Czytam Lektury
motyw literacki

Obcy

78fragmentów 32lektury

Gdzie ten motyw mieszka

Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.

Występuje razem z

Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.

Fragmenty

Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.

Jeżeli chcecie, aby przyjaciel ojców waszych był przewodnikiem waszym, zostanę z wami i lud mój opuszczę; albowiem wy jesteście nieszczęśliwsi. Mówił jeszcze dłużéj starzec ów, i uszanowali go, i zaprosili do swojéj szopy. I zrobiono przymierze z Ludem Sybirskim, który się rozszedł i zamieszkał w swoich śnieżnych siołach; a król jego został z wygnańcami, aby je pocieszał.
Anhelli, Słowacki, Juliusz · Rozdział I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Po pniu i po bocianie żaby nędzne, słabe, Chciały jeszcze trzeciego. Dał im Jowisz żabę. «Przecież swoja!» — krzyknęły. Zmierziły i swoją; Kiedy więc nowe bunty i projekta roją, Rzekł im Jowisz: «A chcecie być pod nowym panem? Dam takiego, co będzie i pniem, i bocianem».
Bajki i przypowieści, Ignacy Krasicki · Po pniu i po bocianie...
Jak biedny ptaszek spod płonących dachów W lot się puściłem... dziś obcy... nieznany Własnej ojczyźnie, sługa w obcym kraju; Niech to nie będzie moim potępieniem! Ty także obca...
Balladyna, Słowacki, Juliusz · SCENA I
Ach, pfe! A cóż to znowu? Patrzcie tylko, patrzcie, jak to kaczę wygląda! Nie mogę znieść widoku takiego brzydactwa. Podbiegła do brzydkiego kaczęcia i ze złością uszczypnęła je z całej siły w szyję. — Daj mu pokój — zawołała gniewnie matka — przecież nikomu nic złego nie robi. — Ale jest takie wielkie i takie dziwaczne, że nie można patrzeć na nie. Po co takie stworzenie między nami?
Baśnie, Hans Christian Andersen · Brzydkie kaczątko fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Gospodyni, a to Cygany do wsi idą! — Masz diable kaftan, tego jeszcze brakowało. Zawołaj Pietrka drzwi pozamykać, bych czego nie porwały. Przed dom wyszła, zatrwożona wielce. Jakoż wkrótce rozleciała się po wsi cała banda Cyganek — obdartych, rozmamłanych, czarnych kiej sagany, z dziećmi na plecach, a uprzykrzonych, że niech Bóg broni. Łaziły, żebrząc, wróżyć chciały i do izb gwałtem się cisnęły.
Chłopi, Część trzecia - Wiosna, Reymont, Władysław Stanisław · VI fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Ale Jagusi nie było w sercu wesoło ni drujko, nie!... Ziąb ją przejmował, chociaż ogień wesoło buzował na kominie, głucho jej jakoś było, mimo ciągłego gwaru i Józinych śpiewek, dzwoniących po chałupie, obcą się czuła w pośrodku swoich, tak obcą, że ze strachem patrzała na nich i jakby wśród zbójów się czuła.
Chłopi, Część druga - Zima, Reymont, Władysław Stanisław · V fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Już gadajcie, co chcecie, a strach zawsze strachem. Ja nie chcę dłużej z wami być pod jednym dachem; Mówiłam: mężu, nie leź do tych spraw dziecinnych — Pókiś knutował Żydów, chociaż i niewinnych, Milczałam — ale dzieci;
Dziady, część III, Mickiewicz, Adam · SCENA VIII. PAN SENATOR
Dzięki — od nieznajomych nie żądam pomocy, Nie zabieram przyjaźni tak rychło i w nocy;
Dziady. Widowisko, część I, Mickiewicz, Adam · Dziady. Widowisko, część I
Egipt rozwijał się, dopóki jednolity naród, energiczni królowie i mądrzy kapłani współdziałali sobie dla pomyślności ogółu. Lecz nadeszła epoka, że lud skutkiem wojen zmniejszył się liczebnie, w ucisku i zdzierstwie utracił siły, napływ zaś obcych przybyszów podkopał rasową jedność.
