motyw literacki
Sąd
63fragmenty
30lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Potop 5 fragmentów
- Proces 5 fragmentów
- Chłopi, Część pierwsza - Jesień 4 fragmenty
- Nad Niemnem 4 fragmenty
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 4 fragmenty
- Podróże Guliwera 4 fragmenty
- Dziady, część III 3 fragmenty
- Hymny 3 fragmenty
- Lord Jim 3 fragmenty
- Chłopi, Część czwarta - Lato 2 fragmenty
- Konrad Wallenrod 2 fragmenty
- Lalka 2 fragmenty
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Lecz nim przyszło do walki, a umysły już były rozgrzane, zgodzono się za poradą któregoś z tych, co był z trzeciéj gromady, aby rzecz tę przez sąd Boga rozstrzygnąć. I rzekł do nich ów doradzca: oto postawmy trzy krzyże na naśladownictwo męki Pana naszego, i na tych trzech drzewach przybijmy po jednemu z najmocniejszych w każdéj gromadzie rycerzy; a kto najdłużéj żyć będzie, przy tym zwycięztwo.…
…Co miała wyznać, wyznała królowa, A resztę powie księdzu na spowiedzi. Teraz, kanclerzu, wywołaj przede mnie Zbrodniów — na pierwszym siedzę trybunale. Jeśli fałsz wydam, niechaj będzie ze mnie Gniazdo robaków! niech się ogniem spalę! Ani mię ujmie dobroć, ani trwoga, Ani odwiodą ludzie, ani czarty. Przysięgam sobie samej, w oczach Boga, Być sprawiedliwą. Woźni! Sąd otwarty. Oto jest księga praw.…
— To Jewka was podobno zaskarżyła — zaczął wójt, podjadłszy nieco. — A ona ci! Żem to jej zasług nie wypłacił! Zapłaciłem, jak Bóg w niebie, i jeszczem ponadto z dobrego serca księdzu za chrzciny dał worek owsa... — Ona powieda, że ten dzieciak to... — W imię Ojca i Syna! Wściekła się czy co? — Ho, ho, stary z was, a jeszcze majster! — Wójtowie poczęli się śmiać.…
Wyleciała z chałupy zestrachana i dygocąca — wójt siedział na bryce. — O Grzeli już wiecie! — zaczął. — No, nieszczęście i tyla! Ale mam la was i dobrą nowinę: oto dzisiaj abo najdalej jutro powróci Antek! — Nie zwodzicie mnie aby? — nie śmiała już zawierzyć. — Wójt wama mówi, to wierzcie! W urzędzie mi powiedzieli... — To i dobrze, kiej wraca, największa pora!…
Juści, mało to ją własnych zmartwień żarło! Nie żałowała pieniędzy la adwokata, a jeszcze nie wiada było, kiej się Antkowa sprawa odbędzie i co go czeka. A on tam, chudziaczek, schnął w kreminale i bożego zmiłowania wyglądał. W chałupie też się z wolna rozprzęgało. Mogła to dopilnować wszystkiego?…
— Gdzie taką hurmą walą? — spytał Jankla stojącego na progu. — Do sądu. Sprawa z dworem o krowy, o pobicie pastuchów, wiecie! Ze świadkami jadą, a Boryna pojechał przodem. — Wygrają to? — Po co mają przegrać! Dziedzica z Woli skarżą, sądzi dziedzic z Rudki, to i dlaczego ma dziedzic przegrać? A ludzie się przejadą, drogi przetrą, zabawią się — w mieście też potrzebują nasi utargować.…
Nie lubisz umierać z głodu! A pomnisz, jak raz w jesieni Wszedłem do twego ogrodu? Gruszka dojrzewa, jabłko się czerwieni; Trzy dni nic nie miałem w ustach, Otrząsnąłem jabłek kilka. Lecz ogrodnik skryty w chrustach Zaraz narobił hałasu I poszczuł psami jak wilka. Nie przeskoczyłem tarasu, Dopędziła mię obława; Przed panem toczy się sprawa, O co? o owoce z lasu, Które na wspólną wygodę Bóg dał jak ogień i wodę.…
Systematyczny Nowosilcow wziął naprzód na męki dzieci i młodzież, aby nadzieje przyszłych pokoleń w zarodzie samym wytępić. Założył główną kwaterę katowstwa w Wilnie, w stolicy naukowej prowincji litewsko-ruskich. Były wówczas między młodzieżą uniwersytetu różne towarzystwa literackie, mające na celu utrzymanie języka i narodowości polskiej, Kongresem Wiedeńskim i przywilejami Imperatora zostawionej Polakom.…
Lecz Ty — lecz ja? Uderzmy w sądne pienie, Nawołując: „Ciesz się, późny wnuku! Jękły — głuche kamienie: Ideał — sięgnął bruku — —".
