Czytam Lektury
motyw literacki

Pies

116fragmentów 35lektur

Gdzie ten motyw mieszka

Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.

Występuje razem z

Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.

Fragmenty

Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.

Niech się nikt z powierzchownej ozdoby nie sroży. Brytan z srebrno-złocistej pysznił się obroży. Zazdrościli koledzy w wieczór; patrzą rano, Aż brytana za srebrną obroż uwiązano. «Pyszńże się teraz, bracie!» — do brytana rzekli; Gryzł łańcuch nadaremnie, a oni uciekli.
Bajki i przypowieści, Ignacy Krasicki · Brytan w obroży
Dziadowski pies się kręcił i skamlał zdziebko do jadła. — Cichoj, Burek, gospodarze ano jedzą... i ty dostaniesz, nie bój się... — uspokajał go dziad i wciągał nozdrzami smakowitą woń, a przygrzewał ręce przy ogniu.
Chłopi, Część pierwsza - Jesień, Reymont, Władysław Stanisław · II
Naraz pies jakiś zaczął szczekać i na ludzi rzucać się zajadle, a kiej go odegnali, w progu usiadł i przeraźliwie zawył. — Wściekł się czy co? Czyj to? — pytał ksiądz, chroniąc się ździebko za baby. — Dyć to Kruczek, nasz... Juści, żal mu szkody... Czujący piesek... — jąkał Bylica, idąc go przyciszać.
Chłopi, Część trzecia - Wiosna, Reymont, Władysław Stanisław · IV
Jakoś wnet po świętej Barbarze, patronce dobrej śmierci, o cichym, omdlałym zaraniu, spadły pierwsze krótkie, trzepotliwe wiatry; obleciały ziemię ze skowytem jako te psy węszące tropu, gryzły zagony, warczały w krzach, poszarpały śniegi, potarmosiły sady, poomiatały ogonami drogi, wytarzały się po wodach i milczkiem urwały kajś niekajś co starszych strzech i ogrodzeń i jęły się zwijać a ze skomleniem uciekać na…
Chłopi, Część druga - Zima, Reymont, Władysław Stanisław · I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Prowadzone za rękę przez Janową, żonę mularza, weszło maleństwo do pięknego salonu pani Eweliny Krzyckiej, wylękłe i zachwycone, drobnymi kroczkami drepczące po śliskiej posadzce, gotowe — stosownie do okoliczności — wybuchnąć płaczem albo i śmiechem.
Dobra pani, Orzeszkowa, Eliza · Dobra pani fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
zstępują widomie Teraz duszę ze zmysłów wydrzem, jak z okucia Psa złego; lecz nie całkiem, nałożym kaganiec, Na wpół zostawim w ciele, by nie tracił czucia; Drugą połowę wleczmy aż na świata kraniec, Gdzie się doczesność kończy, a wieczność zaczyna, Gdzie z sumnieniem graniczy piekielna kraina; I złe psisko uwiążem tam, na pograniczu: Tam pracuj, ręko moja, tam świstaj, mój biczu.
Dziady, część III, Mickiewicz, Adam · SCENA VI fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Pewnego dnia przypłynął do niej książę z psem. Bawił tylko parę godzin, ale przez cały ten czas pies leżał u nóg księcia, na miejscu Sary, a gdy ona chciała tam usiąść, warknął na nią... A książę śmiał się i tak samo zatapiał palce w kudłach nieczystego zwierzęcia jak i w jej włosach. I pies tak samo patrzył księciu w oczy jak ona, z tą chyba różnicą, że patrzył śmielej niż ona.
Faraon, Bolesław Prus · Rozdział XV fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Zawsze przede wszystkim był tam do oglądania ten pies Fitek, ogromny wilk z czymś mieszany, pokryty sierścią podwójną: długim włosem czarnym, ondulowanym i pokręconym w loki, i krótszym, jedwabistym puchem kremowym, stanowiącym spód, jak w futrze, które się nazywa elki.
