motyw literacki
Wolność
86fragmentów
41lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Przestrogi dla Polski 7 fragmentów
- Lalka 6 fragmentów
- Nie-Boska komedia 6 fragmentów
- Kwiaty polskie 4 fragmenty
- Ogniem i mieczem 4 fragmenty
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 4 fragmenty
- Przedwiośnie 4 fragmenty
- Quo vadis 4 fragmenty
- Bajki i przypowieści 3 fragmenty
- Dziady, część III 3 fragmenty
- Potop 3 fragmenty
- Stara baśń 3 fragmenty
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Niech się nikt z powierzchownej ozdoby nie sroży. Brytan z srebrno-złocistej pysznił się obroży. Zazdrościli koledzy w wieczór; patrzą rano, Aż brytana za srebrną obroż uwiązano. «Pyszńże się teraz, bracie!» — do brytana rzekli; Gryzł łańcuch nadaremnie, a oni uciekli.
…Gerda pocałowała Kaja w twarz — a sina twarz jego stała się rumianą — pocałowała go w oczy i stały się znowu jasne i błyszczące — całowała mu ręce i stały się silne — całowała mu nogi i utraciły sztywność i stały się zdrowe, i Kaj powstał z lodowego krzesła, raźny, zdrów, silny i dobry jak niegdyś. Teraz mogła powrócić i królowa śniegu; był zupełnie wolny!…
…Jakże, wdowa po trzech chłopach, to i nauczna. — Juści, jeden ją uczył rano biczyskiem... drugi w połednie rzemieniem, a trzeci na odwieczerz często gęsto kłonicą poganiał... — wołał Rafałów. — Poszłabym i za czwartego, ale nie za ciebie, boś za głupi i chodzisz usmarkany kiej Żydziak. — Jak temu psu Jezusowemu było przez Pana, tak kobieta obyć się nie obędzie przez bicia... to i Jagustynce markotno...…
…Antek, siedzący w kącie samotnie, bo że się nie mogli z nim dogadać, gdyż nic nie odpowiadał, opuścili go wszyscy. Siedział tak martwy i niewiedzący, że darmo mu Żyd przypominał, iż karczmę zamyka, nie słyszał i nie rozumiał zgoła, przecknął dopiero na głos Hanki, której ludzie donieśli, że się pobił znów z ojcem. — Czego ci potrza? — zapytał. — Chodź do domu, późno już — prosiła powstrzymując łzy.…
Mam być wolny — tak! nie wiem, skąd przyszła nowina, Lecz ja znam, co być wolnym z łaski Moskwicina. Łotry zdejmą mi tylko z rąk i nóg kajdany, Ale wtłoczą na duszę — ja będę wygnany! Błąkać się w cudzoziemców, w nieprzyjaciół tłumie, Ja śpiewak — i nikt z mojej pieśni nie zrozumie Nic — oprócz niekształtnego i marnego dźwięku.…
Ojczyzno mężów nieśmiertelnej chwały! Każda dolina, każdy wierzch twej skały! Jakże pamiętne! bo każde z nich było Kolebką swobód lub sławy mogiłą. Arko potęgi! Dziś, czyliż tak mało, Czyż tylko tyle po tobie zostało? Wstań niewolniku podły, wstań na chwilę, Powiedz: ten wąwóz czy nie Termopile?…
Nie myśl, że ci chcę pochlebić. Czegóż bym mógł się spodziewać od ciebie, Który nic nie masz, krom rześkości ducha, Ku wyżywieniu się i ku okryciu? Któż by pochlebiał biednym! Niechaj w cukrze Smażony język liże głupią pychę, Niech się zawiasy kolan uginają Tam, gdzie łaszenie się zdobywa korzyść.…
— Posłuchaj, Luizo: nienawidzę tego światowego życia, w którym wszystko jest uporządkowane, uregulowane i ustalone jak układ nut na pięciolinii. To, o czym marzyłam zawsze, to życie artystki, życie wolne, w którym człowiek zależy tylko od siebie, w którym może liczyć tylko na siebie. Mam tu zostać? A po co? Po to, żeby za miesiąc próbowano mnie znów wydać za mąż? Na przykład za pana Debraya, była o tym kiedyś mowa.…
