motyw literacki
Przebranie
19fragmentów
12lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Quo vadis 5 fragmentów
- Balladyna 2 fragmenty
- Potop 2 fragmenty
- Satyry 2 fragmenty
- Bajki i przypowieści 1 fragment
- Grażyna 1 fragment
- Hamlet 1 fragment
- Klechdy sezamowe 1 fragment
- Konrad Wallenrod 1 fragment
- Nie-Boska komedia 1 fragment
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 1 fragment
- Przedwiośnie 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę. «Znaj z odzieży — rzekł człowiek — co jestem, co mogę». Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury: «Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry».
…Powiedz, kto mnie tak złotem i brodą ozdobił? Powiedz, co się zrobiło ze mnie? Król się zrobił. sięga do głowy i znajduje koronę Więc niech się nie odrabia to, co już zrobione. Sięgnęła ręka głowy, znalazła koronę. Cudy... Nosisz prawdziwą koronę Popielów... Widzę, że służy ludziom do tych samych celów, Co czapka: kryje uszy. A to? pokazuje berło drewniane Berło twoje.
Twarzą podobna i równa z postawy, Sercem też całym wydawała męża. Igłę, wrzeciono, niewieście zabawy Gardząc, twardego imała oręża; Często, myśliwa, na żmudzkim rumaku W szorstkim ze skóry niedźwiedziej kirysie Spiąwszy na czole białe szpony rysie, Pośród strzelczego hasała orszaku; Z pociechą męża nieraz w tym ubiorze Wracając z pola oczy myli gminne, Nieraz od służby zwiedzionej na dworze, Odbiera hołdy książęciu……
Plewy Na młode wróble! Wiem ja, gdy krew kipi, Jak wtedy dusza hojną jest w kładzeniu Przysiąg na usta. Nie bierz tych wybuchów Za ogień, więcej z nich światła niż ciepła, A i to światło gaśnie w oka mgnieniu. Bądź odtąd trochę skąpsza w przystępności I więcej sobie waż rozmowę swoją Niż wyzywanie drugich do rozmowy.…
Któż opisze rozpacz Firuz-Szacha, jego łzy i jego lamentowania? Rzadko to bowiem się zdarza, aby ktokolwiek komukolwiek przed samym ślubem porwał narzeczoną i uciekł z nią w obłoki na rumaku zaklętym. Niezwykły ten zbieg okoliczności zwiększał tylko rozpacz biednego Firuz-Szacha. Postanowił on jednak nie tracić czasu i natychmiast wyruszyć w podróż niewiadomą na poszukiwanie księżniczki.…
Jeden z maskowych zbliżył się do tronu I stojąc z mieczem przed księgą zakonu, Rzekł: «Straszliwi sędziowie! Już nasze podejrzenie stwierdzone dowodem: Człowiek, co się Konradem Wallenrodem zowie, Nie jest Wallenrodem. Kto on jest? — nie wiadomo. Przed dwunastu laty Nie wiedzieć skąd przyjechał w nadreńskie krainy. Kiedy hrabia Wallenrod szedł do Palestyny, Był w orszaku hrabiego, nosił giermka szaty.…
Noc pochmurna — Duch zły pod postacią dziewicy, lecąc — Niedawnom jeszcze biegała po ziemi w taką samą porę — teraz gnają mnie czarty i każą świętą udawać. — leci nad ogrodem Kwiaty, odrywajcie się i lećcie do moich włosów. — leci nad cmentarzem Świeżość i wdzięki umarłych dziewic, rozlane w powietrzu, płynące nad mogiłami, lećcie do jagód moich.…
…Krzyczano na modnisiów, a brano z nich wzory; Zmieniano wiarę, mowę, prawa i ubiory. Była to maszkarada, zapustna swawola, Po której miał przyjść wkrótce wielki post — niewola! Pamiętam, chociaż byłem wtenczas małe dziecię, Kiedy do ojca mego, w Oszmiańskim powiecie, Przyjechał pan Podczaszyc na francuskim wózku, Pierwszy człowiek, co w Litwie chodził po francusku.…
— Przygotuj jeno kożuchy, czapraki i szable proste, bo zaraz jedziem. A zapowiedz synalom i czeladzi, ktom jest, jak się nazywam i że z końmi jadę, a wyście do pomocy najęci. Ruszaj! A gdy stary zwrócił się ku drzwiom, pan Andrzej rzekł jeszcze: — I nie będzie mnie nikt nazywał miłością ni komendantem, ani pułkownikiem, jeno waszecią, a z nazwiska Babiniczem!
