motyw literacki
Robak
31fragmentów
15lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Hamlet 4 fragmenty
- Pan Wołodyjowski 4 fragmenty
- Kordian 3 fragmenty
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 3 fragmenty
- Konrad Wallenrod 2 fragmenty
- Lalka 2 fragmenty
- Lord Jim 2 fragmenty
- Napój cienisty 2 fragmenty
- Podróże Guliwera 2 fragmenty
- Quo vadis 2 fragmenty
- Boska Komedia 1 fragment
- Kwiaty polskie 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
«Vexilla regis prodeunt inferni Wprost ku nam! Jeśli widzisz za pomroką» Mistrz mówił, «patrzaj, wytężaj twe oko». Kiedy noc naszą półsferę zaczerni Lub ciemny tuman przedmioty powleka, Myślim, że widzim młyn wietrzny z daleka; Tak, zdało mi się, oko me postrzegło Stojącą jakąś budowę odległą.…
Nie myśl inaczej. Natura ludzka, kiedy się rozwija, Nie tylko rośnie co do form zewnętrznych; Jak w budującej się świątyni — służba Duszy i ducha zwiększa się w niej także. Być może, iż on ciebie teraz kocha, Że czystość jego chęci jest bez plamy; Ale zważywszy jego stopień, pomnij, Że jego wola nie jest jego własną.…
Z Maryjenburga lud patrzy ku drodze. Już widać z dala: kopie się przez śniegi Kilku podróżnych... Konrad! Nasi wodze!... Jakże ich witać? zwycięzce? czy zbiegi? Gdzie reszta pułków?... Konrad wzniósł prawicę, Pokazał dalej ciżbę rozproszoną: Ach, sam ich widok zdradził tajemnicę!...…
Ile się w trumnach królów robactwa wypasło? Chciałbym podnieść te wieka, zajrzeć w prochy...
Czas się rozłamał i podzielił Czerwoną kresą wielkiej daty Na dwie epoki, na dwa światy. Już wiek ubiegły, Wiek Nadziei, Wrośnięty w młody trzon stulecia Starymi osiemnastu laty, Dał za wygraną. Już się zwalił. Podmyty nurtem krwawej fali, A nasz, skrzydlaty, w przyszłość leciał.…
…Natura miewa kaprysy i — analogie — dodał. — Motyle istnieją także w rodzaju ludzkim: piękna barwa, latanie nad powierzchnią życia, karmienie się słodyczami, bez których giną — oto ich zajęcie. A ty, robaku, nurtuj ziemię i przerabiaj ją na grunt zdolny do siewu.…
Ale zdarzyło się, że miałem znajomego w szpitalu i poszedłem odwiedzić go na dzień przed rozpoczęciem rozprawy sądowej i ujrzałem tego chłopaka leżącego na łóżku z ręką ujętą w łupki na oddziale dla białych. Ku wielkiemu memu zdziwieniu i tamta druga osobistość z obwisłymi wąsami znalazła się tutaj również.…
— Co tam! — zaczął w kącie ganku jakiś widocznie zgryźliwy i mocno przez życie gryziony sąsiad — co tam te Prusaki! Bez Prusaków najbliżsi sąsiedzi ogryzą nas jak psy kości... Jeszczem jednego procesu z chłopami o pastwisko nie ukończył, a już mi drugi o grunt pod leśnictwem wytoczyli!... — Oj, te procesy! — stęknął pan Benedykt. — Napłodziło się ich u nas jak robactwa w mokre lato! — zauważył ktoś inny. — A propos!…
I wypełznął czerw spod ziemi zwilgotniałym pyskiem czynny. — «Ot ja ciebie popieszczę! Ot ja właśnie — nikt inny!» — Obejrzała się na drogę i na tuman poza drogą. — «Oprócz ciebie na świecie nie mam, czerwiu, nikogo!»
W szmaragdzie bujnych traw, na krwawnikowym szalu, W sukni długiej, jak gdyby w powłoce koralu, Od której odbijał się włos z jednego końca, Z drugiego czarny trzewik; po bokach błyszcząca Śnieżną pończoszką, chustką, białością rąk, lica, Wydawała się z dala jak pstra gąsienica, Gdy wpełźnie na zielony liść klonu.
