motyw literacki
Konflikt wewnętrzny
63fragmenty
29lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Quo vadis 12 fragmentów
- Boska Komedia 5 fragmentów
- Potop 5 fragmentów
- Lalka 4 fragmenty
- Rok 1984 4 fragmenty
- Dziady, część III 3 fragmenty
- Balladyna 2 fragmenty
- Cierpienia młodego Wertera 2 fragmenty
- Hamlet 2 fragmenty
- Kordian 2 fragmenty
- Napój cienisty 2 fragmenty
- Pan Wołodyjowski 2 fragmenty
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Słuchajcie, matko! na świat wyjechałem Szukać ubogiej i cnotliwej żony; Dalej nie jadę, bo tu napotkałem Cudowne bóstwa!... O! gdybym dwa trony — Ach! powiem raczej, gdybym miał dwa serca! Lecz zdaje mi się, że dwa serca noszę... Dwoma sercami o dwie córki proszę; Ale Bóg jedną tylko wziąć pozwala I do ślubnego prowadzić kobierca; Więc trzeba wybrać... Czemuż losu fala Rozbiła serce moje o dwie skały?…
Tak postępując wzdłuż błotnych wybrzeży, Wpierw nim przyszedłem pod wieżę wysoką, W szczyt jej z powodu dwóch małych płomieni Utkwiłem oczy; sygnał z drugiej wieży Jej odpowiadał, lecz w takiej przestrzeni, Że ledwo dobrze wytężone oko Mogło odróżnić jeden od drugiego. Więc się zwracając do mędrca mojego, Pytam: «Co znaczą te hasła ogniowe, Kto ich znakami prowadzi rozmowę?».…
Tylko Antek się nie odzywał. Stojał przy szynkwasie chmurny kiej noc, z zaciętymi zębami, pobladły od męki, a przychodziły na niego takie minuty, że chciało mu się chycić ławę i prać nią te wszystkie rozwrzeszczone pyski, a obcasami tratować kiej to paskudne robactwo — i tak mu się już wszystko zmierziło, iż pił kieliszek po kieliszku, a spluwał jeno i klął cicho.…
W progu natknęła się na Hankę. Zajrzały sobie w oczy — przeszklone łzami a bólem ociężałe — i śpiesznie się rozbiegły. Z obu izb drzwi stały wywarte do sieni i w obu już się paliły światła, że co chwila, jakby z niewytłomaczonego musu, spozierały z dala na siebie.…
Antek raz się jeszcze obejrzał, wyciągnął flintę spod kożucha, przykucnął i przeżegnawszy się bezwiednie, zmierzył do ojcowej głowy... nim jednak spuścił kurek, porwali się obaj na nogi, Antek też się podniósł i fuzję przyłożył do oka — nie strzelił jednak, strach nagły, okropny ścisnął mu tak serce, że ledwie mógł dychać, ręce mu latały kiej w febrze, zadygotał cały, w oczach pociemniało i tak się zakręciło w……
Zapewniam cię Wilhelmie, że nie myślałem o tobie, gromiąc nieznośnych ludzi, nakłaniających mnie do pogodzenia się z nieuchronnym losem. Nie sądziłem, zaprawdę, byś mógł żywić takie zapatrywanie. Masz w gruncie słuszność.…
Nie mogę spocząć, te sny, to straszą, to łudzą: Jak te sny mię trudzą! drzemie Puch czarny, puch miękki pod głowę podłóżmy, Śpiewajmy, a cicho — nie trwóżmy, nie trwóżmy. Noc smutna w więzieniu, tam w mieście wesele, U stołów tam muzyki huczą; Przy pełnych kielichach śpiewają minstrele, Tam nocą komety się włóczą: Komety z oczkami i z jasnym warkoczem.…
Być albo nie być to wielkie pytanie. Jestli w istocie szlachetniejszą rzeczą Znosić pociski zawistnego losu Czy też stawiwszy czoło morzu nędzy, Przez opór wybrnąć z niego? — Umrzeć — zasnąć — I na tym koniec. — Gdybyśmy wiedzieli, Że raz zasnąwszy, zakończym na zawsze Boleści serca i owe tysiączne Właściwe naszej naturze wstrząśnienia, Kres taki byłby celem na tej ziemi Najpożądańszym. Umrzeć — zasnąć. — Zasnąć!…
Zjaw się przede mną, o Chryste! pokaż mi swoje męczarnie, nim za mój ropny występek wieczna mnie noc ogarnie. Szłam-ci przez piaski pustyni, przez wielkie płynęłam morze, szukając, gdzie mi się spełni Twe miłosierdzie boże. I oto jestem przy Tobie, Twe słodkie całuję rany, ciernie wyciągam Ci z Głowy, o Ty mój Jezu kochany! Wspaniały stół mi gotujesz — nie ma nad ucztę Boleści!…
