motyw literacki
Tęsknota
89fragmentów
39lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Potop 7 fragmentów
- Quo vadis 7 fragmentów
- Lalka 6 fragmentów
- Napój cienisty 6 fragmentów
- Anhelli 5 fragmentów
- Chłopi, Część druga - Zima 5 fragmentów
- Klechdy polskie 4 fragmenty
- Przedwiośnie 4 fragmenty
- Chłopi, Część trzecia - Wiosna 3 fragmenty
- Ludzie bezdomni 3 fragmenty
- Odyseja 3 fragmenty
- Ballady i romanse 2 fragmenty
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Oto ja znałem ojców waszych także nieszczęśliwych i widziałem, jak żyli bogobojnie i umierali, mówiąc: Ojczyzno! Ojczyzno!
Mam jeszcze z bladych włosów zawiązkę I zeschły cyprysu listek: Naucz się piosnki, weź tę gałązkę, To mój na ziemi skarb wszystek. Idź, może znajdziesz na brzegach Niemna Tę, której już nie obaczę; Może jej piosnka będzie przyjemna, Może nad listkiem zapłacze.
oto złotówka czerwona, Weź ją i przepij albo przegraj w kości, I goń za panem; powiedz, że go czekam Z niecierpliwością, że łzy po nim ronię; Że jedwabiami złotymi wywlekam Szarfę dla niego
Im więcej myślał o tym, tym więcej żałował, że stracił piłkę, którą kochał coraz bardziej. Kochał właśnie dlatego, że jej dostać nie mógł. Pogardziła nim, taka lekka, taka piękna, z safianowych pantofli pana radcy.
…a tak żałośliwie wyciągał nutę z owych drewulek, aż mróz szedł po kościach wszystkich, a Jagusi, że to czujna była na muzykę jak mało kto, łzy ciurkiem pociekły po twarzy. — A przestań, bo Jagusia płacze!... — zawołała Nastka. — Nie... to ino tak... ozbiera mnie zawdy granie... nie... — szeptała zawstydzona kryjąc twarz w zapasce.…
— Jasio przyjeżdża, przyjeżdża — szeptała niekiedy, porywając się nagle jak ptak; i leciała, porwana wszystką mocą oczekiwań i tęsknic, jakoby naprzeciw doli swojej i nieopowiedzianemu szczęściu. Był późny wieczór, kiej się znalazła z powrotem. W oknach było już ciemno; świeciło się tylko u Borynów, kaj się zebrało sporo narodu. I poszła do domu czekać tego jutra i śnić o Jasiowym powrocie.…
„Jezus mój, Jezu!", rwały się żalne, przyduszone skowyty dokoła Hanki, aż przecknęła, dojrzawszy naraz znajome twarze i oczy łzami przeszklone... Nawet Jaguś zwiesiła głowę nad książką i na białe karty lała ciężkimi łzami, aż ją matka szturchaniem przywodziła do opamiętania, hale!…
…Ciągnęło ją też, ciągnęło, by przejść obok ojcowej chałupy, by zajrzeć choćby ino w opłotki, by choć oczy nacieszyć, ale zawróciła sprzed kościoła na ścieżynkę utorowaną środkiem zamarzłego stawu i biegnącą ku młynowi i szła prędko nie rozglądając się na boki, tym ino zajęta, by się na śliskim lodzie nie pośliznąć i by prędzej przejść, i nie widzieć, nie rozkrwawiać sobie duszy przypomnieniem, ale nie zdzierżyła, bo……
Mężu mój, o mój mężu, śmierć nielutościwa Mnie smutną z tobą dzieli, a pod ziemię wzywa, Do niskiej Prozerpiny ciemnego pokoja. Bóg cię żegnaj, ja żywa i umarła twoja!
Wracając co wieczora do domu, Elżbieta za każdym razem doznawała zawodu. Nie spodziewała się przecież listu, ani przez chwilę nie myślała naprawdę, żeby mógł przyjść. Ale zabierając się cicho do snu na tapczanie, chodząc ostrożnie w ciemności, by nie obudzić pani Świętowskiej, uczuwała ściśnięcie serca tak dojmujące, jakby przez cały dzień miała zupełną pewność, że list otrzyma.…
Gdzie jesteś, góro Judasza? Ziemio Piotrowej zdrady?... Idę–ć, a przy mnie kroczy tęsknicy anioł blady...
Inni spali bogowie i ziemscy rycerze, Oczu tylko Zeusa sen słodki nie bierze, Ale noc nad tym całą przemyśla troskliwy, Jak by Achilla uczcić, a zgnębić Achiwy. Mniema, iż tak dokaże, czego sobie życzy, Gdy na Agamemnona ześle Sen zwodniczy; Więc się do niego w prędkich słowach tak odzywa: — «Idź, gdzie achajska flota brzeg cały okrywa.…
Dziewczynka znowu poczęła tęsknić. Zmizerniała w ciągu kilku dni, a na jej twarzy ukazał się wyraz zniechęcenia i martwości, który tak dziwił pana Tomasza.
