motyw literacki
Ambicja
38fragmentów
16lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Potop 17 fragmentów
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 3 fragmenty
- Chłopi, Część druga - Zima 2 fragmenty
- Faraon 2 fragmenty
- Nad Niemnem 2 fragmenty
- Pan Wołodyjowski 2 fragmenty
- Bajki i przypowieści 1 fragment
- Boska Komedia 1 fragment
- Hamlet 1 fragment
- Klechdy sezamowe 1 fragment
- Makbet 1 fragment
- Napój cienisty 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Snycerz za to, że nieraz na klocu odpoczął, Statuę Herkulesa robić z niego począł. Jeszcze rąk nie dokończył, już rycerz zuchwały Niekontent, że był w sieniach, chciał osiąść dom cały. Zląkł się snycerz nad takim wdzięczności owocem — Uciął ręce i nogi; kloc został się klocem.
Ciesz się, Florencjo! Twe skrzydła olbrzymie Przez ląd i morze szeleszczą w tej dobie, Nawet do piekła zaniosły twe imię. W kręgu złodziei, daj wiarę zaklęciu, Obywateli twych znalazłem pięciu, A co mnie wstydem rumieni i tobie, Zda się, nie robi wielkiego zaszczytu, Jeśli po ranu, w marzeniach przedświtu, Marzących sny są prawdziwsze niekiedy, Wkrótce się dowiesz, co ci życzy Prato Jeśli nieszczęście już cię……
Trzeba, to chodzi po drzewo, dyguje na plecach, w jeden rząd z dziadówkami, jak Filipka, stawa, a płakać nie będzie ni żalić się nie będzie, ni o poratunek zabiegać. Gdzie to i pójdzie? Dadzą chyba, ale to jakie słowo litościwe, od którego dziw krew nie tryśnie z serca... Pan Jezus ją doświadcza, krzyże zsyła, to może kiedyś i wynagrodzi...…
— Gdyby bogowie, zamiast młodszym synem królewskim, uczynili mnie faraonem, podbiłbym, jak Ramzes Wielki, dziewięć narodów, o których nigdy w Egipcie nie słyszano, zbudowałbym świątynię większą aniżeli całe Teby, a dla siebie wzniósłbym piramidę, przy której grób Cheopsa wyglądałby jak krzak róży obok dojrzałej palmy.
Skutek to chyba, panie, twojej ambicji. Dania jest dla niej za ciasna. O Boże! ja bym mógł być zamknięty w łupinie orzecha i jeszcze bym się sądził panem niezmierzonej przestrzeni, gdybym tylko złych snów nie miewał. A te sny są właśnie wytworem ambicji; istota bowiem ambicji nie jest czym innym, tylko snów cieniem. Same już sny nie są czym innym, tylko cieniem.
— Jestem niezadowolony i jest mi smutno — rzekł Murzyn. — Czemu ci smutno? — spytała Chryzeida. — Czyż nie dość cię czczę i uwielbiam? — Cóż mi z tego, że ty jedna mnie czcisz i uwielbiasz? — odparł Murzyn. — Nikt, prócz ciebie, nie chce uznać mego piękna. Wszyscy mnie nazywają potworem. Smutno mi i nudno na tym świecie. Marzyłem o tym, że zostanę bożkiem nie tylko twoim, lecz i króla, i wszystkich jego poddanych.…
Jesteś już tanem Glamis i Kawdoru, I tym zostaniesz, co ci obiecane — Tylko, że twojej lękam się natury, Zbyt jest tkliwości ludzkiej pełna mleka, Aby najkrótszą pogoniła drogą. Być wielkim chciałbyś, ambicję masz w sercu, Ale ci słabość stoi na przeszkodzie; Chcesz zajść wysoko, ale chcesz uczciwie, Nie chcesz szachrować, a wygrać chcesz grzesznie
Pełne delikatnego wdzięku i wybujałych wymagań dziecko, w cieplarnianej atmosferze osowieckiego domu czy pałacu wzrastające i tak od otaczającego je świata oddalone, jakby mieszkańcem jego nigdy być nie miało, rwało się istotnie do ołówka, potem do pędzla, z niecierpliwością przypisywaną ognistemu temperamentowi, z fantastycznością za nieomylną oznakę geniuszu poczytywaną.…
Kto miłości i smutku nauczył zawczasu, Byś kochany był pierwej, nim wejdziesz do lasu? Aleś ty — wzgardco pawia — zamyślił grześć w grobie Tego, co los twój w piórach rozszeptał i w dziobie? Boga chciałeś zmóc w ptaku? Nikczemny sen karła! Ptak odleciał! — Bóg żyje! — Dziewczyna umarła!
