motyw literacki
Milczenie
23fragmenty
15lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Klechdy polskie 4 fragmenty
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 4 fragmenty
- Dzieje Tristana i Izoldy 2 fragmenty
- Napój cienisty 2 fragmenty
- Antygona 1 fragment
- Chrystus miasta 1 fragment
- Chłopi, Część druga - Zima 1 fragment
- Kandyd 1 fragment
- Książę i żebrak 1 fragment
- Popioły 1 fragment
- Promethidion 1 fragment
- Stara baśń 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Ojcze, najwyższym darem łaski bogów Jest niewątpliwie u człowieka rozum. A ja słuszności twoich słów zaprzeczyć Ani bym umiał, ani chciałbym zdołać. Ale sąd zdrowy mógłbym mieć też inny. Mam ja tę wyższość nad tobą, że mogę Poznać, co ludzie mówią, czynią, ganią, Bo na twój widok zdejmuje ich trwoga, I słowo, ciebie rażące, zamiera.
Długie a głębokie milczenie padło na wszystkich, każden rozważał słyszane i każden pełen był świętej cichości, podziwu, dobrotliwości i lęku. Co tu rzec w taką porę, kiej się dusza człowiekowa rozpręży jako to żelazo w ogniu, nabrzmieje czuciem i jasnością, że jeno ją tknąć, a gotowa gwiezdnym deszczem rozprysnąć i tęczą się rozsnuć między ziemią a niebem.…
A był jeden obcy, Był jeden nieznany. Patrzyli nań spode łba, Ramionami wzruszali, Spluwali. Wzięli go na stronę: Mówili, mówili, pytali. Milczał. Podszedł Rudy, czerwony: — Coś za jeden? Milczał. Podszedł drugi, bez nosa, Krościasty: — Coś za jeden? Milczał. Podszedł pijus, wycedził: — Coś za jeden? Milczał. Podeszła Magdalena: Poznała, powiedziała... Płakał... Ucichło. Coś szeptali. Na ziemię padli. Płakali.
— Tristanie — rzekł łowczy — niech Bóg nagrodzi ojca, który cię wychował tak zacnie! Jest to z pewnością jaki baron bogaty i potężny? Ale Tristan, który umiał w porę mówić i w porę milczeć, odparł chytrze: — Nie, panie, ojciec mój jest kupcem. Opuściłem tajemnie jego dom na okręcie, który jechał z towarami, chciałem bowiem poznać, jak żyją ludzie w cudzoziemskich krajach.…
Żył w sąsiedztwie sławny derwisz, który uchodził za największego filozofa w całej Turcji; udali się doń po radę. Pangloss ozwał się w imieniu wszystkich i tak przemówił: — Mistrzu, przyszliśmy cię prosić, abyś nam powiedział, w jakim celu stworzono tak osobliwe zwierzę jak człowiek? — W co ty się wtrącasz? — odparł mu derwisz. — Czy to do ciebie należy?…
Działo się na pierwszy dzień Zielonych Świątek. W maju ów dzień wypadł. Marcin Dziura nie po bożemu go spędził, bo w karczmie. Milczał i pił, pił i milczał. Trudno nawet powiedzieć, czego mu więcej było potrzeba — picia czy milczenia. Jedno i drugie zarówno było niezbędne.…
Groźny sir Hugo zawrócił konia, a gdy odjeżdżał, tłum rozsunął się w milczeniu, aby go przepuścić, i w milczeniu zamknął się znowu za nim. Milczenie trwało; nikt nie poważył się odezwać na korzyść delikwenta ani skierować do niego słowa otuchy, ale już powstrzymanie się od drwin i złorzeczeń było w tym tłumie wyrazem wielkiego uznania.…
Inna mi się należy!... Nie chcę tej — człowieczej!... Ginę w ludzką powłokę wsnuty jak w płaszcz zgrzebny. Kto mnie pozna po płaszczu? Precz z nim! Niepotrzebny! Kto mnie pozna po głosie, że to ja tak śpiewam? Milcz, głosie! Nie mój jesteś! Swego już nie miewam...
Obiadowano ciszej, niż się zwykle zdarza; Nikt nie gadał, pomimo wezwań gospodarza. Strony biorące udział w wielkiej o psów zwadzie, Myśliły o jutrzejszej walce i zakładzie; Myśl wielka zwykle usta do milczenia zmusza.
Rok z górą przesiedział w więzieniu na Zamku Orawskim jak pospolity zbrodniarz, aczkolwiek nie popełnił czynów, o które go posądzano. W ciągu kilku pierwszych miesięcy milczał wzgardliwie i nie chciał wymienić nawet swego nazwiska. Jako odmawiającego wszelkich zeznań, według nowej procedury austriackiej z roku 1803, karano go ciężkim więzieniem za samo milczenie.
…Krzyknięto, wielce dowcip chwaląc owy, I o opinii nie było rozmowy. . . . . . . . . . . Bo tak się w Polsce, tej najtragiczniejszej Z narodów, każda dyskusja przecina, Choćby o rzeczy z ważnych najważniejszej, Choćby o siłę szło, co sprawę wszczyna. Dowcipność lada, często bardzo krucha, Skrępowanego prawdy Ugolina Druzgoce. Cichość nastąpiła głucha, Jak po zaśpiewie na pogrzeb choralnym.…
Wyższości mężczyzn nad zdanie kobiety Nadto przed chwilą doznałam, niestety! Bym teraz śmiała sprzeczać się zuchwale. Zwłaszcza gdzie skromnie na rozsądku szalę Męska wspaniałość własne błędy składa, Tam mnie powtarzać lub milczeć wypada.
