motyw literacki
Sąd
80fragmentów
40lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Potop 5 fragmentów
- Proces 5 fragmentów
- Chłopi, Część pierwsza - Jesień 4 fragmenty
- Hrabia Monte Christo 4 fragmenty
- Książę i żebrak 4 fragmenty
- Nad Niemnem 4 fragmenty
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 4 fragmenty
- Podróże Guliwera 4 fragmenty
- Dziady, część III 3 fragmenty
- Hymny 3 fragmenty
- Lord Jim 3 fragmenty
- Chłopi, Część czwarta - Lato 2 fragmenty
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Lecz nim przyszło do walki, a umysły już były rozgrzane, zgodzono się za poradą któregoś z tych, co był z trzeciéj gromady, aby rzecz tę przez sąd Boga rozstrzygnąć. I rzekł do nich ów doradzca: oto postawmy trzy krzyże na naśladownictwo męki Pana naszego, i na tych trzech drzewach przybijmy po jednemu z najmocniejszych w każdéj gromadzie rycerzy; a kto najdłużéj żyć będzie, przy tym zwycięztwo.…
…Co miała wyznać, wyznała królowa, A resztę powie księdzu na spowiedzi. Teraz, kanclerzu, wywołaj przede mnie Zbrodniów — na pierwszym siedzę trybunale. Jeśli fałsz wydam, niechaj będzie ze mnie Gniazdo robaków! niech się ogniem spalę! Ani mię ujmie dobroć, ani trwoga, Ani odwiodą ludzie, ani czarty. Przysięgam sobie samej, w oczach Boga, Być sprawiedliwą. Woźni! Sąd otwarty. Oto jest księga praw.…
— To Jewka was podobno zaskarżyła — zaczął wójt, podjadłszy nieco. — A ona ci! Żem to jej zasług nie wypłacił! Zapłaciłem, jak Bóg w niebie, i jeszczem ponadto z dobrego serca księdzu za chrzciny dał worek owsa... — Ona powieda, że ten dzieciak to... — W imię Ojca i Syna! Wściekła się czy co? — Ho, ho, stary z was, a jeszcze majster! — Wójtowie poczęli się śmiać.…
Wyleciała z chałupy zestrachana i dygocąca — wójt siedział na bryce. — O Grzeli już wiecie! — zaczął. — No, nieszczęście i tyla! Ale mam la was i dobrą nowinę: oto dzisiaj abo najdalej jutro powróci Antek! — Nie zwodzicie mnie aby? — nie śmiała już zawierzyć. — Wójt wama mówi, to wierzcie! W urzędzie mi powiedzieli... — To i dobrze, kiej wraca, największa pora!…
Juści, mało to ją własnych zmartwień żarło! Nie żałowała pieniędzy la adwokata, a jeszcze nie wiada było, kiej się Antkowa sprawa odbędzie i co go czeka. A on tam, chudziaczek, schnął w kreminale i bożego zmiłowania wyglądał. W chałupie też się z wolna rozprzęgało. Mogła to dopilnować wszystkiego?…
— Gdzie taką hurmą walą? — spytał Jankla stojącego na progu. — Do sądu. Sprawa z dworem o krowy, o pobicie pastuchów, wiecie! Ze świadkami jadą, a Boryna pojechał przodem. — Wygrają to? — Po co mają przegrać! Dziedzica z Woli skarżą, sądzi dziedzic z Rudki, to i dlaczego ma dziedzic przegrać? A ludzie się przejadą, drogi przetrą, zabawią się — w mieście też potrzebują nasi utargować.…
Nie lubisz umierać z głodu! A pomnisz, jak raz w jesieni Wszedłem do twego ogrodu? Gruszka dojrzewa, jabłko się czerwieni; Trzy dni nic nie miałem w ustach, Otrząsnąłem jabłek kilka. Lecz ogrodnik skryty w chrustach Zaraz narobił hałasu I poszczuł psami jak wilka. Nie przeskoczyłem tarasu, Dopędziła mię obława; Przed panem toczy się sprawa, O co? o owoce z lasu, Które na wspólną wygodę Bóg dał jak ogień i wodę.…
Systematyczny Nowosilcow wziął naprzód na męki dzieci i młodzież, aby nadzieje przyszłych pokoleń w zarodzie samym wytępić. Założył główną kwaterę katowstwa w Wilnie, w stolicy naukowej prowincji litewsko-ruskich. Były wówczas między młodzieżą uniwersytetu różne towarzystwa literackie, mające na celu utrzymanie języka i narodowości polskiej, Kongresem Wiedeńskim i przywilejami Imperatora zostawionej Polakom.…