Faraon, Bolesław Prus · Wstęp fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną poniesie pomstę znak
Genesis. Księga Rodzaju. Bereszit · Rozdział IV
I Dziura pochwycił w dłonie trzewiki i pończochy, aby stroju Majki dokończyć, lecz nagle jedne i drugie z rąk mu na kwiaty i na trawy bujne wypadły, płosząc roje motyli i ważek, skrzydłami ze sobą pogmatwanych. Ogon rybi w całej okazałości stanął mu nagle przed oczyma. Majka skłoniła głowę na piersi, jakby w bezradnym poczuciu winy niepoprawnej...
Klechdy polskie, Bolesław Leśmian · Majka fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Pośród nas widzim książęcia Litwinów, Gośćmi Zakonu są jego wodzowie: Miło im będzie pamięć dawnych czynów Słyszeć, w ojczystej odświeżoną mowie. Kto nie rozumie, niechaj się oddali. Ja... czasem lubię te posępne jęki Niezrozumiałej litewskiej piosenki: Jak lubię łoskot rozhukanej fali Albo szmer cichy wiosennego deszczu, Przy nich spać miło... Śpiewaj, stary wieszczu
Konrad Wallenrod, Mickiewicz, Adam · IV
— Tam jest gorąco, trzeba jechać dwa tygodnie na wielbłądach. Tam są różne choroby i Maciuś może umrzeć. Zresztą tym dzikusom nie można bardzo wierzyć, bo oni są wiarołomni. Ja ich znam, bo z nimi walczyłem; biali właśnie dlatego ich zabijają, żeby nie byli tacy dzicy i zdradzieccy. Maciuś kiwał głową, że to wszystko prawda, a mimo to szykował się do drogi. Musi być w stolicy ogród zoologiczny.
Król Maciuś Pierwszy, Korczak, Janusz · Król Maciuś Pierwszy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Napatrzyłem ja się wielkich dziwów niemało, gdyż nie można rzec: naród to jest dobry, ale wszystko u nich osobliwe. Kudłaci są i ledwie który kniaź włosy trefi; pieczoną rzepą żyją, nad wszelkie jadło ją przekładając, bo mówią, że męstwo od niej rośnie. W numach swych razem z dobytkiem i wężami żyją; w piciu i jedle nie znają pomiarkowania.
Krzyżacy, Henryk Sienkiewicz · Rozdział pierwszy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
krążymy wokół domu pana, we mgle szukając nowego przymierza. i biorąc to za dobrą monetę. która za nasze grzechy będzie wydana obcym. zanim obcy się sobie sami już niedługo wydamy.
Księga Wyjścia, Wojciech Brzoska · modlitwa z dziesięciu koron
Na stoku i w szczelinach obmierzłego wzgórza spostrzegł niby postacie ludzkie. Było tu kilku drzemiących na słońcu pijaków czy złodziei, dwie śmieciarki i jedna kochająca się para, złożona z trędowatej kobiety i suchotniczego mężczyzny, który nie miał nosa. Zdawało się, że to nie ludzie, ale widma ukrytych tutaj chorób, które odziały się w wykopane w tym miejscu szmaty.
Lalka, Bolesław Prus · VIII. Medytacje fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Przedstawiłem im grozę położenia, zrozumieli, że nadeszła chwila stanowcza — opowiadał mi. — Bo rzeczywiście, wysłańcy Sherifa Alego krążyli koło osady i podobno uprowadzili z sobą kilka kobiet. Na rynku znów zjawili się jego emisariusze w białych szatach i przechadzając się dumnym krokiem, przechwalali się przyjaźnią Radży dla ich pana.
Lord Jim, Conrad, Joseph · Rozdział XXXI fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Tak więc naprawdę nie ma niechęci do Żydów, mimo że sama jest chrześcijanką. Przeszła na katolicyzm jeszcze w początkach wojny, gdy bardzo się męczyła, oglądając tyle niesprawiedliwości i okrucieństwa. Myśl o mękach Pana Jezusa pomogła jej łatwiej to znieść. Miała polskie nazwisko i polskie papiery, w obozie była jako Polka, nie jako Żydówka. Nie wie dobrze, kto byli jej rodzice, nie widziała ich nigdy.