Długom–ci czekał na przedwieczne Słowo, jakkolwiek we mnie było i poza mną, we wszystkich drzewach i we wszystkich trawach, w wszystkich jasnościach i wszystkich ciemnościach, w róży i lilii, w robaku i płazie, w głębinach wody i w górach pustynnych, w płaczu, nadziei, w uciesze i trwodze.…
Kandyd, oszołomiony, nie pojmował jeszcze zbyt dobrze profesji bohatera. Pewnego pięknego dnia wiosennego wpadło mu do głowy puścić się na przechadzkę. Kroczył swobodnie przed siebie w mniemaniu, iż jest to przywilejem rodzaju ludzkiego jak i bydlęcego posługiwać się własnymi nogami wedle upodobania.…
— Morgano! — zawołał Ali-Baba. — Uratowałaś mi życie! Pragnę cię za to nagrodzić. Ponieważ jesteś niewolnicą, daruję ci wolność. Od tej chwili jesteś mi wolną i równą! Morgana podniosła oczy, pełne łez, i szepnęła: — Jam ci uratowała życie. Tyś mnie obdarzył wolnością. Wolność droższa mi jest niż życie. Nagroda, którą mi dałeś, jest większa stokroć niż moje zasługi.…
…Ilu w kopalniach jęczy? a ilu wyrżnięto? A ilu przedzierżgniono w zdrajców i skalano? A wszystkich nas łańcuchem z trupem powiązano, Bo ta ziemia jest trupem. Brat się wściekł carowi, Więc go rzucił na Polskę, niech pianą zaraża! Zębem wściekłym rozrywa. Mściciele! spiskowi!…
Aż przyszło raz Maciusiowi na myśl, że jeśli nauczy się pisać, napisze na kartce list do Felka — i może mu Felek odpowie — i w ten sposób będzie tak, jakby z Felkiem rozmawiał. Od tej pory król Maciuś wziął się do nauki pisania na dobre. Całe dnie pisał, przepisywał z książki powiastki i wierszyki. I gdyby mu pozwolono, nawet do królewskiego ogrodu nie chodziłby wcale, tylko od rana do wieczora pisał.…
Ogrodnikowi — nie utaję — Niewola była obojętna, Nie miał wspólnego z Polską tętna; Kraj cierpiał — on nie cierpiał z krajem, Kraj żył nadzieją — on jej nie miał, Kraj broczył krwią, a on kamieniał I w myślach mruczał swym zwyczajem: «Powstanie robią... cóż, powstanie... Śmierć przyjdzie, nic nie pozostanie. Mój ojciec w lasy chodził bić się. Ja nic nie mówię... chcecie, idźcie...…
Wokulskiemu przypomniały się lata dziecinne. Jakże mu wtedy, wygłodzonemu, smakowała bułka i serdelek! Jak wyobrażał sobie siadłszy na konia w karuzeli, że jest wielkim wojownikiem! Jak szalonego doznawał upojenia wylatując do góry na huśtawce! Co to była za rozkosz pomyśleć, że dziś nic nie robi i jutro nic nie będzie robił — za cały rok.…
Chcąc rozwiązać pytanie, jak te narodowości żyją obok siebie, jakie instytucje zdołały związać je w jeden węzeł państwowy, musiałbym chyba, idąc śladami Alexisa Tocquevilla, napisać wyczerpujące dzieło o urządzeniach społecznych amerykańskich, do czego zbrakłoby mi zdolności i czasu.…
— Więc myślicie, że zbrodnia jest to absolutnie to samo co cnota? — Nie. Myślę tylko, że „zbrodnia" powinna być tak samo wyzwolona jak cnota. — Ach! — Duch ludzki jest niezbadany jak ocean. Spojrzyjcie w siebie... Czy nie zobaczycie tam ciemnej otchłani, w której nikt nie był? O której nikt nic nie wie? Siłą przymusu ani żadną inną nie może być wytrzebione to, co nazywamy zbrodnią.…
I byłeś wolny, grobie pokoleń. Las się zabliźnił i piach przywalił. Pługi szły, drogi w wielkim mozole, zapominały.
