motyw literacki
Życie snem
18fragmentów
12lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Kordian 3 fragmenty
- Napój cienisty 3 fragmenty
- Dziady. Widowisko, część I 2 fragmenty
- Lord Jim 2 fragmenty
- Balladyna 1 fragment
- Cierpienia młodego Wertera 1 fragment
- Jądro ciemności 1 fragment
- Lalka 1 fragment
- Nad Niemnem 1 fragment
- Nie-Boska komedia 1 fragment
- Quo vadis 1 fragment
- Wesele 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
…Co ty tam słuchasz, jak się matce marzy. Wiesz, Balladyno, że to jej do twarzy, Kiedy śni głośno, kiedy się uśmiecha. do Balladyny Dobrze ty mówisz! Chata taka licha, A mnie się marzy Bóg wie nie co... Ale Bogu się także w wiekuistej chwale Musi coś marzyć...
Niejednemu już wydawało się, że życie jest snem tylko, a i mnie uczucie to nie opuszcza ni na chwilę. Gdy spoglądam na szranki, w które wtłoczona jest czynna, badawcza energia człowieka i widzę, że wszelka działalność nasza ogranicza się ostatecznie tylko do zaspokojenia potrzeb, a potrzeby te mają jeno ten jedyny cel, by przedłużyć marne istnienie nasze, gdy dalej widzę, że owo uspokojenie co do niektórych punktów……
Kto z ziemi patrzył ku słońcu, Marzył nieba i gwiazd loty I nie znał ziemi, aż w końcu, Kiedy wpadł w otchłań ciemnoty; Kto żalem pragnął wydźwignąć, Co znikło w przeszłości łonie, Kto żądzą pragnął doścignąć, Co ma przyszłość w tajnym łonie; Kto poznał swój błąd niewcześnie, O gorszej myśli poprawie, Mruży oczy, by żyć we śnie Z tym, czego szukał na jawie; Kto marzeń tknięty chorobą, Sam własnej sprawca katuszy……
Pozwoliłem mówić dalej temu Mefistofelesowi z papier-maché i zdawało mi się, że gdybym chciał, mógłbym przebić go palcem i nie znalazłbym w środku nic — chyba może trochę sypiącego się brudu. Rozumiecie teraz? Ułożył sobie plan, iż zostanie z czasem zastępcą obecnego dyrektora; wyjaśniło mi się teraz, że przybycie tego Kurtza porządnie im obu krwi napsuło.…
Zabił się — młody... Zrazu jakaś trwoga Kładła mi w usta potępienie czynu, Była to dla mnie posępna przestroga, Abym wnet gasił myśli zapalone; Dziś gardzę głupią ostrożnością gminu, Gardzę przestrogą, zapalam się, płonę, Jak kwiat liściami w niebo otwartemi Chwytam powietrze, pożeram wrażenia. Myśl Boga z tworów wyczytuję ziemi I głazy pytam o iskrę płomienia.…
Podczas tych wodnych przejażdżek, a także podczas spacerów w parku i zawsze, gdy byli razem, czuł jakiś niezmierny spokój, jakby cała dusza jego i cała ziemia od wschodnich do zachodnich kresów napełniona była ciszą, wśród której nawet turkot wozu, szczekanie psa albo szelest gałęzi wypowiadały się w cudownie pięknych melodiach.…
Nauczył się tam trochę trygonometrii i nabył zręczności we wdrapywaniu się na wysokie maszty. Ogólnie był lubiany. Był trzeci w sztuce pływania i wiosłował zawsze w pierwszej łodzi. Mając mocną głowę i doskonałe zdrowie, czuł się dobrze na dużych wysokościach.…
Benedykt, wysmukły wtedy, szczupły, z twarzą przez długie przesiadywanie na ławach szkolnych trochę wychudzoną, więcej jeszcze do studenta niż do osiadłego obywatela podobny, przyjmował i gościł w domu swoim braci i sąsiadów; z poważnymi krewnymi, którzy do młodych Korczyńskich przyjeżdżali pełni przestróg i upomnień, staczał zażarte dysputy... Gorączką, gwarem, zapałem zleciały mu te dwa lata!…
Księżyc to — wioska ogromniasta, Gdzie ciszę ciuła brat mój — Srebroń, Co siebie własnym snem przerasta, Więc mu istnienia w srebrze — nie broń! To — niepoprawny Istnieniowiec! Poeta! — Znawca mgły i wina. Nadskakujący snom — manowiec, Wieczności śpiewna krzątanina. W sieć rymów łowi srebrne myszy, I srebrny chwast i srebrną jabłoń, — I rzuca strzępy srebrnej ciszy Na księżycową błoń czy prabłoń...