Laertesie, Muszę podzielić z tobą to cierpienie, Chyba mi prawa do tego zaprzeczysz, Ustąp tymczasem. Wybierz, kogo zechcesz, Spośród przyjaciół swych najzaufańszych, Niech ten rozsądzi nas, jeśli mię uzna Winnym w tej sprawie bądź wprost, bądź pośrednio, Natychmiast oddam ci na satysfakcję Tron, państwo, życie, wszystko, co posiadam; W przeciwnym razie ty twoją zranioną Duszę cierpliwie porucz naszej pieczy, A……
Czym jestem wobec Ciebie, ja, com z rajskich włości zabrał z sobą, wygnaniec, tę łamiącą winę i teraz ginę, od Wschodu do Zachodu tułacz nieszczęśliwy, pod nieuchronnych wyroków w początkach dnia i nocy wzniesionym obuchem?! Stopę Swoją złożyłeś na pokoleń grzbiecie i sądzisz! Kyrie elejson! Płaczów i jęków słuchasz niesłyszącym uchem i sądzisz! Kyrie elejson! Na mękę wieków patrzysz niewidzącym okiem i sądzisz!…
Stój, dumny władco! Jest sąd i na ciebie!... W Maryjenburgu wiem ja loch podziemny: Tam, gdy noc miasto w ciemnościach zagrzebie. Schodzi na radę trybunał tajemny. Tam jedna lampa na podniebiu sali I w dzień, i w nocy się pali; Dwanaście krzeseł koło tronu stoi, Na tronie ustaw księga tajemnicza, Dwunastu sędziów, każdy w czarnej zbroi; Wszystkich maskami zamknięte oblicza, W lochach od gminnej ukryli się zgrai, A……
Bracia, w imię Boga sąd otwarty. Chwila milczenia W imię Boga sztyletem piszę zemsty słowo... W imię Boga ja drugi. Ja trzeci. Ja czwarty... Ludzie, stoję przed wami z osiwiałą głową I powiadam: czekajcie! Moje oczy stare Widziały wielkich mężów i mówię wam święcie, Żeście wy niepodobni do nich! Jeśli wiarę Boga chowacie w sercu? na Boga zaklęcie Wzywam was, ludzie: stójcie!…
Powała z Taczewa czynił nazajutrz przed sądem kasztelańskim wszystko, co było w jego mocy, aby winę Zbyszka umniejszyć. Lecz próżno uczynek przypisywał dzieciństwu i niedoświadczeniu, próżno mówił, że nawet i ktoś starszy, gdyby trzy pawie czuby ślubował i o zesłanie ich się modlił, a potem ujrzał nagle taki czub przed sobą, mógłby także pomyśleć, że jest w tym zrządzenie Boskie.…
A o czym pan Dziewierski dumał? O różnych rzeczach. — Czy też kuma Z pomyślną wróci odpowiedzią? — Że na ogrodzie bardzo chętnie, A w wojsku już by nie usiedział. — Że mają ziemię dawać. Może I jemu dadzą. Część zaorze, A część pod kwiaty i pod owoc; Dużo, niedużo, zawsze pomoc. — Że mała pójdzie na pokoje, To i ogładzi się po troszku... A żeby jeszcze mogła do szkół!... Śpij sobie, śpij, biedactwo moje...…
…pan Ignacy pyta stojącego przy drzwiach woźnego, gdzie odbywają się licytacje. Woźny wskazuje mu schody. Pan Ignacy biegnie na górę i wpada do jednej sali. Uderza go tłum starozakonnych, słuchających z największym skupieniem jakiejś mowy. Rzecki poznaje, że w tej chwili toczy się tu sprawa przed sądem, że przemawia prokurator i że chodzi o grube oszustwo.…
Określenie to było dobre: pytania miały na celu zbadanie faktów, a śledztwo odbywało się w policyjnym gmachu, w jednym z portów wschodnich. Jim stał na wzniesieniu, w miejscu dla świadków, z pałającymi policzkami, w chłodnej, obszernej izbie; wysoko nad jego głową umieszczony wentylator poruszał się miarowo, a z dołu spoglądały ku niemu oczy z ciemnych twarzy, białych twarzy, czerwonych twarzy, twarzy skupionych……