…Utrzymywali wszyscy, iż znał więcej, niż mówił, a nie tylko garnki lepił, ale z duchami miał zażyłość i poza ten świat widział. Przychodzili do niego po radę, naówczas miał obyczaj swój — kazał mówić, słuchał, milczał, długo trzeba było czekać, aż co powiedział — a rzekł wreszcie co, to tak krótkim słowem, a tak mądrym, że pytać się już więcej nie było potrzeba, tylko to słowo rozpleść i rozgnieść, i dobyć z niego……
— Z prochu powstałem i w proch się obracam. Życie jest pełne poniżeń i bólu — mówił dalej, chmurząc się — wszystkie nici łączące je ze szczęściem rwą się jedna po drugiej w ręku człowieka, a najsłabsze są nici złote. O! Mój drogi — prawił Aramis z odcieniem goryczy — wierzaj mi, ukrywaj rany, jeśli będziesz je kiedykolwiek mieć. Milczenie jest ostatnią rozkoszą nieszczęśliwych.…
Posłuszeństwa chcąc dać miarę Milczeć trzeba sześć miesięcy. Nic nie gadać?
Słuchajcie, panowie mili, pięknego zdarzenia, Tristan wychował był psa, charta, pięknego, żywego, lekkiego w biegu; ani hrabia, ani król żaden nie ma lepszego do polowania z łukiem. Wołano go Łapaj. Trzeba go było zamknąć w ogrodzeniu spętanego za pomocą kłody uwieszonej u szyi; od dnia bowiem, w którym stracił z oczu pana, odmawiał wszelkiej strawy, drapał łapami ziemię, płakał, wył. Wielu litowało się nad nim.…
— Kocham! — szepnęła znowu Majka, przygarniając do się warkocz, na pszenicy w bezładzie złocistym poległy. Nic jej na to Dziura nie odpowiedział, a i ona już odtąd żadnym się szeptem ku niemu nie ozwała. Oboje bowiem nie mogli od pewnej chwili na mowę ludzką się zdobyć, milczeniem, które przyszło, pilnie zajęci.…
Nie mówiłaś nic do mnie, lecz odgadłem twe słowa. A on — zjawił się nagle... Zaszumiała dąbrowa. Taki — drobny i nikły... I miał — ciernie na skroni. I uklękliśmy razem — w pierwszej z brzegu ustroni. W pierwszej z brzegu ustroni, — w pierwszej kwiatów powodzi. I zdziwiło nas bardzo, że tak biednie przychodzi. Ubożeliśmy chętnie — my i nasze zdziwienie... A on — patrzał i patrzał... Cudaczniało istnienie...…
Po chłodniku szły raki, kurczęta, szparagi, W towarzystwie kielichów węgrzyna, malagi. Jedzą, piją, a milczą wszyscy. Nigdy pono, Od czasu jako mury zamku podźwigniono, Który uraczał hojnie tylu szlachty bratów, Tyle wesołych słyszał i odbił wiwatów, Nie pamiętano takiej posępnej wieczerzy; Tylko pukanie korków i brzęki talerzy, Odbijała zamkowa sień wielka i pusta: Rzekłbyś, iż zły duch gościom zasznurował usta.
— Zbyt długo milczałem, korzeniąc się w ziemi i szumiąc ponad nią! — ciągnął dalej Podlasiak. — Dotąd jeszcze zachowałem tę wstydliwość roślinną, która dopiero po śmierci pozwala liściom stroić się i zdobić w przepychu tęczy, i zdradzać obecność barw tajonych za życia i wzbronnych sobie samym. O, przez długie lata byłem nieobliczalnie smutną ofiarą nieustannej i niestrudzonej wstydliwości!…
Nawet pan Podkomorzy nadzwyczaj ponury, Nie miał ochoty gadać, widząc swoje córy, Posażne i nadobne panny, w wieku kwiecie, Zdaniem wszystkich najpierwsze partyje w powiecie, Milczące, zaniedbane od milczącej młodzi. Gościnnego Sędziego również to obchodzi; Wojski zaś, uważając że tak wszyscy milczą, Nazywał tę wieczerzę nie polską, lecz wilczą.
Nawzajem dali sobie dłońmi znaki, których nikt dokładnie nie zrozumiał, lecz których niezbędność każdy głęboko odczuwał. Tak czy owak, wszyscy trzej przyczyniali się usilnie do obfitego wytwarzania grobowej wokół dębu ciszy, przerywanej jeno powiewem odbitego od trawy i dorzuconego do gałęzi wiatru, który się po liściach ze wzmożonym szumem a z osłabłym lotem rozpraszał.…
«Śmiałbym upraszać młodzieży, Ażeby po staremu bawić u wieczerzy, Nie milczeć i żuć: czy my ojce kapucyni? Kto milczy między szlachtą, to właśnie tak czyni, Jako myśliwiec, który nabój rdzawi w strzelbie. Dlatego ja rozmowność naszych przodków wielbię: Po łowach szli do stołu, nie tylko by jadać, Ale aby nawzajem mogli się wygadać, Co każdy miał na sercu; nagany, pochwały Strzelców i obławników, ogary, wystrzały……
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.