Czytam Lektury
motyw literacki

Natura

128fragmentów 48lektur

Gdzie ten motyw mieszka

Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.

Występuje razem z

Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.

Fragmenty

Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.

Posiał jeden na górze, a drugi na dole. Rzekł pierwszy: «Pragnę deszczu»; drugi: «Suszą wolę». Kiedy się więc z prośbami poczęli rozwodzić, Jowisz, chcąc obu żądzy obficie dogodzić, Ustawicznie niziny suszył, góry moczył. Przyszło zbierać, aż każdy poznał, że wykroczył: Bo zboże, traktowane w kontr swojej naturze, Spaliło się w nizinie, wymokło na górze.
Bajki i przypowieści, Ignacy Krasicki · Oracze i Jowisz
Spojrzyj, Marylo, gdzie się kończą gaje: W prawo łóz gęsty zarostek, W lewo się piękna dolina podaje, Przodem rzeczułka i mostek.
Ballady i romanse, Adam Mickiewicz · To lubię
Bańka z kryształu, którą wichry wydmą Z błękitu fali... i barwami kwiatu Malują zorze. — Ale bądź spokojną, Ja nie wyjawię tajemnicy światu, Zostawię ciebie przeznaczeniem spójną Z ręką rycerza i ze zbrodni ręką; A ręka zbrodni dalej zaprowadzi. Usychaj wiecznie tajemnicy męką. Każda malina może ciebie zdradzi, Ta wierzba ciebie widziała, Korą wyśpiewa... Lękaj się drzewa! Lękaj się kwiatu!
Balladyna, Słowacki, Juliusz · SCENA I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Tutaj, w tej wąskiej uliczce, w piwnicznej izbie ubogiego domu, mieszkał biedny chory chłopczyk. Od lat najmłodszych nie wstawał z posłania: był kaleką. Kiedy czuł się lepiej, mógł przejść parę razy ciasną izdebkę przy pomocy szczudeł; dla niego była to wielka wyprawa. Podczas pogodnych dni letnich niekiedy ciepłe promienie słońca przenikały aż do nędznej izdebki i padały jasną, ciepłą smugą na podłogę.
Baśnie, Hans Christian Andersen · Anioł fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Świat niegdyś wierzył na swej duszy zgubę, Że piękna Wenus ogniem jakim świeci, Kołując sama przez epicykl trzeci Ślepej miłości zapalała żary. Świat starożytny tym błędem rażony, Czcił ją przez ślubne modlitwy, ofiary, Jeszcze ubóstwiał jej matkę i syna, Który, jak baśnie powiadały grube, Rad siedział blisko przy sercu Dydony.
Boska Komedia, Dante Alighieri · Pieśń VIII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Cicho było, ciepło i nieco sennie. Słońce, chociaż to był już koniec września, przygrzewało jeszcze niezgorzej — wisiało w połowie drogi między południem a zachodem, nad lasami, że już krze i kamionki, i grusze po polach, a nawet zeschłe twarde skiby kładły za się cienie mocne i chłodne.
Chłopi, Część pierwsza - Jesień, Reymont, Władysław Stanisław · I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Ale już najmilsze były la niej te krótkie, nagrzane, jasne noce, że kiej jeno matka zasnęła, wynosiła pościel do sadu i leżąc na wznak, zapatrzona w niebo migocące przez gałęzie, zapadała w jakieś przenajsłodsze niezmierzoności marzenia.
Chłopi, Część czwarta - Lato, Reymont, Władysław Stanisław · IX fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Słońce się już było podniesło na parę chłopów, że dojrzał choćby i najdalsze kraje pól; wszystko błyszczało różaną rosą, czarne role połyskiwały się w słońcu, wody grały po rowach, skowronkowe głosy dzwoniły w chłodnym powietrzu, gdzie zaś pod kamionkami tliły się ostatnie płaty śniegów.
Chłopi, Część trzecia - Wiosna, Reymont, Władysław Stanisław · I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Jest mi tutaj zresztą bardzo dobrze. Samotność, to balsam nieoceniony dla mego skołatanego serca. Miejscowość, gdzie przebywam, to raj prawdziwy, a wiosna tu w pełni uroczych ponęt swych i rozkwitu. Drzewa, żywopłoty, to jakby ogromne kwietne kiście, tak, że zbiera ochota zmienić się w chrząszczyka, nurzać się w tej wonnej toni i żywić się wyłącznie zapachem.
Cierpienia młodego Wertera, Goethe, Johann Wolfgang von · 4 maja 1771
