motyw literacki
Walka klas
27fragmentów
10lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Nie-Boska komedia 7 fragmentów
- Ogniem i mieczem 6 fragmentów
- Chłopi, Część druga - Zima 5 fragmentów
- Rok 1984 3 fragmenty
- Anhelli 1 fragment
- Granica 1 fragment
- Król Maciuś Pierwszy 1 fragment
- Kwiaty polskie 1 fragment
- Lalka 1 fragment
- Przedwiośnie 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
A oto wygnańcy owi w szopie śniegowéj, w niebytności Szamana, kłócić się zaczęli pomiędzy sobą i podzielili się na trzy gromady; a każda z nich myślała o zbawieniu ojczyzny. Więc pierwsza na czele miała Grafa Skir, który utrzymywał stronę tych, co się przebiorą w kontusze i nazywać się będą szlachtą, jakby z Lachem na nowo przybyli do kraju pustego.…
— Skarga tyle sprawi, że nim urząd zjedzie i zabroni, to już i pniaków nie ostanie po naszym lesie, a jak to było w Dębicy, baczycie? — Z dworem to jak z wilkiem, niech ino jedną owcę spróbuje, wnet całe stado wybierze. — Nie trza dać, by się znarowił!
— Więc co? — przerwał. — Więc miałem się tu dać zatłuc, dlatego że oni mają idee? Państwo jest także ideą. Jest to ostatecznie sposób, w jaki chcą być ze sobą ludzie. To jest zrobione przez ludzi dla ludzi. Krzyczą tu o przemocy, o dyktaturze i więzieniach. Czy nie jest śmieszne, że mówią to właśnie oni? A co czynią sami z chwilą, gdy dorwą się do władzy?…
Bo trzeba powiedzieć to, o czym ani Maciuś, ani posłowie jeszcze nie wiedzieli: że za granicą o parlamencie dziecinnym zaczęły pisać gazety. I dzieci zaczęły coraz częściej rozmawiać w szkołach i w domu. I jak im niesprawiedliwie postawili zły stopień albo się na nich gniewali, zaraz mówiły: — Żebyśmy mieli swoich posłów, toby tego nie było.…
Potem do bram wnosili stróże Zwłoki bojowców i sołdatów. Zostały po nich krwi kałuże: Lepka purpura łódzkich kwiatów. Najpierw je wodą polewano. Potem je piaskiem przysypano, Nazajutrz zaś pędziły po nich, Wprzężone w pary świetnych koni, Powozy panów fabrykantów, Panów prezesów i bogaczy, Zadowolonych posiadaczy Pałaców, banków i brylantów.
— Tak — odpowiedziała panna Izabela. — Arystokracja francuska miała możność i czas tworzyć te arcydzieła. — Arystokracja?... — spytał Wokulski. Panna Izabela zatrzymała się w alei. — Chyba nie zechce pan twierdzić, że galerie Lurwru stworzyła Konwencja albo przedsiębiercy artykułów paryskich? — Z pewnością, że nie, ale też nie stworzyli ich magnaci.…
A składka szewców oddana do kasy naszej? Z najszczerszym zapałem się złożyli co do jednego i przynieśli sto tysięcy. Jutro zaproszę ich na wieczerzę. — Czy słyszałeś co nowego o hrabim Henryku? — Pogardzam zanadto panami, bym wierzył temu, co o nim mówią — upadające rasy energii nie mają — mieć nie powinny, nie mogą.…
— Od innego nie ścierpiałbym takiej mowy, ale i ty bacz, aby twa śmiałość mej cierpliwości nie pożarła. Piekłem mnie straszysz, o prywatę i zdradę mnie pomawiasz, a skądże wiesz, jeśli własne tylko krzywdy mścić idę? Gdzież to bym znalazł pomocników, gdzie owe tysiące, które się już za mną opowiedziały i opowiedzą, gdybym jeno własnych ucisków chciał dochodzić? Spójrz, co się dzieje na Ukrainie? Hej!…
