motyw literacki
Słowo
206fragmentów
62lektury
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 15 fragmentów
- Szewcy 12 fragmentów
- Hamlet 11 fragmentów
- Kwiaty polskie 9 fragmentów
- Lord Jim 9 fragmentów
- Nad Niemnem 7 fragmentów
- Fraszki 6 fragmentów
- Pan Wołodyjowski 6 fragmentów
- Promethidion 6 fragmentów
- Quo vadis 6 fragmentów
- Kordian 5 fragmentów
- Stara baśń 5 fragmentów
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Musiał to być zaiste prawdziwy miłośnik przygód, bo ileż największych przedsięwzięć dążących do podboju ziemi zaczęło się właśnie od takiego przehandlowania ojcowskiej krowy za miraż prawdziwego złota hen, daleko! Powtórzyłem panu mniej więcej własnymi słowami to, czego dowiedziałem się od niego dorywczo w ciągu dwóch lub trzech lat; rzadko kiedy ominąłem sposobność, aby z nim przyjaźnie pogawędzić.…
Choć przykro, trzeba cierpieć; choć boli, wybaczyć, Skoro tylko kto umie rzecz dobrze tłumaczyć. Wszedł wilk w traktat z owcami. O co? O ich skórę; Szło o rzecz. Widząc owce dobrą koniunkturę Tak go dobrze ujęły, tak go opisały, Iż się już odtąd więcej o siebie nie bały. W kilka dni ten, co owczej skóry zawżdy pragnie, Widocznie, wśród południa, zjadł na polu jagnię. Owce w krzyk! A wilk na to: «Po cóż narzekacie.…
Maryla słodkie miłości wyrazy Dzieliła skąpo w rachubie: Choć jej kto kocham mówił po sto razy Nie rzekła nawet i lubię. Za to więc w Rucie, pod północną chwilę, Kiedy się wszyscy spać kładą, Ja na dobranoc żegnając Marylę, Taką straszyłem balladą.
Bardzo łatwo nauczyć się czytać i pisać po polsku; prawie wszystko czyta się tak, jak się pisze, i pisze się tak, jak się czyta. Tylko er-zet czyta się jak żet, no i ce-zet, es-zet i de-zet. Trochę kłopotu ma się z o kreskowanym; no a że chleb pisze się przez be, a ławka przez wu, to bardzo łatwo spamiętać; bo mówi się chleba, a nie chlepa, i ławeczka, a nie łafeczka.…
Toteż gdy noc nadeszła, sklep zamknięto i wszyscy spokojnie zasnęli, wyszedł krasnoludek ze swojej kryjówki, udał się do sypialnego pokoju i wziął od pani dar wymowy. We śnie go wcale nie potrzebowała, a on mógł po kolei obdarzać nim różne przedmioty, które tym sposobem równie dobrze, jak pani kupcowa, wypowiadały swoje myśli i uczucia.…
Gdy za Semelę gorączką obrazy Junona wrzała przeciw krwi tebańskiej, Spędzając na nich gniew po wiele razy, Widząc swą żonę Atamas szatański Wchodzącą w progi z dwojgiem małych dzieci, Krzyknął jak wściekły: «Rozciągajmy sieci, Lwica z lwiątkami w ich przeguby wleci». I jedno dziecko, Learkiem nazwane, Porwał i cisnął o twardą skał ścianę, A matka, myśl tę snadź rozpacz natchnęła, Z drugim ciężarem swoim utonęła.…
Mało wiele pogadywali, choć siedzieli w podle siebie na przednim siedzeniu. Czasem któreś zagadnęło jakimś słowem, że to nieobycznie siedzieć jak te mruki, ale ino tyla tego było, żeby śpik nie morzył i język nie zasechł...
Przypadek zrządził, że nie mogłem widzieć odtąd pana Adama ani pożegnać go, kiedy na Wschód wyjeżdżał — słowem, że to ostatnie było one dziwnie mi podówczas brzmiące pożegnanie... Co aby jaśniejszym było, dodać trzeba, że nieboszczyk pan Adam miał to do siebie, iż nie tylko, co mawiał, ale i: jak mawiał, zatrzymywało się w pamięci...