Medaliony, Zofia Nałkowska · Wiza fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Zgony liliowe w pustce nad drogą, I nic — i bezbrzeż traw! Do traw bezbrzeży i do nikogo Wołałem: «Zbaw mnie, zbaw!» A szedł przechodzień... Nie wiem, dlaczego Dłonią mi podał znak. Może pomyślał, że to do niego, Do niego wołam tak! A była cisza, jakby świat minął, — Trwał jeszcze słońca brzeg, — A on na ciszę oczami skinął, Zrozumiał coś i rzekł: — «Nie mam ni chleba, ni sił, ni domu! Jak ty, — bez jutra łkam.
Napój cienisty, Bolesław Leśmian · Spojrzystość (cykl) — Przechodzień fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Tak się tam modlił Odys losem bity srodze, Gdy pannę rącze muły uniosły po drodze W miasto wiodącej. Jakoż przed dwór okazały Ojcowski gdy zajedzie, muły się wstrzymały U pierwszej bramy. Bracia, piękni jak niebianie, Wybiegli wszyscy razem na jej powitanie I muły wyprzęgali, i wyprane szaty Z wozu znosili. Panna do swojej komnaty Szła wprost, gdzie ogień stara nieciła już niańka, Eurymedusa, ongi apejrejska branka.
Odyseja, Homer · Pieśń siódma fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Tu pan Barabasz wskazał na rynek i na uwijających się po nim ludzi. Cały rynek był zapchany wielkimi, siwymi wołami pędzonymi ku Korsuniowi dla wojska, a przy wołach szedł mnogi lud pastuszy, tak zwani czabanowie, którzy całe życie w stepach i pustyniach spędzali — ludzie zupełnie dzicy, niewyznający żadnej religii — religionis nullius, jak mówił wojewoda Kisiel.
Ogniem i mieczem, Henryk Sienkiewicz · Rozdział II fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Krzyczano na modnisiów, a brano z nich wzory; Zmieniano wiarę, mowę, prawa i ubiory. Była to maszkarada, zapustna swawola, Po której miał przyjść wkrótce wielki post — niewola! Pamiętam, chociaż byłem wtenczas małe dziecię, Kiedy do ojca mego, w Oszmiańskim powiecie, Przyjechał pan Podczaszyc na francuskim wózku, Pierwszy człowiek, co w Litwie chodził po francusku.
Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie, Mickiewicz, Adam · Gospodarstwo fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Do tego już doszło, że na tej ziemi wilcy miłosierniejsi od ludzi, że tu trawy krwawą rosą się pocą, wichry nie wieją, ale wyją, rzeki łzami płyną i ludzie do śmierci ręce wyciągają mówiąc: „Ucieczko nasza!..." — Panie! — zawołałem — Zali oni lepsi od nas? Kto największe okrucieństwa czynił? Kto pogan sprowadzał?...
Pan Wołodyjowski, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział XXV fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
I Gwinemant pędzi przeciw leutyckiemu królowi. Strzaskał mu tarczę malowaną w kwiaty; potem rozdarł mu pancerz; wbija mu w ciało cały swój proporzec i (niech kto z tego śmieje się lub płacze!) kładzie go trupem. Na ten cios Francuzi krzyczą: „Bijcie, baronowie, nie ociągajcie się. Prawo jest przy Karolu przeciw tym czarnym: Bóg nas wybrał, abyśmy wydali prawdziwy sąd".
Pieśń o Rolandzie, Autor nieznany · CCXLII
Prosiłem Jego Cesarską Mość, aby mnie z bezpieczeństwem kazał zaprowadzić do Nagasaki. Ośmieliłem się prosić go jeszcze o inną łaskę, aby przez wzgląd na protekcję króla Luggnaggu chciano mnie uwolnić od obrządku, który ziomkowie moi zachowywać zwykli, i nie przymuszać mnie do deptania nogami krucyfiksu, gdyż przybyłem do Japonii nie dla handlu, ale aby wrócić do Europy.
Podróże Guliwera, Swift, Jonathan · Rozdział jedenasty fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
