motyw literacki
Sumienie
43fragmenty
20lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Potop 17 fragmentów
- Lord Jim 4 fragmenty
- Kordian 3 fragmenty
- Hamlet 2 fragmenty
- Makbet 2 fragmenty
- Boska Komedia 1 fragment
- Chłopi, Część druga - Zima 1 fragment
- Dziady, część III 1 fragment
- Ludzie bezdomni 1 fragment
- Moralność pani Dulskiej 1 fragment
- Nad Niemnem 1 fragment
- Noc listopadowa 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
«Przeze mnie droga w gród łez niezliczonych. Przeze mnie droga w boleść wiekuistą, Przeze mnie droga w naród zatraconych. Mój budowniczy był wzniosłym artystą, Sprawiedliwości dna grunt mój dosięga. Mnie zbudowała wszechmocna potęga, Mądrość najwyższa, miłość samodzielna. Przede mną rzeczy nie było stworzonych Prócz nieśmiertelnych — i jam nieśmiertelna!…
Tutaj dopiero wybuchnęła żalami, u tych świętych nóżek Pocieszycielki złożyła przekrwioną ranami duszę w pokorze najgłębszej a dufności bezgranicznej i czyniła spowiedź serdeczną. Przed Matką i Panią całego narodu kajała się z win wszelkich, bo juścić, grzeszna była, skoro ją tak Pan Jezus pokarał, grzeszna!…
zstępują widomie Teraz duszę ze zmysłów wydrzem, jak z okucia Psa złego; lecz nie całkiem, nałożym kaganiec, Na wpół zostawim w ciele, by nie tracił czucia; Drugą połowę wleczmy aż na świata kraniec, Gdzie się doczesność kończy, a wieczność zaczyna, Gdzie z sumnieniem graniczy piekielna kraina; I złe psisko uwiążem tam, na pograniczu: Tam pracuj, ręko moja, tam świstaj, mój biczu.…
Bóg z wami! Otóż nareszcie sam jestem. O, jakiż ze mnie głąb, jaki ciemięga! Czyliż to nie jest zgrozą, że ten aktor, Niby w wzruszeniu, w parodii uczucia, Do tego stopnia mógł nagiąć swą duszę Do swoich pojęć, że za jej zrządzeniem Twarz mu pobladła, z oczu łzy pociekły, Oblicze jego, głos, ruch, cała postać Zastosowała się do jego myśli? I gwoli komuż to? gwoli Hekubie!…
Piekielna myśl złoconym obrazom przygania, Nie śmiałbyś zgłębić myśli — sumnienia oczyma, Ciebie młodzieńczy zapał nad przepaścią trzyma. Patrz, car zabity — we krwi — zabita rodzina — Bo to następstwo zbrodni... lecz nas Bóg ukarze!
Mnie trzymała na miejscu siła nietajemnicza: ciekawość jest najsilniejszym uczuciem i to ona nie dawała mi odejść; chciałem zobaczyć, jakie wrażenie wywoła to wszystko na młodym chłopcu, który stał z rękami w kieszeniach, odwrócony plecami i patrzył poprzez gazony esplanady na żółty portyk hotelu Malabar, z miną człowieka wybierającego się na spacer, gdy tylko przyjaciel jego będzie gotów.…
— Widziałem gdzieś rycinę... Na słupie obwieszony został zbrodniarz. Tłum sędziów schodzi ze wzgórza. Na każdym obliczu maluje się radość, zwycięstwo... Każą mi wierzyć, że ten człowiek był winien. — A cóż wam dowodzi, że tak nie było. Może to był ojcobójca? Co wam pozwala czynić przypuszczenie, że tak nie było? — Mówi mi o tym... Dajmonion. — Kto? — Mówi mi o tym coś boskiego, co jest we mnie.
Książę Cumberlandu! Ten kamień, który zawala mi drogę, Przeskoczyć muszę, jeśli upaść nie chcę. Przymrużcie, gwiazdy, ogniste źrenice, Na czarne duszy mojej tajemnice! Niechaj mej ręki oko me nie widzi! Niech się czyn spełni, którym wzrok się brzydzi!
A ino... płaćcie! płaćcie!... A nie — to chodź matka chrzestna, i tak zapłacą. Są sądy i alimenta, a ja przysięgnę... Jezus, Maria! tego tylko brakuje. Dziewczyno! i ty miałabyś sumienie? O! a ze mną to mieli sumienie zrobić to, co zrobili? Jak nie mieli sumienia, to niech teraz płacą! Hanka... ta nie krzycz. Daj ta matka chrzestna spokój! Ja się sama za moją krzywdę upomnę.…
Kiedy drzwi otworzyły się ze stukiem i śliczna kobieta w różowej sukni z nadaremnie tłumionym płaczem do pani Andrzejowej przypadła, dziewczynka cichutko wysunęła się z pokoju. Po raz pierwszy Klotylda powierzała matce męża swoje obawy i żale, ratunku i rady od niej wzywając, a po części za los swój odpowiedzialną czyniąc. Tę odpowiedzialność pani Andrzejowa czuła i uznawała sama.…
Złe sumienie. Kto się boi, dla tego gest jeden wystarczy znaczący; — kto zgaduje — odgadnie z pół-ruchu, z pół-słowa — co kto chowa utajone w duchu i z tym straszydłem pójdzie w noc milczenia a będzie tam ten potwór gospodarczy — ten zatruje mu krew, przeźre rdzenia i wejdzie, wpełznie jad w krwi uderzenia — zatruje, zgnębi duszę — usiądzie na piersi, aż przytłoczy i zaprze w noc.
