motyw literacki
Miłość tragiczna
32fragmenty
14lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Cierpienia młodego Wertera 10 fragmentów
- Lalka 4 fragmenty
- Balladyna 3 fragmenty
- Napój cienisty 3 fragmenty
- Boska Komedia 2 fragmenty
- Konrad Wallenrod 2 fragmenty
- Chłopi, Część druga - Zima 1 fragment
- Granica 1 fragment
- Kordian 1 fragment
- Ludzie bezdomni 1 fragment
- Moralność pani Dulskiej 1 fragment
- Ogniem i mieczem 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Więc rozesłałam sylfy; niechaj pracują Na moje szczęście. Teraz nie idzie o to, Aby wojskami kwiatów zdobywać niwy; Nie kwiatów strzec mi teraz, nie tęcze winąć, Ani słowiki uczyć piosenek, ani Budzić jaskółki wodne... kocham!... ginę!... A jeśli on mię kochać nie będzie? cała W mgłę się rozpłynę białą, i spadnę łzami Na jaki polny kwiat, i z nim uwiędnę.
Wszedłem w krąg drugi, ciaśniejszy, gdzie krzyki I jęki boleść zaostrza w ton dziki. Tam straszny Minos z czołem nasrożonym Patrząc ponuro i zgrzytając wściekle, Bada i sądzi wchodzące grzeszniki, Wyroków swoich znak dając ogonem. Dusza, na której cięży grzechu plama, Gdy przed nim staje, spowiada się sama.…
— Miłujesz to mnie, Jaguś? — szepnął cicho. — A bo raz ci to powiadałam? a bo nie wychodzę do cię, kiej jeno chcesz... — odparła unikliwie przysuwając się doń biedrem, bo żal jakiś ściskał jej duszę i napełnił oczy łzami, że zachciało się jej płakać przed nim a przepraszać, że go już miłować nie poradzi, ale on to wnet pomiarkował, bo ten głos padł mu lodem na serce, aż się zatrząsł cały z bólu, i złość, pełna……
Ach, czemuż nie ma już przyjaciółki młodości mojej! Ach, ach, czemuż ją poznałem? Powinienem sobie powiedzieć: nierozsądny jesteś, szukasz, czego na ziemi znaleźć niepodobna! Posiadałem ją jednak, odczuwałem to serce, tę wielką duszę i czułem się w jej obecności czymś więcej, niż jestem, byłem bowiem wszystkim, czym zostać mogłem. O Boże! Czyż wonczas pozostała bezczynną bodaj jedna z sił duszy mojej?…
Była starsza od niego, była od początku chora i wiedziała, że nie jest kochana. Ale sama kochała w takim stopniu, że jej uczucie starczyło dla nich obojga na całe dwa lata męczarni i szczęśliwości. Była to niedobra miłość, pełna ciężkich scen, które nic nie zmieniały, i najgorętszych pieszczot, które nic nie mogły okupić.…
Wilija, naszych strumieni rodzica, Dno ma złociste i niebieskie lica: Piękna Litwinka, co jej czerpa wody, Czystsze ma serce, śliczniejsze jagody. Wilija w miłej kowieńskiej dolinie, Śród tulipanów i narcyzów płynie: U nóg Litwinki kwiat naszych młodzianów, Od róż kraśniejszy i od tulipanów.…
«O! przypłynę ja kiedyś we wspomnień łańcuchu, Zatrzymam się... wspomnienia krokiem się nie ruszą... Aż powiesz: »Natrętny duchu! Ciężysz na duszy mojej twoją cichą duszą Jak księżyc, mórz oczyma podnoszący ciemnie. Jesteś wszędzie, koło mnie, nade mną i we mnie...« Luba, jam koło ciebie i z tobą i w tobie...…
— Wieszże ty — mówiła prezesowa — że w chwili ostatniego z nim pożegnania myśleliśmy: czy by się do tej studni nie rzucić? Nikt by nas tam nie odszukał i na wieki zostalibyśmy razem. Zwyczajnie — szalona młodość...
Ale dziś... I dziś istnieje ten sam płacz kobiety oszukanej, sprzedanej przez rodzinę niewolnicy mężowskiej, która kocha innego, upadłej i wzgardzonej przez obłudną cnotliwość gromady. Istnieją marzenia zakochanej niewinnie i namiętnie, tej, co poczęła i pod sercem nosi dziecię... Cóż znowu! Takich dźwięków nie można wydobywać z „liry"! Byłoby to niemoralne, szerzyłoby zepsucie...
