Czytam Lektury
motyw literacki

Lato

18fragmentów 13lektur

Gdzie ten motyw mieszka

Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.

Występuje razem z

Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.

Fragmenty

Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.

Prześlicznie było na wsi. Lato gorące, pogodne, żółte zboże na polach, owies jeszcze zielony, na łąkach wielkie stogi pachnącego siana, a bociany przechadzają się powoli, na wysokich, czerwonych nogach i klekoczą po egipsku, bo takim językiem nauczyły się mówić od matek. Dokoła wielkie lasy, cieniste, szumiące, a w nich głębokie i ciche jeziora. Prześlicznie i cudownie było na wsi.
Baśnie, Hans Christian Andersen · Brzydkie kaczątko
Przypołudnie kipiało już takim warem, że oczy bolały od blasków i spieki; nawet cienie parzyły. Ostatnie kałuże wyschły, a do tego od zbóż prawie dojrzałych i ze spieczonych ugorów pociągało niekiedy jakby z wywartego pieca.
Chłopi, Część czwarta - Lato, Reymont, Władysław Stanisław · IX fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Bądź zdrów! Lato tutaj przecudne, spinam się często na drzewa owocowe w sadzie Loty, ujmuję żerdkę i strącam gruszki z wierzchołka. Ona stoi pod drzewem i chwyta rzucone z góry owoce.
Cierpienia młodego Wertera, Goethe, Johann Wolfgang von · 28 sierpnia
Następnego dnia naprawdę była pogoda. Rozpoczęły się upały sierpniowe. Rano, po otworzeniu okiennic, muchy chodziły po twarzy i rękach, było gorąco i duszno. Trzeba było walczyć z tymi muchami, komarami i pchłami — milszymi jednak niż pluskwy w hotelikach bulwaru Saint-Michel.
Granica, Nałkowska, Zofia · 6 fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
w dalekiej siadłem krainie, pod ścianą dojrzałych zbóż. Zacząłem kłosy rwać i łuszczyć ziarna pszeniczne i sycić głód. Cisza i spokój promienistymi oprzędzały siećmi rozległy, kłośny łan. Głębie powietrza falowały żarem, polnych koników ćwierkał rój, zdaleka płynął brzęk kosy lub tęskny śpiew przodownicy. I przyszła na mnie zaduma.
Hymny, Jan Kasprowicz · Judasz fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
W bukiecie wiejskim, jak wiadomo, Róże są skromne, bo po-domu; Nie tkwią w kryształach na wystawie Za lśniącą taflą szkła w Warszawie, Nie sterczą swą łodygą długą, Jakby połknęły jedna drugą; Bez aspiracji do salonu, Bez wywodzenia się z Saronu, Bez dąsów, pąsów i purpury, Nie zadzierają głów do góry; Jak porzucone narzeczone, Trzymają główki opuszczone, A oczy wznoszą — i tak trwają, I spoglądając — przepraszają.
Kwiaty polskie, Tuwim, Julian · Rozdział pierwszy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Istotnie, dzień był wyjątkowo gorący i jaskrawy: chodniki i kamienie ziały żarem, blaszanych szyldów ani latarniowych słupów nie można było dotknąć ręką, a z nadmiaru światła panu Ignacemu zachodziły łzami oczy i czarne płatki zasłaniały mu pole widzenia. „Gdybym był Panem Bogiem — myślał — połowę lipcowych upałów zachowałbym na grudzień...”
Lalka, Bolesław Prus · XIX. Pierwsze ostrzeżenie
Tomasz Judym wracał przez Champs Elysees z Lasku Bulońskiego, dokąd jeździł ze swej dzielnicy koleją obwodową. Szedł wolno, noga za nogą, wyczuwając coraz większy wskutek upału ciężar własnej marynarki i kapelusza. Istny potop blasku słonecznego zalewał przestwór.
Ludzie bezdomni, Stefan Żeromski · Wenus z Milo fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Dzień był letni i świąteczny. Wszystko na świecie jaśniało, kwitło, pachniało, śpiewało. Ciepło i radość lały się z błękitnego nieba i złotego słońca; radość i upojenie tryskały znad pól porosłych zielonym zbożem; radość i złota swoboda śpiewały chórem ptaków i owadów nad równiną w gorącym powietrzu, nad niewielkimi wzgórzami, w okrywających je bukietach iglastych i liściastych drzew.