— Towarzysze! Cieszymy się, że możemy zebrać się tutaj w liczniejszym gronie, aby o naszych sprawach pomówić. Wiecie już zapewne, że nasz nauczyciel, nieśmiertelny Karol Marks, powiedział, iż historia ludzkości to jest historia walki klas. Walka między klasami społecznymi jest tak stara jak samo społeczeństwo ludzkie. My wszyscy służąc klasie, z której pochodzimy, służymy ludzkości, naszej matce.…
Rozdział 3. WOJNA TO POKÓJ Podział świata na trzy wielkie supermocarstwa był procesem, który dało się przewidzieć i który w istocie przewidziano jeszcze w pierwszej połowie dwudziestego wieku. Po wchłonięciu Europy przez Rosję i Wielkiej Brytanii przez Stany Zjednoczone wyłoniły się dwie spośród trzech aktualnie istniejących potęg: Eurazja i Oceania.…
— Nowiny powiadacie, ale jak się dziedzic uweźmie i nie zawoła, nikto go nie zmusi. — Prawda, ale żeby mu kto godny przełożył, ile narodu przez to bieduje, to może by ustąpił. — Prosił go nie będę! — zawołał ostro. — A ze dwudziestu komorników we wsi siedzi i roboty kiej zmiłowania wygląda! Wiecie sami które, a zima ciężka, śniegi, mrozy, nie jednemu już ziemniaki przemarzły, a zarobku nie ma żadnego.…
Mów ze mną jak ze znajomym, z przyjacielem nowo przybyłym. — Cóż to za taniec? — Taniec wolnych ludzi. Tańcują mężczyźni i kobiety wokoło szubienicy i śpiewają. Chleba, zarobku, drzewa na opał w zimie, odpoczynku w lecie! — Hura — Hura! Bóg nad nami nie miał litości — Hura — Hura! — Królowie nad nami nie mieli litości — Hura — Hura! — Panowie nad nami nie mieli litości — Hura!…
…„Rzeczpospolita niejedną klęskę poniosła — mówił pan Czarniecki — ale ma ona w sobie siłę niespożytą. Nie złamała jej dotąd żadna potęga, nie złamią i bunty chłopów, których sam Bóg pokarze, gdyż występując przeciw zwierzchności, Jego to woli się oponują. A co do klęski, prawda, iż jest żałosną, ale któż tę klęskę poniósł? Hetmani? Wojska koronne? Nie!…
…Od początku czasów historycznych, a prawdopodobnie już od końca neolitu, żyły na świecie trzy warstwy ludzi: wyższa, średnia i niższa. Dzielono je na podgrupy, którym nadawano najrozmaitsze nazwy. Zarówno proporcje ilościowe, jak i stosunki pomiędzy warstwami, zmieniały się na przestrzeni kolejnych epok, jednak zasadnicza struktura społeczeństwa pozostawała taka sama.…
— Ciasno jest wszystkim kiej w tej sieci, bo dwory wszędzie, ze wszystkich stron, kiej te ściany ściskają wieś i duszą, chcesz krowę popaść za wsią — w dworskie wnet utkniesz; konia wypuścisz — dworskie za miedzą; kamieniem ciepnąć nie można, bo w dworskie padnie!... a zaraz zajmą, zaraz sądy, zaraz sztrafy! — Prawda! prawda!…
Pod tym dębem siedzi klub Lokajów. — Przybliżmy się. Jużem ubił mojego dawnego pana. — Ja szukam dotąd mojego barona — zdrowie twoje! — Obywatele, schyleni nad prawidłem w pocie i poniżeniu, glancując buty, strzyżąc włosy, poczuliśmy prawa nasze — zdrowie klubu całego! — Zdrowie Prezesa — on nas powiedzie drogą honoru. — Dziękuję, Obywatele.…
— Coś ty, didu, kraczesz jak kruk! — rzekł stary chłop. — A tak my i wierzymy, że na paniw czarna godzina nadchodzi. I nie będzie ich ani na ruskim, ani na tatarskim brzegu, ni panów, ni kniaziów, tylko Kozaki, wolni ludzie będą, i nie będzie ni czynszu, ni czopowego, ni suchomielszczyzny, ni przewozowego, i nie będzie Żydów, bo tak stoi w piśmie od Chrystusa, o którym ty sam powiadał.…