Granica, Nałkowska, Zofia · 4 fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Czemu nie milkniesz, ty zorzo? Dlaczego krzykiem ognistym, wystrzelającym z tych przepastnych szczelin, pomiędzy dwiema piekielnymi ściany, tak mnie oślepiasz i tak mnie ogłuszasz, że dojść nie mogę do kresu? Dzień mój już przygasł, a zorza jego się krwawi, jakby się krwawić miała w nieskończoność!... wszystko pożera swymi płomieniami — duszę mi pali i świat cały pali!
Hymny, Jan Kasprowicz · Moja pieśń wieczorna fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Inni wodzowie, liczne sprawujący ludy, W słodkim spoczynku dzienne utopili trudy. Sam Atryd, co powszechny trzymał rząd nad Greki, Tysiączne ważąc myśli, nie zamknął powieki... Gdy na obóz trojański rzuci oczy drżące, Trwożą go zapalonych płomieni tysiące, Przeraża głos piszczałek i mężów wołanie.
Iliada, Homer · Księga X fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Noc była gwiaździsta. Wieś spała. Czasem jeno ozwał się z dala pies samotny, który wydłużonym w ciemności a nie wiadomo dokąd skierowanym wyciem tak wszystko naokół pomijał, jakby chciał się wraz z swym bólem odwiecznym całemu światu postronić, nie mogąc go rozpoznać po nocy.
Klechdy polskie, Bolesław Leśmian · Majka
Żółw, z którego to zgrzebło utoczył mi tokarz Prędzej chodził... To zgrzebło, pokaż mi je — pokaż!... Łzy mi płyną... poznaję Twardowskiego grzebień, On mię zgrzebłem tym czesał, gdy w psa wlazłszy skórę U nóg mu się łasiłem.
Kordian, Słowacki, Juliusz · PRZYGOTOWANIE
— Nie brat mój rozum twojej cnocie, bo ona może być psu siostra. — Nie szczeka moja cnota jako twój rozum; a kto za życia szczeka, ten snadnie może wyć po śmierci. — I pewnie! Twoja cnota nie będzie po śmierci wyła, jeno zgrzytała, chyba że za życia na usługach diabłu zęby straci. I poczęli się kłócić, gdyż Czech wartki miał język i na każde słowo Niemca dwa znajdował.
Krzyżacy, Henryk Sienkiewicz · Rozdział dziewiętnasty
W głębokim śnie, w głębokim śniegu Mieścina leży pogrążona. Sennego księcia i śnieżnego Twarz świeci, srebrnie zamrożona, Uśmiechem białym nieruchoma. Podpiera domki śnieg pierzasty, W wysokie nawalony zaspy; Czasem je wiatr napadnie dmący I z puszystego wierzchu zwiewa Pył roziskrzony, kołujący.
Kwiaty polskie, Tuwim, Julian · Rozdział drugi fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Nie grążyłem ja w niebie ni steru, ni wiosła, Lecz mnie radość swym prądem zmiotła i uniosła. Wieczność ku nam znikąd zbiegła, U stóp naszych, warcząc, legła
Łąka, Leśmian, Bolesław · VI
W tym samym czasie zeskakiwał z kanapki jego stary pudel Ir z wybitym okiem i mocno otrząsnąwszy się, zapewne z resztek snu, skrobał do drzwi, za którymi rozlegało się pracowite dmuchanie w samowar. Pan Rzecki, wciąż ubierając się z pośpiechem, wypuszczał psa, mówił dzień dobry służącemu, wydobywał z szafy imbryk, mylił się przy zapinaniu mankietów, biegł na podwórze zobaczyć stan pogody, parzył się gorącą herbatą…