Długo potem Benedykt w gabinecie swoim i na ganku domu wypłacał tygodniową należność robotnikom, naradzał się z ekonomem, głośny i żwawy spór wiódł z dwoma Bohatyrowiczami, którzy przyszli prosić o zwrot swych koni, w jego zbożu pochwyconych. Ostatnia ta czynność najwięcej zmęczyła go i zgryzła. Od ludzi, którzy w płóciennych kapotach stali na wschodach ganku, żądał pieniężnej zapłaty za stratę, którą poniósł.…
Za mną, za mną, Ojcze — tam straszny sąd co noc się powtarza. — idzie ku drzwiom skrytym w murze i otwiera je Gdzie idziesz? — Kto ci pokazał to przejście? — Tam lochy wiecznie ciemne, tam gniją dawnych ofiar kości. — Gdzie oko twoje, zwyczajne słońcu, nie dowidzi — tam duch mój stąpać umie. — Ciemności, idźcie do ciemności!…
— I któż są oni? — mówił dalej pan Skrzetuski. — Czy to tu z Niemiec przyszli albo od Turek? Nie krew-że to z krwi, nie kość z kości waszej? Nie wasza-że to szlachta, nie wasi książęta? Co gdy tak jest, tedy ci biada, hetmanie, bo ty młodszych braci na starszych uzbrajasz i parrycydów z nich czynisz. O dla Boga!…
O dwa tysiące kroków zamek stał za domem, Okazały budową, poważny ogromem, Dziedzictwo starożytnej rodziny Horeszków; Dziedzic zginął był w czasie krajowych zamieszków. Dobra całe zniszczone sekwestrami rządu, Bezładnością opieki, wyrokami sądu, W cząstce spadły dalekim krewnym po kądzieli, A resztę rozdzielono między wierzycieli.…
Przed króla wystąpił Pinabel. Jest wielki i silny, dzielny i zwinny; kogo jego cios kiedy dosięgnął, ten zakończył życie. Rzecze do króla: „Panie, tu jest twój sąd; nakażże tedy, aby nie czyniono tyle zgiełku. Widzę tu Tiery'ego, który wydał sąd. Zadaję łgarstwo jego sądowi i będę walczył przeciw niemu". Daje królowi do ręki rękawicę z jeleniej skóry, rękawicę z prawej ręki.…
Mają swoje prawa i zwyczaje osobliwsze, które bym może przedsięwziął usprawiedliwić, gdyby prawom i zwyczajom mojej kochanej ojczyzny nie były nazbyt przeciwne. Trzeba by tylko sobie życzyć, by były wszędzie wykonywane. Pierwsze prawo, o którym nadmienię, mówi o donosicielach.…
…A gdy wojenne humory uspokajały się w miarę, jak czas płynął, coraz większa przychodziła owej ubogiej szlachcie ochota prawem nieobecnego nękać i w trybunałach swoich krzywd dochodzić. Bo choć samego Kmicica nie mogły wyroki dosięgnąć, pozostał przecie Lubicz, wielka i piękna majętność, gotowa za poniesione szkody nagroda i zapłata.…
— Gdybym panu odpowiedziała, za dużo bym zdradziła. Proszę nie wypytywać o nazwiska, a raczej naprawić swój błąd i porzucić tę nieustępliwość; przeciw temu sądowi i tak nie można się bronić, trzeba się przyznać. Niech pan to zrobi przy najbliższej okazji. Dopiero wtedy pojawi się możliwość, by się z tego wyplątać, dopiero wtedy.
Na twarzach publiczności poczęło malować się zaniepokojenie. Czy ten adwokat w ogóle nie ma zamiaru bronić swojego klienta? Dalsi świadkowie opisywali zachowanie Pottera po przyprowadzeniu go na miejsce zbrodni; zachowanie to wyraźnie świadczyło o jego winie. I oni odeszli bez pytań ze strony obrońcy. Wiarygodni świadkowie potwierdzili każdy obciążający oskarżonego szczegół z owego pamiętnego dla wszystkich poranka.…
Cały cyrk począł się trząść od oklasków i ludzkiego ryku. Dla tych, którzy trzymali za Kalendiem, był on w tej chwili większy niż cezar, ale właśnie dlatego znikła w ich sercu zawziętość i przeciw Laniowi, który kosztem krwi własnej napełnił im kieszenie. Rozdwoiły się więc życzenia ludu.…
Wszystkie władze poruszyłem, aby się zajęły tą sprawą. Jeśli mi nie odnajdą moich pieniędzy, sądy przed sąd zawezwę.