Byliśmy już ustawieni na ulicy. Ale Sowieci przyszli i majstrzy uciekli. Czyśmy się ucieszyli, jak przyszli? Tak, cieszyliśmy się bardzo. Bośmy już nie byli za drutami, bośmy byli wolni. Witaliśmy ich, aleśmy ani nie krzyczeli, ani nic. Westchnęła. — Nie mieliśmy siły...
— Panienka i wiedzieć o tym nie może, że ja na panienkę czasem patrzę i różne myśli przychodzą mnie do głowy. Słonko małego ptaszka nie widzi, jednakowoż on śpiewać zaczyna, kiedy ono wzejdzie, i nikt jemu tego zabronić nie może, bo choć on w niskim krzaku mieszka, ale swoje śpiewanie i swoją wolność ma!
Na wolności bez ładu, na rzezi bez końca, na zatargach i złościach, na ich głupstwie i dumie osadzim potęgę Izraela — tylko tych panów kilku — tych kilku jeszcze zepchnąć w dół — trupy ich przysypać rozwalinami Krzyża. — Krzyż znamię święte nasze — woda chrztu połączyła nas z ludźmi — uwierzyli pogardzający miłości pogardzonych.…
— Tuhaj-beju! — rzekł. — Ile myślisz wziąć wykupna za tego jeńca? Tuhaj-bej popatrzył na Skrzetuskiego i rzekł: — Tyś mówił, że to znaczny człowiek, a ja wiem, że to poseł strasznego kniazia, a straszny kniaź kocha swoich. Bismillach! Jeden zapłaci i drugi zapłaci, razem... Tu Tuhaj-bej zamyślił się: — Dwa tysiące talerów. Chmielnicki na to: — Dam ci dwa tysiące talerów. Tatar milczał przez chwilę.…
I tak przeżyłem smutnych dni czterdzieście; Przyszli mię ludzie uwolnić nareszcie. O gorzka wolność i chwila odlotu! Jam do ciemnego już przywykł namiotu; Z uczuciem smutku, boleści i zgrozy Będę wyrywał koły i powrozy, Które... (o Boże wiekuisty, świeć mi!...) Do tego piasku zatykałem z dziećmi.
Chwała Bogu, że teraz, jeśli nasza młodzież Wyjeżdża za granicę, to już nie po odzież, Nie szukać prawodawstwa w drukarskich kramarniach Lub wymowy uczyć się w paryskich kawiarniach. Bo teraz Napoleon, człek mądry a prędki, Nie daje czasu szukać mody i gawędki. Teraz grzmi oręż, a nam starym serca rosną, Że znowu o Polakach tak na świecie głośno; Jest sława, a więc będzie i Rzeczpospolita!…
Byłem ciekawy, dlaczego monarcha, którego państwo jest niedostępne, utrzymuje wojska tak wiele i w tak doskonałej karności. Dowiedziałem się o tym i z rozmów, które w tej mierze miewałem, i z czytania książek historycznych. Przez wiele wieków naród ten cierpiał chorobę, jakiej ludzkość cała podlega, kiedy panowie i szlachta dobijają się mocy, lud wolności, a król samowładztwa.…
— Nie przeciw starodawnym wolnościom się oponuję — mówił prymas — ale przeciw onej swawoli, która własnymi rękoma własną ojczyznę zarzyna... Zaiste, zapomniano już w tym kraju różnicy między wolnością i swawolą, i oto, jak zbytnia rozkosz boleścią, tak wyuzdana wolność niewolą się zakończyła.…
— I to po tylu latach obozu nie zapragnął pan wyjść poza te mury? — Przyglądała mi się badawczo jak osobliwej odmianie psa albo kota. — Nie mówię o chlebie ani — w głosie jej przewinął się leciutki akcent ironii — o kobiecie. Ale pójść po prostu do lasu? — Bałem się — wyznałem szczerze — bo pilnują. Przeżyć tyle lat i zginąć po wojnie, nie, to zbyt groteskowe. Człowiek ceni siebie w dwójnasób. — Bał się pan!…
…Tu kredą koło zakreślił na stole, A potem z środka promień wywiódł w kole I mówił: «Środek, który centrum znaczy, Znaczy i sposób w tym polskim języku, Który ma w sobie i w ludziach słuchaczy. Owóż, to jeden sposób! O, mistyku Największy, Piaście stary, tyś to wiedział Od złotowłosych pielgrzymów zza świata!» . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Tu zamilkł.…
…Ojciec usunął się z mieszkania i ze świata, a jego nieobecność powiedziała: „Rób, co chcesz!" Swoboda uszczęśliwiła Cezarka. Przerażeniem napełniła jego matkę.
