motyw literacki
Bogactwo
149fragmentów
36lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Lalka 22 fragmenty
- Satyry 16 fragmentów
- Potop 14 fragmentów
- Fraszki 13 fragmentów
- Nad Niemnem 12 fragmentów
- Kwiaty polskie 6 fragmentów
- Przedwiośnie 6 fragmentów
- Bajki i przypowieści 5 fragmentów
- Krzyżacy 5 fragmentów
- Quo vadis 5 fragmentów
- Przygody Tomka Sawyera 4 fragmenty
- Hymny 3 fragmenty
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
O, Kadma grodu, domów Amfiona Mieszkańcy! Życia człowieka nie śmiałbym Ani wysławiać, ni ganić przenigdy, Bo los podnosi i los znów pogrąża Bez przerwy w szczęście ludzi i w nieszczęścia, A nikt przyszłości wywróżyć niezdolny. Tak Kreon zdawał się godnym podziwu, On, co wyzwolił tę ziemię od wrogów I jako władca jedyny nad krajem Rządził, potomstwem ciesząc się kwitnącym A dziś to wszystko — stracone.…
Żebrak panu tłustemu gdy się przypatrował, Płakał; tegoż wieczora tłusty zachorował: Pękł z sadła. Dziedzic po nim gdy jałmużny sypie. Śmiał się żebrak nazajutrz i upił na stypie.
Tego im i trzeba; Każą ci na dziedziniec wynieść kawał chleba, A ty się kłaniasz nisko jak wieko u skrzyni; A pani z okna plunie. — Ha! mościa grabini, Przyniosłam ci kosz jajek.
Dżek ma bardzo dużo różnych rzeczy, ale wszystko porządnie ułożone w skrzynce, którą mu ojciec zrobił. Osobno leżą rzeczy, które są często potrzebne i mogą się przydać, osobno takie, do których rzadziej zagląda. Dżek często porządkuje skrzynkę i za każdym razem układa inaczej. Próbował różnie. To płaskie rzeczy kładzie na dnie, żeby mniej miejsca zajmowały, a drobiazgi na górze.…
«Ojcze szatanie! Patrz no, jakie dziwy!» Tak Plutus krzyczał głosem ochrypiałym. Mądry przewodnik rzekł do mnie: «Bądź śmiałym, Pokrzepmy w sobie umysł bojaźliwy; Jaką bądź władzę mieć może ten potwór, Nie wzbroni wejść nam w tych skał ciemny otwór». Potem w potwora policzek nadęty Spojrzał i mówił: «Milcz, wilku przeklęty! Niechaj cię strawi własny wybuch gniewu.…
W domu młynarza, stojącym zaraz przy drodze, już się świeciło i przez szyby przysłonięte firankami widać było lampę stojącą na stole. — Mają lampę kiej u dobrodzieja albo i we dworze jakim... — Bo to nie bogacze?... Grontu to ma więcej od Boryny i na precenta pieniądze daje, i na mieleniu to nie okpiwa, co? — ciągnął Szymek. — Żyją kiej dziedzice... Takim to dobrze... Po pokoju chodzą... na kanapach się wylegują...…
— Gospodyni! — Czego? — Wiecie, a to dziedzic w ogiery przyjechał. Cuganty kiej hamany, kare całkiem, w siatkach czerwonych, z piórami na łbach, a brzękadła na pasach to łyśnią się od złota kiej te obrazy w kościele! A jak szły, to niczym ten wiater! — Nie dziwota, dworskie przecież, nie chłopskie! — Jezus, jeszczem takich smoków nie widział! — Jeszcze by, nic nie robią i na czystym owsie stoją!…
Pani Ewelina dumała o swej niedoli. Nie przesadzała bynajmniej myśląc, że jest bardzo nieszczęśliwą. Istotnie, wdowa od lat wielu, bezdzietna, z sercem gorącym a samotnym, nie była nawet tak bogatą, aby móc zawsze przebywać tam, gdzie życie przedstawiało dla niej najwięcej jeszcze uroków, a najmniej smutków i znudzenia.…
…Gdybym posiadał bryłę złota wielkości piramidy, będę obok niej takim nędzarzem jak Libijczyk błąkający się po zachodniej pustyni, gdzie nie ma daktyla ani wody. I patrzcie, za bryłkę tego jałowego materiału Fenicjanin bierze kawał ziemi, który może wykarmić i odziać trzydziestu dwu ludzi, a nadto — bierze i tych ludzi!...…
Na umyśle prawdziwe bogactwa zależą; Pod nim srebro i złoto, i pieniądze leżą; A temu bogatego imię będzie służyć, Który szczęścia swojego umie dobrze użyć. Ale kto ustawicznie leży nad liczmany, Tylko tego słuchając, gdzie przedajne łany, Ten równie jako pszczoła plastry w ul układa, A drugi nic nie robiąc miód gotowy jada.
