Czytam Lektury
motyw literacki

Szkoła

49fragmentów 17lektur

Gdzie ten motyw mieszka

Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.

Występuje razem z

Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.

Fragmenty

Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.

W zimie gospodarskie dzieci chodziły do szkoły. A że z Antka nie spodziewała się matka żadnej pomocy w gospodarstwie, raczej zawadę, więc poradziwszy się kuma Andrzeja postanowiła oddać chłopca na naukę. — A czy mnie we szkole nauczą wiatraki budować? — pytał Antek. — Oho! Nauczą cię nawet w kancelarii pisać, byleś ino był chętny.
Antek, Prus, Bolesław · Antek
Była wiosna. Dzień piękny, jasny i słoneczny. Gromadka dzieci, wesołych, niewinnych, biegła za miasto. Ukończyły trudny rok szkolny, rodzice byli z nich zadowoleni, nauczyciele także, więc czuły w duszy pogodę i błogosławieństwo, były szczęśliwe.
Baśnie, Hans Christian Andersen · Dzwony
— Wójt wama to mówi, to wierzcie. Urzędnik jestem, papier do mnie przyszedł z nakazem, by gromadę zwołać i z morgi grosz jaki na szkołę uchwalić... — Wy sobie, Pietrze, uchwalcie i po dziesiątku z morgi, a my i tego grosza nie damy! — Nie damy! — huknął któryś. — Cicho, trzeba, kiej urzędowa osoba powiada... — Szkoły nam takiej nie potrzeba! — powiedział Boryna. — A nie potrzeba! — powtórzyli inni chórem. — Cie...
Chłopi, Część pierwsza - Jesień, Reymont, Władysław Stanisław · XI fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
A wszyscy trzej przyniewalali do jednego — aby nie słuchać naczelnika ni tych, które z urzędami zawdy trzymają, i szkoły nie uchwalać. Naród przysłuchiwał się w skupieniu, kolebiąc się to w tę, to w drugą stronę — właśnie jako ten bór, kiej zamietliwy wiater powieje.
Chłopi, Część czwarta - Lato, Reymont, Władysław Stanisław · VIII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Po prawdzie, taka szkoła nam na nic... Mój Jadam całe dwa roki chodził do Woli, nauczycielowi dowoziłem po korczyku ziemniaków, kobieta też masła i jajków dała mu na święta... A z tego wyszło, co na książce do nabożeństwa przeczytać nie potrafi, zaś po ruskiemu też ani me, ani be. Młodsze, co się bez zimę uczyły u Rocha, to nawet pisane rozbierą i na pańskich książkach przeczytać poredzą.
Chłopi, Część trzecia - Wiosna, Reymont, Władysław Stanisław · X fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Odbyłem z nabożnym skupieniem pielgrzyma wędrówkę do miejsc rodzinnych i wznieciła ona we mnie dużo niespodziewanych uczuć. Kazałem zatrzymać konie pod starą lipą, stojącą o kwadrans drogi od miasta S. Wysiadłem i poleciwszy pocztylionowi jechać dalej, ruszyłem pieszo, chcąc nacieszyć się wedle upodobania dawnymi, wskrzeszonymi wspomnieniami.
Cierpienia młodego Wertera, Goethe, Johann Wolfgang von · 9 maja fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Skasował kilka szkół w Litwie, z nakazem, aby młodzież do nich uczęszczającą uważano za cywilnie umarłą, aby jej do żadnych posług obywatelskich, na żadne urzędy nie przyjmowano i aby jej nie dozwolono ani w publicznych, ani w prywatnych zakładach kończyć nauk. Taki ukaz, zabraniający uczyć się, nie ma przykładu w dziejach i jest oryginalnym rosyjskim wymysłem.
Dziady, część III, Mickiewicz, Adam · [PRZEDMOWA] fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Zenon wracał z miasta do domu na święta, na wakacje, uczeń pilny i wzorowy, wiozący doskonałe stopnie i świadectwa. Wracał za każdym razem inny — coraz bardziej obcy, odjęty tutejszemu życiu, napełniony wagą rzeczy wiedzianych już i doznanych, wstrząśnięty do głębi swym młodym ujrzeniem świata. Być młodym — och, to nie jest rzecz zabawna.
