motyw literacki
Pieniądz
202fragmenty
49lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Lalka 40 fragmentów
- Satyry 17 fragmentów
- Chłopi, Część pierwsza - Jesień 13 fragmentów
- Trzej muszkieterowie 13 fragmentów
- Potop 10 fragmentów
- Moralność pani Dulskiej 8 fragmentów
- Nad Niemnem 6 fragmentów
- Skąpiec 6 fragmentów
- Fraszki 5 fragmentów
- Hymny 5 fragmentów
- Kordian 5 fragmentów
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 5 fragmentów
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Milcz, jeśli nie chcesz wzbudzić mego gniewu, I prócz starości ukazać głupoty. Bo brednie pleciesz, mówiąc, że bogowie O tego trupa na ziemi się troszczą. Czyżby z szacunku, jako dobroczyńcę, Jego pogrzebli, jego, co tu wtargnął, Aby świątynie i ofiarne dary Zburzyć, spustoszyć ich ziemię i prawa? Czyż, według ciebie, bóstwa czczą zbrodniarzy? O nie, przenigdy!…
Atłas w sklepie z kitaju żartował do woli; Kupił atłas pan sędzic, kitaj pan podstoli. A że trzeba pieniędzy dać było kupcowi, Kłaniał się bardzo nisko atłas kitajowi. Gdy przyszło dług zapłacić, a dłużnik się wzbraniał, Co rok się potem kitaj atłasowi kłaniał.
Nocą — tylko w kasach kolejowych Beznamiętnie Ciurkające, Zaspane, A w szulerniach gejzerem gorączkowym, A w burdelach — nieodżałowane, Na dancingach — syczące szampanem, Wytrysnęły z brzaskiem dnia — kipiące, Zapienione, robaczywe pieniądze.…
…masz złoto — jeszcze tyle troje Przyniosę... Słuchaj! za co płacisz? Nie wiem... Ta rana ciebie piekielnym zarzewiem Pali... ha?... Pali... I spałaś dziś? Spałam. Z tą raną?... Starcze, ja nic nie wyznałam. Nic! o przeklęta! a za coś płaciła? Za twoje leki.
A te ich pożyteczne rzeczy są właśnie takie, bez których doskonale można się obejść. Znam wypadek, gdzie matka zupełnie poważnie dowodziła, że lepiej kupić szalik na szyję niż parę gołębi, że ważniejsze są kalosze niż łyżwy. O, risum teneatis, amici (to znaczy po łacinie: Powstrzymajcie się od śmiechu, towarzysze).
Brat najstarszy, który zajął się wyrobem cegły, zrozumiał w krótkim czasie, iż każda prostokątna, różowa cegiełka daje mu grosz zarobku. Mały, miedziany grosik. Ale z wielu groszy powstawał srebrny talar — piękny, duży talar.…
— A że mu się darzy, to ino bez kobietę; on se wójtuje, a ona w garści wszyćko dzierży. Milczeli znowu z pacierz dobry. — A wy to nie poślecie z wódką do której?... — zapytała ostrożnie. — I... nie bierą mę już ciągotki do kobiet, za starym... — Nie powiadajcie po próżnicy! Ino ten stary, co się ruchać nie może, łyżki sam do gęby nie doniesie i na przypiecku se dochodzi... Widziałam, kiejście worek żyta nieśli.…
— Siądź przy mnie... — rozkazał stary po jego wyjściu. Juści, że przysiadła na brzeżku, ledwie płacz powstrzymując. — W komorze znajdziesz nieco grosza... Schowaj, by ci go nie wydarli... — Gdzie? Trzęsła się już ze wzruszenia. — We zbożu... Mówił wyraźnie, odpoczywając po każdym słowie, a ona, tłumiąc strach jakiś, cała była w jego oczach, świecących dziwnie. — Antka broń... Pół gospodarki sprzedaj, a nie daj go...…