Długom–ci czekał na przedwieczne Słowo, jakkolwiek we mnie było i poza mną, we wszystkich drzewach i we wszystkich trawach, w wszystkich jasnościach i wszystkich ciemnościach, w róży i lilii, w robaku i płazie, w głębinach wody i w górach pustynnych, w płaczu, nadziei, w uciesze i trwodze.…
Gdy z pola do Olimpu bogowie wrócili, Wątpliwy na przemianę los wojny się chyli I między Symoentu a Ksantu koryty Z obydwu stron spiżowe latają dziryty. Mur Greków, Telamona syn, postrachy sieje, Łamie zastęp trojański, odżywia nadzieje. Eusora syn, Akamas, rycerz między Traki I najdzielniejszy bronią, i jak olbrzym jaki Wzrostem ciała ogromny, legł z jego prawicy.…
— Odżegnałem się w końcu kłamstwem od wizji jego talentów — zaczął nagle. — Dziewczyna! Co? Wspomniałem o dziewczynie? Och, ona jest poza tym — najzupełniej! One — mam na myśli kobiety — są poza tym — i tak być powinno. Musimy im pomagać, aby mogły pozostać w tym swoim pięknym świecie, bo inaczej nasz świat stałby się jeszcze gorszy. Och, ona musiała być poza tym wszystkim.…
Po kolei Tajemnik zanurzał dłonie we worach, gruntując je aż do dna. Garściami wsypywał dukaty i talary do kieszeni, do czapki i za pazuchę. Tak się w nie skrzętnie zaopatrzył, że wyglądał jak brzuchaty i zbytnio otyły, prócz gęby, która wrodzoną chudość, chcąc nie chcąc, zachowała. — Czas mi już pono wrócić na ziemię — mruknął po namyśle.…
…Co za cuda, co za dziwy ujrzał Ali-Baba we wnętrzu zaklętej jaskini! Ujrzał kufry, napełnione dukatami; ujrzał całe stosy kamieni drogocennych; ujrzał drzewa koralowe i olbrzymie pnie zielonego malachitu. Ale to wszystko żyło i poruszało się nieustannie. Brylanty same przesypywały się z brzękiem i szmerem z jednej szkatuły do drugiej.…
…Chciałbym w tej pięknej willi przeżyć z tobą wieki Wśród laurów, wodospadów, róż, brązów, zwierciadeł; A kto wie? jutro może otworzysz powieki I spojrzysz w lice nędzy, najsroższej z widziadeł... Przekleństwo! jam utracił wszystko! Mio caro, Co się to znaczy? U drzwi stoją wierzyciele! Lecz bogactwo w miłości znikomą jest marą, Dawałem ci brylanty, dziś sercem się dzielę. Ach brylanty... Gdzie klucze?... Stój!…
— Dam ci za ten papier łyżwy, dwie lanki, album z markami, palące szkło i magnes.
— A niemało ich ściągnie — mówił dalej mieszczanin. — Wielkie gody i wielka szczęśliwość dla Królestwa! Prawią też, i to pewna, że król kazał całą łożnicę królowej złotogłowem szytym perłami wysłać i takiż baldachim nad nią uczynić. Zabawy będą i gonitwy w szrankach, jakich świat dotąd nie widział.