Niech mnie nieba mają w swej opiece, lecz sądzę, że jedno ciepłe, serdeczne słowo, wyrzeczone w tym czasie, zmieniłoby mnie i całe moje życie. Słowo zachęty, objaśnienia, współczucia dla mej dziecinnej boleści, zapewnienia, że dom ten nie przestał być mi rodzinnym domem, mogło mu zjednać na zawsze moje dziecięce serce, uczynić mnie ufnym, a nie skrytym, natchnąć szacunkiem zamiast nienawiścią.…
Gdy znów do murów klajstrem świeżym Przylepiać zaczną obwieszczenia, Gdy »do ludności«, »do żołnierzy« Na alarm czarny druk uderzy I byle drab, i byle szczeniak W odwieczne kłamstwo ich uwierzy, Że trzeba iść i z armat walić, Mordować, grabić, truć i palić
Gdy Bóg wygnał grzesznika z rajskiego ogrodu, Nie chciał przecie, ażeby człowiek umarł z głodu; I rozkazał aniołom zboże przysposobić I rozsypać ziarnami po drodze człowieka. Przyszedł Adam, znalazł je, obejrzał z daleka I odszedł; bo nie wiedział, co ze zbożem robić.…
— Tristanie — rzekł łowczy — niech Bóg nagrodzi ojca, który cię wychował tak zacnie! Jest to z pewnością jaki baron bogaty i potężny? Ale Tristan, który umiał w porę mówić i w porę milczeć, odparł chytrze: — Nie, panie, ojciec mój jest kupcem. Opuściłem tajemnie jego dom na okręcie, który jechał z towarami, chciałem bowiem poznać, jak żyją ludzie w cudzoziemskich krajach.…
…I albo zrobię to, co chcę, do czego mam prawo, jako syn i spadkobierca bogów, albo... zginę... Pentuer cofnął się i wyszeptał zaklęcie. — Nie mów tak, dostojny panie — rzekł zmieszany — aby złe duchy krążące nad pustynią nie pochwyciły twoich słów... Słowo, zapamiętaj to, władco, jest jak kamień rzucony z procy; gdy trafi na ścianę, odbije się i zwróci przeciw tobie samemu...
Lecz przecież słowo wyraża pojęcie? Tak! naturalnie! lecz prawdy tej święcie przestrzegać nie potrzeba; słowo znakomicie zastępuje pojęcie; można nim szermować, nim walczyć i zwyciężać, nim system budować! w słowo wierzyć to czystość sumienia; pojęcie zmienia się — słowo nie zmienia!
Co usty mówisz, byś w sercu myśliła, Barzo byś mię tym, pani, zniewoliła; Ale kiedy mię swym miłym mianujesz, Podobno dawnym zwyczajom folgujesz.
Kochałem ojcze — o, nie — ubóstwiałem — Lecz to są słowa, słowo często kłamie — Ja miłość moją czynem pokazałem: Przypatrz się rdzawej na tym mieczu plamie, To jest krew dawna, dotąd się nie starła, Przelana dla tej co dla mnie umarła.
Jakże miał mu to powiedzieć, jak go ubłagać, aby zechciał być silny, aby przystał na siebie i zachwycił się sobą tak, jak zachwycał się nim Karol. Słowa nie mogły tu nic pomóc, były na wierzchu, były puste, jak on mówił. A przecież wydawały się ścisłym tekstem myśli. Szło o to, aby podzielić z tym właśnie człowiekiem, z tym Czerlonem, łagodne szczęście pewności, że tak, a nie inaczej mają się rzeczy.…
Bogdaj to trwałe, zbyt wytrwałe ciało Stopniało, w lotną parę się rozwiało! Lub bogdaj Ten, tam w niebie, nie był karą Zagroził samobójcy! Boże! Boże! Jak nudnym, nędznym, lichym i jałowym Zda mi się cały obrót tego świata! To niepielony ogród, samym tylko Bujnie krzewiącym się chwastem porosły. O wstydzie! że też mogło przyjść do tego! Parę miesięcy dopiero, jak umarł!…
— Jak się dobrze zastanowić — rzekł Caderousse, spuszczając rękę na papier — to tym sposobem łatwiej można zabić człowieka, niż zaczaiwszy się w jakim ciemnym lesie. Zawsze bałem się bardziej pióra, kałamarza i kartki papieru niż szpady czy pistoletu.