— Gdybyś przed Królem królów stanął, ten by rzekł: „Aza przebaczyłeś nieprzyjaciołom swoim, jakom ja swoim przebaczył?". — Z Rzeczpospolitą wojny nie chcę! — Jeno jej miecz do gardła przykładasz! — Idę Kozaków z waszych okowów uwolnić. — By ich w tatarskie łyka skrępować! — Wiary chcę bronić. — Z pohańcem w parze. — Preczże ty, boś nie jest głosem sumienia mego! Precz! Mówię ci!…
Niestety! Czuł Tadeusz, jak jest niepotrzebnie Rzecz piękną nazbyt ściśle zważać; jak haniebnie, Być szpiegiem swej kochanki; nawet jak szkaradnie, Odmieniać smak i serce — lecz któż sercem władnie? Darmo chce brak miłości zastąpić sumnieniem, Chłód duszy ogrzać znowu jej wzroku promieniem: Już ten wzrok, jako księżyc światły a bez ciepła, Błyskał po wierzchu duszy, która do dna krzepła.
…z, wczoraj radował mnie ten widok, dziś zgroza mię chwyciła, zwłaszcza na widok głowy jednego pacholęcia lat może siedmnastu, które nad miarę było piękne. Kazałem żołnierzom pogrześć przystojnie ciała pod tym samym krzyżem i odtąd — byłem już nie ten. Z początku, bywało, myślałem sobie: sen mara! Ale przecie tkwił on mi w pamięci i jakoby jestestwo całe coraz bardziej ogarniał.…
Tutejszy proboszcz dopiero od kilku lat rządził parafią. Był to człowiek średniego wieku, bardzo piękny. Posiadał wyższe ukształcenie i maniery dobrze wychowanego szlachcica. Co rok sprowadzał więcej książek aniżeli wszyscy jego sąsiedzi i dużo czytał; nie przeszkadzało mu to hodować pszczół, polować, bywać na sąsiedzkich zebraniach i pełnić duchownych obowiązków. Posiadał ogólną sympatię.…
Nas nauczono. Nie ma sumienia. W jamach żyjemy strachem zaryci, w grozie drążymy mroczne miłości, własne posągi — źli troglodyci.
Około północy ostatnie echo rozmowy ucichło w klasztorze. Żołnierze, otuleni w płaszcze, spali, leżąc w poprzek galerii portyku pokotem. Był to sen twardy i zaiste kamienny. Cedro leżał między innymi w szeregu, ale nie spał wcale. Na końcu galerii u wejścia do ogrodu paliło się duże ognisko. Długie smugi ruchliwego ognia rzucały w ogród niepewne blaski.…
Billewiczówna podniosła głowę; surowe jej oczy pałały gniewem, a purpura wystąpiła na policzki. — Waćpan nie masz wstydu i sumienia! — rzekła. Kmicic spojrzał zdziwiony, zamilkł na chwilę, po czym spytał zmienionym głosem: — Prawdęli mówisz czy udajesz? — Prawdę mówię, że hajdamaki godny to uczynek, nie kawalera!...…
— Nic ze mną tym stawianiem się nie wskórasz! Ja jestem właśnie od tego, żeby kruszyć ludzkie zatwardziałe sumienia. I twemu nie daruję! — Moje sumienie nic mi nie wyrzuca. Mogłem był ją uwieść, gdybym był chciał. A nic jej złego nie zrobiłem. Moje pocałunki sprawiały jej rozkosz. Sama ich szukała. Płakała i męczyła się — tak sądzę — skoro jej odmówiłem pocałunków. — Milcz! Milcz! Milcz! Ja tego słyszeć nie chcę!…
Stopniowo rozmowa zamierała i sen zaczął kleić powieki małych włóczęgów. Fajka wypadła Krwawej Ręce z dłoni i Huck usnął snem sprawiedliwego. Nie tak łatwo poszło Postrachowi Mórz i Czarnemu Mścicielowi Hiszpańskich Wód. Pacierze odmówili po cichu i leżąc, bo nikt nie kazał im uklęknąć i modlić się głośno.…
Pamiętaj na twe przyrzeczenie, Przychodzę po to tylko, żebym wzmocnił Zwątlone nieco przedsięwzięcie twoje, Ale patrz, w jakim stanie twoja matka! O, stań pomiędzy nią a jej sumieniem Odbywającym walkę; wyobraźnia Najsilniej działa w słabym ciele. Przemów Do niej, Hamlecie.