Oszustami politycznymi są te wszystkie familie, albo ta jedna familia, która by wmawiała, że Bóg nadał jej jednej najwyższą moc i rozum nad milionami ludzi, że jej jednej rozum i wola są nieomylne, nigdy od prawdziwego dobra tych milionów ludzi nieoddzielne, żadnej osobistości, żadnym namiętnościom, ani ciała słabości podległe.…
Nie miałem spokoju, dopóki nie zobaczyłem, że tratwa znajduje się na środku rzeki, o dwie mile od tego wybrzeża, skąd widziałem jeszcze rodzinny dom Bucka. Wywiesiwszy latarnię sygnałową, poczuliśmy się znów swobodni i bezpieczni. Od wczoraj nie miałem nic w ustach, więc Jim wydobył żytnie placki, maślankę, wieprzowinę z kapustą i różne inne przysmaki, które ochoczo zajadałem, gawędząc z Jimem.…
Huck chodził, gdzie chciał i kiedy chciał. Sypiał na schodach, gdy było ładnie, a w pustych beczkach, kiedy było brzydko. Nie musiał chodzić do szkoły ani do kościoła, do nikogo nie musiał mówić „proszę pana" i nikogo nie słuchał. Mógł chodzić na ryby i kąpać się, kiedy tylko miał na to ochotę; siedział nad rzeką, jak długo chciał. Nikt nie zabraniał mu się bić i nikt nie kazał mu chodzić wcześnie spać.…
— Którzy wysłużyli w domu lat dwadzieścia, mają się stawić jutro u pretora, gdzie otrzymają wolność; którzy nie wysłużyli, otrzymają po trzy sztuki złota i podwójną porcję przez tydzień. Do ergastulów wiejskich posłać rozkaz, by odpuszczono kary, zdjęto kajdany z nóg ludziom i karmiono ich dostatnio. Wiedzcie, że nastał dla mnie szczęśliwy dzień, i chcę, by radość była w domu.…
Trzymał lampę wysoko, żeby oświetlić całe pomieszczenie; w ciepłym, łagodnym blasku pokój sprawiał wrażenie bardzo przytulnego. Winstonowi przeszło przez myśl, że pewnie z łatwością mógłby wynająć go za parę dolarów tygodniowo, gdyby tylko starczyło mu odwagi.…
Wychodzisz na świat, Janie. Przy zaczęciu drogi Żądasz zdania mojego i wiernej przestrogi; Dam, na jaką się może zdobyć moja możność, W krótkich ją słowach zamknę: miej, Janie ostrożność! Wchodzisz na świat. Krok pierwszy stawić nie jest snadno, Zewsząd cię zbójcy, zdrajcy, filuty opadną; Zewsząd łowcy przebiegli, kształtną biorąc postać, Będą czuwać, jak by cię w sidła swoje dostać; Wpadniesz, jeśli się pierwej……
— Jestże ci kneź... Na grodzie nad jeziorem, a do niego w dzień niespełna stanąć łatwo. Kneź, kneź! — powtórzył z przekąsem. — Ten kneź już sobie prawa do wszystkiej naszej ziemi rości, po wszech kniejach poluje, a ze swymi zbrojnymi ludźmi czyni, co chce... To srogi człek, jemu się w paszczę dostać jak wilkowi głodnemu... Ano, i na wilki ludzie sposoby mają. Niemiec zmilczał.…
…Ja nie chcę pracować za taką flotę! Ja nie będę! Puśćcie mnie! zimno; uśmiech znikł jak zdmuchnięty Hehe. Droga wolna. Możecie iść i zdechnąć sobie pod płotem. Wyzwolenie jest tylko przez pracę. Ale ty pracujesz siedząc w fotelu, paląc dobre „papirusy", nażarty czym chcesz. „Pracownik umysłowy". Kanalia! A i zmysłowy też — hej!