Staremu coś niesporo szła robota, śniegu była kupa, a sił wiele nie miał, a i te dwa złote postronkowego nie dały mu spokoju, na stole świeciły się dwie złotówki, prawie nowe, dobrze pamiętał.. — Może i dadzą... — myślał — komuż to się przynależą?... aż mu kulas stergł od postronka, tak się krasula wydzierała... wstrzymał przeciech... a kupcom to nie zachwalał? słyszeli... cheba dadzą...…
Z panią M. bardzo źle, modlę się o jej zdrowie, cierpiąc wraz z Lotą. Widuję ją rzadko u pewnej znajomej, dziś jednak opowiedziała mi pewne szczególne wydarzenie. Stary M. jest nikczemnym, marnym skąpcem, przez całe życie srodze dręczył żonę i pozbawił wszystkiego, ale umiała ona dawać sobie jakoś radę. Gdy przed kilku dniami lekarz oświadczył, że żyć nie będzie, kazała przywołać męża. Lota była obecną.…
Gdy znów do murów klajstrem świeżym Przylepiać zaczną obwieszczenia, Gdy »do ludności«, »do żołnierzy« Na alarm czarny druk uderzy I byle drab, i byle szczeniak W odwieczne kłamstwo ich uwierzy, Że trzeba iść i z armat walić, Mordować, grabić, truć i palić; Gdy zaczną na tysiączną modłę Ojczyznę szarpać deklinacją I łudzić kolorowym godłem, I judzić »historyczną racją« O piędzi, chwale i rubieży, O ojcach, dziadach……
…Lecz nie wiedziałem, kogo szukają i za co, Nie należałem dotąd do żadnego spisku. Sądzę, że rząd to śledztwo wynalazł dla zysku, Że się więźniowie nasi porządnie opłacą I powrócą do domu. Taką masz nadzieję? Jużci przecież bez winy w Sybir nas nie wyślą; A jakąż winę naszą znajdą lub wymyślą? Milczycie, — wytłumaczcież, co się tutaj dzieje, O co nas oskarżono, jaki powód sprawy?…
— Gdybym nie lękał się, ażeby warg moich nie splamiła bezbożność, powiedziałbym, że niektórzy kapłani marnują czas... Biedni ludzie, chociaż święci!... Nie jedzą mięsa, poprzestają na jednej żonie albo całkiem unikają kobiet i — nie wiedzą: co to jest pożyczać... Jestem kontent, Ramzesie — prawił Tutmozis — że ten rodzaj mądrości poznasz przy moich radach.…
Wiesz, coś mi winien; miejże się do taszki, Bo cię wnet włożę, Jóstcie, między fraszki!
W czasie jeszcze jednej ostatecznej rozmowy z ojcem Zenon wyznał otwarcie, że mu potrzeba pieniędzy. Idzie o ten ostatni rok, o niewielką sumę miesięcznie, resztę sobie dorobi. Powołał się na znany ojcu skądinąd fakt, że od piątej klasy zarobkuje, i dodał, że gdyby nie wojna, stypendium szkolne byłoby mu wystarczyło do końca. Pan Walerian zachował się zupełnie inaczej, niż oczekiwał Zenon.…
Weź je i wraź sobie w pamięć Tych kilka przestróg: Nie bądź skorym myśli Wprowadzać w słowa, a zamiarów w czyny. Bądź popularnym, ale nigdy gminnym. Przyjaciół, których doświadczysz, a których Wybór okaże się być ciebie godnym, Przykuj do siebie żelaznymi klamry, Ale nie plugaw sobie rąk uściskiem Dłoni pierwszego lepszego socjusza.…
Czym wam zapłacę? Ha! prawda! Idąc w tę drogę pokuty, ubogim złoto rozdałam, mam niedostatek luty. Czym wam zapłacę? Ha! prawda! Któż pierwszy rękę mi poda? Jeszcze-ć się wznosi me łono, jeszczem-ci piękna i młoda! Ciebie pierwszego obejmę, pierwszym całunkiem obdarzę! Jak nam zadrgają wargi! Jak spłomienieją twarze! W przedziwnie miękkich kędziorach włos ci na barki spływa — była li kiedy rozkosz ach! tak gorąca?!…
