Czytam Lektury
motyw literacki

Spowiedź

15fragmentów 11lektur

Gdzie ten motyw mieszka

Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.

Występuje razem z

Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.

Fragmenty

Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.

Trzy razy dziennie wychodziła uroczysta procesja, podczas której obnoszono w złotej łodzi zasłoniętej firankami czcigodny posąg bóstwa. Przy czym lud padał na twarz i głośno wyznawał nieprawości swoje, a gęsto rozrzuceni w tłumie prorocy, za pomocą stosownych pytań, ułatwiali mu skruchę. Toż samo działo się w przysionku świątyni.
Faraon, Bolesław Prus · Rozdział XV fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Jesli nie grzeszysz, jako mi powiadasz, Czego się, miła, tak często spowiadasz?
Fraszki, Jan Kochanowski · Księgi pierwsze — Na nabożną
Boleborza należała do kompleksu majątków tutejszej rodziny obszarniczej Tczewskich. Był to niewielki, zapuszczony folwark, leżący na peryferiach tych włości, o ziemiach lekkich na przemian i bagnistych. Po stracie dwóch z kolei majątków, własnego i żony, Walerian Ziembiewicz dostał w Boleborzy miejsce rządcy na kilka lat przed wojną. Gospodarował tu uczciwie, ale równie nieumiejętnie i źle jak na ziemi własnej.
Granica, Nałkowska, Zofia · 1 fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Ale zajedziem do fary, bo tam i gościnę nam dadzą, i będziecie się mogli wyspowiadać. Wszystko jest w boskich ręku, ale równo lepiej mieć sumienie na porządek. — Ja grzeszny człowiek, rad się pokajam — odrzekł Maćko. — Śniło mi się w nocy, że mi diabli skórznie z nóg ściągają... I po niemiecku z sobą szwargotali. Bóg łaskaw, że mi ulżyło. A ty spałeś krzynę?
Krzyżacy, Henryk Sienkiewicz · Rozdział dziewiąty
zadzwoniłem do pana albowiem pora przyszła najwyższa porozmawiać. spotkałem się z panem albowiem musiałem się wyspowiadać.
Księga Wyjścia, Wojciech Brzoska · modlitwa z początku
Szybko dyszał za każdym słowem, rzucając przenikliwe spojrzenia na mą twarz, jakby chcąc śledzić wywołane wrażenie. Nie mówił do mnie, ale przede mną, dysputując z niewidzialną osobistością, swoim nieodłącznym towarzyszem i przeciwnikiem — jakby drugim posiadaczem jego duszy. Były to rzeczy przechodzące kompetencje sędziów; była to subtelna sprzeczka o istotne prawdy życiowe i nie wymagała ona sędziego.
Lord Jim, Conrad, Joseph · Rozdział VIII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Siadając obok niej na kanapie, z uśmiechem odpowiedział: — Jestem, moja droga kuzynko, wielkim nicdobrego, który choruje od objedzenia się marcepanami i z uszanowaniem spogląda na chleb razowy... — O! — śmiejąc się zawołała — bardzo trafne nazwanie dla siebie wymyśliłeś! Trzeba rzeczywiście być wielkim nicdobrego, aby tak ślicznie urządzić się ze wszystkim...
Nad Niemnem, Eliza Orzeszkowa · I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Spodziewał się też, że Bóg, któren nad niewinnością czuwa, Heleny nie opuści, a chcąc łaskę Jego tym bardziej dla niej zjednać, postanowił sam z grzechów się oczyścić. Wyszedł tedy z cekhauzu i szukał księdza Muchowieckiego, a znalazłszy go pocieszającego niewiasty, o spowiedź prosił. Ksiądz powiódł go do kaplicy, zaraz siadł do konfesjonału i słuchać począł.
Ogniem i mieczem, Henryk Sienkiewicz · Rozdział XXIV fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
«Jam jest Jacek Soplica...» Klucznik na to słowo Pobladnął, pochylił się, i ciała połową Wygięty naprzód, stanął, zwisł na jednej nodze, Jak głaz lecący z góry zatrzymany w drodze. Oczy roztwierał, usta szeroko rozszerzał, Grożąc białymi zęby, a wąsy najeżał; Rapier z rąk upuszczony przy ziemi zatrzymał Kolanami i głownię prawą ręką imał, Cisnąc ją: rapier z tyłu za nim wyciągniony, Długim czarnym swym końcem chwiał…
Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie, Mickiewicz, Adam · Emigracja. Jacek. fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
z, wczoraj radował mnie ten widok, dziś zgroza mię chwyciła, zwłaszcza na widok głowy jednego pacholęcia lat może siedmnastu, które nad miarę było piękne. Kazałem żołnierzom pogrześć przystojnie ciała pod tym samym krzyżem i odtąd — byłem już nie ten. Z początku, bywało, myślałem sobie: sen mara! Ale przecie tkwił on mi w pamięci i jakoby jestestwo całe coraz bardziej ogarniał.
Pan Wołodyjowski, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział XXV fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Przybywam ze Żmudzi — odrzekł pan Andrzej — aby Najświętszej Pannie, utrapionej ojczyźnie i opuszczonemu panu służyć, przeciw którym dotąd grzeszyłem, co wszystko na spowiedzi świętej wyznam obszernie, i o to proszę, abym dziś jeszcze lub jutro do dnia mógł być wyspowiadany, gdyż żal za winy do tego mnie skłania.
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział XII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Przed jego oczami nie było żadnego ruchu i mógł bez przeszkody wyobrazić sobie, jak ciemna linia nieboskłonu podniesie się razem ze spokojną powierzchnią wód; widział otwierającą się przepaść, beznadziejną walkę, sklepienie niebios zamykające się na zawsze nad jego głową jak sklepienie grobu — bunt młodego życia — okropny koniec! Mógł! Na Jowisza! Kto by nie mógł?
Lord Jim, Conrad, Joseph · Rozdział VIII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Gdy nieszpór się skończył, sam ksiądz Kordecki wziął do spowiedzi pana Andrzeja i spowiadał go długo w pustym już kościele; po czym leżał pan Andrzej krzyżem przed zamkniętymi drzwiami kaplicy aż do północy. O północy wrócił do celi, rozbudził Sorokę i kazał się przed spoczynkiem ćwiczyć, aż mu barki i plecy krwią spłynęły.
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział XII
Kmicic z radością w sercu patrzył na przygotowania wojenne, na musztrujących się żołnierzy, na działa, stosy muszkietów, dzid i osęków. To był jego żywioł właściwy. Wśród tych groźnych machin, wśród krzątaniny, przygotowań i gorączki wojennej było mu dobrze, lekko i wesoło.
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział XIII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— To ja zaraz przygotowania poczynię — rzekł wesoło pan Andrzej, ściskając księdza — przebiorę się po szwedzku w kolet i koliste buty, prochy naładuję, a wy tymczasem, ojcze, egzorcyzmy jeszcze na tę noc wstrzymajcie, bo mgła potrzebna Szwedom, ale potrzebna i mnie. — A nie chceszli wyspowiadać się przed drogą? — Jakżeby inaczej! Bez tego bym nie poszedł, bo diabeł by miał przystęp do mnie. — To od tego zacznij.
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział XVII

Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.