Zzuć czy nie zzuć? Podumał, podumał — i zzuć postanowił. Gdy w nim to postanowienie zapadło, uczuł w sercu żal i smutek luty. Przysiadł na wschodach i dłoń już wyciągnął, aby zzuć, ale ledwo dłonią butów dotknął, po raz pierwszy w życiu strachu doznał. Doznał strachu na myśl, że się z tymi butami rozstanie. „Takiż to jest ów strach, któregom dotąd nigdy nie pokosztował? — pomyślał, zasępiając czoła.…
«I cóż wypłaczemy?... Płakałem, pomnisz, kiedy się wydarłem Na wieki wieków z twojego objęcia; Gdy dobrowolnie dla szczęścia umarłem, Ażeby krwawe spełnić przedsięwzięcia. Już uwieńczone zbyt długie męczeństwo! Teraz stanąłem u życzeń mych celu, Mogę się zemścić na nieprzyjacielu: A ty mi przyszłaś wydzierać zwycięstwo!...…
Zabił się — młody... Zrazu jakaś trwoga Kładła mi w usta potępienie czynu, Była to dla mnie posępna przestroga, Abym wnet gasił myśli zapalone; Dziś gardzę głupią ostrożnością gminu, Gardzę przestrogą, zapalam się, płonę, Jak kwiat liściami w niebo otwartemi Chwytam powietrze, pożeram wrażenia. Myśl Boga z tworów wyczytuję ziemi I głazy pytam o iskrę płomienia.…
Przybycie Majnegera, który ze wszystkich walk wychodził zwycięzcą, przyspieszyło wyprawę. Komtur z Lubawy dał na nią ludzi; naopowiadał jednak tyle trzem rycerzom nie tylko o okrucieństwie, ale o podstępach i wiarołomstwie Juranda, iż gdy ów zażądał, by odprawili żołnierzy, nie chcieli się na to zgodzić, bojąc się, że gdy to uczynią, otoczy ich, wytraci lub wtrąci do piwnic spychowskich.…
Padł tam i mały oficerek. Śmierć mu przypięła na mundurze Zapiekłą karminową różę Barwy pułkowych furażerek. Miał piękny pogrzeb. Pop na przedzie Konstantynowską kondukt wiedzie. Za nim, z poduszką, szedł żołnierzyk, Czapka i szabla na niej leży. Potem był wieniec od kamratów, Jekaterynoburskich chwatów, Dwóch go trzymało oficerów, Miał szarfę: «Za caria, za wieru I za otieczestwo».…
„Cztery dni temu o mało nie zabiłem człowieka, dziś dla drugiego postawiłem most do więzienia i — wszystko dla niej za jedno: merci... No, dla niej także zrobiłem majątek, daję pracę kilkuset ludziom, pomnożę bogactwa kraju... Czymże byłbym bez niej? Małym, galanteryjnym kupcem. A dziś mówią o mnie w całej Warszawie, ba!... Odrobina węgla porusza okręt dźwigający dolę kilkuset ludzi, a miłość porusza mnie.…
Szybko dyszał za każdym słowem, rzucając przenikliwe spojrzenia na mą twarz, jakby chcąc śledzić wywołane wrażenie. Nie mówił do mnie, ale przede mną, dysputując z niewidzialną osobistością, swoim nieodłącznym towarzyszem i przeciwnikiem — jakby drugim posiadaczem jego duszy. Były to rzeczy przechodzące kompetencje sędziów; była to subtelna sprzeczka o istotne prawdy życiowe i nie wymagała ona sędziego.…
Tuż obok stóp Judyma było szerokie, suche zawalisko, otwór w postaci leja zwróconego wierzchołkiem na dół. W głębi ziemi pod nim były niegdyś galerie kopalni. Warstwy skał piaskowca i łupku gliniastego, wskutek „wyrabowania" budynku podtrzymującego piętro, zarwały się od własnego ciężaru i spadając, odłamami swymi napełniły puste przestrzenie pokładów węgla.…
W cienistym istnień bezładzie Znikomek błąka się skocznie. Jedno ma oko błękitne, a drugie — piwne, więc raczej Nie widzi świata tak samo, lecz każdym okiem — inaczej — I nie wie, który z tych światów jest rzeczywisty — zaocznie? Dwie dusze tai w swej piersi: jedna po niebie się włóczy, — Druga — na ziemi marnieje.…
Dlaczegóż mnie, wodzowi tysiąców, ten jeden człowiek na zawadzie stoi? — Siły jego małe w porównaniu z moimi — kilkaset chłopów, ślepo wierzących jego słowu, przywiązanych miłością swojskich zwierząt... To nędza, to zero. — Czemuż tak pragnę go widzieć, omamić — czyż duch mój napotkał równego sobie i na chwilę się zatrzymał? — Ostatnia to zapora dla mnie na tych równinach — trza ją obalić, a potem...…