Bo mi żal i ciebie, i Hanki. Ja ciągle o was myślę. Ja się nawet za was modlę. Bo wy musicie być bardzo nieszczęśliwi. My? dlaczego? Jakże? ona prosta sługa, ty urzędnik z prokuratorii skarbu... jakże... i kochacie się... To bardzo smutne. Mamcia będzie się bardzo sprzeciwiać. Sprzeciwiać? No, jak się będziecie pobierać. Czyś ty oszalała? ja z Hanką? Cóż z tego, że ona niby niżej.…
…I dyszała do pawia, a paw do niej dyszał, Lecz tego, co mówili, Dżananda nie słyszał. Śniadą w twarzy miał zawiść, a w oczach miał drwinę, Duchem smaglił się w pawia. Już kochał dziewczynę! I, gdy paw zmyślnym dziobem włos sypki rozstrząsał, Łuk pochwycił i strzałę w łeb ptaka nadąsał! Spłoszył się Bóg, w ptaszęcym ledwo skryty ciele, I odfrunął z trzepotem w bliskie różnoziele.…
— Co ty mnie uczyniła, ne znaju, ale to znaju, że jeśli ja tobie nieszczęście, to i ty mnie nieszczęście. Żeby ja ciebie nie pokochał, byłby ja wolny jak wiatr w polu i na sercu swobodny, i na duszy swobodny, a sławny jak sam Konasewicz Sahajdaczny. Twoje to liczko mnie nieszczęście, twoje to oczy mnie nieszczęście; ni mnie wola miła, ni sława kozacza! Co mnie były krasawice, póki ty z dziecka na pannę nie wyrosła!…
List ten potwierdza słowa zakonnika, Bieg ich miłości i Romea rozpacz. Biedny młodzieniec pisze oprócz tego, Że sobie kupił gdzieś u aptekarza Trucizny, którą postanowił zażyć W tym tu grobowcu, by umrzeć przy Julii. Rzecz jasna! Gdzie są ci nieprzyjaciele? Patrzcie, Monteki! Kapulecie!…
…«Że miłość gorsza nad wszelką przygodę, Że masz się kochać, wolisz skoczyć w wodę». Klaro! zmiłuj się, w wodę! — to za wiele! Tak, nie inaczej! tak było w tym dziele. Taką więc sprawą rzecz wcale nieładna, Że każda kocha, nie topi się żadna. Bo do przyszłości duch każdy przykuty, Żyje dla nieba, kocha dla pokuty. O, wy mężczyźni! Piekło was zrodziło! Że nie ma kraju, gdzie by was nie było!
Tego im i trzeba; Każą ci na dziedziniec wynieść kawał chleba, A ty się kłaniasz nisko jak wieko u skrzyni; A pani z okna plunie. — Ha! mościa grabini, Przyniosłam ci kosz jajek. — Wiecie wy, że ona Była już na grabinię z dawna przeznaczona, Bo miała wziąć za męża Grabka pijanicę. Wiecie o tym? na Boga... to nie tajemnice, Zwąchali się z Grabiczem — to dziw, gdzie on siedział? Nie było go na ślubie.…
Wszedłem w krąg drugi, ciaśniejszy, gdzie krzyki I jęki boleść zaostrza w ton dziki. Tam straszny Minos z czołem nasrożonym Patrząc ponuro i zgrzytając wściekle, Bada i sądzi wchodzące grzeszniki, Wyroków swoich znak dając ogonem. Dusza, na której cięży grzechu plama, Gdy przed nim staje, spowiada się sama.…
…Była to młoda istota, wzrosła pośród ciasnego kręgu zajęć domowych i pracy z góry na tydzień unormowanej. Nie znała ona innych rozrywek i uciech, jak ustrojenie się w co mogła i pospacerowanie w niedzielę po mieście; czasem potańczyła przy okazji w jedno z większych świąt, lub przegawędziła ze sąsiadką godzinkę, roztrząsając jakąś kłótnię, czy obmowę.…
Słońce ledwo wschodziło, tętnią po bruku kopyta, Dwaj rycerze z tumanem rannym spieszą się w góry, Wszystkie by straże zmylili — jednej nie mogli omylić, Czujne są oczy kochanki: zgadła ucieczkę Aldona! Drogę w dolinie zabiegła; smutne to było spotkanie. «Wróć się, o luba, do domu; wróć się, ty będziesz szczęśliwa.…