Tęsknota go jakaś bezimienna opadła i do samotności niewoliła. Nie umiałby nawet opowiedzieć, jak owa tęsknota na oko wygląda, po co przyszła, czego chce i ku czemu się garnie. Wiedział jeno, że mu serce w piersi coś tak sparło, jak czasem dech w gardle spiera. Już od tygodnia czuł, że mu czegoś braknie, a określić braku nie potrafił.…
Trzeba wiary. Bo widzi panicz, kiedy gada sługa stary, To w słowach dziecku dawać nie będzie trucizny. Błąkałem się ja długo z dala od ojczyzny I tak mi było ciężko od tęsknego żalu, Że żołnierze ciesali kołki na wąsalu; Odcinając się szablą, nie brałem pociechy, Bo żadnych kłosów ludziom nie wysieją śmiechy, A smutek niby mądra książka w sercu żyje I mówi wiele rzeczy, i człowiek nie gnije Jak muchomor pod sosną……
W ten sposób przesiedział długi czas, rozmyślając naprzód o niedźwiedziu, który mógł nadejść, a następnie o Danusi, która z dworem mazowieckim jechała w dalekie strony. Przypomniał sobie, jak ją chwycił na ręce w chwili rozstania się z księżną i jak jej łzy spływały mu po policzku, przypomniał sobie jej jasną twarz, jej przetowłosą główkę, jej chabrowe wianuszki i jej śpiewanie, jej czerwone trzewiczki z długimi……
utulił nas pan nad starym cmentarzem do snu. lecz rano cmentarz odsłonił kości swoje i nasze. i dotknął ciał z wysokości. i wracać kazał do pańskiego domu. uczyć się tęsknoty od nowa.
Jak ręką z wody rybkę złotą, Ze snu wyłowił to tęsknotą.
Wokulski wyprostował się i przeciągnął. Jego surowa twarz nabrała dziwnie rzewnego wyrazu. — Mój kochany stary! — mówił biorąc Ignacego za rękę — mój poczciwy stary przyjacielu! Ty nawet nie domyślasz się, jakim ja szczęśliwy, że cię widzę, i jeszcze w tym pokoju. Pamiętasz, ilem ja tu spędził wieczorów i nocy... jak mnie karmiłeś... jak oddawałeś mi co lepsze odzienie... Pamiętasz?...…
Było w nim jeszcze i to dziwnego, że po tylu zawodach zawsze był pełen ufności i nie tracił nadziei, że jeszcze wszystko będzie dobrze. W zimie ożywiał się zawsze i przepowiadał jakieś wielkie wypadki. Czekał ich niecierpliwie i myślą o nich żył lata całe... Ale zimy mijały jedne za drugimi i Skawiński doczekał się tylko tego, że ubieliły mu głowę. Wreszcie zestarzał się — począł tracić energię.…
Już sama nie wiem, czego chcę. Tęsknię, a raczej usycham z tęsknoty. Chciałabym pójść, uciec... Jestem jak człowiek bardzo chory, który sam nie wie, co go najwięcej boli. Źle mu jest, a poruszyć się nie ma siły. Gdyby zresztą zdołał, to i zmiana położenia szkodę mu przynieść może.
— To nie była fizyczna siła, proszę pani, bo przecież one właśnie były najsłabsze. To była siła tęsknoty i pragnienia.
Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej, Której, już nie wiem, gdzie leży mieszkanie, Równie niewinnej... Tęskno mi, Panie. Do beztęsknoty i do bezmyślenia, Do tych, co mają tak za tak, nie za nie Bez światłocienia, Tęskno mi, Panie.
…Tam, w buduarze oklejonym papierem w polne kwiatki, kobieta biała, cicha, cierpiąca, w białym negliżu, wpółleżąc na pąsowym szezlongu, przy świetle lampy coś bardzo misternego wyrabiała szydełkiem z włóczki i jedwabiu.…
Cień za cieniem się ugania, a motyla motyl ściga, — Rozpłakała się w lesie niekochana Jadwiga.