…Panowie, kazałem wznieść ten stos z chrustu dla Tristana i dla królowej, ponieważ dopuścili się winy. Ale wszyscy krzyknęli: — Sądu, królu! Sądu najpierw i próby, i bitwy! Zabić ich bez sądu to wstyd i zbrodnia. Królu, łaski i zmiłowania dla nich! Marek odpowiedział w gniewie: — Nie, ani łaski, ani zmiłowania, ani próby, ani sądu!…
…Szczukin przyprowadził wziętego w rukopasznom boju, krótko mówiąc, nie kogo innego, tylko mego bratanka, „Rymwida". Miałem ja rozkaz nieodwołalny od mego generała brygady — lasy aż po Bodzentyn oczyścić za wszelką cenę — z prawem życia i śmierci. Nie było czasu na wysłanie jeńców do więzienia w Kielcach, a i siły miałem szczupłe. Oficerowie wzburzeni. We mnie, jako w krewnego, surowym, pytającym wzrokiem patrzą.…
Cnota jak aureola czoło cesarskie otacza — i jego jedynie wola bieg sprawom państwa wyznacza. W nim sprawiedliwość, co ludzi kształci, podnosi i budzi; przeto w cesarza lud wierzy i nie chce bogów nieznanych; od waszej mości zależy szczęście i dobro poddanych. Niestety — na cóż się zdadzą rozum i zapał najświętszy, gdy tłumy niezgodne się wadzą i groza na grozie się piętrzy.…
Lecz Ty — lecz ja? Uderzmy w sądne pienie, Nawołując: „Ciesz się, późny wnuku! Jękły — głuche kamienie: Ideał — sięgnął bruku — —".
Laertesie, Muszę podzielić z tobą to cierpienie, Chyba mi prawa do tego zaprzeczysz, Ustąp tymczasem. Wybierz, kogo zechcesz, Spośród przyjaciół swych najzaufańszych, Niech ten rozsądzi nas, jeśli mię uzna Winnym w tej sprawie bądź wprost, bądź pośrednio, Natychmiast oddam ci na satysfakcję Tron, państwo, życie, wszystko, co posiadam; W przeciwnym razie ty twoją zranioną Duszę cierpliwie porucz naszej pieczy, A……
— Rzeczywiście, bardzo ciekawe — zgodził się Villefort — bo zamiast sztucznej tragedii, jak na deskach sceny, widzimy dramat prawdziwy; zamiast odgrywanego cierpienia, widzimy rozpacz rzeczywistą. Gdy tam zapadnie kurtyna, człowiek, którego widzieliśmy na scenie, powraca do domu i spożywa spokojnie obiad w gronie rodziny, po czym kładzie się spokojnie spać, aby następnego dnia znów występować.…
Czym jestem wobec Ciebie, ja, com z rajskich włości zabrał z sobą, wygnaniec, tę łamiącą winę i teraz ginę, od Wschodu do Zachodu tułacz nieszczęśliwy, pod nieuchronnych wyroków w początkach dnia i nocy wzniesionym obuchem?! Stopę Swoją złożyłeś na pokoleń grzbiecie i sądzisz! Kyrie elejson! Płaczów i jęków słuchasz niesłyszącym uchem i sądzisz! Kyrie elejson! Na mękę wieków patrzysz niewidzącym okiem i sądzisz!…
Tak rozmawiając, przybili do Portsmouth; mnogość ludu cisnęła się na wybrzeżu i przyglądała się z zajęciem dość otyłemu człeczynie, który klęczał z zawiązanymi oczami na pokładzie okrętuprzyglądała się (...) człeczynie, który klęczał z zawiązanymi oczami na pokładzie okrętu — Aluzja do egzekucji admirała Byng, którego Wolter, nie znając go zresztą osobiście, daremnie starał się ocalić. Admirała Byng stracono w r.…
Stój, dumny władco! Jest sąd i na ciebie!... W Maryjenburgu wiem ja loch podziemny: Tam, gdy noc miasto w ciemnościach zagrzebie. Schodzi na radę trybunał tajemny. Tam jedna lampa na podniebiu sali I w dzień, i w nocy się pali; Dwanaście krzeseł koło tronu stoi, Na tronie ustaw księga tajemnicza, Dwunastu sędziów, każdy w czarnej zbroi; Wszystkich maskami zamknięte oblicza, W lochach od gminnej ukryli się zgrai, A……