Tak, lecz chcąc się mścić, trzeba być wolną. Więzień chcący się wydostać na swobodę musi przebić mury, wyłamać kraty, wyrywać podłogi.
Pod koniec obiadu Staś jął wypytywać, dlaczego rząd egipski zabrał wszystkie kraje leżące na południe od Nubii, a mianowicie Kordofan, Darfur i Sudan aż do Albert-Nianza — i pozbawił tamtejszych mieszkańców wolności.…
…Nie dziw się temu, że jestem pochłonięty tą swoją fabryką. Chciałbym ją widzieć jak najprędzej w ruchu. — Tak mocno pragniesz pieniędzy? — Nie tyle co niezależności. — Niezależność mają tylko nędzarze, bo już nawet i miliarderzy są jej pozbawieni. Człowiek posiadający rubla jest już niewolnikiem tegoż rubla.
Przecież w tej sprawie przytrudnej Trzy względy objąć potrzeba: Pierwszy, że ziemi tej cudnej Nie chciałbym na dopust nieba, Jakim tyraństwo, narażać; Drugi mi każe rozważać, Czy prawa ludzkie i boże, Co tytuł syna mu dały, Nie będą cierpieć zakały, Jeśli z tyraństwa obawy Dłużej się nad nim posrożę; Czy wtedy ja sam się może Wobec wolnego od winy Okrutnikiem nie pokażę...?…
Chart widząc kotkę, że mysz jadła na śniadanie, Wymawiał jej tak podły gust i polowanie. Rzekła kotka, wymówką wcale nie zmieszana: «Wolę ja mysz dla siebie niż sarnę dla pana» .
Człowieku! gdybyś wiedział, jaka twoja władza! Kiedy myśl w twojej głowie, jako iskra w chmurze, Zabłyśnie niewidzialna, obłoki zgromadza, I tworzy deszcz rodzajny lub gromy i burze; Gdybyś wiedział, że ledwie jedną myśl rozniecisz, Już czekają w milczeniu, jak gromu żywioły, Tak czekają twej myśli — szatan i anioły: Czy ty w piekło uderzysz, czy w niebo zaświecisz; A ty jak obłok górny, ale błędny, pałasz I sam nie……
Mieszkańcy ziem tych! macież wy powieści Dawnym podobne? i których by treści Natchnęły muzę do polotów szczytnych, W ślad muzy greckiej wieków starożytnych, Gdy ludzie byli ziemi swojej godni? Dziś do niczego nie zdatni — prócz zbrodni.…
Król klasnął w dłonie na służbę i wydał rozkaz, ażeby Indianinowi przywrócono wolność.
Po tym rozdziale — huczny wystrzał Oklasków: «Prawda to najczystsza! Mistrzu! Niech żyje demokracja! Mam zastrzeżenia, ale racja, Ja zawsze uwielbiałem mistrza, Zawsze mówiłem, że ten Tuwim — —» ...Cóż to za jeden, co tak mówił? A to siurpryza! Popatrz, popatrz! Zamordębierca, totalista, Podjudzacz, hecarz, dołków kopacz Do «zgniłej demokracji» przystał! Co się to stało?…
„No i cóż bym zrobił, gdyby podobało się jej wyjść za mąż?.... Nie, nawet gdyby podobało się jej mieć kochanków: raz mego subiekta, drugi raz jakiego oficera, trzeci raz furmana albo lokaja... No i cóż bym na to poradził?...” Poszanowanie cudzej osobistości i swobody było w nim tak wielkie, że przed nim uginał się nawet jego obłęd.
Mów ze mną jak ze znajomym, z przyjacielem nowo przybyłym. — Cóż to za taniec? — Taniec wolnych ludzi. Tańcują mężczyźni i kobiety wokoło szubienicy i śpiewają. Chleba, zarobku, drzewa na opał w zimie, odpoczynku w lecie! — Hura — Hura! Bóg nad nami nie miał litości — Hura — Hura! — Królowie nad nami nie mieli litości — Hura — Hura! — Panowie nad nami nie mieli litości — Hura!…
Pokazujemy 48 z 86 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.