motyw literacki
Zmartwychwstanie
13fragmentów
10lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Anhelli 2 fragmenty
- Napój cienisty 2 fragmenty
- Quo vadis 2 fragmenty
- Bogurodzica 1 fragment
- Boska Komedia 1 fragment
- Dziady. Widowisko, część I 1 fragment
- Klechdy polskie 1 fragment
- Nie-Boska komedia 1 fragment
- Podróże Guliwera 1 fragment
- Popioły 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
A przy jednéj z onych turm spotkali ludzi niosących trumny, i zatrzymał je Szaman, każąc otworzyć. Więc gdy zdjęto trumien wieka, wzdrygnął się Anhelli, widząc, że umarli byli jeszcze w łańcuchach, i rzekł: Szamanie, oto się boję, żeby nie zmartwychwstali ci umęczeni. Obudź którego z nich, albowiem masz siłę cudów; obudź tego starca z siwą brodą i z białymi włosami, bo mi się zdaje, żem go znał żywym.…
Nas dla wstał z martwych syn boży. Wierzyż w to, człowiecze zbożny, Iż przez trud Bog swoj lud Odjął diablej strożej. Przydał nam zdrowia wiecznego, Starostę skował pkielnego, Śmierć podjął, wspomionął Człowieka pirwego. Jenże trudy cirpiał zawiernie, Jeszcze był nie prześpiał zaśmiernie, Aliż sam Bog zmartwychwstał.
Gdy światło, które oświeca świat cały, Schodząc z półkuli naszej, dzień przetrawia, Niebo, co przezeń świeciło w dzień biały, Nagle wieczorną poświatę roznieci Przez wiele świateł, w których jedno świeci; Taki stan nieba pamięć mi przedstawia, Gdy dziób swój godło zamknęło monarsze. Bo żywe światła miecąc blaski jarsze, Urocze pieśni znów śpiewać poczęły, Które z pamięci mej jak sen wionęły.…
Witajże, ma jaskinio — na wieki zamknięci, Nauczmy się więźniami stać się z własnej chęci — Czyż nie znajdziem zatrudnień? Mędrce dawnych wieków Zamykali się szukać skarbów albo leków I trucizn — my niewinni młodzi czarodzieje Szukajmy ich, by otruć własne swe nadzieje. A jeżeli do grobu wstęp wiar[ą] zawarty, Pochowajmy swą duszę za życia w te karty.…
— Jutro noc Zmartwychwstania — powtórzył Piórkowski. — W tę noc skarby zaklęte wydobywają się z ziemi na powierzchnię, aby się przesuszyć. Płoną słabym, błękitnawym płomykiem, który się to nieci, to gaśnie, wedle swej potrzeby i wedle swego zamysłu.
W czas zmartwychwstania Boża moc Trafi na opór nagłych zdarzeń. Nie wszystko stanie się w tę noc Według niebieskich wyobrażeń. Są takie gardła, których zew Umilkł w mogile — bezpowrotnie. Jest taka krew — przelana krew, Której nie przelał nikt — dwukrotnie. Jest takie próchno, co już dość Zaznało zgrozy w swym konaniu! Jest taka dumna w ziemi kość, Co się sprzeciwi — zmartwychwstaniu!…
Na wolności bez ładu, na rzezi bez końca, na zatargach i złościach, na ich głupstwie i dumie osadzim potęgę Izraela — tylko tych panów kilku — tych kilku jeszcze zepchnąć w dół — trupy ich przysypać rozwalinami Krzyża. — Krzyż znamię święte nasze — woda chrztu połączyła nas z ludźmi — uwierzyli pogardzający miłości pogardzonych.…
Umarłych grzebią prosto, głową na dół, ponieważ utrzymują, że po jedenastu tysiącach księżyców wszyscy umarli mają zmartwychwstać, że wówczas ziemia, którą wyobrażają sobie płaską, przewróci się na drugą stronę i tym sposobem w czasie swego zmartwychwstania wszyscy będą stać jak należy.…
— Nigdzie potęga, niewysłowiona mądrość, miłość jednako zawsze silna, bez początku i końca, wiekuiście ta sama, wielki duch Budownika świata, nie objawia się bardziej niż w dojrzewaniu ziarna, w rodzeniu się traw na łące, gdy przygrzeje słońce wiosenne — i w umieraniu ostatniego potrawu, gdy słoty października zasłaniać je zaczną.…
A tymczasem Piotr począł mówić głosem z początku tak cichym, że ledwie można go było dosłyszeć: — Dzieci moje! Na Golgocie widziałem, jak Boga przybijali do krzyża. Słyszałem młoty i widziałem, jak podnieśli krzyż do góry, aby rzesze patrzyły na śmierć Syna człowieczego... ................... ...I widziałem, jak mu otworzyli bok i jak umarł. A wówczas, wracając od krzyża, wołałem w boleści, jako wy wołacie: „Biada!…
Wszak rodzić się nie jest to, co zmartwychwstać; trumna nas odda, lecz nie spojrzy na nas jak matka.
Gdzie Magowie? — „Odeszli. Badacze ich cienia Głoszą, że wraz z kadzidłem i mirrą, i złotem W kurz się marny rozwiali pod tej karczmy płotem, Gdzie droga w nicość skręca. Tyle — ich istnienia". Gdzie Maryja? — „Mów o Niej z niebem lub mogiłą. Nikt nie wie — i nikt dzisiaj nie odpowie tobie". A gdzie Bóg? — „Już od dawna pochowany w grobie, Już szepcą, że go nigdy na świecie nie było!" — A gdzie jest Magdalena?…
— Mówię wam, że oni widzą swoje bóstwo! — zawołał z boku Westynus. Wówczas kilku augustianów zwróciło się do Chilona: — Hej, stary, ty ich znasz dobrze: powiedz nam, co oni widzą? A Grek wypluł wino na tunikę i odrzekł: — Zmartwychwstanie!...
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.