Bracia, w imię Boga sąd otwarty. Chwila milczenia W imię Boga sztyletem piszę zemsty słowo... W imię Boga ja drugi. Ja trzeci. Ja czwarty... Ludzie, stoję przed wami z osiwiałą głową I powiadam: czekajcie! Moje oczy stare Widziały wielkich mężów i mówię wam święcie, Żeście wy niepodobni do nich! Jeśli wiarę Boga chowacie w sercu? na Boga zaklęcie Wzywam was, ludzie: stójcie!…
Powała z Taczewa czynił nazajutrz przed sądem kasztelańskim wszystko, co było w jego mocy, aby winę Zbyszka umniejszyć. Lecz próżno uczynek przypisywał dzieciństwu i niedoświadczeniu, próżno mówił, że nawet i ktoś starszy, gdyby trzy pawie czuby ślubował i o zesłanie ich się modlił, a potem ujrzał nagle taki czub przed sobą, mógłby także pomyśleć, że jest w tym zrządzenie Boskie.…
Po krótkim czasie rozległy się miarowe kroki żołnierzy, po czym ukazali się skazańcy w towarzystwie pomocnika szeryfaszeryf — w Anglii i w Ameryce wyższy urzędnik miejski, spełniający obowiązki sądownicze i policyjne w obwodzie swego hrabstwa, powiatu lub okręgu. i oddziału straży. Urzędnik przyklęknął przed Tomkiem, po czym usunął się na bok.…
A o czym pan Dziewierski dumał? O różnych rzeczach. — Czy też kuma Z pomyślną wróci odpowiedzią? — Że na ogrodzie bardzo chętnie, A w wojsku już by nie usiedział. — Że mają ziemię dawać. Może I jemu dadzą. Część zaorze, A część pod kwiaty i pod owoc; Dużo, niedużo, zawsze pomoc. — Że mała pójdzie na pokoje, To i ogładzi się po troszku... A żeby jeszcze mogła do szkół!... Śpij sobie, śpij, biedactwo moje...…
…pan Ignacy pyta stojącego przy drzwiach woźnego, gdzie odbywają się licytacje. Woźny wskazuje mu schody. Pan Ignacy biegnie na górę i wpada do jednej sali. Uderza go tłum starozakonnych, słuchających z największym skupieniem jakiejś mowy. Rzecki poznaje, że w tej chwili toczy się tu sprawa przed sądem, że przemawia prokurator i że chodzi o grube oszustwo.…
W New Yorku nie byłem wprawdzie z braku czasu w żadnym z urzędowych miejsc publicznych, ale zdarzyło mi się w parę miesięcy później być na sądzie przysięgłych w Sacramento, w stolicy Kalifornii. Cóż powiecie, czytelnicy?…
Określenie to było dobre: pytania miały na celu zbadanie faktów, a śledztwo odbywało się w policyjnym gmachu, w jednym z portów wschodnich. Jim stał na wzniesieniu, w miejscu dla świadków, z pałającymi policzkami, w chłodnej, obszernej izbie; wysoko nad jego głową umieszczony wentylator poruszał się miarowo, a z dołu spoglądały ku niemu oczy z ciemnych twarzy, białych twarzy, czerwonych twarzy, twarzy skupionych……
Długo potem Benedykt w gabinecie swoim i na ganku domu wypłacał tygodniową należność robotnikom, naradzał się z ekonomem, głośny i żwawy spór wiódł z dwoma Bohatyrowiczami, którzy przyszli prosić o zwrot swych koni, w jego zbożu pochwyconych. Ostatnia ta czynność najwięcej zmęczyła go i zgryzła. Od ludzi, którzy w płóciennych kapotach stali na wschodach ganku, żądał pieniężnej zapłaty za stratę, którą poniósł.…
Za mną, za mną, Ojcze — tam straszny sąd co noc się powtarza. — idzie ku drzwiom skrytym w murze i otwiera je Gdzie idziesz? — Kto ci pokazał to przejście? — Tam lochy wiecznie ciemne, tam gniją dawnych ofiar kości. — Gdzie oko twoje, zwyczajne słońcu, nie dowidzi — tam duch mój stąpać umie. — Ciemności, idźcie do ciemności!…
— I któż są oni? — mówił dalej pan Skrzetuski. — Czy to tu z Niemiec przyszli albo od Turek? Nie krew-że to z krwi, nie kość z kości waszej? Nie wasza-że to szlachta, nie wasi książęta? Co gdy tak jest, tedy ci biada, hetmanie, bo ty młodszych braci na starszych uzbrajasz i parrycydów z nich czynisz. O dla Boga!…