Nad Niemnem, Eliza Orzeszkowa · I
Kto na Święta Zielone, dal kusząc, rwie kwiaty — Mówią o nim: «Deszcz zrywa!» — że niby to właśnie W ślad za kwiatem — wszemrany w pijanych wód baśnie Deszcz nadbiegnie — wesoły, kropliście skrzydlaty! Miedzą w zieleń idziemy. Najskrytszem źdźbłem dłoni Wżywaj się w kwiat, oślepły od słońca i rosy! Deszcz zrywamy! Pod wierzbą przykucnął wiatr bosy! Ciszom, spadłym z zaświatów, do ucha świerszcz dzwoni!
Napój cienisty, Bolesław Leśmian · W chmur odbiciu (cykl) — Poranek fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
W chwilę po odejściu pani Skrzetuskiej pacholik przyniósł pod lipę gąsiorek i szklanicę. Pan Zagłoba nalał, następnie zamknął oczy i począł próbować pilnie. — Wiedział Pan Bóg, dlaczego pszczoły stworzył! — mruknął pod nosem. I jął popijać z wolna, oddychając przy tym głęboko i spoglądając na staw i za staw, hen, na czarne i sine bory ciągnące się, jak okiem dojrzeć, po drugim brzegu.
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział XI fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
„Lepiej teraz niż przedtem”. „Dlaczego?” „Bo lepiej. To dowód oczywisty. Świat się coraz krzepi. Nabrał z laty rozumu, a im bardziej stary, Tym dzielniej zeszły, co go szpeciły, przywary”. „Ale dlaczego lepiej?” „Dlatego że byli Lepsze syny od ojców, co nas poprawili”. „Więc zmyślał ów Horacy?” „Zmyślał”. „Toć i wierzę”. „Człowiek przedtem był prosty i dziki jak zwierzę, Dziś jest istność rozumna, ale jak rozumna!
Satyry, Ignacy Krasicki · Satyry, część druga — Pochwała wieku fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Wówczas cała gromada opuściła kancelarię. Smutek jeszcze większy ogarnął Marcina i jego matkę, gdy się znaleźli na ulicy. Niepokój oczekiwania nie ustał, a wzmogło się znużenie. Chłopiec od chwili przyjazdu do tego miasta był smutny.
Syzyfowe prace, Żeromski, Stefan · III fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Lato. Szumią lasy, kołyszą się zboża, pachną łąki kwieciste. Len zakwitł. Całe pole błękitnieje. Na zielonych łodyżkach patrzą w niebo kwiatki, drobne, błękitne, lekkie, delikatniejsze od skrzydeł motyla. Słońce je pieści, grzeje swymi promieniami, a chmury poją deszczem. I dobrze, miło zielonej roślince, jak dziecku, gdy je matka umyje, nakarmi i pocałuje.
Baśnie, Hans Christian Andersen · Len
Było znowu lato — upalne, duszne, podesłane rozgrzanymi dachami i kamieniami miasta. Gdzieś daleko, po wielu tysiącach dziesięcin włości chązebiańskich, chodziły w skwarze słonecznym woły, konie, traktory i ludzie, mrowie czarnych, bosych pięt przemierzało we wszystkich kierunkach ich ścieżki, zagony i miedze.
Granica, Nałkowska, Zofia · 12 fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— No i wyobraź sobie — zawołał pan Łęcki — co za fatalizm!... Konsylium zabroniło mi jechać do Paryża i pod karą śmierci kazało wynosić się na wieś. Na honor, nie wiem nawet, gdzie uciec przed tymi upałami. Ale i na ciebie także działają, bo jesteś zmieniony... Prawda, jakie to gorące mieszkanie?...
Lalka, Bolesław Prus · XIX. Pierwsze ostrzeżenie
Paru godzin do południa brakowało, gdy Justyna z olśniewającej ulewy słonecznego światła wchodziła do przyciemnionej nieco sieni korczyńskiego domu. W rękach, więcej niż kiedy ogorzałych, trzymała wielką więź polnych roślin, która w połączeniu z jasną barwą jej sukni i ognistymi rumieńcami policzków czyniła z niej upostaciowanie rozkwitłego lata.
Nad Niemnem, Eliza Orzeszkowa · II
Słońce piekło, daleki błękit robił się od skwaru zupełnie biały i całe to wczesne popołudnie, zawisłe nad odcinkiem toru kolejowego, było wprost niewiarogodnie obojętne, jak pusta bania.
Granica, Nałkowska, Zofia · 12

Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.