Długom–ci czekał na przedwieczne Słowo, jakkolwiek we mnie było i poza mną, we wszystkich drzewach i we wszystkich trawach, w wszystkich jasnościach i wszystkich ciemnościach, w róży i lilii, w robaku i płazie, w głębinach wody i w górach pustynnych, w płaczu, nadziei, w uciesze i trwodze.…
Gdy się uszykowały z wodzami orszaki, Trojanie postępują z wrzawą jako ptaki: Tak powietrze w niesfornej przebiegają wrzawie, Uciekając przed zimą i słotą, żurawie, Wzbiwszy się pierzchliwymi skrzydły pod niebiosy; Mija ocean, ciągnie z brzmiącymi odgłosy, Śmierć i strach niosąc lotna Pigmejom gromada, Którym wydaje bitwy, gdy z chmur na nie spada.…
— Byłem przy nim aż do ostatniej chwili — rzekłem drżącym głosem. — Słyszałem jego ostatnie słowa... — Zamilkłem, przerażony. — Niech pan mi je powtórzy — szepnęła rozdzierająco. — Potrzebuję... potrzebuję... czegoś... aby... aby... z tym żyć. O mało co jej nie krzyknąłem: czyż pani tych słów nie słyszy?…
Żył w sąsiedztwie sławny derwisz, który uchodził za największego filozofa w całej Turcji; udali się doń po radę. Pangloss ozwał się w imieniu wszystkich i tak przemówił: — Mistrzu, przyszliśmy cię prosić, abyś nam powiedział, w jakim celu stworzono tak osobliwe zwierzę jak człowiek? — W co ty się wtrącasz? — odparł mu derwisz. — Czy to do ciebie należy?…
Na przednocku Walery Kiepas ujął ze czcią darowany mu przez córkę sędziego niedogodnie cienki ołówek i na kawałku szarego, spod zjedzonej przed chwilą kiełbasy, papieru nakreślił przy pijanym blasku powiewającego płomieniem łuczywa imię własne i nazwisko: Walery Kiepas.…
…— Nie mam teraz czasu na zemstę. Muszę pierwej ciebie uleczyć zupełnie, abyś mógł mówić jak dawniej, gdyś był żywy. Widzę, że tęsknisz do mowy i męczy cię twoja niemota. Murzyn znów kiwnął głową potwierdzająco. Chryzeida zamyśliła się, westchnęła i rzekła: — Nie wiem, czy maść czarodziejska przywróci ci zdolność mowy, ale w razie potrzeby potrafię cię sztuczną mową obdarzyć.…
…Ale miał wadę — bo któż jest bez wady? Konrad światowej nie lubił pustoty, Konrad pijanej nie dzielił biesiady. Wszakże, zamknięty w samotnym pokoju, Gdy go dręczyły nudy lub zgryzoty, Szukał pociechy w gorącym napoju; I wtenczas zdał się wdziewać postać nową, Wtenczas twarz jego, bladą i surową, Jakiś rumieniec chorowity krasił: I wielkie, niegdyś błękitne źrenice, Które czas nieco skaził i przygasił, Ciskały……
Szekspirze! duchu! zbudowałeś górę Większą od góry, którą Bóg postawił. Boś ty ślepemu o przepaści prawił, Z nieskończonością zbliżyłeś twór ziemi. Wolałbym ciemną mieć na oczach chmurę I patrzeć na świat oczyma twojemi.
Prezes ministrów włożył worek i pestki do skrzynki, zamknął na kłódkę i opieczętował czerwonym lakiem, a na wierzchu napisał po łacinie: corpus delicti. Bo tak już jest przyjęte, że jak ktoś czegoś sam nie wie i nie chce, żeby inni wiedzieli, to pisze po łacinie.
