Czytam Lektury
motyw literacki

Uczeń

36fragmentów 19lektur

Gdzie ten motyw mieszka

Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.

Występuje razem z

Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.

Fragmenty

Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.

Wybiorę więc jednego z nich i ukocham go jak syna, a umierając oddam mu ciężar mój, i większy ciężar niż mogą unieść inni, aby w nim było odkupienie. I pokażę mu wszystkie nieszczęścia téj ziemi, a potem zostawię samego w ciemności wielkiéj z brzemieniem myśli i tęsknot na sercu.
Anhelli, Słowacki, Juliusz · Rozdział II fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Pewien derwisz uczony rano i w południe Co dzień pił świętą wodę z Mahometa studnie. Postrzegł to uczeń, a chcąc większym być doktorem, Czerpał z tej studni rano, w południe, wieczorem. Cóż się stało? Gdy mniemał, że już mędrcem został — I nic się nie nauczył, i puchliny dostał.
Bajki i przypowieści, Ignacy Krasicki · Derwisz i uczeń
Więc wszystko na świecie jest rozmaite. I stalówki, i bibuły, i ołówki, i gumy, i nauczycielki. Więc na przykład w jedną bibułę atrament dobrze wsiąka, a w drugą nie. Jedne gumy dobrze wycierają, że wcale nie znać, a są gumy brudzące. Są ołówki twarde i miękkie. Jedne stalki piszą grubo, inne cienko, są większe i mniejsze, okrągłe i płaskie.
Bankructwo małego Dżeka, Korczak, Janusz · Bankructwo małego Dżeka fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Reszta wesoło ruszyła do lasu. Trzymali się za ręce i śpiewali głośno, na wyścigi z ptaszkami; chłopcy i dziewczęta, wszyscy się czuli równi w szkolnym koleżeństwie i wobec Boga; dusze mieli czyste, niewinne serca, więc byli tak szczęśliwi, jak może nigdy już potem na świecie.
Baśnie, Hans Christian Andersen · Dzwony
Skasował kilka szkół w Litwie, z nakazem, aby młodzież do nich uczęszczającą uważano za cywilnie umarłą, aby jej do żadnych posług obywatelskich, na żadne urzędy nie przyjmowano i aby jej nie dozwolono ani w publicznych, ani w prywatnych zakładach kończyć nauk. Taki ukaz, zabraniający uczyć się, nie ma przykładu w dziejach i jest oryginalnym rosyjskim wymysłem.
Dziady, część III, Mickiewicz, Adam · [PRZEDMOWA] fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Żebyś do szkoły nie po wszytko chodził, Ale sam czasem drugiemu pogodził, Wielką mieć pomoc z tych ksiąg, gościu, będziesz, Gdy nad łacińskim językiem usiędziesz. Nie bądźcie hardzi swym żakom, mistrzowie, Wszystko tu najdzie, co wy macie w głowie.
Fraszki, Jan Kochanowski · Fraszki dodane — Na słownik Mączyńskiego
Chcąc, ażebym zupełnie był gotów, gdy wybije godzina sprawiedliwości, ojciec sam pracował nad moją edukacją. Nauczył mię czytać, pisać, kleić koperty, ale nade wszystko — musztrować się. Do musztry zapędzał mnie w bardzo wczesnym dzieciństwie, kiedy mi jeszcze zza pleców wyglądała koszula.
Lalka, Bolesław Prus · III. Pamiętnik starego subiekta fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Brat Wiktor nie nadszedł, w mieszkaniu było piekielnie gorąco, więc Judym wyszedł obiecując wrócić wieczorem. Z myślą ukrycia się przed skwarem, wszedł do Saskiego Ogrodu, usiadł w bocznej alei i niepostrzeżenie zapadł w marzenia. Od dawien dawna, od czasu kiedy w szkołach zaczął się uczyć dla samej nauki, snuły mu się po głowie pewne nieokreślone idee z dziedziny chemii, fizjologii.
Ludzie bezdomni, Stefan Żeromski · W pocie czoła fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Z warkoczem lnianych włosów opadającym na wąski tołubek szesnastoletnia dziewczyna różowy swój policzek na dłoni wspierała i błękitne oczy wznosiła w górę ku twarzy stojącego przed nią towarzysza. W myśliwskim ubraniu swym, wysmukły i zgrabny, z lufą fuzji zza ramienia mu sterczącą, Witold Korczyński rozprawiał o czymś z ożywieniem wielkim i częstymi, żywymi gestami.
Nad Niemnem, Eliza Orzeszkowa · I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— W Lubniach byłem młodzik — odrzekł pan Michał — a już mi podobne funkcje powierzano. Teraz zaś, żem ci to widowisko chciał wyprawić, jeszczem staranniej wszystko rozdysponował. Chorągwie razem się nieprzyjacielowi ukażą, razem się okrzykną i razem skoczą, jakoby kto z bicza trzasnął. — I! I! — pisnęła z radości Basia i stanąwszy w strzemionach, chwyciła małego rycerza za szyję. — A mnie wolno będzie skoczyć, co?