…ad czymś on się namyśla, sam ze sobą się łamie. Duszne to jakieś walki, nie może być inaczej; a im dusza większa, tym męka cięższa... I nie mylił się stary rycerz, bo oto w tej chwili ów książę, wódz, zwycięzca leżał w prochu w swojej kwaterze przed krucyfiksem i toczył jedną z najzaciętszych walk w swym życiu.…
Pan Michał rzucał się całą noc i nie mógł spać, bo mu niespokojne myśli przez całą noc po głowie chodziły. Przed oczyma widział twarz Drohojowskiej, jej oczy z długimi rzęsami i usta puszkiem okryte. Chwilami brała go drzemota, ale wizje nie ustępowały. Budząc się myślał o słowach Zagłoby i przypominał sobie, jak rzadko dowcip tego męża w czymkolwiek zawodził.…
…Jak mi Bóg miły, bunt szerzy się w wojsku. Armaty naprzeciw Węgrom zatoczone i regiment szkocki także w szyku bojowym. Towarzystwo spod polskich chorągwi zbiera się przy Węgrach. Bez nich nie mieliby tej śmiałości, bo w piechocie dyscyplina okrutna... — Na Boga! — krzyknął Zagłoba. — W tym nasze zbawienie!... Panie Michale, a siła też polskich chorągwi?... Bo że te się zbuntują, to zbuntują.…
— Tak, wszyscy! — krzyknęła. Potknęła się. Podtrzymałem ją za ramiona. Wyrwała się gwałtownie i wrogo. — Wszyscy, dla których jestem Żydówką! Widzisz to? — ujęła za talizman w kształcie świstawki. Palce jej drżały. — Nie spytałeś mnie do tej pory, co to jest, inaczej niż inni. To są tablice Mojżesza, przykazania po hebrajsku. To ma mnie łączyć z Żydami. Ale ja nie jestem ani Żydówką, ani Polką.…
Gdy syn stawał w otworze schronienia pod schodami, Seweryn Baryka wyciągał do niego trzęsące się ręce i rzucał pytanie zawsze jednakie: — czy nie ma pociągu? — To nie było marzenie, nawet nie żądza powrotu do kraju macierzystego, lecz jakiś szał duszy. Jechać! — to był jedyny okrzyk, który się od tego człowieka słyszało.…
Lecz Winicjusz nie przestał się burzyć. Cezar darował mu Ligię, więc on nie potrzebuje pytać, czym była przedtem. Wynajdzie ją choćby pod ziemią i uczyni z niej wszystko, co mu się podoba. Tak jest! Będzie jego nałożnicą. Każe ją chłostać, ilekroć mu się podoba. Gdy mu się sprzykrzy, odda ją ostatniemu ze swoich niewolników albo każe jej obracać żarna w swoich posiadłościach w Afryce.…
W drugiej minucie zebranych ogarnął szał. Miotali się na swoich miejscach i krzyczeli co sił w płucach, starając się zagłuszyć dobiegające z teleekranu beczenie. Drobna kobieta o włosach w kolorze piasku zrobiła się jaskraworóżowa, jej usta otwierały się i zamykały niczym pyszczek wyrzuconej na brzeg ryby. Nawet ciężka twarz O'Briena nabiegła krwią.…
Ach, Julio! Znam twą boleść; mnie samego Nabawia ona prawie odurzenia, Słyszałem, i nic tego nie odwlecze, Że w przyszły czwartek wziąć masz ślub z tym hrabią Nie mów mi, ojcze, że o tym słyszałeś; Chyba, że powiesz, jak tego uniknąć, Jeżeli w swojej mądrości nie znajdziesz Żadnego na to środka, to przynajmniej Postanowienie moje nazwij mądrym, A w tym sztylecie zaraz znajdę środek.…
„Metafizyka", jakiej doktor Paweł doświadczał ostatnimi czasy raz, czasami dwa razy do roku — to kilka godzin świadomego samobadania bystro, z szaloną gwałtownością napływających wspomnień, niecierpliwego zbierania strzępów wiedzy, szamotania się, graniczącego z wściekłością, szlachetnych porywów przywalonych gliną bezczynności, rozmyślań, wybuchów goryczy, postanowień niezłomnych, ślubów, zamiarów...…
Ta myśl mnie boli: — jest ktoś, co mnie wiąże do roli, i ktoś, co mnie od roli odrywa; jest ktoś, co mi skrzydła rozwija, i ktoś, co mi skrzydła pęta; jest ktoś, co mi oczy zakrywa, i ktoś, co światło ciska; jest jakaś ręka święta i jest dłoń inna, przeklęta; jest Szczęście, co się ze mną mija, i Nieszczęście, które mnie tuli. Że to pan wszystko tak pamięta, że pan tym wszystkim tak się czuli.