W Nowogródku gród miał tylko dwóch pachołków do zamiatania izby sądowej: oni składali całą siłę jurysdykcyi, a przecie ludzie możni z rozkazu sądu grodzkiego wieży odsiadywali; bo jak ksiądz kiedy u spowiedzi pokutę naznaczy, warty grzesznikowi nie dodaje, tak i gród dekret tylko ogłaszał, a strona sama go spełniała.…
O dwa tysiące kroków zamek stał za domem, Okazały budową, poważny ogromem, Dziedzictwo starożytnej rodziny Horeszków; Dziedzic zginął był w czasie krajowych zamieszków. Dobra całe zniszczone sekwestrami rządu, Bezładnością opieki, wyrokami sądu, W cząstce spadły dalekim krewnym po kądzieli, A resztę rozdzielono między wierzycieli.…
…A kiedy się rozpusta i choroby w mieście szerzą, czyż nie otwiera się wtedy wielu gmachów sądowych i lecznic, i oto zaraz prawo i medycyna głowy podnoszą i mają miny uroczyste, kiedy nawet wielu ludzi wolnych poważnie im się oddaje? — Czemu by i nie miały? XIV.…
Przed króla wystąpił Pinabel. Jest wielki i silny, dzielny i zwinny; kogo jego cios kiedy dosięgnął, ten zakończył życie. Rzecze do króla: „Panie, tu jest twój sąd; nakażże tedy, aby nie czyniono tyle zgiełku. Widzę tu Tiery'ego, który wydał sąd. Zadaję łgarstwo jego sądowi i będę walczył przeciw niemu". Daje królowi do ręki rękawicę z jeleniej skóry, rękawicę z prawej ręki.…
Mają swoje prawa i zwyczaje osobliwsze, które bym może przedsięwziął usprawiedliwić, gdyby prawom i zwyczajom mojej kochanej ojczyzny nie były nazbyt przeciwne. Trzeba by tylko sobie życzyć, by były wszędzie wykonywane. Pierwsze prawo, o którym nadmienię, mówi o donosicielach.…
…A gdy wojenne humory uspokajały się w miarę, jak czas płynął, coraz większa przychodziła owej ubogiej szlachcie ochota prawem nieobecnego nękać i w trybunałach swoich krzywd dochodzić. Bo choć samego Kmicica nie mogły wyroki dosięgnąć, pozostał przecie Lubicz, wielka i piękna majętność, gotowa za poniesione szkody nagroda i zapłata.…
— Gdybym panu odpowiedziała, za dużo bym zdradziła. Proszę nie wypytywać o nazwiska, a raczej naprawić swój błąd i porzucić tę nieustępliwość; przeciw temu sądowi i tak nie można się bronić, trzeba się przyznać. Niech pan to zrobi przy najbliższej okazji. Dopiero wtedy pojawi się możliwość, by się z tego wyplątać, dopiero wtedy.
Tylko wola powszechna może stanowić magistratury sądownicze, nadać im władzę i opisać sposoby dochodzenia i rozpoznania, czyli strony żalącej się dowody są prawdziwe. Karę zaś wyznaczy samo prawo. Tam nie ma równości, wolności, ani własności, tam prawa człowieka już wzruszone, gdzie jeden obywatel ma władzę wyznaczania sędziów dla współobywateli swoich.…
Na twarzach publiczności poczęło malować się zaniepokojenie. Czy ten adwokat w ogóle nie ma zamiaru bronić swojego klienta? Dalsi świadkowie opisywali zachowanie Pottera po przyprowadzeniu go na miejsce zbrodni; zachowanie to wyraźnie świadczyło o jego winie. I oni odeszli bez pytań ze strony obrońcy. Wiarygodni świadkowie potwierdzili każdy obciążający oskarżonego szczegół z owego pamiętnego dla wszystkich poranka.…
Cały cyrk począł się trząść od oklasków i ludzkiego ryku. Dla tych, którzy trzymali za Kalendiem, był on w tej chwili większy niż cezar, ale właśnie dlatego znikła w ich sercu zawziętość i przeciw Laniowi, który kosztem krwi własnej napełnił im kieszenie. Rozdwoiły się więc życzenia ludu.…
Wszystkie władze poruszyłem, aby się zajęły tą sprawą. Jeśli mi nie odnajdą moich pieniędzy, sądy przed sąd zawezwę.