Pan Wołodyjowski, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział XXVI fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Stamtąd weszliśmy do szkoły matematycznej, gdzie profesor nauczał swych uczniów sposobem, który Europejczykom trudno sobie nawet w myśli wystawić. Każdą propozycję i demonstrację pisano na opłatku inkaustem zrobionym z lekarstwa na zaburzenia rozumu.
Podróże Guliwera, Swift, Jonathan · Rozdział piąty fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Z nagła dostrzegł pana Filipa i głęboko wciągnął w piersi powietrze. Pan Filip był pedelem szkolnym, zwierzchnikiem bezpośrednim kalafaktora Michałka i stróża szkolnego Jana Kapistrana. Pan Filip był niewielkiego wzrostu, szczupły, żylasty, na pałąkowatych nogach, ale silny jak koń.
Popioły, Stefan Żeromski · Poetica fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Pierwszy szczęk ozwał się echem w sercach wszystkich patrzących; pan Wołodyjowski przyciął jakby z niechcenia, pan Kmicic odbił i przyciął z kolei, pan Wołodyjowski znów odbił. Suchy szczęk stawał się coraz szybszy. Wszyscy dech wstrzymali.
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział VII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Gdy się skończyły wakacje, „uczęszczał" do gimnazjum i pobierał w domu jak dawniej lekcje francuskiego i niemieckiego, angielskiego i polskiego języka, ale był to już raczej szereg awantur, a nieraz i bójek. Z każdym teraz belfrem zadzierał, wszczynał kłótnie i toczył nieskończone procesy, doznawał bowiem stale „niesprawiedliwości" i „krzywd", za które znowu jako człowiek honoru musiał się mścić w sposób właściwy i…
Przedwiośnie, Żeromski, Stefan · Część pierwsza — Szklane domy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
I był powód po temu. Nad salą, na poddaszu znajdowała się mała izdebka, która miała zamykany otwór w podłodze tuż nad głową nauczyciela. W tym właśnie otworze ukazał się kot zawieszony na sznurku i zaczął powoli zjeżdżać na dół. Pyszczek miał obwiązany szmatą, żeby nie miauczał. Po drodze wyginał się we wszystkie strony, usiłując zaczepić o coś pazury, ale chwytał tylko powietrze.
Przygody Tomka Sawyera, Twain, Mark · Rozdział XXII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Stare hypogeum między Via Salaria a Nomentana. Ów pontifex maximus chrześcijan, o którym wspominałem ci, panie, a którego spodziewano się znacznie później, przyjechał już i dziś w nocy będzie chrzcił i nauczał na tym cmentarzu. Oni kryją się ze swoją nauką, bo jakkolwiek nie ma dotąd żadnych edyktów, które by jej wzbraniały, ludność ich nienawidzi, więc muszą być ostrożni.
Quo vadis, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział dziewiętnasty fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Wszytcy ludzie, posłuchajcie, Okrutność śmirci poznajcie! — Wy, co jej nizacz nie macie, Przy skonaniu ją poznacie. Bądź to stary albo młody, Żadny nie ujdzie śmiertelnej szkody; Kogo koli śmierć udusi, Każdy w jej szkole być musi; Dziwno się swym żakom stawi, Każdego żywota zbawi.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią, Autor nieznany · Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią
W taką noc, jedyną w roku, przychodzą szczęśliwe myśli, natchnienia, wieszcze tknięcia palca bożego. Pełen pomysłów i inspiracji, chciałem skierować się do domu, gdy zaszli mi drogę koledzy z książkami pod pachą. Zbyt wcześnie wyszli do szkoły, obudzeni jasnością tej nocy, która nie chciała się skończyć.
Sklepy cynamonowe, Schulz, Bruno · Sklepy cynamonowe fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Wiatr szedł w polu ostrzejszy i smagał twarze rodziców chłopca. Marcin poddał się ściśnieniu serca, które uczuwał pierwszy raz w życiu, i milcząc słuchał nawału zdań o szkole, konieczności uczenia się, o gimnazjum, o mundurze, mazurkach, zającach, o cukrze lodowatym, kapiszonach, posłuszeństwie, o jakiejś pilności i nieskończonym łańcuchu innych wyobrażeń.
Syzyfowe prace, Żeromski, Stefan · I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Bił ojciec rózgą dziecię, że się nie uczyło; Gdy odszedł, dziecię rózgę ze złości spaliło. Wkrótce znowu Jaś krnąbrny na plagi zarobił, Ojciec rózgi nie znalazł; — i kijem go obił.
Bajki i przypowieści, Ignacy Krasicki · Dziecię i ojciec
— Ba! Ale my ich nie zatrzymamy: mamy jeno dwudziestu ludzi. — A Motowidło? — Prawda! Ha! Gdzie on jest? Wołodyjowski zamiast odpowiedzieć, zakwilił nagle, jak kwili jastrząb albo sokół. Wnet liczne kwilenia odpowiedziały mu od stóp wzgórza. Byli to semenowie Motowidły, którzy tak dobrze przyczaili się w chaszczach, że Basia, stojąc tuż nad nimi, wcale ich nie ujrzała.