Lalka, Bolesław Prus · II. Rządy starego subiekta fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Zszedł po drabinie, a pies, towarzyszący mu zawsze i w dzień, i w nocy, szedł za nim, z nosem wysuniętym naprzód. Słyszałem stukot obcasów kapitana, gdy nagle się zatrzymał, mówiąc do psa: „wracaj Rover. Na pomost, piesku! No — dalej!" Następnie zawołał do mnie: „Zamknij tam psa, panie Jones, dobrze?" Tak to po raz ostatni słyszałem jego głos, kapitanie Marlow.
Lord Jim, Conrad, Joseph · Rozdział VI fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
To prawda, Na liście mężów stoicie wpisani, Jak kundle, charty, ogary i pudle, Wyżły, brytany, szpice, bonończyki, Wszystko to spólne psa nosi nazwisko; Lecz gdy wartości przyjdzie regestr pisać, Mówimy: szybki, leniwy lub zmyślny, Stróż domu, łowny, stosownie do cnoty, Którą w nim szczodra zamknęła natura, Ta mu osobne zapewnia nazwisko Do katalogu spólnego wciągnięte.
Makbet, Shakespeare, William · SCENA I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Nieznajomy człowiek, czyli Różyc, ze zdumieniem na tę scenę patrzał i nie tylko nie śmiał się, lecz delikatne wargi jego przybrały wyraz niesmaku. Korczyński, oswojony znać z dobrym humorem Kirły i jego objawami, spoglądał przez okno na klony i rzekę; panie, Emilia i Teresa, śmiały się: pierwsza cichutko i z niejakim zawstydzeniem, druga głośniej i z rozkoszą.
Nad Niemnem, Eliza Orzeszkowa · II fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Mrużąc przygasłych ślepi pilne ametysty, Kot do snu łeb przypłaszczył na perłach w szkatule. Pies się zwinął oszczędnie w kłębek wiekuisty, Ogonem myśl o ludziach zaznaczając czule.
Napój cienisty, Bolesław Leśmian · Postacie (cykl) — W pałacu królewny śpiącej
Ludzką siedzibę zdradzała tylko smużka dymu, wymykająca się poprzez ten gąszcz zieleni ku niebu, kiedy w południe Skrobek dzieciom i sobie kartofle w kominie warzył. Pies tu nawet nie zaszczekał, iż go czym żywić nie było, a i pilnować takoż nie miał czego.
O krasnoludkach i sierotce Marysi, Maria Konopnicka · Dobre czasy
Ledwo z mroków różana jutrzenka wystrzeli, Telemach, syn Odysów, zerwał się z pościeli; Białe stopy w postoły ozuł i wnet potem Kopię w dłoń przystającą wziął z dwusiecznym grotem, I pastuchowi myśl swą odchodząc tłumaczył: „Tatku! Idę do miasta, bym matkę obaczył, Bo ona — o, wiem ja to! — trapi się i wzdycha; U niej z ustawnych płaczów oko nie osycha, Póki mnie nie obaczy.
Odyseja, Homer · Pieśń siedemnasta fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Tatar długo czyhał nad Orłem, nad Worsklą i wietrzył jak wilk, nim ośmielił się na północ konia popędzić; Niżowcy nie próbowali zatargu. Miejscowe niespokojne watahy poszły w służbę. Dziki i rozbójniczy lud, żyjący dawniej z gwałtów i napadów, teraz ujęty w karby, zajmował „polanki" na rubieżach i leżąc na granicach państwa jak brytan na łańcuchu, groził zębem najeźdźcy.
Ogniem i mieczem, Henryk Sienkiewicz · Rozdział III
Żebracy nie prosili go o jałmużnę, dzieci nie pytały o godzinę, żadna kobieta, ani też żaden mężczyzna nigdy nie pytał Scrooge'a o drogę. Nawet psy ślepców zdawały się znać go i gdy widziały go nadchodzącego, wciągały swych właścicieli do sieni kamienic lub na podwórze, a potem machały ogonami, jakby chcąc powiedzieć: — Brak oka jest lepszy od złego oka, mój niewidomy panie!
Opowieść wigilijna, Dickens, Charles · I. Duch Marleya