Czy pamiętasz, jak z tobą tańczyłem walca? Panno, madonno, legendo tych lat? Czy pamiętasz, jak ruszył świat do tańca, Świat, co w ramiona mi wpadł? Wylękniony bluźnierca, Dotulałem do serca W utajeniu kwitnące, te dwie, Unoszone gorąco, Unisono dyszące, Jak ty cała, w domysłach i mgle.…
— Pamiętasz — rzekł — ile wziąłem pieniędzy, gdym stąd wyjeżdżał? — Trzydzieści tysięcy rubli, całą gotówkę. — A jak ci się zdaje: ile przywiozłem? — Pięćdzie... ze czterdzieści tysięcy... Zgadłem?... — pytał Rzecki, niepewnie patrząc na niego. Wokulski nalał szklankę wina i wypił ją powoli. — Dwieście pięćdziesiąt tysięcy rubli, z tego dużą część w złocie — rzekł dobitnie.…
…Warto choć raz w życiu przejść się zaludnionymi ulicami w stronę żydowskiego cmentarza. Można tam zobaczyć wnętrza pracowni, fabryczki, warsztaty i mieszkania, o jakich się filozofom nie śniło. Można zobaczyć całe rodziny sypiające pod pułapami sklepików, gdzie już nie ma ani światła, ani powietrza.…
Potem jeszcze pomyślał: „Sądziłem, że jestem bogaty, bo mam wyjątkowy kwiat, a mam tylko zwyczajną różę. Ją i trzy wulkany, które sięgają mi do kolan, przy czym jeden wygasł być może już na zawsze. To chyba nie czyni ze mnie wielkiego księcia..." I położył się na trawie, i zapłakał.
A, broń mnie Boże! Bez błogosławieństwa mamusi my ta do ołtarza nie pójdziemy. Ale chyba wielmożna pani gospodyni nie będzie dęba stawać, żeby się uczciwa rzecz nie stała... Skoro młody pan tak chce, to już od Boga natchniony, aby sierocie krzywdy nie robić. Całe jej wiano była ta uczciwość, a dziś nikt jej nie weźmie, bo bogactwem swego pohańbienia nie przykryje
Wnętrze domu posiadało te same, co i dwór cały, cechy dawnego bogactwa chronionego przez czujne i niestrudzone starania od rozpadnięcia się w łachmany i próchno. W obszernych, niskich i dobrze oświetlonych sieniach sterczały na ścianach przed wielu już zapewne dziesiątkami lat umieszczone ogromne rogi łosi i jeleni; pomiędzy nimi wisiały uschłe wieńce ze zboża przetykanego czerwienią kalinowych i jarzębinowych……
…Rondel, moździerz i żelazko — to były niemal klejnoty rodzinne. Na półce wprost drzwi ustawione, błyszczały olśniewające, złote prawie. Środkowe miejsce zajmował rondel. Jak zapamiętać mogę, nigdym nie widział, żeby się w tym rondlu co gotowało. Byłoby to profanacją po prostu.…
— Człowieku! — rzecze cichym głosem. — Żebyś ty tych skarbów nie połowę, ale tysiąc tysiąców tysiączną cząstkę miał, toby zguba twoja była! Wielkie bogactwo powala człowieka tak jak wielka niemoc. Siłę mu z ciała bierze, ducha z piersi wyciska, z dobrej drogi zbija. A tuż Krasnoludki chórem: — Hej bogacz! ladaco. Ten brzydzi się pracą, Choć żyje — to na co?
Wąwozami wjechawszy w gród Lakedajmony, Skręcili wprost na zamek, kędy mąż sławiony, Menelaj, huczne sprawiał wesele dla syna I dla córki. Tę oddał, choć jego jedyna, Synowi Achillesa, wojów gromiciela. Z nim ją bowiem zaręczył w Troi przed lat wiela, A niebianie złączyli parę k'sobie skłonną. Właśnie ją dziś odesłał koleśno i konno W sławny gród Myrmidonów. Dla syna zaś swego Wziął w Sparcie Alektora córę.…
— Święta nazywasz głupstwem, wuju? — zawołał siostrzeniec. — Jestem pewny, że nie myślisz tego! — Przeciwnie, tak myślę — odrzekł Scrooge. — I mam zupełną słuszność. Wesołych świąt! Jakiż ty masz powód być wesołym? Jakiż ty możesz mieć powód do wesołości? Ty, biedak? — Doskonale! — roześmiał się siostrzeniec, zacierając ręce. — A jakiż ty masz powód być ponurym, wuju? Jakąż ty możesz mieć rację do smutku? Ty, bogacz?