Pan Wołodyjowski, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział XXVI fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Poznałem go, gdy był młodym jeszcze panięciem, na dworze pana krakowskiego, Stanisława. Fechtów się wonczas od Francuzów i Włochów uczył i okrutnie się na mnie rozgniewał, gdym mu powiedział, że to kpy, z których żaden mi nie zdzierży. Uczyniliśmy parol i samem ich siedmiu jednego po drugim rozciągnął. On zaś ode mnie się dalej uczył nie tylko fechtów, ale i sztuki wojennej.
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział V fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Ani podsądny, ani członkowie karzącego ciała niewiele przywiązywali wagi do wyroku. Obity zwierzchnik zaskarżył wychowańca do sądu. Lecz nim nadszedł termin powołania napastnika przed kratki, jakieś tajemnicze siły tłukły co noc szyby w mieszkaniu dyrektora gimnazjum nie pozostawiając ani jednej — mazały dziegciem i innymi źle woniejącymi merkaptanami drzwi, schody i ściany jego willi — wrzucały mu do gabinetu przez…
Przedwiośnie, Żeromski, Stefan · Część pierwsza — Szklane domy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
>— Słuchajcie mnie, Piotrze, Linusie i ty, Ligio! Mówiłem, co mi nakazał mój ludzki rozum, ale wy macie inny, który nie własnego bezpieczeństwa patrzy, jeno przykazań Zbawiciela. Tak! Jam tego nie rozumiał i zbłądziłem, bo z oczu moich nie zdjęte jeszcze bielmo i dawna natura odzywa się we mnie.
Quo vadis, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział czterdziesty ósmy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Korepetytor na stancji „Przepiórzycy", pan Wiktor Alfons Pigwański, był uczniem klasy siódmej, a zarazem gimnazjalnym i poniekąd, dzięki nieobecności innego, miejskim, ogólnoklerykowskim poetą. Był to młodzieniec szczupły, mizerny, krostowaty, zawsze niedbale odziany i usiłujący zapuścić długie włosy, bez względu na surowe kary szkolne.
Syzyfowe prace, Żeromski, Stefan · V fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Po sprawiedliwości, ja powinien bym go dostać. Jeśli znów tylko z konfuzją nie wyjdę, bo... wstyd przyznać się, ale ja na rękę temu piekielnikowi zdzierżyć nie mogę... — To ja cię wszystkich moich arkanów wyuczę! — zawołał Wołodyjowski. — Albo ja! — rzekł Zagłoba. — Nie! Wybaczaj waszmość, wolę u Michała się uczyć! — odparł Kmicic.
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział VII
Jeżeli próbował kiedykolwiek zwierzyć się Szwarcowi ze swym niepojmowaniem zadanej lekcji lub ze swym strachem — „Buła" (taki przydomek Szwarc nosił) odpowiadał mu z wrzaskiem i pogardą, że tylko taki, co przyjechał do Klerykowa z Gawronek, może podobne głupstwa nazywać trudnymi. Cóż może być trudnego w „owczarni", gdzie nie ma łaciny ani geografii?
Syzyfowe prace, Żeromski, Stefan · V fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Ten Gumowicz był synem akuszerki, kobiety bardzo biednej, ogromnie energicznej i krzykliwej. Mama Gumowiczowa zjawiała się czasami na dolnym korytarzu, rozmawiała z księdzem Wargulskim i panem Majewskim, wypytywała się o stopnie i sprawowanie swego Romcia, który już drugi rok siedział w klasie wstępnej, a nieraz wobec wszystkiego tłumu groziła mu pięścią.
Syzyfowe prace, Żeromski, Stefan · V fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Ty, Gumowicz, akurat tyle umiesz z arytmetyki, co pachciarska kobyła... — rzucił mu na pożegnanie. Te dwa ostatnie wyrazy pan Majewski wygłosił w brzmieniu polskim. Sprawiło to szalony efekt. Malcy wszczęli okropny krzyk radości. — Pachciarska kobyła. Oho-ho... — Gumowicz — pachciarska kobyła!... Gumowicz usiadł na miejscu i po swojemu zwiesił głowę.
Syzyfowe prace, Żeromski, Stefan · V fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Za to, że głośno rozprawiasz w klasie po polsku, zostajesz na dwie godziny w kozie — słyszysz? — Słyszę, panie profesorze... — rzekł ze skruchą Borowicz. — Dlaczego bijesz się z Makowiczem? Marcinek spuścił oczy i zrobił pobożną minę. Na wspomnienie dwu godzin kozy łzy go ścisnęły za gardło. Wtem dostrzegł, że jeden z guzików przy ineksprymablach profesora jest niezapięty, i doznał zaraz wielkiej ulgi.
Syzyfowe prace, Żeromski, Stefan · VIII

Pokazujemy 30 z 36 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.

Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.