motyw literacki
Sąd Ostateczny
12fragmentów
9lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Potop 3 fragmenty
- Hymny 2 fragmenty
- Boska Komedia 1 fragment
- Chłopi, Część trzecia - Wiosna 1 fragment
- Fortepian Chopina 1 fragment
- Klechdy polskie 1 fragment
- Krzyżacy 1 fragment
- Ogniem i mieczem 1 fragment
- Quo vadis 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Z rozpostartymi przede mną skrzydłami Piękny ten obraz przedstawił się cały, Który świętego zachwytu czuciami W nim zgromadzone rozweselał dusze. Każda się zdała jako rubin mały, W którym słoneczko tak jasne świeciło, Że w moich oczach swój promień odbiło.…
Ryknął ci na to cały naród i płacze, szlochania kiej wicher rozniesły się jękiem wstrząsającym po kościele, aż przestał mówić. Dopiero kiej przycichli, zaczął znowu, ale już radośnie i krzepiąco, o Zmartwychwstaniu Pańskim powiadać.…
Lecz Ty — lecz ja? Uderzmy w sądne pienie, Nawołując: „Ciesz się, późny wnuku! Jękły — głuche kamienie: Ideał — sięgnął bruku — —".
…tam Szatan na barki wziął Rozpustę, zbiegłą z uścisków twych, i, skrzydła rozpostarłszy, wzniósł ją nad twój gmach i rzuca z wysokości, sięgającej niebios, na wieków wiek zamkniętych, w straszne widmo Sądu. Słyszę: anielskie huczą trąby — widzę: umarli wstają z grobów, kłąb ciał w śmiertelnych kurczach przeklina, ryczy, wzdycha westchnieniem, od którego ślepnie przerażenie...…
Popod ścianami — wory dukatami i talarami upchane, a u każdych drzwi, na oścież rozwartych — koń stoi coraz to innej maści. Ale koń to nieżywy, zastygły w posąg kamienny takiej barwy, jaką była maść jego na ziemi. Jeden — bułany, drugi — wrony, trzeci — kasztanowaty, czwarty — cisowy, piąty — jabłkowity, szósty — gniady, siódmy — siwy. Kto by tam zliczył owe konie!…
— Bogdaj na sądzie ostatecznym łaskawiejć osądzono! Radżeś tej krwi?
— Gdybyś przed Królem królów stanął, ten by rzekł: „Aza przebaczyłeś nieprzyjaciołom swoim, jakom ja swoim przebaczył?". — Z Rzeczpospolitą wojny nie chcę! — Jeno jej miecz do gardła przykładasz! — Idę Kozaków z waszych okowów uwolnić. — By ich w tatarskie łyka skrępować! — Wiary chcę bronić. — Z pohańcem w parze. — Preczże ty, boś nie jest głosem sumienia mego! Precz! Mówię ci!…
…Książę wojewoda wileński mnie zwiódł i naprzód na to mnie wyciągnął, żem mu na krucyfiksie zaprzysiągł, jako go nie opuszczę do śmierci... — A to pięknie dotrzymujesz... Nie ma co mówić!... — Tak jest! — zawołał gwałtownie Kmicic. — Jeślim duszę stracił, jeśli muszę być potępiony, to przez was... Ale miłosierdziu boskiemu się oddaję...…
— Widzę otwarte niebo, ale widzę otwartą i otchłań... Sam nie wiem, jako zdam sprawę Panu z żywota mego, chociażem wierzył i nienawidziłem złego, i nie śmierci się lękam, lecz zmartwychpowstania, nie męki, lecz sądu, albowiem nastaje dzień gniewu.
O bracie mój, księżycu, o siostry me, gwiazdy! O róże, które dłonie zrywają nieczyste — chwalcie wraz ze mną i z wszystkim stworzeniem, z mym drogim bratem ogniem i z siostrą moją wodą, z wszystkim, co rośnie i pełza i kwitnie, z wszystkim, co szumi i szepce i dźwięczy, z wszystkim, co płonie i gaśnie chwalcie, chwalcie, chwalcie sprawiedliwego Sędzię, który odwlecze dzień Sądu przez Miłość...
— Mróz mi mentem pomieszał, miłościwy panie — rzekł — bom zapomniał jednej wieści powiedzieć, że taki syn, wojewoda poznański, zmarł jakoby nagle. Tu zawstydził się nieco pan Krzysztoporski, spostrzegłszy się, jak wielkiego senatora nazwał wobec króla i dygnitarzy „takim synem", więc dodał zmieszany: — Nie zacny stan, lecz zdrajcę chciałem spostponować.…
— Już mnie zawziętość na Radziwiłła minęła, co nieboszczyk, to nieboszczyk!... Odpuszczam mu z serca, że na szyję moją nastawał. — Przed trybunałem on niebieskim! — odrzekł Wołodyjowski. — Otóż, otóż!... Hm! żeby mu to co pomogło, dałbym zresztą i na mszę, bo widzi mi się, że ma tam okrutnie kruchą sprawę. — Bóg miłosierny! — Że miłosierny, to miłosierny, aleć i On bez abominacji na heretyków patrzeć nie może.…
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.