…Około godziny ósmej za szklanymi drzwiami ukazał się pan Majewski, otworzył je, wywołał więźniów na korytarz majestatycznymi gestami i kazał udać się na piętro. Borowicz szedł jak błędny. Nogi plątały się pod nim, myśli niby iskry wśród wichru błyskały i gasły.…
— To dotyczy bardziej Waszej Królewskiej Mości aniżeli mnie — odpowiedział kardynał. — Ja uznałbym czyn za karygodny. — A ja go nie uznaję — rzekł Tréville. — Lecz Jego Królewska Mość ma sędziów; ich rzeczą jest sądzić, niech sądzą. — Tak, tak — podchwycił król — odeślijmy sprawę do sądu. Rzeczą sędziów jest sądzić, niech więc sądzą.
Jacek, już teraz jako woźny, boso, w modrych portkach i takimże lejbiku z mosiężnymi guzikami, z czerwoną, spoconą twarzą, którą raz wraz obcierał rękawem, uwijał się za czarnymi kratami, dzielącymi izbę na dwie połowy, i rzucał łbem niby koń, kiej go giez ukąsi, bo płowe włosy spadały mu grzywą na oczy, to zaglądał ostrożnie do sąsiedniej stancji i potem siadał na chwilę pod zielonym piecem.…
A tymczasem na wsi nastał straszny czas sądu i kary, że już i nie opowiedzieć, co się tam wyrabiało. Jakoby dur ogarnął Lipce, a ludzie zgoła się powściekali — bo co jeno było rozważniejsze, pozamykało się w chałupach lub uciekło na pola — zaś reszta, pozbierana nad stawem w gromady i jakby opita złością, wrzała coraz zapalczywiej, jurząc się nawzajem krzykami, że już każden się wydzierał, każden pomstował, każden……
Bronić się daremnie — I śledztwo, i sąd cały toczy się tajemnie; Nikomu nie powiedzą, za co oskarżony, Ten, co nas skarży, naszej ma słuchać obrony; On gwałtem chce nas karać — nie unikniem kary. Został nam jeszcze środek smutny — lecz jedyny: Kilku z nas poświęcimy wrogom na ofiary, I ci na siebie muszą przyjąć wszystkich winy.
O Głowo, przepasana cierniową koroną!... Któż się nad dolą zlituje sierocą, nad moją dolą, której, Boże, Twe ręce z kajdan nie wyzwolą? Kyrie elejson! Patrzaj!... Kyrie elejson! Ona swą białą dłoń kładzie na jego skroń — na trupią, zapadniętą, zżółkłą skroń zleniałą... Kyrie elejson! I podczas gdy Swe Sądy sprawiasz Ty, o morze niewyczerpanych gniewów
…Wchodzą, wołają Alfa po imieniu: «Zdrajco! twa głowa dzisiaj pod miecz padnie! Żałuj za grzechy, gotuj się do zgonu! Oto jest starzec, kapelan Zakonu: Oczyść twą duszę i umrzyj przykładnie!» Z dobytym mieczem Alf czekał spotkania.…
Ponieważ pan Ignacy nie chce być tym człowiekiem, więc spiesznie ucieka na dół, potrącając młode, piękne i eleganckie kobiety, które przypędziła tu żądza wysłuchania sławnego procesu o zabójstwo. To lepsze aniżeli teatr; aktorzy bowiem urzędowego widowiska grają jeżeli nie lepiej, to z pewnością realniej od dramatycznych.