Między przymrozkiem a przedwiośniem, Między północą a półświtem, W czas niedomówień i niedośnień, Mglistą złożyła mi wizytę, Bezdźwięczne wymówiła imię I słowa, które szczęście znaczą, A równą szczęściu są rozpaczą...
Na tym skończyła się rozmowa w języku polskim, gęsto ozdobionym francuszczyzną, co robiło go podobnym do ludzkiej twarzy okrytej wysypką.
…Przedstawienie Ofelii było tym bardziej wzruszające, że zgromadzili się na nie wszyscy Polacy i wszyscy Żydzi polscy zamieszkali w San Francisco. Ludzie ci dawno, dawno już nie słyszeli rodowitego języka w miejscu publicznym, nic więc dziwnego, że słuchali go z nieopisanym rozrzewnieniem. Ileż to wspomnień dawnych, drogich, a zatartych już stanęło żywo w pamięci tych słuchaczów.…
Określenie to było dobre: pytania miały na celu zbadanie faktów, a śledztwo odbywało się w policyjnym gmachu, w jednym z portów wschodnich. Jim stał na wzniesieniu, w miejscu dla świadków, z pałającymi policzkami, w chłodnej, obszernej izbie; wysoko nad jego głową umieszczony wentylator poruszał się miarowo, a z dołu spoglądały ku niemu oczy z ciemnych twarzy, białych twarzy, czerwonych twarzy, twarzy skupionych……
— Wieczorem proszę umieścić mnie pod kloszem. Bardzo zimno u pana, źle tu urządzone. Tam, skąd pochodzę... Ale przerwała. Pojawiła się w postaci nasionka. Nie miała okazji niczego się dowiedzieć o innych planetach. Upokorzona tym, że dała się złapać na próbie naiwnego kłamstwa, zakaszlała dwa lub trzy razy, aby wywołać w Małym Księciu poczucie winy. — A ten parawan? — Miałem po niego pójść, ale pani do mnie mówiła.…
…O mili bracia, gdybyście wiedzieli, Jakie to były niegdyś wasze przodki! Inaczej wtenczas niż teraz myśleli; Insze sposoby były, insze śrzodki. Lepiej się działo; byliśmy weseli; Teraz, nieczułe i gnuśne wyrodki, Albo zbyt trwożni, albo zbyt zuchwali, Nie ważym rzeczy na roztropnej szali. „Moja więc rada wyzwać na dysputę Tych, co się nad nas gwałtownie wynoszą.…
Naprzeciw pani domu siedziała kobieta na pierwszy rzut oka wcale do niej niepodobna, ale po przypatrzeniu się mająca z nią mnóstwo podobieństw. Zdawałoby się, że każda z nich należała do innego gatunku, ale do tej samej familii istot.…
Gil jej w uszach zadzwonił. Gil, na pewno gil! Tak tętniła krwią śpiewną, tak drżała w głąb chcenia... Zdzierż szczęście!... Nie zdzierżyła!.. Ledwo kilka chwil!... Nienawykła do czaru, Zmarła z westchnień nadmiaru, Umierając, nie miała nic do powiedzenia!
Wszak zaręczyłeś mi słowem, JW. Panie, bezpieczeństwo tego, który dziś o północy... Stary szlachcic dwa razy nie powtarza słowa — Jezus i szabla moja! — Maryja i szabla nasza — niech pan nasz żyje! — Wiara! do mnie — bądź zdrów, obywatelu! — Wiara! do mnie — Jezus i Maryja! — Noc — krzaki — drzewa.…
Ja tam stałem na zimnie, o głodzie — z rozkoszą chwytałem każde słowo; — powtarzałem duchu: stój, postój — czekaj jeszcze, zapłaci dukatem, dukatem płacą tym, co donos noszą.