przybył do obozu polskiego trębacz szwedzki z listami do wojewodów od Radziejowskiego i Wittenberga. Pan Władysław Skoraszewski sam poprowadził go do wojewody poznańskiego, a szlachta z pospolitego ruszenia gapiła się ciekawie na „pierwszego Szweda", podziwiając jego dzielną postawę, twarz męską, żółty wąs, zaczesany w końcach do góry w szeroką szczotkę, i minę prawdziwie pańską.
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział X fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Pokój redaktorów był przytulnie obity tapetą w liryczne kwiatki. Po prawowiernych mieszkańcach, oficerach SS, którzy albo padli na polu chwały w bitwie przy koszarach, albo uciekli do rodziny, albo zajęli opróżnione przez nas miejsca w Dachau, została tylko solidna, dwudrzwiowa szafa, cudem nie całkiem rozbita przez auslenderów, którzy, ledwo wyzwoleni z obozu, wpadli po skończonej wojnie w bezpańskie koszary…
Pożegnanie z Marią, Tadeusz Borowski · III fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Co mu się też śni — co tam przepływa pod czarującą płaszczyzną spadzistego czoła? Co też to widać w tych oczach głucho zamkniętych, pod cienistymi powiekami? Jakiś namiętny krzyk dobywa się z pulsującego gardła! Jakieś gwałtowne, dzikie, srogie widowisko jawi się przed nim, bo prosty nos naciąga się jak cięciwa łuku, nozdrza drgają, a wargi niezrównanych ust odsłoniły grozę i groźbę prześlicznych białych zębów!
Przedwiośnie, Żeromski, Stefan · Część pierwsza — Szklane domy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Nagle Tomek przestał gwizdać. Stał przed nim ktoś obcy: chłopak odrobinę wyższy od niego. Pojawienie się nowego przybysza, nieważne jakiego wieku i płci, stanowiło w małej mieścinie St. Petersburg wstrząsające wydarzenie. Chłopiec był porządnie ubrany, nawet zbyt porządnie jak na dzień powszedni. Zdumiewające! Czapkę miał niczym prosto z wystawy!
Przygody Tomka Sawyera, Twain, Mark · Rozdział I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Nagle ich podniesione głosy zamilkły. Kiedy Winston przechodził obok, kobiety lustrowały go we wrogiej ciszy. Choć właściwie nie była to wrogość, tylko coś w rodzaju ostrożności, chwilowe zesztywnienie, jakby przyglądały się zwierzęciu nieznanego gatunku. Niebieski kombinezon członka Partii nie był pewnie częstym widokiem na tej ulicy.
Rok 1984, Orwell, George · 8 fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Teraz grób wasz spojrzenie cudzoziemca plami, — Pozwalam mu, — darujesz, o wielki Proroku! On jeden z cudzoziemców poglądał ze łzami.
Sonety krymskie, Adam Mickiewicz · Mogiły haremu
Tym razem nie zachodziła już żadna wątpliwość, d'Artagnan był istotnie znieważany. Przeświadczony o tym najzupełniej, beret na oczy nacisnął i usiłując naśladować ruchy wielkopańskie, podpatrzone w Gaskonii u przejeżdżających dostojników, zbliżył się z ręką na rękojeści szpady, a drugą wspartą na biodrze.
Trzej muszkieterowie, Aleksander Dumas (ojciec) · Rozdział I. Czym stary d'Artagnan wyposaża syna na drogę? fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
I kaczęta były jak u siebie w domu. Tylko jedno brzydkie kaczę popychano, szczypano, odpędzano, a znęcały się nad nim nie tylko kaczki, ale nawet i kury. — Za duże jest — powtarzali wszyscy bez wyjątku, a stary indyk, który przyszedł na świat z ostrogami i wyobrażał sobie, że jest królem, nastroszył wszystkie pióra niby żagle, aż mu się końce skrzydeł po kamieniach darły, poczerwieniał na szyi, głowie, aż po oczy i…
