motyw literacki
Piekło
23fragmenty
12lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Boska Komedia 9 fragmentów
- Krzyżacy 3 fragmenty
- Potop 2 fragmenty
- Bajki i przypowieści 1 fragment
- Dziady, część III 1 fragment
- Klechdy polskie 1 fragment
- Lord Jim 1 fragment
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 1 fragment
- Przedwiośnie 1 fragment
- Przygody Tomka Sawyera 1 fragment
- Quo vadis 1 fragment
- Wesele 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Na miętkiej gdy rozkosznie spoczywał pościeli, Śniło się sułtanowi, że go diabli wzięli. Przeląkł się; a gdy w piekle szuka towarzysza, Postrzegł najsamprzód ojca, a potem derwisza. Pyta go: «Za coś tu jest?» Rzekł derwisz spytany: «Myśliłem po sułtańsku, i za tom skarany». «A ty, ojcze, dlaczego? powiedz, niech cię słyszę!» «Dlatego, żem tak myślał jak moi derwisze».
«Przeze mnie droga w gród łez niezliczonych. Przeze mnie droga w boleść wiekuistą, Przeze mnie droga w naród zatraconych. Mój budowniczy był wzniosłym artystą, Sprawiedliwości dna grunt mój dosięga. Mnie zbudowała wszechmocna potęga, Mądrość najwyższa, miłość samodzielna. Przede mną rzeczy nie było stworzonych Prócz nieśmiertelnych — i jam nieśmiertelna!…
zstępują widomie Teraz duszę ze zmysłów wydrzem, jak z okucia Psa złego; lecz nie całkiem, nałożym kaganiec, Na wpół zostawim w ciele, by nie tracił czucia; Drugą połowę wleczmy aż na świata kraniec, Gdzie się doczesność kończy, a wieczność zaczyna, Gdzie z sumnieniem graniczy piekielna kraina; I złe psisko uwiążem tam, na pograniczu: Tam pracuj, ręko moja, tam świstaj, mój biczu.…
Niósł go tak długo, aż wreszcie zaniósł na sam kraniec świata, gdzie nie ma wokół nic prócz chyba tego właśnie krańca... Na onym krańcu postawił go wielce zdrożonego, zajrzał mu w oczy mgłą umęczenia, niby bielmem śmiertelnym, pociągnięte, i rzekł: — Skrzep się w sobie, bo za chwilę do piekła cię wtrącę!
— Nie chciałabym też go widzieć — rzekła, żegnając się księżna — ale czemu to on jest w piekle, skoro, jako słyszałam, tylko za ciężką własną krzywdę się pomścił? — Choćby też i całe życie był cnotliwy — odparł surowo zakonnik — byłby i tak potępion, albowiem żył za pogańskich czasów i chrztem świętym nie został z pierworodnego grzechu obmyty.
…Marynarzom dobrze się tu dzieje na górze, a jaki z nich pożytek na świecie, to on by dużo dał, żeby to wiedzieć, a biedni maszyniści muszą pilnować, by parowiec szedł, a przy tym mogą doskonale i inne rzeczy robić — takie życie to... — Milcz! — mruknął groźnie Niemiec. — A tak! Milcz! A gdy coś złego się dzieje, to lecisz pan do nas, co? — odparł tamten.…
…Kluczniku, twoje serce poczciwe nie umie Uczuć, ile jest piekła w obrażonej dumie. Szatan dumy zaczął mi lepsze plany raić: Zemścić się krwawo, ale powód zemsty taić
…Przecie ja i tak jeszcze, miłościwy panie, muszę odpokutować na tamtym świecie za oną przysięgę Radziwiłłowi daną, bo chociażem nie wiedział, na com przysięgał, przecie przysięga przysięgą. — Nie potępi cię Bóg za nią — odrzekł król — bo musiałby chyba pół Rzeczypospolitej do piekła wysłać, tych wszystkich mianowicie, którzy nam wiarę złamali.…
Ponieważ Cezary nie miał „domu", do którego z frontu mógłby wycofać swe męstwo, za morze się nie kwapił, życia zbytnio nie cenił, więc po prostu wrócił do domowej i poniekąd rodzinnej piwnicy. Muzealny karabin zostawił w rowie, bagnet w sposób modny wbiwszy w ziemię, a jakiś znaczek przyczepiony swego czasu do jego prawego ramienia odpruł starannie.…
— A to urwis! Chyba już nigdy nie zmądrzeję! Tyle razy nabrał mnie przecież na ten kawał. Ale nie ma większego osła niż stary osioł. I jak można przewidzieć, co ten chłopak znowu wymyśli. Zwłaszcza że doskonale wie, na ile może sobie pozwolić i ile wytrzymuje moja cierpliwość. Niech tylko na chwilę odwróci moją uwagę albo mnie rozśmieszy — to już koniec, złość mi mija i nawet nie mogę mu dać porządnego klapsa.…