Ale Chrystus głowę na piersi zwiesił i milczy, taki bolesny, jakby go dopiero przed chwilą rozpięto. „Na chwałę to Twoją! — woła książę. — »Non mihi, non mihi, sed nomini Tuo da gloriam!«. Na chwałę wiary i Kościoła, całego chrześcijaństwa! O Chryste! Chryste!". I nowy obraz mknie przed oczyma bohatera. Nie na zwycięstwie nad Chmielnickim kończy się ta droga.…
Ta przerwa rozmów trwała już minut ze cztery. Tymczasem, w końcu stoła, naprzód ciche szmery, A potem się zaczęły wpół głośne rozmowy; Mężczyźni rozsądzali swe dzisiejsze łowy. Asesora z Rejentem wzmogła się uparta Coraz głośniejsza kłótnia o kusego charta, Którego posiadaniem pan Rejent się szczycił I utrzymywał, że on zająca pochwycił; Asesor zaś dowodził na złość Rejentowi, Że ta chwała należy chartu Sokołowi.…
Niemniej był to jednak cios dla księcia koniuszego bardzo dotkliwy; bo już to samo, że rozważano, czy książę godnym jest zasiąść w izbie, to samo, że przypomniano coram publico wszystkie jego z czasów wojny szwedzkiej zdrady i przeniewierstwa — okryło go świeżą hańbą w oczach Rzeczypospolitej i podkopało z gruntu wszystkie jego ambitne zamiary.…
Monarcha ten, kiedy przybyłem, dawał mi nieskończone pochwały i natychmiast kreował mnie nardakiem, co jest u nich najwyższą godnością. Prosił mnie potem, żebym użył sposobu przeprowadzenia do portów jego wszystkich innych nieprzyjacielskich okrętów.…
…Nie dość na tym; podsuń i to, że gdyby Herakliusz raz litewską włożył koronę, tedyby go z czasem i na polski tron powołano, a tak w dwóch rodach dwie korony na powrót by się złączyć mogły. Jeśli się tam tej myśli oburącz nie pochwycą, to pokażą się małymi ludźmi.…
W Pyrzogłowach i w ogóle na sąsiadującym z nimi świecie wiedziano jedynie, że był to i umarł taki, co wcale nie chodził do kościoła. Z pogrzebem były pewne korowody, gdyż księża tamtejsi nie chcieli zmarłego chować na cmentarzu katolickim. Dopiero w ostatniej chwili zdecydowano się pokropić trumnę wodą święconą i odwieźć na mogiłki.…
…W dodatku Bazin jest żądny wyniesienia i uczony; czytał on historię i wie doskonale, iż Sykstus V został papieżem, chociaż w młodości pasł trzodę chlewną. Otóż, ponieważ ma on zamiar wstąpić do stanu duchownego jednocześnie ze mną, nie wątpi zatem, że zostanie papieżem, a przynajmniej kardynałem.…
Zaczęła marzyć, że niechby się jeno dorwała z powrotem gospodarstwa, niechby znowu poczuła ziemię pod nogami, to się tak przypnie do niej, tak weprze całą duszą i pazurami, że nic ją nie oderwie i nie zmoże. Nadzieja w niej rosła wraz z takim nabierem sił, aż ją rozpierało we środku od mocy, nieustępliwości a odwagi, ognie chodziły po niej, oczy się roziskrzały...…
— Ja niczego i nikogo nie lękam się — odparł spokojnie — tylko jestem ostrożny. Przewiduję wszystko i jestem nawet na to przygotowany, że mnie złapią... — Straszne czekałyby cię męki!... — szepnął Ramzes. — Żadne. Prosto z podziemiów Labiryntu otworzę sobie drzwi do krainy, gdzie panuje wieczne światło. — I nie będziesz miał do mnie żalu?... — Za co?... — spytał kapłan.…
Było to tak. Dziś, dużo jeszcze przed zachodem słońca, gdy Justyna po parogodzinnym wtórowaniu na fortepianie ojcu do pokoju tego przyszła i w nadchodzący wieczór jak w pustą jamę patrzała, czym go zapełnić nie wiedząc, w otwierających się drzwiach, zasapana trochę od szybkiego biegu, w swojej odświętnej, bordowej sukni, stanęła Elżusia.…