Wam, pieśni, ludzkie oczy, uszy, niepotrzebne; — Płyńcie w duszy mej wnętrznościach, Świećcie na jej wysokościach, Jak strumienie podziemne, jak gwiazdy nadniebne. Ty Boże, ty naturo! dajcie posłuchanie. — Godna to was muzyka i godne śpiewanie. —
Dziady, część III, Mickiewicz, Adam · SCENA II. IMPROWIZACJA
Wszędzie rosły: palmy, figi, pomarańcze, topole, akacje, które tworzyły albo aleje idące w kierunku głównych okolic świata, albo łany drzew sadzonych regularnie i mających prawie jednakową wysokość. Nawet świat roślinny, pod bacznym okiem kapłanów, nie rozwijał się według własnego popędu tworząc nieprawidłowe, ale malownicze skupienia; nawet on szykował się według linii prostych, linii równoległych albo skupiał się…
Faraon, Bolesław Prus · Rozdział VIII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Jakoby też rok bez wiosny mieć chcieli, Którzy chcą, żeby młodzi nie szaleli.
Fraszki, Jan Kochanowski · Księgi pierwsze — Na młodość
Długom–ci czekał na przedwieczne Słowo, jakkolwiek we mnie było i poza mną, we wszystkich drzewach i we wszystkich trawach, w wszystkich jasnościach i wszystkich ciemnościach, w róży i lilii, w robaku i płazie, w głębinach wody i w górach pustynnych, w płaczu, nadziei, w uciesze i trwodze.
Hymny, Jan Kasprowicz · Hymn św. Franciszka z Asyżu fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Wsiadłem na francuski parowiec, który zajeżdżał do wszystkich zakazanych portów, jakie Francuzi mają tam po drodze — jedynie po to, o ile się mogłem połapać, aby wysadzać na ląd żołnierzy i urzędników komory celnej. Przypatrywałem się wybrzeżu. Obserwowanie brzegu, który przesuwa się koło okrętu, przypomina rozwiązywanie zagadki.
Jądro ciemności, Conrad, Joseph · I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Miał kapelusz ze słomy w kształcie na bakier przywdzianej strzechy, kubrak z niewiadomego w żołędne wzory samodziału, kamizelkę z mchów, naśladujących od niechcenia spłowiały aksamit, a rajtuzy z łyka, o nogawkach sztywnych i niewiarogodnie luźnych.
Klechdy polskie, Bolesław Leśmian · Podlasiak fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
I ci, i owi pilnują przeprawy. Tak Niemen, dawniej sławny z gościnności, Łączący bratnich narodów dzierżawy, Już teraz dla nich był progiem wieczności; I nikt, bez straty życia lub swobody, Nie mógł przestąpić zakazanej wody.
Konrad Wallenrod, Mickiewicz, Adam · Wstęp fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Zabił się — młody... Zrazu jakaś trwoga Kładła mi w usta potępienie czynu, Była to dla mnie posępna przestroga, Abym wnet gasił myśli zapalone; Dziś gardzę głupią ostrożnością gminu, Gardzę przestrogą, zapalam się, płonę, Jak kwiat liściami w niebo otwartemi Chwytam powietrze, pożeram wrażenia. Myśl Boga z tworów wyczytuję ziemi I głazy pytam o iskrę płomienia.
Kordian, Słowacki, Juliusz · SCENA I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Psy, poległe nad potokiem, Poglądały ludzkim wzrokiem, I wzrok ludzki był w gwiazdach i w tym ślepym drzewie. A zasię w naszych oczach były gwiezdne znaki, I nie mogliśmy poznać, gdzie ludzie, gdzie maki.
Łąka, Leśmian, Bolesław · V
— A może tęsknota — przerwał Wokulski. — Zjadała mi ona każdą chwilę wolną od pracy, każdą godzinę odpoczynku. Nalej mi wina, Ignacy. Wypił, zaczął znowu chodzić po pokoju i mówić przyciszonym głosem: — Pierwszy raz spadło to na mnie w czasie przeprawy przez Dunaj trwającej od wieczora do nocy. Płynąłem sam i Cygan przewoźnik. Nie mogąc rozmawiać przypatrywałem się okolicy.
Lalka, Bolesław Prus · IV. Powrót fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Przez swą strażniczą lunetę stary mógł dojrzeć nie tylko drzewa, nie tylko rozłożyste liście bananów, ale nawet gromady małp, wielkich marabutów i stada papug, wzbijające się czasem jak tęczowa chmura nad lasem. Skawiński znał z bliska podobne lasy, gdyż po rozbiciu się na Amazonce błąkał się całe tygodnie wśród podobnych zielonych sklepień i gąszczów.