Cele poszczególnych warstw są całkowicie rozbieżne. Najwyższa dąży do utrzymania swojej pozycji. Środkowa zmierza do zamiany miejscami z najwyższą. Zamiarem niższej — o ile w ogóle go ma, bo jej przedstawiciele są tak przygnieceni nędzą, że tylko chwilami obejmują świadomością cokolwiek poza podstawowymi sprawami bytowymi — jest obalenie wszelkich różnic klasowych i stworzenie społeczeństwa, w którym wszyscy będą……
Dopiero kiej przycichło, pochylił się, wyciągnął ręce i jął wielkim głosem wołać: — Narodzie chrześcijański, Polaki sprawiedliwe, gospodarze a komorniki! Krzywda się nam wszystkim stała, krzywda równa, jakiej ni ścierpieć, ni podarować! Dwór las nasz tnie, dwór nikomu z naszych roboty nie dawał, dwór cięgiem na nas nastaje i do zaguby wiedzie!...…
Cóż to za głosy, twardsze i dziksze, wychodzące z tej gęstwiny na lewo? — To chór rzeźników, JW. Panie. — Obuch i nóż to broń nasza — szlachtuz to życie nasze. — Nam jedno: czy bydło, czy panów rznąć. — Dzieci siły i krwi, obojętnie patrzym na drugich, słabszych i bielszych — kto nas powoła, ten nas ma — dla panów woły, dla ludu panów bić będziem.…
Aż też po południu pokazały się z wysokiego brzegu Suły wydęte kopułki cerkwi łubniańskich, błyszczący dach i spiczaste wieże kościoła świętego Michała. Wojska powoli wchodziły i zeszło aż do wieczora. Sam książę udał się natychmiast na zamek, w którym, wedle naprzód wysłanych rozkazów, wszystko miało być do drogi gotowe; chorągwie zaś roztasowywały się na noc w mieście, co nie było rzeczą łatwą, bo zjazd był……
Boryna zaś, skoro rębacze ustąpili tak łacno, skrzykiwał gospodarzy i namawiał, bych całą gromadą do dwora teraz iść i zapowiedzieć dziedzicowi, aby się nie ważył lasu ruszyć, póki sądy nie oddadzą, co jest chłopskiego. Ale nim się zmówili, nim wymiarkowali, co zrobić, aby było jak najlepiej, baby podniesły krzyk i zaczęły bezładnie uciekać od bud, bo kilkanaście koni wypadłych z lasu jechało im na karkach...…
Przeklęstwo — przeklęstwo. — Cóż robisz pod tym drzewem, biedny człowiecze — czemu patrzysz tak dziko i mgławo? — Przeklęstwo kupcom, dyrektorom fabryki — najlepsze lata, w których inni ludzie kochają dziewczyny, biją się na otwartym polu, żeglują po otwartych morzach, ja prześlęczałem w ciasnej komorze, nad warsztatem jedwabiu. — Wychylże czarę, którą trzymasz w dłoni.…
— Nie myśl, hetmanie, żeby ja się bał. Ja by od razu się podjął, ale myślał: są lepsi! Ale kiedy tak, to pójdę. Wy co? Wy głowy i ręce, a u mnie nie ma głowy, tylko ręce a szabla. Raz maty rodyła! Wojna mnie mać i siostra. Wiśniowiecki reżet i ja budu; on wiszajet i ja budu. A ty mnie, hetmanie, mołojcow dobrych daj, bo czernią nie z Wiśniowieckim to poczynać. Tak i pójdę, zamkiw dobuwaty, byty, rizaty, wiszaty!…
Syn chamów dobranoc zasyła staremu słonku. Zdrowie twoje, dawny wrogu nasz, coś nas pędził do pracy i znoju — jutro, wschodząc, zastaniesz twoich niewolników przy mięsiwie i konwiach — a teraz, szklanko, idź do czarta! — Orszak chłopów tu ciągnie. — Nie wyrwiesz się — stój za tym pniem i milcz.…
I wojna leżała w sile rzeczy. Rozbójniczy ruch Zaporoża i ludowe powstanie ukraińskiej czerni potrzebowały jakichś wyższych haseł niż rzeź i rozbój, niż walka z pańszczyzną i z magnackimi latyfundiami. Zrozumiał to dobrze Chmielnicki i korzystając z tlejących rozdrażnień, z obopólnych nadużyć i ucisków, jakich nigdy w onych surowych czasach nie brakło, socjalną walkę zmienił w religijną, rozniecił fanatyzm ludowy i……
Pokazujemy 26 z 27 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.