…Około godziny ósmej za szklanymi drzwiami ukazał się pan Majewski, otworzył je, wywołał więźniów na korytarz majestatycznymi gestami i kazał udać się na piętro. Borowicz szedł jak błędny. Nogi plątały się pod nim, myśli niby iskry wśród wichru błyskały i gasły.…
— To dotyczy bardziej Waszej Królewskiej Mości aniżeli mnie — odpowiedział kardynał. — Ja uznałbym czyn za karygodny. — A ja go nie uznaję — rzekł Tréville. — Lecz Jego Królewska Mość ma sędziów; ich rzeczą jest sądzić, niech sądzą. — Tak, tak — podchwycił król — odeślijmy sprawę do sądu. Rzeczą sędziów jest sądzić, niech więc sądzą.
Jacek, już teraz jako woźny, boso, w modrych portkach i takimże lejbiku z mosiężnymi guzikami, z czerwoną, spoconą twarzą, którą raz wraz obcierał rękawem, uwijał się za czarnymi kratami, dzielącymi izbę na dwie połowy, i rzucał łbem niby koń, kiej go giez ukąsi, bo płowe włosy spadały mu grzywą na oczy, to zaglądał ostrożnie do sąsiedniej stancji i potem siadał na chwilę pod zielonym piecem.…
A tymczasem na wsi nastał straszny czas sądu i kary, że już i nie opowiedzieć, co się tam wyrabiało. Jakoby dur ogarnął Lipce, a ludzie zgoła się powściekali — bo co jeno było rozważniejsze, pozamykało się w chałupach lub uciekło na pola — zaś reszta, pozbierana nad stawem w gromady i jakby opita złością, wrzała coraz zapalczywiej, jurząc się nawzajem krzykami, że już każden się wydzierał, każden pomstował, każden……
Bronić się daremnie — I śledztwo, i sąd cały toczy się tajemnie; Nikomu nie powiedzą, za co oskarżony, Ten, co nas skarży, naszej ma słuchać obrony; On gwałtem chce nas karać — nie unikniem kary. Został nam jeszcze środek smutny — lecz jedyny: Kilku z nas poświęcimy wrogom na ofiary, I ci na siebie muszą przyjąć wszystkich winy.
— Królu, posłuchaj naszego słowa. Skazałeś wprzódy królowę bez sądu, i to się nie godziło; dziś rozgrzeszasz ją bez sądu: czyż to się godzi również? Nie oczyściła się dotąd z zarzutu i baronowie twego kraju przyganiają to wam obojgu. Poradź jej raczej, aby sama zażądała sądu Boga. Skoro jest niewinną, cóż ją kosztuje poprzysiąc na kości świętych, że nigdy nie zgrzeszyła?…
…To pojedynek... Już kilka razy żądałem kary śmierci dla politycznych przestępców i innych zbrodniarzy... I teraz, kto wie, ile sztyletów ostrzy się na mnie gdzieś w ciemności, a ile już we mnie wymierzono? — Ach, mój Boże! — rzekła Renata, coraz bardziej posępna. — Czy pan mówi poważnie, panie de Villefort? — Najzupełniej — odrzekł młody urzędnik z uśmiechem na ustach.…
O Głowo, przepasana cierniową koroną!... Któż się nad dolą zlituje sierocą, nad moją dolą, której, Boże, Twe ręce z kajdan nie wyzwolą? Kyrie elejson! Patrzaj!... Kyrie elejson! Ona swą białą dłoń kładzie na jego skroń — na trupią, zapadniętą, zżółkłą skroń zleniałą... Kyrie elejson! I podczas gdy Swe Sądy sprawiasz Ty, o morze niewyczerpanych gniewów
…Wchodzą, wołają Alfa po imieniu: «Zdrajco! twa głowa dzisiaj pod miecz padnie! Żałuj za grzechy, gotuj się do zgonu! Oto jest starzec, kapelan Zakonu: Oczyść twą duszę i umrzyj przykładnie!» Z dobytym mieczem Alf czekał spotkania.…
Pomocnik szeryfa miał właśnie odprowadzić skazańca, gdy Tomek dał mu znak, aby się jeszcze wstrzymał z tym, i zwrócił się do urzędnika z pytaniem: — Mój panie, chciałbym się zapoznać bliżej z wyrokiem na tego nieszczęśnika. Człowiek ten twierdzi, że wina nie została mu niezbicie dowiedziona. Co wiesz o tym?…
Pokazujemy 48 z 80 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.