motyw literacki
Cmentarz
32fragmenty
19lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Quo vadis 5 fragmentów
- Księga Wyjścia 4 fragmenty
- Napój cienisty 3 fragmenty
- Anhelli 2 fragmenty
- Dziady. Widowisko, część I 2 fragmenty
- Medaliony 2 fragmenty
- Romeo i Julia 2 fragmenty
- Ballady i romanse 1 fragment
- Boska Komedia 1 fragment
- Chłopi, Część druga - Zima 1 fragment
- Dziady, część III 1 fragment
- Granica 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
A gdy się zbliżali ku cmentarzowi, Anhelli usłyszał hymn skarżących się mogił i jakoby skargę popiołów na Boga. Lecz skoro się jęki podniosły, Anioł siedzący na szczycie wzgórza skinął skrzydłami i uciszył je. I trzy razy to uczynił, albowiem po trzykroć rozpłakały się mogiły. I zapytał się Anhelli Szamana... co to za Anioł z białymi skrzydłami i ze smutną gwiazdą na włosach, przed którym ucichają grobowce?…
Tuż stara cerkiew; w niej puszczyk i sowy, Obok dzwonnicy zrąb zgniły, A za dzwonnicą chróśniak malinowy, A w tym chróśniaku mogiły.
Wódz mój, gdy wracał od bramy piekielnej, Spostrzegłszy twarz mą bladości śmiertelnej, Skrył własną bladość w głębi swego ducha I stanął w kroku, jak człowiek, gdy słucha, Bo wzrok nie sięgał dalekich widoków W powietrzu czarnym od dymu obłoków. «Zwycięstwo przy nas w tej walce być może,» Tak począł mówić, «gdy nie — On pomoże... Ach!…
…strach go zdziebko przejmował, że to już mroczało i cały smętarz jakoby się w śmiertelne gzło przyodziewał i różnymi głosami gadał, więc biegł przodem i zestrachanymi oczami wypatrywał Kubowego krzyża; odnalazł go wreszcie, stał pod samym parkanem, w podle tych rozwianych mogiłek pobitych na wojnie, przy których modlił się w Zaduszki. — A dyć tutaj, na krzyzie stoi wypisane: Jakub Socha!…
Widzisz, blask z kaplicy bucha, Teraz klęli ognia władzą; Ciała w nocy złego ducha Z pustyń, z mogił wyprowadzą. Tędy będą ciągnąć duchy. Poznasz go, jeśli pamiętasz, Ukryj się ze mną w dąb suchy, W ten dąb suchy i wygniły, Tu się niegdyś wróżki kryły.…
Wróćmy lepiej do chaty, coś tam od kościoła Błysnęło, ja się boję, coś po lesie woła. Jutro pójdziem na cmentarz, ty swoim zwyczajem Dumać, ja zdobić krzyże kwiatami i majem
Na cmentarzu wybrały tanie miejsce, puste i gołe, daleko od bramy i od kościoła. Justyna myślała, że mamie tu nie będzie dobrze, i znów zaczęła płakać. — Umarłemu to jest wszystko jedno, gdzie leży. Czy tu, czy tam, pod ziemią w dole nie ma różnicy — pocieszyła ją Gołąbska. Poszły potem w drugą stronę cmentarza i Jasia znalazła tam nieduże groby swoich dzieci.…
…Zachowali zaledwie tyle przytomności, że w gniewie nie chcieli, bojąc się kary boskiej, wchodzić do kościoła; natomiast Wilk wypadł z przedsionka i leciał jak szalony przez cmentarz między drzewami, sam nie wiedząc dokąd. Cztan leciał za nim także, nie wiedząc, w jakim to czyni celu. Zatrzymali się aż w rogu parkanu, gdzie leżały wielkie kamienie przygotowane pod fundamenta dzwonnicy, którą miano stawiać w Krześni.…
albowiem uwiecznić trzeba było nowy dom pana, z góry wiadomo. z góry widać wszystko poprzez chmury i słońce. albowiem pięknie jest patrzeć przez pańskie okno z góry na ludzi, znad oka latarni. jak oni biegają tam i z powrotem, jak wiecznie się spieszą. ze szpitala na cmentarz przechodzi się po pasach, najbezpieczniej w świecie. zamieszkaliśmy w domu pana w samym centrum starego ciała miasta, które ciągle się leczy.…
Droga na cmentarz powoli z miejsca żywych zamienia się na miejsce umarłych. Ale, objęte pustą architektoniczną ramą, to miejsce jeszcze nie całkiem wyjęte jest z obrębu życia. Bo oto słychać i oto widać. Ponad najświeższą, młodziutką zielenią cmentarnych drzew — czarnymi chmurami wstępują ku górze kłęby dymu. Czasami przeszywa je długi płomień, jak wąska, czerwona, szybko migocąca szarfa na wietrze.…
E! człowiek jest zwierzęciem towarzyskim. Musi od czasu do czasu myśl wymienić. O! widzi mamcia, myśl — to wielkie słowo. Choć ono się stąd gna, to przecież tu i ówdzie się jeszcze kręci... Ja tam nie mam czasu myśleć... Właśnie, właśnie. Więc też ja myk z domu, bo w domu właściwie cmentarz. A czego? Myśli — swobodnej, szerokiej myśli. A więc do kawiarni, do... Tak — tak! do...…
Gdy śródlistne trzepoty gilów i jemiołuch Zmącą ciszy cmentarnej ustrój niezawiły, — Cień z trudem z zaniedbanej wychodzi mogiły, Cały w rdzach i liszajach — podziemny kocmołuch.