Od dnia ślubu mojego spałem snem odrętwiałym, snem żarłoków, snem fabrykanta Niemca przy żonie Niemce — świat cały jakoś zasnął wokoło mnie na podobieństwo moje — jeździłem po krewnych, po doktorach, po sklepach, a że dziecię ma się mi narodzić, myślałem o mamce. —
Przez trzy dni, a raczej trzy noce nic nie mąciło im spokoju. Gdy zwykłe zajęcia więzienne, polegające na oddzielaniu zmarłych od żywych i ciężko chorych od zdrowszych, zostały ukończone i gdy znużeni strażnicy pokładli się spać na korytarzach, Winicjusz wchodził do podziemia, w którym była Ligia, i pozostawał w nim dopóty, dopóki brzask nie zajrzał przez kraty okna.…
Niech się stopi, niech się spali, byle ładnie grajcy grali, byle grali na wesele. Jak się tak muzyka miele, jak na żarnach, hula, dzwończy, niech se huka, stuka, puka, pląsa, bije, przybasuje, piska skrzypiec struną cienką, tak podskocznie, tak mileńko; niech się miele jak młyn wodny w noc miesięczną, w czas pogodny; szumiejąca, niech się snuje, a niech w dźwiękach się nie kończy, choćby usnąć w tańcowaniu przy……
…Gdzież jesteś, samotności córo tajemnicza? Niechaj się twój duch uwieńczy Choćby marnym, nikłym ciałem; Okryj się choć rąbkiem tęczy Lub jasnym źródła kryształem! Niechaj twojej blask obsłony Długo, długo w oczach stoi! Niech twych ust rajskimi tony Długo, długo słuch się poi! Świeć mi, słońca niech źrenica Olsnie marz[ąc] twoje lica; Piej, syreno! w lubych głosach Usnę, marzyć o niebiosach! Ach, gdzie cię szukać?…
Czarowna natura! Jak koń Apokalipsy szara leci chmura, Jesiennym gnana wiatrem; a w chmurze myśl gromu, Omdlała zimnem, iskry wydobyć nie może; Więc co ma w łonie gniewu, nie powie nikomu? I przepłynie nad światem... Z gromem myśli złożę, Niechaj płyną nad światem zimne i bez głosu... zrywa kwiat — i obraca się z uśmiechem do Laury Pani, weź tę gałązkę purpurową wrzosu, Ale jej nie otrząsaj ze szronu brylanta...…
— Tak! Zabawna jest bardzo ta straszna rzecz. Człowiek zapada w swoje senne marzenia, jakby wpadał do morze. Jeżeli usiłuje wygramolić się na wierzch, jak czynią ludzie niedoświadczeni — tonie!... Otóż, powiadam ci, należy się poddać niszczącemu żywiołowi, wykonując w wodzie ruchy rękami i nogami, a głęboki ocean utrzyma cię na powierzchni. Taka jest moja odpowiedź na twe pytanie... jak żyć?
Kucharz wbił raz na zawsze nos, pełen spiekoty, W dym, co zastygł w pióropusz, kędzierzawie zmarły, I w kierunku wszechświata dzierżył rondel złoty, Gdzie do dna nicość z sadłem za pan brat przywarły... Jego żona kochliwa, złoconą kopystką Szumną zupę bełtając w cwałującym garze, Zasnęła ciałem — w kuchni, a duchem w bezmiarze W chwili, gdy pomyślała, że miłość to — wszystko!...
Pijcie wino! pijcie wino! Nie wierzycie, że to cud, Gdy strumienie wina płyną, Choć nie sadzi winnic lud. Pij, drużyno! pij, drużyno! Chrystus wodę mienił w wino, Gdy weselny słyszał śpiew, Gdy wesele było w Kanie... głośniej A gdy przyszło zmartwychwstanie, Chrystus wino mienił w krew... Jutro błyśnie jutrznia wiary, Pijcie wino! idźcie spać! My weźmiemy win puchary, By je w śklanny sztylet zlać.…
Zaś w ostatniej komnacie, na łożu z purpury, Śniąc o drogich zawczasu minstrelach i skaldach, Królewna, że tak powiem, byt przeżyła z góry Z głową w przyszłość wtuloną pod domyślny baldach!... I w puchach prałabędnych grążyła doszczętnie Swe ciało tym piękniejsze, że już bez znaczenia... A, twarz biedząc uśmiechem, przydawała chętnie Stłumionemu istnieniu — wyraz nieistnienia.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.