Latarnik, Sienkiewicz, Henryk · Latarnik fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Jim, stojąc na mostku, przeniknięty był tą wielką pewnością bezgranicznego bezpieczeństwa i spokoju, jaki się daje czytać ze spokojnego stanu natury, podobnie jak czyta się pewność i pieczołowitą miłość rozlaną na twarzy matki.
Lord Jim, Conrad, Joseph · Rozdział III
W powrocie z Wersalu do Paryża koleją zatrzymano się w Saint-Cloud. Stanąwszy na wzgórzu, tuż za dworcem kolejowym, panny wydały okrzyk. U nóg ich leżała, ciągnąc się w głąb kraju i gubiąc w rudych mgłach, pustynia kamienna: — Paryż. Barwa jej była czerwonawa, ryża, tu i ówdzie rozdarta przez dziwaczny znak ciemny, przez Łuk Tryumfalny, wieże kościoła Notre-Dame albo wieżę Eiffla.
Ludzie bezdomni, Stefan Żeromski · Wenus z Milo fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Mazowsze. Piasek, Wisła i las. Mazowsze moje. Płasko, daleko — pod potokami szumiących gwiazd, pod sosen rzeką.
Mazowsze, Baczyński, Krzysztof Kamil · 1
Na tym miejscu, już bliskim ogrodzenia, cmentarz jest cały zatopiony zielenią, groby leżą jak krótkie zagonki granatowych albo żółtych bratków. Kwitną i pachną konwalie, już za chwilę kwitnąć będą bzy. W powietrzu zielonym woła wilga, jak wołała każdej wiosny tam, przy domu dzieciństwa. Myszka polna chodzi drobniutko między bratkami, wspina się na ich łodygi, coś zjada.
Medaliony, Zofia Nałkowska · Kobieta cmentarna
Dzień był letni i świąteczny. Wszystko na świecie jaśniało, kwitło, pachniało, śpiewało. Ciepło i radość lały się z błękitnego nieba i złotego słońca; radość i upojenie tryskały znad pól porosłych zielonym zbożem; radość i złota swoboda śpiewały chórem ptaków i owadów nad równiną w gorącym powietrzu, nad niewielkimi wzgórzami, w okrywających je bukietach iglastych i liściastych drzew.
Nad Niemnem, Eliza Orzeszkowa · I
Nastała noc, spragniona wymian Mroku na dreszcze w półśnie rosy. Dąb bałwochwalczo wierzy w Tymian, We wpływ Tymianu — na niebiosy.
Napój cienisty, Bolesław Leśmian · Postacie (cykl) — Srebroń
W drogę i ty, sławo, stary orle wypchany w piekle, zdjęty z palu, kędy cię strzelec zawiesił w jesieni — leć i roztocz skrzydła, wielkie, białe od słońca, nad głową poety. — Z naszych sklepów wynidź, spróchniały obrazie Edenu, dzieło Belzebuba — dziury zalepiem i rozwiedziemy pokostem — a potem, płótno czarodziejskie, zwiń się w chmurę i leć do poety — wnet się rozwiąż naokoło niego, opasz go skałami i wodami, na…
Nie-Boska komedia, Krasiński, Zygmunt · CZĘŚĆ PIERWSZA fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Szedł teraz wesół i raźny, poglądając spod ciemnego kaptura po chłopskich pólkach, po łąkach, po gajach. A już ruń dobywała się i parła gwałtownie nad ziemię; już trawki młode puszczały się na wilgotnych dołkach, już nad wezbraną strugą czerwieniały pręty wikliny, a w cichym, mglistym powietrzu słychać było kruczenie żurawi, wysoko gdzieś, wysoko lecących.
O krasnoludkach i sierotce Marysi, Maria Konopnicka · Jak nadworny kronikarz króla Błystka rozpoznawał wiosnę
Nad brzegami Suły szumiały ogromne, prawie stopą ludzką niedotykane lasy — miejscami, po zapadłych brzegach Suły, Rudej, Śleporodu, Korowaja, Orżawca, Pszoły i innych większych i mniejszych rzek i przytoków, tworzyły się mokradła zarośnięte częścią gęstwiną krzów i borów, częścią odkryte, pod postacią łąk.
Ogniem i mieczem, Henryk Sienkiewicz · Rozdział III fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Słońce ostatnich kresów nieba dochodziło, Mniej silnie, ale szerzej niż we dnie świeciło, Całe zaczerwienione, jak zdrowe oblicze Gospodarza, gdy prace skończywszy rolnicze Na spoczynek powraca. Już krąg promienisty Spuszcza się na wierzch boru i już pomrok mglisty, Napełniając wierzchołki i gałęzie drzewa, Cały las wiąże w jedno i jakoby zlewa; I bór czernił się na kształt ogromnego gmachu, Słońce nad nim czerwone…
Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie, Mickiewicz, Adam · Gospodarstwo fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Był to nadzwyczaj urodzajny rok. Zboża wydały plon tak obfity, że gumna pomieścić go nie mogły, i cały kraj, jak szeroki i długi, okrył się stertami. W okolicach, opustoszałych przez wojnę, młody bór urósł jednej wiosny tak znacznie, jak w innych czasach i przez dwa lata uróść by nie zdołał.
Pan Wołodyjowski, Sienkiewicz, Henryk · Wstęp fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Tymczasem w górze, z przesyconych elektrycznością tumanów, wykluł się jakiś ciemny zarodek siły twórczej, która rozejrzawszy się po ziemi zapragnęła naśladować Ojca Przedwiecznego i z wiotkich chmur stwarzać żywe kształty. Oto ulepiła wyspę; lecz nim miała czas mruknąć: „Dobrze jest!..." — przyleciał wiatr i wyspę rozwiał.
Placówka, Prus, Bolesław · VIII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Autor, podobnie jak moraliści europejscy, usiłował obszernie pokazać, jak słabym i ułomnym jest człowiek stworzeniem, niemogącym się obronić ani przed srogością powietrza, ani przed zajadłością bestii dzikich. Jak bardzo go przechodzą inne zwierzęta w sile, w szybkości, w przewidywaniu, w dowcipie.
Podróże Guliwera, Swift, Jonathan · Rozdział siódmy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Wiatr drzewa spienia. Ziemia dojrzała. Kłosy brzuch ciężki w górę unoszą i tylko chmury — palcom czy włosom podobne — suną drapieżnie w mrok. Ziemia owoców pełna po brzegi kipi sytością jak wielka misa. Tylko ze świerków na polu zwisa głowa obcięta strasząc jak krzyk.
Pokolenie (Wiatr drzewa spienia), Baczyński, Krzysztof Kamil · Pokolenie (Wiatr drzewa spienia)
Na chwilę oddał się temu uczuciu. Skruszyła się odrętwiałość serca i oczy zaszły łzami ulgi. Z rozkoszą, jakiej zawsze doświadczał na widok nowych miejsc w kraju, z ową rozkoszą nienasyconą, zbliżającą się aż do granic bólu, wlepił oczy i przez łzy patrzał w owe zakręty rzeczne, w dzikie kępy olszowe. Wciągnął w piersi wilgotny zapach i nasłuchiwał pierwszy raz od tak dawna, jak z cicha jesienne liście szeleszczą.
Popioły, Stefan Żeromski · Zimorodek fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Długie godziny przepędzał na wpatrywaniu się w morze, wiecznie jednakie i wiecznie odmienne, ku któremu uskoki nagich gór zniżają się nagłym upadkiem — nad którym wiszą zwały strzępiastych sosen Południa. Gdy trawy otulające urwiste ogrody pięknej zatoki półwyspu zazieleniły się bujną i lśniącą barwą, a wśród nich stokroć, fiołki i sasanki otwarły swe oczy żywe i ukazały twarzyczki, przypominał sobie pisma poetów…
Przedwiośnie, Żeromski, Stefan · Część pierwsza — Szklane domy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Wrócili do obozowiska cudownie odświeżeni, szczęśliwi i głodni, jak wilki. Natychmiast rozpalili ogień. Huck odkrył w pobliżu czyste, chłodne źródełko. Chłopcy sporządzili sobie kubki z szerokich liści orzechowych i uznali, że woda przyprawiona smakiem lasu śmiało może zastąpić kawę. Joe zabrał się do krojenia słoniny, ale Tomek i Huck kazali mu chwilę zaczekać.
Przygody Tomka Sawyera, Twain, Mark · Rozdział XIV fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Szary poranek spędza mrok ponury, Pasami światła znacząc wschodnie mury I noc się na bok chyli jak pijana Z dróg dnia ubitych kołami Tytana. Nim oko słońca pełnym blaskiem strzeli, Rosę wypije i świat rozweseli, Muszę uzbierać w ten koszyk z sitowia Roślin tak zbawczych, jak zgubnych dla zdrowia, Ziemia jest matką natury i grobem, Grzebie i życia obdziela zasobem.
Romeo i Julia, Shakespeare, William · SCENA TRZECIA fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Ani jeden żywy promień nie zdołał przebić powodzi chmur, gnanych przez wichry. Skąpa jasność poranka rozmnożyła się po kryjomu, uwidoczniając krajobraz płaski, rozległy i zupełnie pusty. Leciała ulewa deszczu, sypkiego jak ziarno. Wiatr krople jego w locie podrywał, niósł w kierunku ukośnym i ciskał o ziemię. Ponura jesień zwarzyła już i wytruła w trawach i chwastach wszystko, co żyło.