…Dukaty i talary iskrzyły się w worach. Przed chwilą jeszcze na powierzchni ziemi przesypywały się garściami, jak żywe, a teraz — zamarły w bezruchu. Ukryły się do worów, wzrokiem ludzkim spłoszone. Może i nie wiedzą o tym, że je zdradza połysk niespokojny. — Tuście się zataiły, połyskliwe, zazdrosne! — szepnął Tajemnik, zbliżając się do worów.…
Zdziwiła się Zobeida na widok dukatów i natychmiast zajrzała do worków. Blask złota oślepił ją i oszołomił. — Skąd wziąłeś tyle dukatów? — spytała uśmiechniętego Ali-Babę. Ali-Baba opowiedział jej wszystko, co mu się w lesie przytrafiło, a potem dodał: — Zachowaj to wszystko w tajemnicy i przed nikim słówkiem się jednym nie przegadaj!…
Tam, gdzie gęstymi drzewy sadzawka zarosła, Jakiś człowiek samotny jak cień się przesuwa, Patrzy na księżyc, wzdycha — to miłośnik czuły, Zapewne wielkie serce smutkami zatruwa; Może mu się marzenia złotym wątkiem snuły I przerwały się nagle — od świata ucieka. Chciałbym go poznać... Bracie, znasz tego człowieka? To pewien dłużnik, bankrut potępion wyrokiem. Dlaczegóż nie w więzieniu duma, lecz w ogrodzie?…
…i sięgnął za plecy, a tam-mały skórzany portfelik w pudełeczku z napisem „pierre cardin" uśmiechnął się do mnie. i wręczył mi go pan mówiąc: pusty jest prezent, którego nie zdołasz wypełnić, lecz pełen wiary daję ci go, bo wiem, że już niebawem uzbierasz w nim wiele dobrego. i wziąłem to za dobrą monetę.
Staję, «gościńców król, włóczęga», Przed chłopską chatą. Dach jej stromy, Spadzista strzecha ziemi sięga Zwichrzoną brodą burej słomy. Mech, szary liszaj spopielony, W szczeliny powtykany, sterczy Jak siwe kłaki starczej piersi Dziadygi, co na progu sieni Siadł w gaciach, ćmiąc machorkę czarną...…
Obiady w dzień powszedni jadaliśmy w sklepie, naprzód dwaj młodzi Minclowie i August Katz, a następnie ja z pryncypałem. W czasie święta wszyscy zbieraliśmy się na górze i zasiadaliśmy do jednego stołu. Na każdą Wigilię Bożego Narodzenia Mincel dawał nam podarunki, a jego matka w największym sekrecie urządzała nam (i swemu synowi) choinkę.…
…Ale oto fakt świeży. Przy wielkich piecach istnieją szale do wciągania rudy. Pod najsurowszą karą nie wolno człowiekowi siadać w szali ani dla wjazdu, ani celem szybkiego spuszczenia się z góry. Czy pan uwierzy, jaka jest statystyka wjeżdżań i zjeżdżań windą? To jest także statystyka, którą powinien byś notować sobie w którejkolwiek półkuli mózgu... — Nie ma gwałtownej potrzeby. — Aha. — Z wszelką pewnością.…
Opowiadam wam te szczegóły na temat asteroidy B 612 i podaję jej numer z myślą o dorosłych. Dorośli lubią liczby. Jeżeli im mówisz, że masz nowego przyjaciela, nigdy nie interesuje ich to, co istotne. Nigdy nie pytają: „Jak brzmi jego głos? Jakie są jego ulubione gry? Czy zbiera motyle? ". Pytają za to: „Ile ma lat? Ilu ma braci? Ile waży? Ile zarabia jego ojciec? ". Dopiero wtedy wydaje im się, że coś o nim wiedzą.…
Przyszła z wizytą. Siedzi na miękkim krześle w pokoju hotelowym. O nic nie prosi, niczego nie potrzebuje. Nie potrzebuje zwłaszcza pieniędzy. A te, które otrzymała w Opiece, pragnie co prędzej oddać komukolwiek, komu są bardziej potrzebne. W ostateczności chce je oddać choćby na przechowanie. Takim ją bowiem przejmują obrzydzeniem.