«Mój Hrabio — przerwał Sędzia — po co chcesz koniecznie Wyjeżdżać? Wierz mi, w twoich dobrach siedź bezpiecznie Szlachtę biedną rząd mógłby odrzeć i przechłostać, Ale ty Hrabio pewien jesteś cały zostać; Wiesz, w jakim rządzie żyjesz, jesteś dość bogaty, Wykupisz się od więzień połową intraty».
…Panie Michale, doszedłeś do fortuny!... Już tak widać jest, że kto się o Radziwiłła otrze, ten sobie wytarty kubrak zaraz ozłoci. Łatwiej tu, widzę, o promocję niż u nas o kwartę gniłek. Wsadzisz rękę w wodę z zamkniętymi oczami i już szczupaka dzierżysz. To mi pan z panów! Szczęść ci Boże, panie Michale. Skonfundowałeś się jak panna po ślubie; ale to nic!... Jakże się to twoje dożywocie nazywa? Dudkowo czy jak?...…
Położenie żony i syna było zabezpieczone. Już sama pensja oficerska, wypłacana punktualnie, wystarczyłaby najzupełniej. Nadto Seweryn Baryka przed pójściem na front wyjął z safesu bankowego znaczną część swych oszczędności, zamienił na złoto i „na wszelki wypadek" zakopał w piwnicy wraz z biżuterią i co cenniejszymi przedmiotami ze srebra i złota. Samych pieniędzy było kilkaset tysięcy.…
Materiału nie brakło. Co chwila zjawiali się kolejni chłopcy.Każdy przychodził z zamiarem pośmiania się z Tomka i każdy zostawał, żeby malować. Kiedy Ben się zmęczył, z łaski Tomka przyszła kolej na Billego w zamian za niezupełnie jeszcze podarty latawiec; a gdy i Bill miał już dosyć, prawo bielenia parkanu nabył Johnny za zdechłego szczura i kawałek sznurka, na którym można nim było wywijać.…
Słynniejsi zasiadali wprost do stołów, mniejsi służyli do rozrywki w czasie jedzenia, czekając na chwilę, w której służba pozwoli im rzucić się na resztki potraw i napojów. Gości tego rodzaju dostarczali Tygellinus, Watyniusz i Witeliusz, gościom zaś zmuszeni byli nieraz dostarczać odzieży odpowiedniej do pokojów cezara, który zresztą lubił takie towarzystwo czując się w nim nąjswobodniejszym.…
Słusznie niżnik czerwienny, a kinal z nazwiska, Uczczony matedorstwem. Jemu kart igrzyska Winniśmy; a walecznym dumne bohatyrem, Wyszły na świat szulery pod wodzem Lahirem. Tak się zwał ten, co pierwszy dla zabawnej współki Pod różnymi barwami zebrał cztery pułki I każąc się bić lalkom, głupiego gdy bawił, Wszystkim jego następcom kunszt zacny objawił.…
Oto mi kawał obwiesia! Wygląda mocno podejrzanie; wolałbym, aby ten pies kulawy raz zniknął mi już z oczu. Ach, cóż to za straszny kłopot mieć w domu tak znaczną sumę; szczęśliwy, kto ma cały majątek w bezpiecznej lokacie, a zachowa sobie tylko to, co potrzebne na codzienne wydatki!…
…Mówiliśmy już, iż młodzi rycerze bez obrazy przyjmowali datki królewskie, dodajmy jeszcze, że w owych czasach łatwej moralności nie wstydzili się też brać ich od swoich kochanek, które często obdarzały ich cennymi i trwałymi pamiątkami, jak gdyby chciały zwalczać nietrwałość ich uczuć mocą podarunków. Torowano sobie drogi przez kobiety, nie ukrywając się z tym bynajmniej.…
Niech się nikt z powierzchownej ozdoby nie sroży. Brytan z srebrno-złocistej pysznił się obroży. Zazdrościli koledzy w wieczór; patrzą rano, Aż brytana za srebrną obroż uwiązano. «Pyszńże się teraz, bracie!» — do brytana rzekli; Gryzł łańcuch nadaremnie, a oni uciekli.
Niech mam berło, koronę, płaszcz, złote trzewiki, Od stopy aż do głowy, jak pan król...