Baśnie, Hans Christian Andersen · Brzydkie kaczątko fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Niemcy w karczmie popasają! — Na Podlesie pewnikiem ciągną — rzekł ktoś domyślnie. — Niech jadą z Bogiem! Co wama do nich? — przekładał drugi. Ale jakaś niespokojna, trwożna ciekawość owładnęła ludźmi. Przez sady krzykali se tę nowinę, w opłotkach stawali gadać o niej, a insze zaś już do karczmy się przebierały na przewiady. Jakoż prawdę rzekli.
Chłopi, Część trzecia - Wiosna, Reymont, Władysław Stanisław · VIII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Wyjrzyj no, ktosik jest w ganku. Ale nim zdążył, jakiś obwalony śniegiem człowiek stanął w progu, pochwalił Boga, otrzepywał czapkę o buty i rozglądał się po izbie. — Pozwólcie się ogrzać i wytchnąć nieco! — rzekł prosząco. — Siadajcie, Witek, przyrzuć na ogień — zarządziła zmieszana. Nieznajomy siadł przed kominem, ogrzał się nieco i zapalił fajkę. — Borynowy to dom, Macieja Boryny?
Chłopi, Część druga - Zima, Reymont, Władysław Stanisław · VI fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Na widok tych cudzoziemców, silnych, niezgrabnych, śmiejących się ordynaryjnie, cuchnących łojem i gadających nieznanym a twardym językiem, w księciu zagotowało się. Jak lew, kiedy zobaczy obce zwierzę, choć niegłodny, zabiera się jednak do skoku, tak Ramzes, chociaż ludzie ci nic mu nie zawinili, uczuł do nich straszną nienawiść. Drażnił go ich język, ich ubiory, ich zapach, nawet ich konie.
Faraon, Bolesław Prus · Rozdział VII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Zamieszkaj razem ze mną na dnie jeziora! — zawołała Majka z rozpaczliwą prośbą w głosie. — Żywcem? — spytał Dziura. — Żywcem albo śmiertelnie — odrzekła Majka. — Jak postanowisz, tak się stanie. Mówię do ciebie po rusałczanemu, bo nie umiem inaczej i nie mogę, a ty te słowa moje z lękiem odpychasz, że nieludzkie, nie twoje, ziemią niespylone i strzechy nad sobą niemające...
Klechdy polskie, Bolesław Leśmian · Majka fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
I pojechali ku ogniskom, które otaczali ludzie z nagimi całkiem ramionami, odziani mimo pory letniej w owcze tułuby, wełną do góry. Większa część ich spała wprost na gołej ziemi albo na mokrej i parującej od żaru słomie, lecz wielu siedziało w kuczki przy płonących stosach; niektórzy skracali sobie godziny nocne, podśpiewując przez nos dzikie pieśni i uderzając do wtóru jednym piszczelem końskim o drugi, co czyniło…
Krzyżacy, Henryk Sienkiewicz · Rozdział czterdziesty dziewiąty fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Grand Hotel — mówi Wokulski siadając. Dorożkarz dotyka ręką kapelusza i woła: — Naprzód, Lizetka!.... Ten szlachetny cudzoziemiec postawi ci za fatygę kwartę piwa. Następnie, odwróciwszy się bokiem do Wokulskiego, mówi: — Jedno z dwojga, obywatelu: albo dopiero dziś przyjechaliście, albo jesteście po dobrym śniadaniu?...
Lalka, Bolesław Prus · II. Szare dnie i krwawe godziny fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Na oścież się zasrebrzy księżycowy wstęp Do bożyzny — daleczyzny, w szmer i otchłanie, — A dołem — szumy leśne, zgiełk drozdów i ziemb, — I na ziemię wylądują zwiewni Marsjanie.
Napój cienisty, Bolesław Leśmian · W nicość śniąca się droga (cykl) — Marsjanie
Przez chwilę trwało jeszcze milczenie; pierwszy pan Zagłoba ozwał się: — Ha! Gdzie to pan Snitko! Mówiłem, że temu Azji wilkiem z oczu patrzy, a to i wilczy syn! — Lwi syn! — odrzekł Wołodyjowski — I kto wie, czy w ojca nie poszedł! — Dla Boga! Uważaliście waćpaństwo, jak to mu zęby błyskały, zupełnie jak staremu Tuhaj-bejowi, gdy był w gniewie! — rzekł pan Muszalski.