Ach nie wiem, której oddać rękę lewą Jako szwagierce — a której z pierścionkiem O! gdybym ujrzał tę gwiazdę przedsterną, Co wiodła króle do Dzieciątka żłobu! Serce mam jedno, a ciągnie do obu. Którą odrzucić? której być małżonkiem? Obie kochają, więc niesprawiedliwość Poniesie jedna, jeśli wezmę drugą. W obojgu jedna prostota i tkliwość, W obojgu miłość jednaką zasługą... Którą tu wybrać?...
Pomiędzy dwiema siedząc potrawami, Umarłby z głodu człowiek, pan wyboru, Gdyby z nich jednej nie przeżuł zębami. Tak między dwoma drży jagnię wilkami, Tak drży pies, wpadłszy między dwa rogale; Tak zawieszony między dwa zwątpienia Milczałem tylko, bom czuł mus milczenia, Z czego bynajmniej ja się nie pochwalę.
Nie wiem, co to znaczy mój drogi, ale zaczynam się bać samego siebie! Wszakże miłość moja dla niej jest święta, czysta, braterska! Czyż odczułem kiedy w duszy jedno bodaj karygodne pragnienie? Nie przysięgnę zresztą... A teraz nachodzą mnie sny... O, jakąż słuszność mieli ludzie, przypisując te, tak zgoła odmienne przejawy siłom zewnętrznym! Tej nocy... nie śmiem ci wyjawić nawet...…
Pilnujmy tylko, ach, pilnujmy myśli, Między myślami bitwa już stoczona. Podwójmy napaść. My podwójmy straże. Czy zła myśl wygra, czy dobra pokona, Jutro się w mowach i w dziełach pokaże; I jedna chwila tej bitwy wyrzeka Na całe życie o losach człowieka.
Jakże mnie wszystko oskarża i wszystko Leniwej zemście mej bodźca dodaje! Czymże jest człowiek, jeżeli najwyższym Jego zadaniem i dobrem na ziemi Jest tylko spanie i jadło? Bydlęciem, Szczerym bydlęciem. Ten, co nas obdarzył Tak dzielną władzą myślenia, że może I wstecz, i naprzód poglądać, nie na to Dał nam tę zdolność, ten udział boskości Rozumem zwany, aby w nas jałowo Leżał i butwiał.…
Tu szczyt... lękam się spojrzeć w przepaść świata ciemną. Spojrzę... Ach! pod stopami niebo i nad głową Niebo... Zamknięty jestem w kulę kryształową; Gdyby ta igła lodu popłynęła ze mną Wyżej — aż w niebo... nie czułbym, że płynę. Stąd czarne skrzydła myśli nad światem rozwinę. Ciszej! słuchajmy... o te lody się ociera Modlitwa ludzka, po tych lodach droga Myślom płynącym do Boga.…
„Jak można było zrobić coś podobnego?... Co sobie taki człowiek pomyśli?...” — mówiła w duchu. Ale wnet ocknęło się w niej uczucie sprawiedliwości i musiała przyznać, że ten człowiek nie jest byle jakim.
Czemuż dusza w mrok dąży? Czemu losem zwie go? Nigdy razem! A wpobok czas pusty się wlecze. Czy jest we mnie ktoś inny, oprócz mnie samego, Co ulega tym smutkom, którym ja krwią przeczę? O, spojrzyj, jak ja teraz bezwolnie się trudzę, Szczęściu swemu dziwaczne gromadząc przeszkody! Jak swe żale uśpione o północy budzę I jak, idąc ku tobie, omijam ogrody!…
Niczym były wszystkie noce Wołodyjowskiego w porównaniu z tą, jaką spędził po owym zajściu z Krzysią. Bo oto zdradził pamięć swojej zmarłej, której wspomnienie kochał przecie; zawiódł ufność tej żyjącej, nadużył przyjaźni, zaciągnął jakoweś zobowiązania, postąpił jak człek bez sumienia.…
Tu książę musiał znów dać wypoczynek strudzonym piersiom, a pan Andrzej dziwnego doświadczał uczucia, z którego sam sobie na razie nie umiał sprawy zdać. Oto on, stronnik radziwiłłowski i szwedzki, czuł jakby radość wielką na myśl, że szczęście może się od Szwedów odwrócić.