Wojski na ostrym końcu śród myśliwych siedział, Słuchał zmrużywszy oczy, słowa nie powiedział, Choć młodzież nieraz jego zasięgała zdania, Bo nikt lepiej nad niego nie znał polowania. On milczał, szczyptę wziętą z tabakiery ważył W palcach i długo dumał, nim ją w końcu zażył; Kichnął, aż cała izba rozległa się echem, I potrząsając głową, rzekł z gorzkim uśmiechem: «O, jak mnie to starego i smuci, i dziwi!
Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie, Mickiewicz, Adam · Gospodarstwo fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Jędrek, czy ty pamiętasz, ileśmy mu winni? — Jeśli zapomnę, to od psa oczu pożyczę, bo swoimi nie będę śmiał na uczciwego człeka spojrzeć!
Pan Wołodyjowski, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział I
Podczas obiadu kot, pieszczoch pani, wskoczył na jej podołek. Usłyszawszy za sobą straszny huk, jaki u nas dwunastu pończoszników na warsztatach robi, obróciłem się i ujrzałem, że to kot mruczy. Zdał mi się być trzy razy większy od wołu, jak mogłem sądzić, widząc głowę jego i jedną łapę, gdy mu pani jeść dawała.
Podróże Guliwera, Swift, Jonathan · Rozdział pierwszy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Ogary poszły w las. Echo ich grania słabło coraz bardziej, aż wreszcie utonęło w milczeniu leśnym. Zdawało się chwilami, że nikły dwugłos jeszcze brzmi w borze, nie wiedzieć gdzie: to jakby od strony samsonowskich lasów, od Klonowej, od Bukowej, od Strawczanej, to znowu jakby od Jeleniowskiej Góry...
Popioły, Stefan Żeromski · W górach
Despota zaraz na początku zawodu zdrajcy poczuł, że nieraz przyjdzie mu ulegać despotyzmowi ludzi i okoliczności, że będzie zależnym od własnych stronników, daleko mniejszego znaczenia, że ten Kmicic, którego chciał zmienić w wiernego psa, będzie raczej chowanym wilkiem, który, rozdrażniony, gotów chwycić zębami za rękę pana.
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział XVI
Wychodzimy drogą prowadzącą przez Harmenze. Wysokie kasztany szumią, cień jest jeszcze zieleńszy, ale jakby suchszy. Jak wyschłe liście. Jest to cień południa. Po wyjściu na drogę trzeba koniecznie przejść obok malutkiego domku o oknach z zielonymi okiennicami, które w środku mają niezgrabnie wycięte serduszka, i o białych, wpół zesuniętych firaneczkach.
Pożegnanie z Marią, Tadeusz Borowski · III fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Cezary siedział obok szafy bibliotecznej i przypatrywał się oprawom książek. Niektóre z tytułów, wyzłocone na grzbietach, obojętnie odcyfrowywał. Przypomniał sobie, przypomniał... Szafa ojcowska, książki... Tak samo stały książki i snuły się wstęgą złoconą tytuły. Przypomniał sobie rozkład i urządzenie swego rodzinnego domu. Westchnął sam przed sobą nad swoją dolą. Obcy jest wszędzie, sam.
Przedwiośnie, Żeromski, Stefan · Część druga — Nawłoć fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Nagle tuż po drugiej stronie muru, parę kroków od nich, jakiś pies zawył przeciągle i złowieszczo. Przywarli do siebie, śmiertelnie przerażeni. — Dla którego z nas wyje? — ledwo dosłyszalnie szepnął Huck. — Nie wiem. Wyjrzyj przez otwór, prędko! — Nie, ty wyjrzyj! — Ja nie mogę, Huck, nie mogę! — Proszę cię, Tomek! O, znowu! — Boże, dzięki ci! — szepnął Tomek. — Znam głos tego psa. To Bull pana Harbisona!