Przylecą, bywało, ptaszkowie, na drzewinie wpodle niej siędą i śpiewają: Sieroto, sieroto, Co masz główkę złotą, W oczach błękit nieba, Czego ci potrzeba? A Marysia podnosi na tych śpiewaczków wzrok smutny i nuci z cicha: Nie trzeba mi srebra, Nie trzeba mi złota, Jeno onej wierzby U własnego płota! Więc ptaszkowie znowu: Sieroto, sieroto, Co masz główkę złotą, Czy wody, czy chleba, Czego ci potrzeba?…
Muzo! Męża wyśpiewaj, co święty gród Troi Zburzywszy, długo błądził i w tułaczce swojej Siła różnych miast widział, poznał tylu ludów Zwyczaje, a co przygód doświadczył i trudów! A co strapień na morzach, gdy przyszło za siebie Lub za swe towarzysze stawić się w potrzebie, By im powrót zapewnić! Nad siły on robił, Lecz druhów nie ocalił: każdy z nich się dobił Sam, głupstwem własnym.…
„Bracia moi, zali was zobaczę jeszcze w życiu?" — pomyślał pan Longinus. I tęsknota przygniotła go jakby olbrzymi kamień. Zaledwie mógł oddychać. Tam gdzie drży owe światełko błędne, tam są swoi, tam są serca bratnie: książę Jeremi, Skrzetuski, Wołodyjowski, Zagłoba, ksiądz Muchowiecki — tam go kochają i radzi by go obronić — a tu noc, pustka, ciemność, trupy pod nogami, korowody dusz — w dali zaś tabor krwiożerczy……
Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie: Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.
Jako ptak, kiedy towarzysza zbędzie, Nigdy na rózdze zielonej nie siędzie, A między bory i pustymi lasy Sam jeden lata po swe wszystkie czasy, Tak ja, nieszczęsna, w jego niebytności Muszę być zawżdy w trosce i w żałości; Chronię sie ludzi, sama nie wiem czemu, Radam, gdy świadka nie mam płaczu swemu.…
Miała tedy o czym rozmyślać panna Aleksandra, a może tęskniła do nieznanego. W sercu czystym, właśnie dlatego, że jeszcze miłości nie zaznało, nosiła wielką gotowość do kochania. Iskry tylko trzeba było, żeby na tym ognisku rozpalił się płomień spokojny, ale jasny, równy, silny i jak znicz litewski nie gasnący.
Tato nie wraca: ranki i wieczory We łzach go czekam i trwodze; Rozlały rzeki, pełne zwierza bory, I pełno zbójców na drodze".
Otóż — ojciec nosił nazwisko Baryka, imię Seweryn, które na rozłogach rosyjskich zbytnio nie raziło. „Siewierian Grigoriewicz Baryka" — uchodziło wtedy, prześlizgiwało się niepostrzeżenie. Matka była niewidoczna, samoswoja, najzwyczajniejsza Jadwiga Dąbrowska, rodem z Siedlec.…
Kiedy jednak noc zaczęła okrywać świat, jeden po drugim milkli i siedzieli zapatrzeni w ogień, błądząc myślami daleko. Radość minęła, a Tomek i Joe nie mogli odpędzić od siebie myśli, że pewne osoby w domu nie są tak zachwycone tym doskonałym figlem, jak oni. Powstały jakieś trwożne przeczucia, opanował ich niepokój, stali się jacyś osowiali, wyrwało im się parę westchnień.…
— Gdybym ja sam wiedział w kim? Ale ja nie wiem nawet dobrze, jak jej imię: Ligia czy Kallina? Nazywają ją w domu Ligią, gdyż pochodzi z narodu Ligów, a ma swoje barbarzyńskie imię: Kallina. Dziwny to dom tych Plaucjuszów. Rojno w nim, a cicho jak w gajach w Subiacum. Przez kilkanaście dni nie wiedziałem, że mieszka w nim bóstwo. Aż raz o świcie zobaczyłem ją myjącą się w ogrodowej fontannie.…
Tam na północ, ku Polsce, świécą gwiazd gromady, Dlaczegoż na téj drodze błyszczy się ich tyle? Czy wzrok twój, ognia pełen, nim zgasnął w mogile, Tam wiecznie lecąc, jasne powypalał ślady? Polko! — i ja dni skończę w samotnéj żałobie: Tu niech mi garstkę ziemi dłoń przyjazna rzuci.…
Marcinek ucichł, ale nie ze wstydu. Dusiło go jakieś bolesne zdumienie: gdzie rzucił okiem, nigdzie matki nie było. W mózg jego wrzynała się myśl jak drzazga: nie ma, nie ma, nie ma... Ze ściśniętymi zębami wszedł do mieszkania, usiadł na wskazanym przez nauczycielkę krzesełku i słuchając jej długiego kazania ciągle myślał o matce.…
— A zresztą — mówił dalej Aramis, szczypiąc się w ucho, aby zróżowiało, jak trząsł rękami, ażeby zbielały — a zresztą, na ten temat ułożyłem wiersz, który w zeszłym roku przedstawiłem panu Voiture, a podobał mu się nieskończenie. — Wiersze! — wyrzekł jezuita z pogardą. — Wiersze! — powtórzył proboszcz bezmyślnie. — Powiedzże je, powiedz — zawołał d'Artagnan — to nas cokolwiek rozerwie.…
Niechaj mnie Zośka o wiersze nie prosi, Bo kiedy Zośka do ojczyzny wróci, To każdy kwiatek powie wiersze Zosi, Każda jej gwiazdka piosenkę zanuci. Nim kwiat przekwitnie, nim gwiazdeczka zleci, Słuchaj — bo to są najlepsi poeci. Gwiazdy błękitne, kwiateczki czerwone Będą ci całe poemata składać.…
Rozpatrzywszy się Szaman w sercach owéj zgrai wygnańców, rzekł sam w sobie: zaprawdę, nie znalazłem tu, czegom szukał, oto serca ich słabe są i dadzą się podbić smutkowi. Dobrzy byliby z nich ludzie w szczęściu, ale je nędza przemieni w ludzi złych i szkodliwych. Co uczyniłeś, Boże! Azaż każdemu kwiatowi nie dajesz dokwitać tam, gdzie mu jest ziemia i życie właściwe? Dlaczegóż ci ludzie mają ginąć?