Na to znów chromy bożek: „A, to inna sprawa. Nie ufać słowu nie mam ni czoła, ni prawa". Rzekłszy to Hefajst pęta zdjął z nich rąk swych siłą. A oni zmiarkowawszy, że pęto zwolniło, Wyskoczyli wraz z łoża. Ares w trackie kraje Pognał, ona do Cypru, tam, w pafijskie gaje, Gdzie ma wonny żertwiennik, leci uśmiechnięta. Tam ją kąpią Charyty, tam ją maści święta Oliwa, jaką bogi maszczą się wieczyste.…
— Tak jest, to Demianówka, nie może być nic innego — rzekł pan Zagłoba. — Dziadów wszędy chętnie przyjmują, może zdarzy się i nocleg, i wieczerza, a może dobrzy ludzie dalej podwiozą. Czekajże waćpanna, to jest książęca wieś, więc pewnie i podstarości w niej mieszka. I spoczniem, i wieści zasięgniem. Książę już musi być w drodze. Może poratowanie prędzej się zdarzy, niż się waćpanna spodziewasz! Ale!…
Stary Marley był więc martwy jak ćwiek we drzwiach. Tu mała uwaga. Nie chcę wcale przez to powiedzieć, że wiem z własnego doświadczenia, jakoby na świecie nie istniało nic bardziej martwego nad ćwiek w drzwiach. Co do mego osobistego poglądu, sądziłbym raczej, że ćwiek w trumnie jest najbardziej martwym artykułem w handlu żelaznym.…
To mówiąc, Sędzia gości obejrzał porządkiem; Bo choć zawsze i płynnie mówił, i z rozsądkiem, Wiedział, że niecierpliwa młodzież teraźniejsza, Że ją nudzi rzecz długa, choć najwymowniejsza. Ale wszyscy słuchali w milczeniu głębokiem. Sędzia Podkomorzego zdał się radzić okiem; Podkomorzy pochwałą rzeczy nie przerywał, Ale częstym skinieniem głowy potakiwał.
Książę zmarszczył się nieco: — Służyłeś waszmość i przeciw mnie; wiem o tym. Ale niechże będzie już zgoda między nami. Wszystko to zapomniane, nawet i to, żeś cudzą, prywatną zawiść contra me protegował. Z tamtym prześladowcą mam jeszcze jakoweś rachunki, ale waszmości rękę wyciągam i przyjaźń ofiaruję. — Chudym tylko pachołek i za wysoka to dla mnie amicycja.…
Gdy wymawiałem te ostatnie słowa, pan mój zdawał mi się być niespokojny i jakby nieswój. Wątpić i nie wierzyć temu, co się słyszy — jest to u Houyhnhnmów czynność umysłu, do której nie są przyzwyczajeni i nie wiedzą, co mają czynić.…
— Znienawidziłem wojnę i widzę, żem słusznie zrobił — rzekł obłudnie Gintułt. — „Milczą tam prawa, gdzie lśni oręż". Tak niegdyś rzekł Cezar do Metellusa, gdy mu ten zabronił ruszać skarbu publicznego. Dodał jeszcze, że na wojnie prawo jest próżnym słowem
Skądże głos ów ma pierwszeństwo? Czemu na puszczy on ma być wołaniem? A stąd proroctwem czemu? W Izraelu Skąd są proroki? Z tym się zapytaniem Przechadzam. Owóż widzę ich tam wielu, Jako z pospólstwem, z książęty, z kapłany Najuporczywiej walczą te łachmany. Któż oni? Prawo jakie ich podpiera? To, że dla prawdy każdy z nich umiera Co dzień, co chwila, co słowo, co groza, Co oklask.…
Długie godziny przepędzał na wpatrywaniu się w morze, wiecznie jednakie i wiecznie odmienne, ku któremu uskoki nagich gór zniżają się nagłym upadkiem — nad którym wiszą zwały strzępiastych sosen Południa. Gdy trawy otulające urwiste ogrody pięknej zatoki półwyspu zazieleniły się bujną i lśniącą barwą, a wśród nich stokroć, fiołki i sasanki otwarły swe oczy żywe i ukazały twarzyczki, przypominał sobie pisma poetów……
Oszustami politycznymi są te wszystkie familie, albo ta jedna familia, która by wmawiała, że Bóg nadał jej jednej najwyższą moc i rozum nad milionami ludzi, że jej jednej rozum i wola są nieomylne, nigdy od prawdziwego dobra tych milionów ludzi nieoddzielne, żadnej osobistości, żadnym namiętnościom, ani ciała słabości podległe.…
Pokazujemy 48 z 206 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.