…Oto pan hetman wielki pilnie pożądał widzieć małego rycerza. O ile pan Nowowiejski się domyślał, chodziło o jakąś funkcję wojskową, hetman bowiem odebrał świeżo kilka listów, mianowicie od pana Wilczkowskiego, od pana Silnickiego, od pułkownika Piwo i od innych komendantów na Ukrainie i Podolu rozrzuconych, z doniesieniami o krymskich wypadkach, które nie zapowiadały się pomyślnie.…
— Mój malutki przyjacielu, Grildrigu, uczyniłeś niezwyczajną pochwałę swego kraju. Dowiodłeś arcydobrze, że niewiedza, lenistwo i występek są właściwymi przymiotami do ubiegania się o miano prawodawcy, że prawa bywają objaśniane, tłumaczone i stosowane przez osoby, których interes i umiejętności skłaniają do zepsucia, zawikłania i omijania tych praw.…
Odeszła wreszcie, pełna wewnętrznej troski i niepokoju. Niegdyś w modlitwie ofiarowała Chrystusowi serce pogodne i istotnie czyste jak łza. Teraz pogoda ta była zmącona. Do wnętrza kwiatu dostał się jadowity robak i począł w nim huczeć.
Gdzież ręczna broń? — Ach, dzisiaj pracowała więcéj, Niż na wszystkich przeglądach za władzy książęcéj! Zgadłem, dlaczego milczy, — bo nieraz widziałem Garstkę naszych walczącą z Moskali nawałem. Gdy godzinę wołano dwa słowa: pal, nabij; Gdy oddechy dym tłumi, trud ramiona słabi; A wciąż grzmi rozkaz wodzów, wre żołnierza czynność; Na koniec bez rozkazu pełnią swą powinność, Na koniec bez rozwagi, bez czucia……
Mówią, że nieraz ludzie bliscy śmierci Miewali chwile wesołe; ich stróże Zwą to ostatnim przedśmiertnym wybłyskiem; Coś podobnego i u mnie się zdarza? Julio! kochanko moja! moja żono! Śmierć, co wyssała miód twojego tchnienia, Wdzięków twych zatrzeć nie zdołała jeszcze.…
Jeżeli bowiem słońce płodzi w zdechłym psie robaki, promienie bóstwa ścierwo całują. Czy masz waćpan córkę? Mam, panie. Nie pozwalaj jej chodzić po słońcu. Wprawdzie poczęcie jest błogosławieństwem, ale gdyby twoja córka poczęła, na pewno byś jej nie błogosławił.
Czyście widzieli, gdy z tego pogromu Wojsko upiorów prowadził do domu?... Ponury smutek czoło jego mroczy, Robak boleści wywijał się z lica
Milcz, księże! milcz, księże! Myśli w niebo lecącej twój wzrok nie dosięże... Więc oto jest ogromna poświęceń nauka! Mnie samego ten starzec nową natchnął wiarą. Chyba was po tych słowach sam szatan oszuka, Chybam ja Boga jakąś obciążony karą, Jeśli wyrazy sieję jak kwiat bezowocny. Wierzcie mi! wierzcie, ludzie! jam jest wielki, mocny. Jedyną słabość zamknę w sercu tajemniczym, Robak smutku mię gryzie...…
Szedł Polami Elizejskimi i odurzał się ruchem nieskończonych sznurów karet i powozów, między którymi przesuwali się jeźdźcy i amazonki. Szedł odpędzając od siebie posępne myśli, które krążyły nad nim jak stada nietoperzy. Szedł i lękał się spojrzeć za siebie; zdawało mu się, że na tej drodze, kipiącej przepychem i weselem, on sam jest jak zdeptany robak, który wlecze za sobą wnętrzności.
Nagle zjawił się Cornelius; jak robak jaki wypełzł spod ziemi. Przypuszczam, że dom jego musiał być gdzieś w pobliżu, ale nigdy dotąd nie widziałem go. Biegł ku mnie dróżką; nogi jego, obute w białe, brudne trzewiki, odcinały się od czerni ziemi; stanął przede mną i zaczął jęczeć i wić się.