Tato nie wraca: ranki i wieczory We łzach go czekam i trwodze; Rozlały rzeki, pełne zwierza bory, I pełno zbójców na drodze".
— Poszlibyście, Jagna, ckni się wama za chłopami, a do Płoszkowej ani chybi co Jambroży zajrzy albo któren z dziadków i zawżdy chocia portkami zaleci... — szepnęła Jagustynka spod chałupy. — A wy to po swojemu tym słowem kieby nożem żgacie... — Wesoło mi, tom rada kużdemu, czego mu potrza! — szydziła. Jaguś ciepnęła się ze złości i na drogę wyszła, bezradnie wodząc oczyma po świecie i ledwie płacz wstrzymując.…
On zaś ani słowa nie rzekł, źle mu jest czy dobrze, z roboty wracał prosto do domu, o świtaniu się zrywał, kiedy przedzwaniali na roraty, że co dnia przechodził koło oświetlonego kościoła, co dnia zatrzymywał się wprost kruchty posłuchać grania organów, tych muzyckich głosów, tych brzmień rozdzwonionych, cichych, przejmujących, co jakby z mrozów dźwięczały, jakby z tej przedświtowej szarości się rodziły, jakby z……
…Ponad głębiami nocy, nad skrajem uśpionej ziemi, oblasków niewidzącej, które idą z Życia, smug się rumieni ognistego złota i w jednej chwili ogarnia przestworza. A k'niemu idzie Tęsknota, jak druhna boża, w wianku z oliwnych gałązek i z wielkim, czarnym krzyżem na wątłym ramieniu. A w nim, w tym blasku, w tym ognistym złocie, pali się milion dusz, O których tutaj dawno zgasła wieść.…
Pewnej wszakże niedzieli dokuczyło mu owe szczęście już to swym nadmiarem, już to inną jaką zbytecznością, dość że wezbrała w nim nagła tęsknota, którą po dawnemu w karczmie sutym poczęstunkiem uczcił.
Światła nocy błyskają na nieba szafirze, Myśl zbłąkana w błękity niebieskie upadła, Oto ją gwiazdy w kręgi porywają chyże I kręcą, aż zmęczona, posępna, pobladła, Powróci z tańcu niebios w nudne serce moje... Czekam — nad otchłaniami niebieskimi stoję, Zalękniony o myśli w gwiazd tonące wirze. Gwiazdy! wy gdzieś lecicie jak żurawi stada! Gwiazdy! polecę z wami po niebios szafirze!…
A tymczasem „głupi Zbyszko" wyjechał był z Bogdańca istotnie z ciężkim sercem. Naprzód, było mu jakoś obco i nieswojo bez stryjca, z którym dotychczas od dawnych lat się nie rozłączał i do którego tak nawykł, że sam teraz dobrze nie wiedział, jak się bez niego i w podróży, i na wojnie obejdzie.…
Wierszu mój — z żalu, jak stół z drzewa. Wierszu z tęsknoty, jak dom z cegieł! Syrena nad wiślanym brzegiem Cichutko jednostajnie śpiewa, Że Wisła płynie, Wisła płynie I co ma przetrwać — trwa w głębinie. Wierszu mój, ścisły jak zaploty Srebrnostrunnego jej warkocza! Z twardej wybiłeś się tęsknoty Jak źródło z kamienistej ziemi... O, wierszu z gruzów i kamieni Ojczyzny mojej i młodości!…
Pokazujemy 48 z 89 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.