz któż sercem władnie? Darmo chce brak miłości zastąpić sumnieniem, Chłód duszy ogrzać znowu jej wzroku promieniem: Już ten wzrok, jako księżyc światły a bez ciepła, Błyskał po wierzchu duszy, która do dna krzepła.
— No, żal żalem, a rady nie ma. Że cię Ketling pokochał, nie dziwota! Kto by cię nie pokochał?! A żeś ty jego pokochała, to taki już mój los, ale dziwić się także nie ma czemu, bo gdzie mnie tam do Ketlinga! W polu, niech on sam powie, przeciem nie gorszy; wszelako to co innego, a to co innego!... Pan Bóg jednego ozdobił, drugiemu ujął, ale zastanowieniem nagrodził.…
Po pobiciu i wypędzeniu Kmicica poszła rozmiłowana w panu Wołodyjowskim szlachta po rozum do głowy i uczyniła projekt ożenienia go z panną Aleksandrą. „Co będziem dla niej męża po świecie szukać! — mówili starzy na umyślnej sesji, na której oną sprawę roztrząsano.…
Winicjusz znów pochylił się do jego rąk, albowiem całkiem już nie mógł wezbranego serca pohamować.
Jeżeli można ufać sennym wróżbom, Wkrótce mię czeka jakaś wieść radosna. Król mego łona oddycha swobodnie I duch mój przez dzień cały niezwyczajnie Lekkim nad ziemię wznosi się polotem
— Aj! — zawołał Kaj nagle. — Coś mnie ukłuło w serce! Coś mi do oka wpadło! — Może ukłuł cię kolec róży? — rzekła troskliwie Gerda. — Czekaj, zobaczę, co ci wpadło w oko! Nic — nic nie ma. — Pewno już wyleciało — rzekł Kaj niecierpliwie i odsunął się od dziewczynki. Niestety, nie wyleciało.…
Pokazujemy 48 z 114 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.