— Pisarza? Prowentowego? Pisarza? Na Chłodku! Ty! Student uniwersytetu? Medyk? Po co? Na co? Cui bono? Cezary tłumaczył, iż przyjechał do domu przyjaciela na parę dni, a tak mu się tutaj podoba, że rad by pobyć przez czas pewien. Nie może przecie być rezydentem, „panną respektową", trzymać się pańskiej klamki baraszkując i próżnując. Nęci go — mówił — życie ludzkie, życie proste.…
Nazajutrz Petroniusz kończył się zaledwie ubierać w unctuarium, gdy nadszedł wezwany przez Tejrezjasza Winicjusz. Wiedział on już, że żadne nowiny od bram nie przyszły, i wiadomość ta zamiast go ucieszyć, jako dowód, że Ligia znajduje się w mieście, przygnębiła go jeszcze bardziej, albowiem począł przypuszczać, że Ursus mógł ją wyprowadzić z miasta natychmiast po porwaniu, a więc przedtem, zanim niewolnicy……
„Naucz, panie Aleksy, jak to zostać panem. Nie o takim ja mówię, co wysokim stanem I wspaniałym tytułem dumnie najeżony, Albo jaśnie wielmożny, albo oświecony, Co tydzień daje koncert, co dzień bal w zapusty, A woreczek w kieszeni maleńki i pusty; Ale o takim mówię, co w czarnym żupanie I w bekieszce wytartej, rano na śniadanie Skosztowawszy z garnuszka piwa z serem ciepło Lub wczorajszą pieczonkę przypaloną……
Mówmy o herbach. Ja mam w herbie króla — Złote trzewiki, koronę i głowę. Ja mam dwie trzaski. A ja mam pół ula. A ty, grafini? Ja?... Pani! wszak byłaś Księżniczką możnej Trebizonty. Proszę!!! Najświętsza Panno! co ty narobiłaś Książąt na ziemi! Miałaś aśćka grosze? Ja? — o! wspomnienie! Wuj nielitościwy Wygnał mię z państwa, zagrabił dzielnicę; Przez niego bracia moi królewice Zamordowani. Proszę! co za dziwy!…
Pan Kmicic, przybrany w szarą chudopacholską świtę, w takąż czapkę z wytartym barankiem i z przewiązaną twarzą, jakby po jakim karczemnym pojedynku, trudny był do poznania i wyglądał istotnie na szlachetkę włóczącego się z jarmarku na jarmark. Otaczali go ludzie podobnie przybrani, zbrojni w proste szabliska i długie baty do popędzania koni oraz arkany do chwytania rozbieganych.…
Szli przez Vicus Patricius, wzdłuż Wiminalu, do dawnej bramy Wiminalskiej, koło płaszczyzny, na której Dioklecjan wzniósł później wspaniałe łaźnie. Minęli resztki muru Serwiusza Tuliusza i przez bardziej już puste miejsca doszli do drogi Nomentańskiej, tam zaś skręciwszy na lewo, ku Salaria, znaleźli się wśród wzgórz, pełnych kopalni piasku, a gdzieniegdzie i cmentarzy.…
Był niejakiś pan Łukasz, co chciał wiele dostać. Cóż on czynił? Najsamprzód zmyślił sobie postać; Chciał oszukać, oszukał, bo to nie są cuda, I niezgrabne szalbierstwo częstokroć się uda, A dopieroż gdy sztuczne.
— Wracając od Eurycjusza pożyczyłem od jednego balwierza peruki i w nozdrza wsadziłem sobie dwa ziarnka bobu. Nie powinni mnie poznać. Ale gdyby i poznali, to nie zabiją.
Wina, mrożone w śniegach z gór, wkrótce rozgrzały serca i głowy biesiadników. Z gęstwiny pobrzeżnej wysuwały się coraz nowe łódki o kształtach koników polnych i łątek. Błękitna szyba stawu wyglądała, jakby ją kto przyrzucił płatkami kwiatów lub jakby ją poobsiadały motyle. Nad łodziami unosiły się tu i ówdzie poprzywiązywane na srebrnych i niebieskich niciach lub sznurkach gołębie i inne ptaki z Indii i Afryki.…
Za czym ciągnęli ludzie, którzy mieli dobijać rannych, przebrani tak, aby każdy podobny był do Charona lub do Merkurego,
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.