Cicho! módlcie się raczej! miejsce nie do gwarów, Zeszliśmy się w grobowce składać sąd na carów, Patrzcie więc w serca wasze! patrzcie w serca wasze! Aby je wiecznej ludów nie przedać ohydzie. Niech nas Bóg wieńcem prawdy gwiaździstej opasze, Niech anioł cichy zejdzie pośród nas... Kto idzie? Winkelried! Tu słychać ciągle głos szyldwacha i odpowiadanie spiskowych.…
Spojrzałem na niego. Zamyślony palił cygaro i po chwili znów zaczął mówić. Od razu zrozumiał, że chcę go oddzielić od współwinowajców w popełnionej, powiedzmy, zbrodni. On do nich nie należał, był człowiekiem zupełnie innym. Nie zaprzeczyłem mu ani jednym gestem. Nie miałem zamiaru dla miłości nagiej prawdy pozbawić go tego najmniejszego okrucha ocalającej łaski. Nie wiedziałem, czy w to wierzy.…
Gdyby z uczynkiem skończyło się wszystko, Byłoby dobrze czyn wykonać spiesznie; Gdyby morderstwo, swe niszcząc następstwa, Pomyślność śmiercią jego nam złowiło; Gdyby wszystkiego ten cios był tu końcem, Choćby tu tylko, tu, na tym wybrzeżu Ziemskiego życia: bez trwogi bym przyjął Wszystko, co może za grobem mnie czekać; Lecz w takich sprawach zawsze tu sąd mamy; Krwawa nauka, przez nas samych dana, Na mistrza swego……
I jechał na przedzie, nic do nikogo nie mówiąc. W sercu nurtował mu żal, chwilami gniew, ale przede wszystkim złość na samego siebie. Pierwsza to była noc w jego życiu, w której czynił rachunek sumienia i rachunek ten ciężył mu gorzej od najcięższego pancerza. Oto przyjechał w te strony z nadszarpniętą reputacją i cóż uczynił, aby ją poprawić?…
Carze! ja się wściekę! Milcz! Milczeć?... Wszak nie jestem sumnieniem książęcia Ani pochlebcą płatnym...
Szybko dyszał za każdym słowem, rzucając przenikliwe spojrzenia na mą twarz, jakby chcąc śledzić wywołane wrażenie. Nie mówił do mnie, ale przede mną, dysputując z niewidzialną osobistością, swoim nieodłącznym towarzyszem i przeciwnikiem — jakby drugim posiadaczem jego duszy. Były to rzeczy przechodzące kompetencje sędziów; była to subtelna sprzeczka o istotne prawdy życiowe i nie wymagała ona sędziego.…
„Sercem ukochana, najdroższa, nieodżałowana Oleńko! Wszelkiemu to jest przyrodzone stworzeniu, a zwłaszcza człowiekowi, choćby i najlichszemu, że za krzywdy swoje mścić się musi, a kto by mu co złego uczynił, tedy on mu tym samym rad płaci.…
Było to trudne do pojęcia, a jednak stanowiło cechę charakterystyczną roli, w którą wepchnęliśmy go ze Steinem bez żadnego określonego zamysłu, chcąc go tylko usunąć z drogi, z jego własnej drogi, rozumie się... To było naszym głównym zamiarem, chociaż przyznaję, że miałem jeszcze inny motyw.…
„Na nikogo nie można liczyć, nikogo nie można być pewnym — pomyślał posępnie książę. — Wszyscy oni przejdą do wojewody witebskiego i nikt nie zechce się ze mną podzielić..." — Hańbą! — poszepnęło sumienie. — Litwą! — odpowiedziała z drugiej strony pycha. W komnacie pociemniało, bo na knotach świec osiadły grzyby, jeno przez okna wpływało srebrne światło księżyca.…
Książę znów począł chodzić niespokojnymi krokami po komnacie i na czole jego znać było ciągłą walkę myśli. Jakoż od chwili układu ze Szwedami nie zaznał chwili spokoju. Żarła go pycha, gryzło sumienie, gryzł opór niespodziany kraju i wojska; przerażała go niepewność przyszłości, groźba ruiny. Targał się, szarpał, noce spędzał bezsennie, zapadał na zdrowiu.…
— Przedtem, nim inna mnie korona dojdzie, cierniową mi włożono. Kazałem ministrowi Adersowi w gwiazdy patrzyć... Zaraz erygował figurę i mówi, że złe są koniunktury, ale że to przejdzie. Tymczasem męki cierpię... W nocy coś mi spać nie daje, coś chodzi po komnacie... Jakoweś twarze zaglądają mi do łoża, a czasem chłód się nagły czyni... To znaczy, że śmierć koło mnie przechodzi... Męki cierpię...…
Pokazujemy 32 z 43 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.