Oni się modlić przychodzą na groby w dnie narodowej, tak zwanej, żałoby. Wtedy ja idę i śpiew intonuję razem wspólnie z innymi, nawet popłakuję. A w notesie kryjomie imiona spisuję osób, które tam klęczą. — I tak na trop spisku wpadam z lekka, powoli — na ich cmentarzysku, gdy na ich głowy liście spadają zżółkniałe. Oto tu mam notaty.
Za tymi jeziorkami już nie tylko krokiem, Ale daremnie nawet zapuszczać się okiem, Bo tam już wszystko mglistym zakryte obłokiem, Co się wiecznie ze trzęskich oparzelisk wznosi. A za tą mgłą na koniec (jak wieść gminna głosi) Ciągnie się bardzo piękna, żyzna okolica, Główna królestwa zwierząt i roślin stolica.…
Szyny mojej kolejki ciągną się wzdłuż i wszerz po całym polu. Tu doprowadziłem je jednym końcem do kupy spalonych kości, przywożonych przez auta z „kremo", a drugi utopiłem w stawie, gdzie ostatecznie kości te lądują, ówdzie wjechałem nimi na górę piasku, który będzie równomiernie rozprowadzony po polu, żeby dać suchy podkład zbyt bagnistej glebie, tam znów położyłem je wzdłuż wału trawiastej ziemi, która pójdzie na……
Cmentarz był źle ogrodzony, a raczej zupełnie rozgrodzony. Stały jeszcze słupy, niegdyś odrobione do kantu, a dziś sypiące się w próchno. Leżały na ziemi żerdzie przegniłe i śniegiem przydęte. Cezary chciał przeciąć cmentarz idąc na wskroś, tym bardziej że widać było pod śniegiem ślad ścieżki czy alejki. Przypomniał sobie, że przecie był tutaj niedawno na pogrzebie Karoliny Szarłatowiczówny. Stanął. Rozglądał się.…
…Pod drwalnią stał Huck Finn ze swoim zdechłym kotem. Chłopcy ruszyli w drogę i zniknęli w ciemnościach. Pół godziny później brodzili już w bujnej trawie cmentarza. Był to cmentarz podobny do wszystkich innych starych cmentarzy w zachodniej Ameryce. Leżał na wzgórzu w odległości około dwóch kilometrów od miasteczka. Otaczały go zmurszałe, powyginane we wszystkie strony sztachety, porastała bujna trawa i zielsko.…
…Ale jutro w Ostrianum zbiorą się w nocy bracia i siostry, co do jednej duszy, albowiem przybył Wielki Apostoł Chrystusowy, który tam będzie nauczał, i tam bracia wskażą mi Glauka. — W Ostrianum? — spytał Chilon. — Wszak to za bramami miasta. Bracia i wszystkie siostry? W nocy? Za bramami w Ostrianum? — Tak, ojcze. To jest nasz cmentarz, między Via Salaria a Nomentana.
…Daj mi te kwiaty. Idź, zrób, jakem kazał. Straszno mi będzie pozostać samemu Wpośród cmentarza; jednakże spróbuję. oddala się Drogi mój kwiecie, kwieciem posypuję Twe oblubieńcze łoże. Baldachimem Twym są, niestety, głazy i proch marny, Które ożywczą wodą co noc zroszę Lub, gdy jej braknie, łzami mej rozpaczy I tak co nocy na twoją mogiłę Kwiat będę sypał i gorzkie łzy ronił. Paź gwiżdże.…
A wieszli, kto to jest ten Anioł smutny na cmentarzu? Oto się zowie Eloe, a urodził się ze łzy Chrystusowéj na Golgocie, z téj łzy, która wylana była nad narodami. Gdzie indziéj napisano jest o Anielicy téj i wnuczce Maryi Panny... jak zgrzeszyła, ulitowawszy się nad męką ciemnych Cherubinów i umiłowała jednego z nich, i poleciała za nim w ciemność.…
Pójdę sam; kto w dzień błądzi i żywych nie słyszy, Widzi w nocy, zna język grobowej zaciszy. Nie zabłądzę, wszak co rok chodziłem tą drogą: Zrazu jak ty, mój synu, z niemowlęcą trwogą, Potem jak chłopiec pełen ciekawej ochoty, Potem z tęsknotą, teraz nawet bez tęsknoty, Bez żalu; cóż mię wiedzie? jakiś zapęd nowy, Ciemne przeczucie, może to instynkt grobowy.…
zawiódł mnie pan nad nowy cmentarz bym grzeszyć mógł w obcym języku. bym poczuł dotyk i dotknąć mógł języka z kolczykiem. i wziął go za swój, wraz z wężem na palcu, który się wił. i kusił dłonie.