Pan Wołodyjowski, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział XXVIII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Pamiętam księcia Bogusława pod Beresteczkiem — rzekł Charłamp — miał jeden regiment dragonów całkiem na francuski ład musztrowany, którzy pieszą i konną służbę zarówno pełnili. Oficerowie sami byli Francuzi, prócz kilku Olendrów, a i między żołnierzami większa była część Francuzów. A wszystko franty. To tak od nich różnymi wonnościami pachniało, jakoby z apteki.
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział XXIV fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Lecz cień kasztanów jest zielony i miękki. Nakryty cieniem, siedzę w piasku i wielkim francuskim kluczem dokręcam złączenia wąskotorowej kolejki. Klucz jest chłodny i dobrze leży w dłoni. Co chwila biję nim o szyny. Metaliczny, surowy dźwięk rozchodzi się po całych Harmenzach i powraca z daleka niepodobnym echem. Oparci na łopatach, stoją koło mnie Grecy.
Pożegnanie z Marią, Tadeusz Borowski · I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Nieraz w nocy wysuwał się z szopy, śmierdzącej żywymi kandydatami na trupów nie gorzej od umerlaków — i bezmyślnie zapatrzywszy się w dal, przepędzał czas. Szukał swej duszy. Zbierał jej rozszarpane szczątki. Dopiero fizyczne przerażenie na myśl, jak to on jutrzejszy dzień przetrzyma bez sennego dziś wypoczynku, pędziło go z powrotem na pryczę, między chrapiących i cuchnących współkopaczów.
Przedwiośnie, Żeromski, Stefan · Część pierwsza — Szklane domy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Nie musiała mu tego mówić. Ale nie od razu wydostali się z tłumu; ciężarówki nadal przesuwały się ulicą, nienasyceni ludzie wciąż się gapili. Na początku rozlegały się pojedyncze buczenia i syki, wydawali je jednak tylko rozproszeni w tłumie członkowie Partii, wkrótce więc ustały. Dominującym odczuciem była ciekawość. Obcokrajowcy, czy to z Eurazji czy z Azji Wschodniej, byli jak egzotyczne zwierzęta.
Rok 1984, Orwell, George · 1 fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
W dniu, kiedy znalazł się tam d'Artagnan, zebranie było imponujące, zwłaszcza dla parafianina przybyłego z prowincji; co prawda był on Gaskończykiem, a w owych czasach szczególniej jego ziomkowie nie tracili przy byle czym swej junackiej fantazji, lecz wejście to onieśmieliłoby niejednego.
Trzej muszkieterowie, Aleksander Dumas (ojciec) · Rozdział II. Przedpokój pana de Tréville fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
I brzydkiemu kaczęciu było coraz gorzej. Chłodno, głodno i nikogo, kto by polubił je szczerze. Bo takie brzydkie! A nie tylko brzydkie, lecz takie duże i takie odmienne od wszystkich, wszystkich ptaków. Do nikogo, do nikogo niepodobne. A każdy szuka podobnych do siebie.
Baśnie, Hans Christian Andersen · Brzydkie kaczątko
Zrozumiał nagle Dziura, że otumaniła go Majka i czarami uwiodła, aby, grzechem obciążonego, ku sobie zniewolić, a potem śmierć mu podwodną dla swoich zamiarów rusałczanych zgotować. „Śmierci uniknąłem, alem grzechu nie uszedł! — myślał Dziura, bojaźń Bożą gorliwie w duszy rozniecając. — Nie dla mnie te schadzki po księżycu i te dłonie białe, pracą nietknięte. Tak mi z tym do twarzy, jak kobyle we wianku rucianym!
Klechdy polskie, Bolesław Leśmian · Majka fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość

Pokazujemy 48 z 78 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.

Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.