— Żałujcie za grzechy wasze — mówił Kryspus — bo oto chwila zaraz nadejdzie. Ale kto myśli, że samą śmiercią okupi winy, ten nowy grzech popełnia i strącony będzie w ogień wieczny. Każdym grzechem waszym, któryście za życia popełnili, odnawialiście mękę Pana, jakże więc śmiecie mniemać, by ta, która was czeka, mogła tamtą okupić? Jednaką śmiercią pomrą dziś sprawiedliwi i grzeszni, ale Pan swoich odróżni.…
Ha, przepadli kędyś diabli, ktoś się doli ulitował; rana jeno straszna boli — — puste żale, mnie nie szkoda, bo ja pan, piekielny pan, drwię z serdecznych ran. Setkę lat przez puszczę gnam, przez bór gonię, gęsty las, przez ugory, łąki, błoń — upałami bije skroń, młotami serce wali, ogień wnętrzności pali — — — Każ muzyce dla mnie grać, mnie na Piekło stać.…
«Przeze mnie droga w gród łez niezliczonych. Przeze mnie droga w boleść wiekuistą, Przeze mnie droga w naród zatraconych. Mój budowniczy był wzniosłym artystą, Sprawiedliwości dna grunt mój dosięga. Mnie zbudowała wszechmocna potęga, Mądrość najwyższa, miłość samodzielna. Przede mną rzeczy nie było stworzonych Prócz nieśmiertelnych — i jam nieśmiertelna!…
— Gdyby był chrzest przyjął i Tyniec benedyktynom oddał, może by mu Bóg grzechy odpuścił, ale że tego nie uczynił, przeto go ziemia pożarła. — A to benedyktyni byli już w tym Królestwie? — Benedyktynów w tym Królestwie nie było, albowiem sami tu wówczas żyli poganie. — To jakże mógł chrzest przyjąć albo Tyniec oddać? — Nie mógł, i właśnie dlatego skazan jest do piekła na męki wiekuiste — odrzekł z powagą zakonnik.
— Ha! chcą mnie od szturmu zachować, bo wiedzą, że stary pierwszy ruszy, niech jeno trąby zagrzmią. Dobry pan, pamiętny, nie chciałbym go zmartwić, ale czy wytrzymam, nie wiem, bo jak mnie ochota zeprze, tedy o niczym nie pamiętam i prosto w dym walę... Taka już natura!... Dobry pan!... Słyszycie, już i trąbki przez munsztuk grają, by każdy na stanowisko ruszał. No! jutro! jutro...…
Tak postępując wzdłuż błotnych wybrzeży, Wpierw nim przyszedłem pod wieżę wysoką, W szczyt jej z powodu dwóch małych płomieni Utkwiłem oczy; sygnał z drugiej wieży Jej odpowiadał, lecz w takiej przestrzeni, Że ledwo dobrze wytężone oko Mogło odróżnić jeden od drugiego. Więc się zwracając do mędrca mojego, Pytam: «Co znaczą te hasła ogniowe, Kto ich znakami prowadzi rozmowę?».…
— Nie brat mój rozum twojej cnocie, bo ona może być psu siostra. — Nie szczeka moja cnota jako twój rozum; a kto za życia szczeka, ten snadnie może wyć po śmierci. — I pewnie! Twoja cnota nie będzie po śmierci wyła, jeno zgrzytała, chyba że za życia na usługach diabłu zęby straci. I poczęli się kłócić, gdyż Czech wartki miał język i na każde słowo Niemca dwa znajdował.
Wódz mój, gdy wracał od bramy piekielnej, Spostrzegłszy twarz mą bladości śmiertelnej, Skrył własną bladość w głębi swego ducha I stanął w kroku, jak człowiek, gdy słucha, Bo wzrok nie sięgał dalekich widoków W powietrzu czarnym od dymu obłoków. «Zwycięstwo przy nas w tej walce być może,» Tak począł mówić, «gdy nie — On pomoże... Ach!…
Między cmentarzem, przez ścieżki bezdrożne, A miejskim murem, idziemy powoli: «Wysoka cnoto! Co według swej woli Wodzisz mnie», rzekłem, «przez kręgi bezbożne, Powiedz: (któż lepiej chęć mą zaspokoi?) Można li widzieć tych, co w grobach leżą? Grobowe wieka snadź podjęte świeżo, A nikt wkoło nich na straży nie stoi».…
Jest miejsce w piekle zwane Złe Tłumoki, Żelaznej barwy, a całe z opoki, Okólna ściana także granitowa; Pośrodku jama wrzyna się opoką, Tworząc szeroką studnię i głęboką, O której będzie na swym miejscu mowa. Od zrębu studni aż po skał podnoże, Przestrzeń okrągła, a całe wydroże Do dna porznięte na dziesięć oddziałów.…
Pokazujemy 20 z 23 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.