Wyjść za Rossiego?... Dbać o jego garderobę teatralną, a może przyszywać mu guziki do nocnych koszul?... Panna Izabela wstrząsnęła się. Kochać go bez nadziei — to dosyć... Kochać i czasami porozmawiać z kim o tej tragicznej miłości... Może by z panną Florentyną. Nie, ona nie ma dosyć uczucia. Daleko lepiej nadawałby się do tego Wokulski.…
Stoisz — chora i w łachman odziana żebraczy. Widzisz mnie. Ja umyślnie wzrok utkwiłem w niebie. I starzejesz się z bólu i brzydniesz z rozpaczy, I nikt już, nikt nie zdoła dziś pokochać ciebie! Więc biegnę z nagłym krzykiem, chwytam cię w ramiona, I płacz piersi schorzałej pieszczotami tłumię! Umierasz, a ja szepcę: «Wiedziałem, że skona!» —
Lechitów ustawa Śmierć przepisuje na niewdzięczne dzieci. Niechaj cię księga naszych praw oświeci, Czytaj... i czytaj we własnym sumnieniu. A ty, staruszko, nazwij po imieniu Wyrodną córkę, a kat ją ukarze, Chociażby z pierwszym grafem państwa w parze Los ją powiązał... Powiedz grafa miano I córki imię, a prawa dostaną Przez mury zamku jej serca i głowy. Co? śmierć na córkę?... Panie, bądź mi zdrowy.…
Daremnie wyciągam ku niej ramiona rankiem, kiedy budzę się z gnębiących, przykrych marzeń, daremnie nocą szukam jej w łóżku swoim, gdym uległ złudzie szczęsnego, niewinnego snu, jakobym siedział wraz z nią na łące, trzymał za rękę i okrywał jej dłoń pocałunkami.…
„Dlaczego Stach tak dziwnie przypatrywał się loży, w której siedziała hrabina, pan Łęcki i panna Łęcka?... Czyliżby?... Eh! cóż znowu... Wokulski ma przecież zbyt wiele rozumu, ażeby mógł przypuszczać, że coś z tego być może... Każde dziecko pojęłoby od razu, że ta panna, w ogóle zimna jak lód, dziś szaleje za Rossim...…
Nikt nas nie widział — chyba te ćmy, Co puszyścieją w przelocie. I tak nam słodko, że tylko — my Wiemy o naszej pieszczocie. Młodsza twa siostra, zrywając wrzos, Śledziła szept nasz daleki... I mówiąc z nami, ucisza głos — A milknąc — spuszcza powieki. I po ogrodzie mknie wzdłuż i wszerz, Zaprzepaszczona w swym śpiewie! I tak nam słodko, że ona też Wie o tym, o czym nikt nie wie...
Nieszczęsny! Jesteś naiwny, oszukujesz samego siebie. Do czegóż doprowadzić cię może owa nieposkromiona, nieustanna namiętność? Modlę się już tylko do niej, wyobraźni mej jawi się wyłącznie tylko jej postać i dostrzegam o tyle jeno cały świat, o ile stoi w jakimś do niej stosunku. I to mi daje czasem miłe chwile, tak długo trwające, póki się znowu od niej oderwać nie jestem zmuszony.…
— Mylisz się, staruszku — odparł doktór machając ręką. — Miłość jest rzeczą zwyczajną wobec natury, a nawet, jeżeli chcesz, wobec Boga. Ale wasza głupia cywilizacja, oparta na poglądach rzymskich, dawno już zmarłych i pogrzebanych, na interesach papiestwa, na trubadurach, ascetyzmie, kastowości i tym podobnych bredniach, z naturalnego uczucia zrobiła... wiesz co?... Zrobiła nerwową chorobę!...…
O, jakże straszna jest pustka, którą czuję w piersiach! Myślę często: — Gdybyś mógł ją bodaj raz jeden przycisnąć do serca, wypełniłaby się ta pustka niezawodnie.
Ileż razy już chciałem jej się rzucić na szyję? Bóg jeden wie chyba, co czuje człowiek, spoglądający ciągle na istotę tak pełną ponęt, a nie będący w możności zdobyć jej. Zdobywanie, jest to przecież rzecz właściwa człowiekowi. Czyż z samego instynktu nie wyciągają dzieci rąk do wszystkiego, co ujrzą przed sobą? A ja...
Pokazujemy 28 z 32 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.