Wyrażaj się inaczej. Ciągle myślisz, że jesteś w towarzystwie kokocic. Takie dobre towarzystwo, jak i inne. A potem co mamcia wydziwia na kokotki. Niby to i u nas nie ma kokot w kamienicy. Sama mamcia wynajmowała tej z pierwszego piętra. z godnością Ale się jej nie kłaniam. Ale pieniążki za czynsz mamcia bierze od niej, że aż ha... Przepraszam, to ja takich pieniędzy dla siebie nie biorę. A co mamcia z nimi robi?…
— Phi! — zaśmiała się Marta — melancholiczką jesteś... i dumna jak księżniczka. Od wujostwa nic przyjmować nie chcesz, ze swoich procencików ubierasz siebie i ojca, trzewiki nawet oszczędzasz, tak że czasem boso chodzisz, kapelusza i rękawiczek nie nosisz... — O, niech ciocia tak nie myśli! — porywczo prawie zawołała Justyna. — Ja ani kłamać, ani udawać nie chcę!…
Na głowach my z nimi paradowali samym środkiem ulicy, a Felek tak wrzeszczał: „Na bok! Na bok!", że aż dorożki stawały. Handla zostawiliśmy za sobą het precz, choć Żydzisko pędziło za nami, krzycząc, żeśmy rozbójniki, szwarcjury i inne tam takie żydowskie wymysły. Dopieroż na Ordynackiem dalej bębnić w stołki.…
zrzucając czapkę i zawijając w niej pieniądze Weź na pamiątkę rzecz i godło zarazem. —
Tam mówiono o księciu słowy szkaradnymi. I ty, podły, przychodzisz obrzucać mnie nimi? Ja tam stałem na zimnie, o głodzie — z rozkoszą chwytałem każde słowo; — powtarzałem duchu: stój, postój — czekaj jeszcze, zapłaci dukatem, dukatem płacą tym, co donos noszą. Co? I cóż? — Co przyniosłeś — co? Ja cały w słuchu, przy tym brudzie i wstydzie; — no ja z tego żyję, Książę płacisz. rzuca pieniądz Masz. Gadaj.
O nierządne królestwo i zginienia bliskie, Gdzie ani prawa ważą, ani sprawiedliwość Ma miejsca, ale wszytko złotem kupić trzeba!
— Tuhaj-beju! — rzekł. — Ile myślisz wziąć wykupna za tego jeńca? Tuhaj-bej popatrzył na Skrzetuskiego i rzekł: — Tyś mówił, że to znaczny człowiek, a ja wiem, że to poseł strasznego kniazia, a straszny kniaź kocha swoich. Bismillach! Jeden zapłaci i drugi zapłaci, razem... Tu Tuhaj-bej zamyślił się: — Dwa tysiące talerów. Chmielnicki na to: — Dam ci dwa tysiące talerów. Tatar milczał przez chwilę.…
— Czy mogę być inny — gderał cierpko wuj — kiedy zmuszony jestem żyć w świecie głupców? Wesołych świąt!... Do licha z wesołymi świętami! Znać ich nie chcę! Czymże są święta Bożego Narodzenia dla ciebie na przykład, jeśli nie terminem płacenia rachunków, a zwykle wtedy jesteś bez grosza. Z każdym Bożym Narodzeniem jesteś o rok starszy, lecz ani o włos bogatszy.…
Dano trzecią potrawę. Wtem pan Podkomorzy, Wlawszy kropelkę wina w szklankę panny Róży, A młodszej przysunąwszy z talerzem ogórki, Rzekł: «Muszę ja wam służyć, moje panny córki, Choć stary i niezgrabny». Zatem się rzuciło Kilku młodych od stołu i pannom służyło.…
…— Ale przyznaj, waćpani dobrodzika, żeś nie bez jakowychś ukrytych zamiarów te sikory tu przywiozła. Setne dziewki! Szczególniej ów hajduczek, żebym tak zdrów był! Chytrą Michał ma siostrzyczkę, co? Pani Makowiecka uczyniła istotnie bardzo chytrą minę, która zresztą zupełnie nie przypadła do jej prostodusznej, poczciwej twarzy, i odrzekła: — Myślało się o tym i o owym, jak to zwykle nam, niewiastom, na przebiegłości……
Dajmy, a naprzód dajmy! Sami siebie Ku gwałtowniejszej chowajmy potrzebie. Tarczej niż piersi pierwej nastawiają, Pozno puklerza przebici macają.