Na tym miejscu, już bliskim ogrodzenia, cmentarz jest cały zatopiony zielenią, groby leżą jak krótkie zagonki granatowych albo żółtych bratków. Kwitną i pachną konwalie, już za chwilę kwitnąć będą bzy. W powietrzu zielonym woła wilga, jak wołała każdej wiosny tam, przy domu dzieciństwa. Myszka polna chodzi drobniutko między bratkami, wspina się na ich łodygi, coś zjada.
Mają zmarli w niedzielę ten pośmiertny kłopot, Że w obczyźnie cmentarza czują się — bezdomnie, — A lubią noc tę spędzać popod mgłą, lub popod Wiecznością, co się w jarach gęstwi nieprzytomnie. Maria z Bzówka — wygody wspomina izdebne, Słońce — w łóżku, wiatr — w sieni — i ogród macierzyn, Gdzie było tyle w radość uchodzących ścieżyn, A wszystkie takie — trafne i drzewom — potrzebne!...…
…Księżyc tymczasem wychylił się zza chmur i na końcu wąwozu ujrzeli mur, pokryty obficie srebrzącymi się w świetle miesięcznym bluszczami. Było to Ostrianum. Winicjuszowi zaczęło bić serce żywiej. Przy bramie dwaj fossorowie odbierali znaki. Po chwili Winicjusz i jego towarzysze znaleźli się w miejscu dość obszernym, zamkniętym ze wszystkich stron murem.…
Bóg z tobą! Powiedz mi, mój przyjacielu, Co znaczy owa pochodnia świecąca Chyba robakom i bezoczym czaszkom? Nie tlejeż ona w grobach Kapuletów?
utulił nas pan nad starym cmentarzem do snu. lecz rano cmentarz odsłonił kości swoje i nasze. i dotknął ciał z wysokości. i wracać kazał do pańskiego domu. uczyć się tęsknoty od nowa.
Wędrowiec, na istnienie spojrzawszy z ukosa, Wszedł na cmentarz: śmierć, trawa, niepamięć i rosa. Był to cmentarz Okrętów. Pod ziemią wrzał głucho Trzepot żagli pośmiertną gnanych zawieruchą. Wędrowiec czuł, jak wieczność z traw się wykojarza, I, ciszę swą do ciszy dodając cmentarza, Przeżegnał to, co bliżej: pszczół kilka, dwa krzaki
I tu Winicjusz, jakkolwiek uprzedzony przed chwilą niechętnie, nie mógł nie zauważyć, że jednak jest różnica między nauką starca a tym, co mówili cynicy, stoicy lub inni filozofowie, ci bowiem dobro i cnotę zalecali jako rzecz rozumną i jedynie w życiu praktyczną, on zaś obiecywał za nią nieśmiertelność, i to nie jakąś lichą nieśmiertelność pod ziemią, w nudzie, czczości, pustkowiu, ale wspaniałą, równą niemal……
stworzył nas pan do miłości miast śmierci na podobieństwo pierwszej w pokoju z widokiem na nowy cmentarz i ostatniej dzisiaj na długiej martwej ulicy z widokiem na „erotic center"
Z czternastu dzielnic Rzymu pozostały zaledwie cztery, licząc w to i Zatybrze, resztę pożarły płomienie. Gdy wreszcie spopielały stosy węgla, widać było, począwszy od Tybru aż do Eskwilinu, ogromną przestrzeń siwą, smutną, umarłą, na której sterczały szeregi kominów na kształt kolumn grobowych na cmentarzu.…
— Powiedz stróżom, by włożyli ją do trumny jak umarłą. Ty dobierz pomocników, którzy w nocy wyniosą ją razem z tobą. W pobliżu Cuchnących Dołów znajdziecie czekających z lektyką ludzi, którym oddacie trumnę. Stróżom obiecaj ode mnie, że dam im tyle złota, ile każdy w płaszczu zdoła unieść.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.