…Przesłuchanie jedynego człowieka, który był w stanie i chciał poddać się śledztwu, obracało się bezużytecznie wokół dobrze znanego faktu i pytania rzucane w tej kwestii były równie pouczające jak stukanie młotkiem o żelazne pudełko, w którym mieści się poszukiwany przedmiot. Urzędowe badanie nie mogło być czym innym. Celem jego było nie zasadnicze „dlaczego", ale powierzchowne „jak" całej tej sprawy.…
— Co tam! — zaczął w kącie ganku jakiś widocznie zgryźliwy i mocno przez życie gryziony sąsiad — co tam te Prusaki! Bez Prusaków najbliżsi sąsiedzi ogryzą nas jak psy kości... Jeszczem jednego procesu z chłopami o pastwisko nie ukończył, a już mi drugi o grunt pod leśnictwem wytoczyli!... — Oj, te procesy! — stęknął pan Benedykt. — Napłodziło się ich u nas jak robactwa w mokre lato! — zauważył ktoś inny. — A propos!…
Dziedziniec zamkowy. — Pankracy — Leonard — Bianchetti na czele tłumów — przed nimi przechodzą Hrabiowie, Książęta, z żonami i dziećmi, w łańcuchach. — Twoje imię? — Krzysztof na Volsagunie. — Ostatni raz go wymówiłeś — a twoje? Władysław, pan Czarnolasu. — Ostatni raz go wymówiłeś — a twoje? Aleksander z Godalberg. — Wymazane spośród żyjących — idź!…
— Gdybyś przed Królem królów stanął, ten by rzekł: „Aza przebaczyłeś nieprzyjaciołom swoim, jakom ja swoim przebaczył?". — Z Rzeczpospolitą wojny nie chcę! — Jeno jej miecz do gardła przykładasz! — Idę Kozaków z waszych okowów uwolnić. — By ich w tatarskie łyka skrępować! — Wiary chcę bronić. — Z pohańcem w parze. — Preczże ty, boś nie jest głosem sumienia mego! Precz! Mówię ci!…
«Cóż złego, że przeniosłem stoły do zamczyska? Nikt na tym nic nie stracił, a pan może zyska. Bo przecież o ten zamek dziś toczy się sprawa. My od dzisiaj do zamku nabyliśmy prawa I mimo całą strony przeciwnej zajadłość Dowiodę, że zamczysko wzięliśmy w posiadłość.…
Oszustwo mają za obrzydliwszą zbrodnię niżeli kradzież i dlatego niemal zawsze karzą je śmiercią, ponieważ utrzymują, że przy zwyczajnym rozsądku, staraniu i ostrożności można się od złodziei uchronić, gdy tymczasem uczciwość przeciw zdradom i oszukaniom nie znajdzie żadnej obrony.…
„Sercem ukochana, najdroższa, nieodżałowana Oleńko! Wszelkiemu to jest przyrodzone stworzeniu, a zwłaszcza człowiekowi, choćby i najlichszemu, że za krzywdy swoje mścić się musi, a kto by mu co złego uczynił, tedy on mu tym samym rad płaci.…
— Tak — powiedział malarz. — Ale tylko pozornie, ściślej mówiąc, wolny prowizorycznie. Najniżsi sędziowie, do których należą moi znajomi, nie mają prawa do orzekania o uniewinnieniu ostatecznym. To prawo przysługuje wyłącznie najwyższemu sądowi, całkowicie niedostępnemu dla pana, dla mnie, dla nas wszystkich. Jak tam się rzeczy mają, nie wiemy, ale też nawet wiedzieć nie chcemy.…
Tymczasem przybył goniec Faona z doniesieniem, że senat wydał już wyrok i że parricida ma być ukarany wedle dawnego zwyczaju. — Jakiż to zwyczaj? — spytał zbielałymi ustami Nero. — Szyję ci chwycą w widły i zasmagają cię na śmierć, a ciało wrzucą w Tyber! — odrzekł szorstko Epafrodyt.
— Panie d'Artagnanie — rzekł Atos — jakiej kary żądasz dla tej kobiety? — Kary śmierci — odparł d'Artagnan. — Milordzie de Winter — ciągnął Atos — jakiej kary żądasz dla tej kobiety? — Kary śmierci. — Panowie, Portosie i Aramisie, wy, którzy jesteście sędziami, jaką jej karę przeznaczacie? — Karę śmierci — wyrzekli obydwaj głosem grobowym. Atos wyciągnął ku niej rękę.…
Sprawa ciągnęła się długo, aż do przerwy, w której sąd poszedł do sąsiedniej izby na naradę, a naród wysypał się do sieni i przed dom odetchnąć nieco: kto pojeść zdziebko, kto ze swoimi świadkami się zmówić, kto wywodzić krzywdy swoje, a jenszy znowuj wyrzekać na niesprawiedliwość a pomstować, jak to zwyczajnie bywa na rokach. Po przerwie i odczytaniu wyroków przyszła na stół sprawa Boryny.
głosy dziecinne Pokój temu domowi, Spoczynek grzesznikowi. Sługo! sługo pokorny, cichy, Wniosłeś pokój w dom pychy. Pokój temu domowi. na nutę: «Bóg nasz ucieczką» Panie, on zgrzeszył, przeciwko Tobie zgrzeszył on bardzo. Lecz płaczą nad nim, modlą się za nim Twoi Anieli. Tych zdepc, o Panie, tych złam, o Panie, którzy Twe święte sądy pogardzą, Ale tym daruj, co świętych sądów Twych nie pojęli.…
Pokazujemy 48 z 63 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.