…Tedy szkielet poskoczył i zacisnął swe pięści! — «Powiedz, czerwiu, gdzie jest tysiąc obiecanych w niebo ścieżek»? A on tylko popatrzył — i nic nie rzekł, nic nie rzekł... — «Powiedz, czerwiu, czy Bóg widział moje męki, moje żale? I czy jest On w niebiosach, czy też nie ma go wcale?» — A on zadarł pysk ku niebu i mackami wzruszył dwiema I pokazał na migi, że go nie ma, bo — nie ma!…
«Nie jest to, panie Macieju, Bracie mój, a nas wszystkich Ojcze Dobrodzieju, Nie jest to marna pomoc. Ja bym na Francuzów Spuścił się w czasie wojny, jak na czterech tuzów: Lud bitny, a od czasów pana Tadeusza Kościuszki, świat takiego nie miał genijusza Wojennego, jak wielki cesarz Bonaparte.…
— I tak by tych kozich synów do nieba nie puszczono, aby insektów plugawych ze sobą nie naprowadzili.
— Opłakana to rzecz — mówił — z jakim zaślepieniem ludzie hodują jedwabne robaczki! Mają u siebie robaczki domowe, których do niczego nie używają, choć nierównie nad robaczki jedwabne są pożyteczniejsze, ponieważ tamte umieją tylko prząść, a zaś pająk i prząść, i tkać umie.…
Zgroza przejęła go teraz na samą myśl o tym. Spojrzał na Chilona, który, wpatrując się w niego, zasunął rękę pod łachman i drapał się niespokojnie, po czym przejęło go niewypowiedziane obrzydzenie i chęć zdeptania tego dawnego pomocnika tak, jak depce się plugawe robactwo lub jadowitego węża. Po chwili wiedział już, co ma uczynić.…
Hamlecie, gdzie Poloniusz? Na kolacji. Na kolacji? gdzie? Nie tam, gdzie on je, ale tam, gdzie jego jedzą. Zebrał się właśnie koło niego kongres politycznych robaków. W gastronomii nie ma, panie, większego potentata jak robak. Tuczymy wszelkie istoty dla karmienia siebie, siebie zaś tuczymy dla robaków. Tłusty król i chudy pachołek są to tylko różne potrawy, dwa dania na jeden stół, i basta. Niestety!…
Błysk w szybach sali... Po trumnach wszedł trup i stoi cichy w oknie, Gromnicą szyby pali. Wiatr zrywa mu płaszcz — a robak w każdym włóknie Jak nić biała...
«Nie byłem w zmowie — Jacek odpowiedział z żalem. — Gwałtem porwać? Wszak mógłbym: zza krat i zza klamek Wydarłbym ją, rozbiłbym w puch ten jego zamek! Miałem za sobą Dobrzyn i cztery zaścianki! Ach, gdyby ona była jak nasze szlachcianki Silna i zdrowa! gdyby ucieczki, pogoni Nie zlękła się i mogła słuchać szczęku broni!... Lecz ona biedna! tak ją, rodzice pieścili, Słaba, lękliwa!…
I na nic mu się to nie zdało, że był Tuhaj-bejowiczem, że krew władnych wojowników płynęła w jego żyłach, że wielkie myśli zrodził w duszy — na nic! — wszystko na nic! Będzie żył zapoznany i umrze w jakiejś odległej fortalicji zapomniany. Jedno słowo pokruszyło mu skrzydła, jedno „nie!" sprawiło, że odtąd nie będzie mu wolno szybować jako orłom pod niebem, jeno musi pełzać jako robak po ziemi.
Taka to kolej rzeczy. A teraz, gdy stracił szczękę, musi służyć pani Gliście i cierpieć szturchańce zakrystiańskiej łopaty. Co za radykalna przemiana! Szkoda, że jej nie możemy oglądać. Czyliż utrzymanie tych kości na to tylko tyle kosztowało, aby z czasem grano w nie jak w kręgle?
Pierwsze, drugie, trzecie i dziesiąte szeregi janczarów leżą mostem obalone, stratowane kopytami, pobodzone włóczniami, pocięte mieczem. Lecz białobrody Kiaja, „lew boży", rzuca wszystkie następne w war bitwy. Nic to, że kładą się pokotem jak łan pod burzą — walczą. Wściekłość ich ogarnia, śmiercią dyszą i śmierci pragną.…
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.