motyw literacki
Miłość platoniczna
18fragmentów
11lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Lalka 5 fragmentów
- Cierpienia młodego Wertera 2 fragmenty
- Przedwiośnie 2 fragmenty
- Quo vadis 2 fragmenty
- Anhelli 1 fragment
- Balladyna 1 fragment
- Dziady. Widowisko, część I 1 fragment
- Granica 1 fragment
- Hymny 1 fragment
- Krzyżacy 1 fragment
- Potop 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
- Miłość7
- Młodość2
- Wspomnienia2
- Kobieta2
- Kochanek romantyczny2
- Miłość silniejsza niż śmierć2
- Miłość romantyczna2
- Małżeństwo2
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Otom zobaczył Anioła podobnego téj niewieście, którą kochałem z całéj duszy mojéj, będąc jeszcze dzieckiem. A miłowałem ją w czystości serca mego; dlatego łzy mię zalewają, kiedy myślę o niéj i o mojéj młodości. Bo oto byłem przy niéj jak ptak swojski, co się boi, i nie wziąłem nawet pocałowania od jéj ust koralowych, choć byłem blisko; jak gołąb, mówię, siedzący na ramieniu dziewczyny. Dziś już to snem jest.…
Oto malinowy Dzbanek, a oto nóż. A te maliny Były pod głową zabitej dziewczyny, Nóż był w jej piersiach. Niechaj z tego dzbanka Wypłynie nowy Eurotas płaczu, Niech zaprowadzi smutnego kochanka Falą przejrzystą do kochanki grobu, A ja mu powiem: «Strumyku tułaczu, Dzięki ci wieczne, w grobie dla nas obu Będzie spoczynek i cichości morze. Przebacz, Apollo! promienisty Boże!…
Z pobliskiego domu nadszedł parobczak i zaczął majstrować koło pługa, który rysowałem niedawno. Podobał mi się, przeto zagadnąłem go o to i owo, zapoznaliśmy się szybko, a jak mi się to zazwyczaj zdarza w obcowaniu z ludźmi tego rodzaju, pozyskałem jego zaufanie. Powiedział mi, że służy u pewnej wdowy i że mu u niej bardzo dobrze.…
…Jest i musi być kędyś, choć na krańcach świata, Ktoś, co do mnie myślami wzajemnymi lata! O, gdybyśmy dzielące rozerwawszy chmury, Choć przed zgonem tęsknymi spotkali się pióry, Lub słowem tylko, wzrokiem, — dosyć jednej chwili, Dosyć, by się dowiedzieć tylko, żeśmy żyli. Wtenczas dusza, co ledwie czucia swe ogarnia, W której rozkosze truje wiązadeł męczarnia, Z ciemnej, głuchej jaskini stałaby się rajem!…
Zenon nie śmiał usiąść na żadnej z haftowanych jedwabnych poduszek leżących na dywanie, a tym mniej przytulić głowy do kolan Elżbiety. Mimo to Elżbieta domyślała się z różnych jego min ponurych i tragicznych, że jest w niej zakochany. Przychodził, pomimo że powinien był siedzieć w domu i przygotowywać się do swych egzaminów piśmiennych. Przychodził prawie codziennie — nie zawsze po to, by pomagać jej w algebrze.
Strzeże go Czystość i Męstwo, wszystko się przed nim kłoni, i jam cię nie obraził choćby najmniejszym drgnięciem przyczajonego Grzechu. Zaś patrząc w twoje oczy, w ciche, głębokie oczy, w których się zamknął Raj, nim jeszcze zdradny wąż owinął w swoje kręgi drzewo Zła i Dobra, Miłości czuję prawdę, jeżeli jest jaki oddech, którym poranna zorza owiewa tron niebieski w dzień Wniebowstąpienia.…
I wraz zmiarkował, że to jest inne kochanie, jakby pobożniejsze i mniej po kościach chodzące.