— Ptaka wam wiezę — rzekł — ino trochę postrzelonego, ale nie bardzo. — Hę? — spytał Grzyb. — Co hę?... Jaśka waszego przywiózem, bo mi dziś w nocy konie krad i dostał parę śrucinów. — O hycel!... Gdzie on?... — Siedzi w sankach na gościńcu. Grzyb pobiegł ciężkim kłusem w tamtą stronę.…
— Są to pieniądze — odpowiedziałem, lubo trudno mi było wytłumaczyć, co to są pieniądze. Przedłożyłem mu różne gatunki naszych monet i metali, w których są bite. Dałem mu poznać wielki ich pożytek, mówiąc, że kiedy Jahu ma wiele pieniędzy, naówczas może mieć piękne odzienie, piękne domy, piękne dobra, wyśmienite stoły i do wyboru swego wszystkie najpiękniejsze kobiety; że ponieważ pieniądze jedynie dają dostęp do……
Zbliżało się południe. Ochotnicy przypomnieli sobie o terminie wizyty u komendanta placu i poszli ku miastu. Dość długo musieli czekać na ganku, potem wpuszczeni zostali do pierwszej stancji i tu znowu czekali blisko godzinę. Nareszcie posługujący wiarus dał im znać, że pan kapitan pije już kawę i że za chwilę nadejdzie.…
…Próbował hetman pojednać się z nim i wciągnąć go do swych planów, ale Sapieha odesłał listy bez odpowiedzi; mówiono natomiast, że się licytuje, sprzedaje, co może, srebra przetapia na monetę, stada za gotowy grosz oddaje, makaty i kobierce nawet Żydom zastawia, majętności wydzierżawia, a wojska ściąga.…
Położenie żony i syna było zabezpieczone. Już sama pensja oficerska, wypłacana punktualnie, wystarczyłaby najzupełniej. Nadto Seweryn Baryka przed pójściem na front wyjął z safesu bankowego znaczną część swych oszczędności, zamienił na złoto i „na wszelki wypadek" zakopał w piwnicy wraz z biżuterią i co cenniejszymi przedmiotami ze srebra i złota. Samych pieniędzy było kilkaset tysięcy.…
— Posłuchajcie mnie, dostojni panowie. Odkrycie, jakie uczyniłem, jest wielkie, albowiem chociaż nie odnalazłem dotąd dziewicy, odnalazłem drogę, na której jej szukać należy. Oto rozesłaliście wyzwoleńców i niewolników na całe miasto i prowincję, a czyż który dał wam jakąś wskazówkę? Nie! Ja jeden dałem. I powiem wam więcej.…
…Oto masz waćpani za swoje trudy. Nie, panie; ani grosika. No, no, bez ceremonii.
Słusznie niżnik czerwienny, a kinal z nazwiska, Uczczony matedorstwem. Jemu kart igrzyska Winniśmy; a walecznym dumne bohatyrem, Wyszły na świat szulery pod wodzem Lahirem. Tak się zwał ten, co pierwszy dla zabawnej współki Pod różnymi barwami zebrał cztery pułki I każąc się bić lalkom, głupiego gdy bawił, Wszystkim jego następcom kunszt zacny objawił.…
Oto mi kawał obwiesia! Wygląda mocno podejrzanie; wolałbym, aby ten pies kulawy raz zniknął mi już z oczu. Ach, cóż to za straszny kłopot mieć w domu tak znaczną sumę; szczęśliwy, kto ma cały majątek w bezpiecznej lokacie, a zachowa sobie tylko to, co potrzebne na codzienne wydatki!…
— Ij! — odrzekła z jadowitym uśmiechem pani Wiechowska. — Nienasycona, proszę pana dobrodzieja, to ja tam nie jestem. Czyż to jedno z drugim wyniosą te drobiazgi tyle, co byście państwo dobrodziejostwo musieli dać korepetytorowi u siebie na wsi? Taki korepetytor, proszę pana, dziś ledwo za trzydzieści rubli w miesiąc na wieś pojedzie, a chce mieć pokój osobny, wszelkie wygody, wszelkie przyjemności, usługę...…
D'Artagnan wyprostował się z dumną miną, która wyrażała, że nikogo o jałmużnę nie prosi. — To dobrze, młodzieńcze, to dobrze — mówił dalej de Tréville — znam ja tę dumę; i ja przybyłem do Paryża z czterema dukatami w kieszeni, a byłbym się bił z każdym, kto by mi powiedział, iż nie jestem w stanie kupić Luwru.…
Pokazujemy 48 z 202 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.