Przygody Tomka Sawyera, Twain, Mark · Rozdział X fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Dzięki ci panie! Jesteś miłosierny i wielki. — Psie — rzekł Winicjusz — wiedz, żem ci przebaczył dla tego Chrystusa, któremu i sam życie zawdzięczam. — Będę służył, panie, Jemu i tobie. — Milcz i słuchaj. Wstań! Pójdziesz ze mną i pokażesz mi dom, w którym mieszka Ligia.
Quo vadis, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział trzydziesty drugi
„Koń głupi”. „Nie koń”. „Osieł”. „Nie osieł, mój bracie”. „Któreż więc zwierzę od nich głupsze jeszcze znacie?” „Człowiek”. „A, już to nadto!” „Nie nadto, lecz mało, Gdyby się razem głupstwo człowiecze zebrało, Poszedłby w rodzaj muszlów albo wśród ślimaki. Słuchaj tylko cierpliwie: Któryż zwierz jest taki, Iżby wiedząc, co czynić, nie czynił, co trzeba?
Satyry, Ignacy Krasicki · Satyry, część druga — Człowiek i zwierz fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Nagle jednak rozległo się głębokie, basowe szczekanie psa, które zdziwiło Stasia i Nel, zdawało się bowiem wychodzić z namiotu, którego nie zwiedzili, przeznaczonego na skład siodeł, narzędzi i rozmaitych podróżnych przyborów. — Co to za ogromny musi być pies. Chodźmy go zobaczyć — rzekł Staś. Pan Tarkowski począł się śmiać, a pan Rawlison strząsnął popiół z cygara i rzekł, również śmiejąc się. — Well!
W pustyni i w puszczy, Sienkiewicz, Henryk · ROZDZIAŁ IV fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Chart widząc kotkę, że mysz jadła na śniadanie, Wymawiał jej tak podły gust i polowanie. Rzekła kotka, wymówką wcale nie zmieszana: «Wolę ja mysz dla siebie niż sarnę dla pana» .
Bajki i przypowieści, Ignacy Krasicki · Chart i kotka
Kuba przesuwał w palcach koronkę i modlił się długo, a biegał oczami po podwórzu, po oknach chałupy, po sadzie omroczonym jeszcze na dole, po jabłonkach, obwieszonych jabłkami niby pięście; rzucił czymściś do budy, co stała zaraz koło drzwi, w biały łeb Łapy, aż pies zawarczał, zwinął się i spał dalej. — Ale, do samego słońca spał będziesz, jucho!
Chłopi, Część pierwsza - Jesień, Reymont, Władysław Stanisław · III fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Nikomu do głowy nie przyszło myśleć, kaj się psy podziały — zwyczajna przeciech rzecz. Dopiero po jakimś czasie Józka posłyszała gdziesik w podwórzu jakby głuche skamlenie, a nic tam nie nalazłszy, pobiegła w sad, myśląc, że to Witek się rozprawia z jakimś psem obcym. Zdziwiła się, nie dojrzawszy nikogo.
Chłopi, Część trzecia - Wiosna, Reymont, Władysław Stanisław · V fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Pomiarkował się wnet Mateusz, że młynarz nie ustąpi i nie da się nastraszyć, to nie nastawał więcej, schował złość do Antka głęboko za pazuchę, że go tam żywym ogniem piekła, ale dla ludzi zrobił się jakby miększym i wyrozumialszym, spostrzegli to w lot, a Bartek splunął na to i rzekł do drugich: — Głupi jako ten psiak, co nie mógł ugryźć buta, dostał w zęby, to się teraz do niego łasi.
Chłopi, Część druga - Zima, Reymont, Władysław Stanisław · III fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Tu zaduma pani Eweliny przerwaną została przez dwie kosmate łapki, które wspinając się na jej kolana, zaplątywały się w koronki jej sukni, a ostrzem pazurków dosięgały jej ręki. Obudzona, wzdrygnęła się i gniewnym gestem odtrąciła od siebie natrętnego pieska. On gniew jej wziął za wesołe żarty. Zbyt długo snadź był kochanym, aby móc łatwo w odtrącenie uwierzyć.