…I może z galanteryjnego kupca zostałby na dobre uczonym przyrodnikiem, gdyby znalazłszy się raz w teatrze nie zobaczył panny Izabeli. Siedziała w loży z ojcem i panną Florentyną, ubrana w białą suknię. Nie patrzyła na scenę, która w tej chwili skupiała uwagę wszystkich, ale gdzieś przed siebie, nie wiadomo gdzie i na co. Może myślała o Apollinie?... Wokulski przypatrywał się jej cały czas.…
Więc niepokój ogarniał ją, czasem luby, a czasem przykry, i dusza jej ciągle zadawała sobie pytania, na które nie było odpowiedzi, a raczej dopiero miała nadejść z pól dalekich. Więc pierwsze pytanie było: zali on z dobrej woli ją zaślubi i gotowością na jej gotowość do kochania odpowie?…
Dniało nieraz, zanim znużona popadała w słaby półsen, w krótkie zapomnienie się, w półczuwanie. Budził ją każdy ruch chłopca, jego chrapanie albo mowa przez sen. W tych stanach półświadomości zawsze uciekała z tych miejsc obcych „do domu", to znaczy do Siedlec.…
I trzęsąc się jak liść, zarazem z bojaźni i uniesienia, wyciągała ku niemu ręce, on zaś słuchał jej ze zdumieniem. Niewolnica, która śmie się wypraszać od spełnienia rozkazu, która mówi: „Nie chcę i nie mogę", była czymś tak niesłychanym w Rzymie, że Petroniusz na razie nie chciał uszom uwierzyć. Wreszcie zmarszczył brwi. Był on zbyt wykwintnym, by być okrutnym.…
O nie, nie łudzę się! Widzę w jej ciemnych oczach niekłamane współczucie dla siebie i zajęcie mą dolą. Czuję i mogę chyba tyle zaufać sercu memu... czuję... czyż wolno mi wyrzec to niebiańskie słowo... czuję, że mnie kocha! Kocha mnie!... O, jakiejże przez to sam dla siebie nabrałem wartości... o jakże sam siebie ubóstwiam, od chwili, kiedy mnie ona kocha? Mówię to tobie, bowiem zrozumiesz mnie!…
Od tej pory czas miał dla niego dwie fazy. Kiedy patrzył na pannę Izabelę, czuł się absolutnie spokojnym i jakby większym; nie widząc — myślał o niej i tęsknił.
Panna Wanda strzegła swej tajemnicy jak oka w głowie. Od dawna wiedziała, że musi umrzeć z tej niezrozumiałej choroby, którą się zaraziła na widok tego obcego pana. Wiedziała, że umrze przez tego pana, a marzenia jej zawierały tylko tyle, żeby on kiedyś — kiedyś przyszedł na jej mogiłę i usiadł przy wzgórku ziemnym — na chwilę!…
Ligia rozumiała, ile go muszą kosztować podobne zwycięstwa nad samym sobą. Lecz im częściej je odnosił, tym bardziej jej serce szło ku niemu. Zasługa jego względem Nazariusza była jednak mniejsza, niż przypuszczała. Winicjusz mógł przez chwilę oburzyć się na niego, ale nie mógł być o niego zazdrosnym.…
— Czy myślisz — spytał Wokulski — że można... kochać kobietę w sposób idealny, nie pożądając jej? — Naturalnie. Jest to jedna z masek, w którą lubi przebierać się instynkt utrwalenia gatunku. — Instynkt — gatunek — instynkt utrwalenia czegoś i — utrwalenie gatunku!... — powtórzył Wokulski. — Trzy wyrazy, a cztery głupstwa. — Zrób szóste — odpowiedział doktór nie odejmując oka od szkła — i ożeń się. — Szóste?...…
Wszystko to robił, ponieważ kochał ją miłością idealną, więcej niż własne życie. I czuł się zupełnie szczęśliwym, jeżeli uśmiechnęła się do niego, życzliwiej spojrzała albo po jakiejś wyjątkowej zasłudze serdecznie uścisnęła go za rękę.
Im więcej porównywał swoją miłość do panny Izabeli z uczuciami ogółu mężczyzn dla ogółu kobiet, tym bardziej wydawała mu się nienaturalną. Bo jak można zakochać się w kimś od jednego rzutu oka? Albo jak można szaleć za kobietą, którą widzi się raz na kilka miesięcy, i tylko po to, ażeby przekonać się, że ona nie dba o nas? „Bah! — mruknął — rzadkie spotkania właśnie nadają jej charakter ideału.…
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.