I Taft opowiedział Dżekowi długą historię, jak z małego chłopca na posyłki może się zrobić bogacz. — Ja go nauczyłem, jak być kupcem. Dobrą miał u mnie szkołę. Kiedy już sam zaczął pracować, przychodził zawsze się radzić. Czasem posłuchał, czasem nie. A potem mówił: „Ile razy posłucham pana, mister Taft, zawsze dobrze na tym wychodzę".…
Już sam dom najlepszy we wsi, duży, widny, wysoki, stancje kieby w jakim dworze, wybielone, z podłogami, czyste! A co sprzętów, co statków różnych, obrazów samych ze dwadzieścia i wszystkie ze szkłami! A tu jeszcze obory, stajnie, stodoła, szopa! A mało to lewentarza? Pięcioro samych krowich ogonów, nie licząc byka, któren profit daje niezgorszy! Trzy konie! A gdzie jeszcze grunt? Gdzie gęsi, świnie?...
Zaczęła marzyć, że niechby się jeno dorwała z powrotem gospodarstwa, niechby znowu poczuła ziemię pod nogami, to się tak przypnie do niej, tak weprze całą duszą i pazurami, że nic ją nie oderwie i nie zmoże. Nadzieja w niej rosła wraz z takim nabierem sił, aż ją rozpierało we środku od mocy, nieustępliwości a odwagi, ognie chodziły po niej, oczy się roziskrzały...…
Każdy faraon, każdy arcykapłan, nareszcie każdy wielki skarbnik i najwyższy sędzia miał obowiązek natychmiast po objęciu urzędu własnymi oczyma obejrzeć majątek państwa. Lecz mimo to żaden z dostojników nie tylko nie trafiłby tam, ale nawet nie mógł zmiarkować: gdzie leży skarbiec? W korpusie głównym czy w którym ze skrzydeł, nad ziemią czy pod ziemią.…
Ani przyjaciel, ani wielkość złota, Ani uchowa złej przygody cnota; Przeklęta Zazdrość dziwnie się frasuje, Kiedy u kogo co nad ludzi czuje. Więc jesli nie zje, tedy przedsię szczeka, A ustawicznie na twoje złe czeka. To na nię fortel: nic nie czuć do siebie A wszytko mężnie wytrzymać w potrzebie.
Długom–ci czekał na przedwieczne Słowo, jakkolwiek we mnie było i poza mną, we wszystkich drzewach i we wszystkich trawach, w wszystkich jasnościach i wszystkich ciemnościach, w róży i lilii, w robaku i płazie, w głębinach wody i w górach pustynnych, w płaczu, nadziei, w uciesze i trwodze.…
Zdziwiła się Zobeida na widok dukatów i natychmiast zajrzała do worków. Blask złota oślepił ją i oszołomił. — Skąd wziąłeś tyle dukatów? — spytała uśmiechniętego Ali-Babę. Ali-Baba opowiedział jej wszystko, co mu się w lesie przytrafiło, a potem dodał: — Zachowaj to wszystko w tajemnicy i przed nikim słówkiem się jednym nie przegadaj!…
Willa włoska — pokój cały zwierciadłami wybity — kobierce — wazony rznięte z lawy, pełne kwiatów — przez okna widać piękną okolicę. — Kordian i Wioletta, młoda i piękna Włoszka Duszo! niechaj ci włosy na czole rozgarnę! Weź mię w twoje ramiona, rozkoszą odkwitnę. Patrz na mnie! Twoje oczy jasne, skrzące, czarne, Białka oczu jak perły śnieżystobłękitne.…
— Bo się ojciec za synem ujął, a ja za Zbyszkiem: więc potykaliśmy się samoczwart wobec gości na udeptanej ziemi. Taka zaś stanęła umowa, że kto zwycięży, ten i wozy, i konie, i sługi zwyciężonego zabierze. I Bóg zdarzył.…
Prócz żalu został po Arturze Pstrokaty melanż majątkowy: Pieniądze (dużo), domy (duże), Folwark (olbrzymie, tłuste krowy). Ogród (ogromne, duszne róże, Z których spleciono mu z mozołem Wieniec, co mógł być młyńskim kołem; Czterech musiało nieść przez miasto Tę zgrozę ciężką i kolczastą; Nieśli, pocili się, sapali, Zranione palce wysysali); Sad (słynne śliwki «folblutówki», Soczyste, tłuste, słodkie, duże); Akcje (……
Pokazujemy 48 z 149 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.