Dobra pani, Orzeszkowa, Eliza · Dobra pani fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Cesarz ma u nas liczne psiarnie, Cóż, że ten zdechnie pies.
Dziady, część III, Mickiewicz, Adam · SCENA VIII. PAN SENATOR
Dźwięk kółka metalowego sunącego po drucie, krótkie gdakanie zaniepokojonych kur. To Fitek wyszedł z budy, otrząsnął się, stoi chwilę, patrząc przed siebie, siada w deszczu na mokrych kamieniach i wyje. Ucichł. Może przestanie. Nie, znowu zaczął — równym, grubym głosem.
Granica, Nałkowska, Zofia · 4
Tak mruczał i chodził po sklepie przygarbiony, z rękoma w kieszeniach, a za nim jego pudel. Pan od czasu do czasu zatrzymywał się i oglądał jakiś przedmiot, pies przysiadał na podłodze i skrobał tylną nogą gęste kudły, a rzędem ustawione w szafie lalki małe, średnie i duże, brunetki i blondynki, przypatrywały się im martwymi oczami.
Lalka, Bolesław Prus · II. Rządy starego subiekta
Tak, panie! Wolałem to, niż słyszeć złe słowo o kapitanie Brierly. Zostawił mi te szklanki — oto są — i pragnął, bym się zaopiekował psem. Oto jest. — No, Rover, biedny piesku! Gdzie kapitan? Pies spojrzał na nas smutnymi żółtymi oczyma, rozpaczliwie zawył i wgramolił się pod stół.
Lord Jim, Conrad, Joseph · Rozdział VI
Za nimi dwaj niedorośli chłopcy żęli także, a jeden wielki, pleczysty, rudy chłopak, z czerwoną twarzą i rzędem białych zębów w wiecznym, gapiowatym uśmiechu ukazywanych, wiązał snopy, układał je w dziesiątki i pomagał do naładowywania nimi wozu nieco młodszemu, lecz również pleczystemu i silnemu bratu. Wszystko to czynił powoli, z leniwymi ruchami, jakby sennie.
Nad Niemnem, Eliza Orzeszkowa · III fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Pies mój, kwiat oszczekując, łbem się tuli ku mnie, — By poistnieć w mym świecie trafnie i beztłumnie, — I oczami po prośbie w twarz mi się człowieczy, A ja wchodzę — w Mgłę zwierząt i w Tuman wszechrzeczy.
Napój cienisty, Bolesław Leśmian · Spojrzystość (cykl) — Zwierzyniec
— Alboż to się nie trafia? Albożeś nie szlachcic? Alboż to nie wszystka szlachta sobie równa? Mało to każden magnatus ma dalekich krewnych i krewniaczek między szlachtą, które to krewniaczki później za swych zacniejszych dworzan wydaje? Przecie podobno i Suffczyński z Sieńczy ma też jakąś daleką krewną Wiśniowieckich.
Ogniem i mieczem, Henryk Sienkiewicz · Rozdział XIII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
«Jak mamę kocham — rzekła — Hrabia się nie myli. Znam ja dobrze Rosyją. Państwo nie wierzyli, Gdy im nieraz mówiłam, jak tam z wielu względów Godna pochwały czujność i srogość urzędów. Byłam ja w Petersburku, nie raz, nie dwa razy! Miłe wspomnienia! wdzięczne przeszłości obrazy! Co za miasto! Nikt z panów nie był w Petersburku? Chcecie może plan widzieć? Mam plan miasta w biurku.
Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie, Mickiewicz, Adam · Zamek fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość

Pokazujemy 48 z 116 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.

Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.