Rozdzióbią nas kruki, wrony, Żeromski, Stefan · Rozdzióbią nas kruki, wrony fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Im wyżej, tym widoczniej; chwale lub naganie Podpadają królowie, najjaśniejszy panie! Satyra prawdę mówi, względów się wyrzeka. Wielbi urząd, czci króla, lecz sądzi człowieka. Gdy więc ganię zdrożności i zdania mniej baczne, Pozwolisz, mości królu, że od ciebie zacznę. Jesteś królem, a czemu nie królewskim synem? To niedobrze; krew pańska jest zaszczyt przed gminem.
Satyry, Ignacy Krasicki · Satyry, część pierwsza — Do króla fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Płaski krajobraz otaczało zewsząd sinawe pasmo lasu. Bliżej, na wydmuchach szarego piasku, rosły samotne chojaki, a naokół ciągnęły się nie wiedzieć do kogo należące zagony. Pastwiska porosłe „kozicą" i żółtawymi trawami, umierającymi przedwcześnie, jakby do rozwoju gałeczek zieleni w ich pędach zabrakło światła — stanowiły jedyne upiększenie Obrzydłówka.
Siłaczka, Żeromski, Stefan · Siłaczka
Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu, Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi, Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi, Omijam koralowe ostrowy burzanu. Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurhanu; Patrzę w niebo, gwiazd szukam przewodniczek łodzi; Tam z dala błyszczy obłok? tam jutrzenka wschodzi? To błyszczy Dniestr, to weszła lampa Akermanu. Stójmy! — Jak cicho!
Sonety krymskie, Adam Mickiewicz · Stepy akermańskie fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Podano kolację; milady czuła potrzebę pokrzepienia sił, nie wiedziała, co może stać się w nocy, która zapowiadała się groźnie. Straszna też burza wybuchła około dziesiątej wieczorem. Milady doznała ulgi, widząc, że stan natury odpowiada temu, co się dzieje w jej duszy.
Trzej muszkieterowie, Aleksander Dumas (ojciec) · Rozdział XXXI. Ucieczka fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem Zapodziani po głowy, przez długie godziny Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny. Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem. Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty, Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory, Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory, I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.
W malinowym chruśniaku, Leśmian, Bolesław · W malinowym chruśniaku
To każdy kwiatek powie wiersze Zosi, Każda jej gwiazdka piosenkę zanuci. Nim kwiat przekwitnie, nim gwiazdeczka zleci, Słuchaj — bo to są najlepsi poeci. Gwiazdy błękitne, kwiateczki czerwone Będą ci całe poemata składać. Ja bym to samo powiedział, co one, Bo ja się od nich nauczyłem gadać;
W pamiętniku Zofii Bobrówny, Słowacki, Juliusz · W pamiętniku Zofii Bobrówny
Strach go tylko brał na myśl, co będzie, jeśli chmury zasłonią księżyc i niebo, albowiem wówczas znalazłby się jak w podziemiu. Ale nie było to jedyne niebezpieczeństwo. Dżungla w nocy, gdy wśród ciszy słychać każdy odgłos, każdy krok i niemal szelest, jaki robią owady łażące po trawach, jest wprost przerażająca. Unosi się nad nią lęk i zgroza.
W pustyni i w puszczy, Sienkiewicz, Henryk · ROZDZIAŁ XXXI fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Cyprysy mówią, że to dla Juliety, I dla Romea łza ta znad planety Spada i w groby przecieka;
Nad grobem Julii Capuletti w Weronie, Norwid, Cyprian Kamil · Nad grobem Julii Capuletti w Weronie
Pan może wywróży. Mam do chłopców pociąg duży, lecz być musi ładny chłopiec. Powrót, powrót do natury.
Wesele, Wyspiański, Stanisław · SCENA XXXVI

Pokazujemy 48 z 128 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.

Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.