…Wspomniało mu się wtedy jedno zdanie z Platona, z Obrony Sokratesa, którą jeszcze tak niedawno w bakińskiej szkole tłumaczył: „Odzywa się we mnie głos jakiś wewnętrzny, który ilekroć się odzywa, odwodzi mię zawsze od tego, cokolwiek w danej chwili zamierzam czynić, sam jednak nie pobudza mię do niczego"... Znali się na tym głosie wewnętrznym starzy mądrale.…
A on stał z czołem spuszczonym, z poczuciem nieszczęścia i winy, nie rozumiejąc, jaki Bóg miał i mógł mu przebaczyć ni dlaczego Pomponia mówiła o przebaczeniu, gdy powinna była mówić o zemście.
To wszystko; w dodatku Winston nie miał już pewności, czy cokolwiek rzeczywiście zaszło. Podobne incydenty nie miewały dalszego ciągu. Cały ich skutek polegał na podtrzymaniu wiary albo nadziei, że inni poza nim również byli wrogami Partii. Może te plotki o potężnych spiskach były jednak prawdziwe, może Bractwo istniało!…
Pomiędzy dwiema siedząc potrawami, Umarłby z głodu człowiek, pan wyboru, Gdyby z nich jednej nie przeżuł zębami. Tak między dwoma drży jagnię wilkami, Tak drży pies, wpadłszy między dwa rogale; Tak zawieszony między dwa zwątpienia Milczałem tylko, bom czuł mus milczenia, Z czego bynajmniej ja się nie pochwalę.…
Człowieku! gdybyś wiedział, jaka twoja władza! Kiedy myśl w twojej głowie, jako iskra w chmurze, Zabłyśnie niewidzialna, obłoki zgromadza, I tworzy deszcz rodzajny lub gromy i burze; Gdybyś wiedział, że ledwie jedną myśl rozniecisz, Już czekają w milczeniu, jak gromu żywioły, Tak czekają twej myśli — szatan i anioły: Czy ty w piekło uderzysz, czy w niebo zaświecisz; A ty jak obłok górny, ale błędny, pałasz I sam nie……
„Cóż ja robię złego — myślał Wokulski — że się kocham?... Może trochę za późno, ale przez całe życie nie pozwalałem sobie na podobny zbytek. Kochają się miliony ludzi, kocha się cały świat czujący, dlaczegóż mnie jednemu miałoby to być zabronione? Jeżeli zaś ten zasadniczy punkt ma rację bytu, to ma ją wszystko, co robię. Kto się chce żenić, musi posiadać majątek, więc — zdobyłem majątek.…
Kmicic stał jak oskarżony przed sądem. Z jednej strony, brała go rozpacz, iż jeśli mu nie uwierzą, klasztor stanie się łupem nieprzyjaciela, z drugiej wstyd go palił, bo sam widział, że wszystkie pozory przemawiają przeciw jego wiadomościom i że łatwo za kłamcę poczytany być może. Na myśl o tym gniew szarpał go, rozbudzała się w nim przyrodzona popędliwość, grała obrażona ambicja, budził się dawny, półdziki Kmicic.…
W tej rozterce, w zmęczeniu, niepewności i zgryzocie tracił zdrowie, a nawet i piękność. Stał się też panem niewyrozumiałym i okrutnym. Niewolnicy, a nawet wyzwoleńcy zbliżali się do niego z drżeniem, a gdy kary spadały na nich bez żadnego powodu, zarówno niemiłosierne, jak niesłuszne, poczęli go skrycie nienawidzieć. On zaś czując to i czując swoje osamotnienie, mścił się na nich tym bardziej.…
Winston opuścił ramiona wzdłuż tułowia i powoli napełnił płuca powietrzem. Jego umysł gubił się w pokrętnej rzeczywistości dwójmyślenia. Wiedzieć i nie wiedzieć; mieć przeświadczenie o absolutnej szczerości podczas opowiadania precyzyjnie zaprojektowanych kłamstw; utrzymywać jednocześnie dwie wykluczające się opinie, dostrzegać ich wzajemną sprzeczność, a mimo to wierzyć w obie; stosować logikę wbrew logice……
Pokazujemy 48 z 63 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.