Inaczej bawiono się w drugim końcu stoła; Bo tam, wzmogłszy się nagle, stronnicy Sokoła Na partyję Kusego bez litości wsiedli. Spór był wielki, już potraw ostatnich nie jedli; Stojąc i pijąc obie kłóciły się strony, A najstraszniej pan Rejent był zacietrzewiony: Jak raz zaczął, bez przerwy rzecz swoją tokował, I gestami ją bardzo dobitnie malował.…
Młody Tatar, gdy odebrał ten list, wpadł w furię straszliwą: naprzód pismo starł w ręku na proch, potem kindżałem stół raz przy razie dziobał, wreszcie groził własnemu życiu i wiernemu Halimowi, który go na klęczkach błagał, aby nie przedsiębrał nic, zanim nie ochłonie z gniewu i desperacji. Bo też ów list był dla niego istotnie ciosem okrutnym.…
— Słuchaj, panie Kmicic! Gdybyśmy, Radziwiłłowie, żyli w Hiszpanii, we Francji albo w Szwecji, gdzie syn po ojcu następuje i gdzie prawo królewskie z Boga samego wypływa, tedy, pominąwszy jakieś wojny domowe, jakieś rodu królewskiego wygaśnięcie, jakieś nadzwyczajne zdarzenia, służylibyśmy pewnie królowi i ojczyźnie, kontentując się jeno najwyższymi urzędami, które nam się z rodu i fortuny przynależą.…
…Kuchcik stuknął doń w okno: kota spostrzeżono! Kot, wykradłszy się z łozy, prześmignął po łące I wskoczył w sad pomiędzy jarzyny wschodzące; Tam siedzi: wystraszyć go łacno z rozsadniku I uszczuć, postawiwszy charty na przesmyku. Bieży Asesor, ciągnąc za obróż Sokoła; Pośpiesza za nim Rejent i Kusego woła. Wojski obu z chartami przy płocie ustawił, A sam się z placką muszą do sadu wyprawił.…
…Siła rzeczy na mojej głowie, ale cóż robić! Nie ma kto w ojczyźnie myśleć, to ty myśl, stary Zagłobo, póki ci pary w nozdrzach. Najgorsza sprawa, że kancelarii nie mam. — A po co ojcu kancelaria? — pytał Skrzetuski. — A po co król ma swego kanclerza? A po co przy wojsku musi być pisarz wojskowy? Trzeba będzie i tak posłać do jakiego miasta, żeby mi pieczęć zrobili. — Pieczęć?...…
Straszyła go też i inna mara — mara śmierci. Co noc prawie ukazywała się ona przed firankami jego łoża i kiwała nań ręką, jakby chciała rzec: Pójdź w ciemność, na drugą stronę nieznanej rzeki... Gdyby był stał na szczycie sławy, gdyby ową pożądaną tak namiętnie koronę mógł choć na dzień jeden, choć na godzinę włożyć na skronie, byłby przyjął to straszne, milczące widmo nieulęklym okiem.…
— Dla ojczyzny byłby może ratunek tak uczynić, jak Sapieha radzi? — A dla ciebie? Dla mnie? Dla Radziwiłłów?... Janusz nic nie odpowiedział, oparł głowę na złożonych pięściach i myślał. — Niechże tak będzie! — rzekł wreszcie. — Niech się spełni... — Coś postanowił? — Jutro ruszam na Podlasie, a za tydzień uderzę na Sapiehę. — Toś Radziwiłł! — rzekł Bogusław. I podali sobie ręce.
Kmicic stał jak oskarżony przed sądem. Z jednej strony, brała go rozpacz, iż jeśli mu nie uwierzą, klasztor stanie się łupem nieprzyjaciela, z drugiej wstyd go palił, bo sam widział, że wszystkie pozory przemawiają przeciw jego wiadomościom i że łatwo za kłamcę poczytany być może. Na myśl o tym gniew szarpał go, rozbudzała się w nim przyrodzona popędliwość, grała obrażona ambicja, budził się dawny, półdziki Kmicic.…
Pokazujemy 27 z 38 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.