Granica, Nałkowska, Zofia · 1 fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Sala przypomniała mi szkołę: sędzia siedział na wzniesieniu jak profesor na katedrze, a naprzeciw niego, w dwu szeregach ławek, mieścili się oskarżeni i świadkowie. W tej chwili tak żywo stanęły mi w pamięci młode lata, że mimo woli rzuciłem okiem pod piec, pewny, że zobaczę woźnego z rózgą i ławkę, na której nas bito w skórę.
Lalka, Bolesław Prus · IX. Pamiętnik starego subiekta fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Brat Wiktor nie nadszedł, w mieszkaniu było piekielnie gorąco, więc Judym wyszedł obiecując wrócić wieczorem. Z myślą ukrycia się przed skwarem, wszedł do Saskiego Ogrodu, usiadł w bocznej alei i niepostrzeżenie zapadł w marzenia. Od dawien dawna, od czasu kiedy w szkołach zaczął się uczyć dla samej nauki, snuły mu się po głowie pewne nieokreślone idee z dziedziny chemii, fizjologii.
Ludzie bezdomni, Stefan Żeromski · W pocie czoła fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Jednak dzięki temu promieniowi światła, który kiedyś do jego głowy z wielkiego ogniska wniknął, część przyszłości przewidywał on i rozumiał; rozumiał, że prędzej lub później, może wcale prędko, praca niewolnicza stanie się pracą wolną i równiejszymi działami rozpadnie się pomiędzy ludzi. Wtedy życie jego synów wraz z życiem całego ogółu, przelane w formę nową, zapotrzebuje nowych narzędzi.
Nad Niemnem, Eliza Orzeszkowa · III fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Ich wyobrażenia o wzajemnych obowiązkach dzieci i rodziców są zupełnie różne od naszych. Uważają oni, że związek mężczyzny z kobietą ufundowany jest na wielkim prawie natury, którego celem jest rozmnożenie gatunku, jak i u wszystkich zwierząt. Dlatego sądzą, że mężczyźni i kobiety łączą się z sobą tylko z pożądania i z tej samej naturalnej potrzeby rodzi się czułość dla dzieci.
Podróże Guliwera, Swift, Jonathan · Rozdział szósty fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Z nagła dostrzegł pana Filipa i głęboko wciągnął w piersi powietrze. Pan Filip był pedelem szkolnym, zwierzchnikiem bezpośrednim kalafaktora Michałka i stróża szkolnego Jana Kapistrana. Pan Filip był niewielkiego wzrostu, szczupły, żylasty, na pałąkowatych nogach, ale silny jak koń.
Popioły, Stefan Żeromski · Poetica fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Tak to z roku na rok marząc o powrocie do kraju, a jednocześnie porastając w złote i srebrne pióra Seweryn Baryka całą duszę wkładał w synka, w zdrowego i zażywnego Czarusia. Chłopiec ten miał od najwcześniejszych lat najdroższe nauczycielki francuskiego, angielskiego, niemieckiego i polskiego języka, najlepszych, drogo płatnych korepetytorów, gdy poszedł do gimnazjum.
Przedwiośnie, Żeromski, Stefan · Rodowód fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Wszytcy ludzie, posłuchajcie, Okrutność śmirci poznajcie! — Wy, co jej nizacz nie macie, Przy skonaniu ją poznacie. Bądź to stary albo młody, Żadny nie ujdzie śmiertelnej szkody; Kogo koli śmierć udusi, Każdy w jej szkole być musi; Dziwno się swym żakom stawi, Każdego żywota zbawi.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią, Autor nieznany · Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią
Przyjrzawszy się bacznie jednemu z budynków, doszedłem do przekonania, że mam przed sobą tylną i nigdy nie widzianą stronę gmachu gimnazjalnego. Właśnie dochodziłem do bramy, która ku mojemu zdziwieniu była otwarta, sień oświetlona. Wszedłem i znalazłem się na czerwonym chodniku korytarza. Miałem nadzieję, że zdołam nie spostrzeżony przekraść się przez budynek i wyjść przednią bramą, skracając sobie znakomicie drogę.
Sklepy cynamonowe, Schulz, Bruno · Sklepy cynamonowe
— To już w tych Owczarach... szkoła? — Tak, kochanku... Ale to nic. Przecież ty jesteś tęgi, rozumny, mądry chłopiec! Przecie ty kochasz swoją mamusię. Trzeba się uczyć, malutki, uczyć...
Syzyfowe prace, Żeromski, Stefan · I
W parę dni potem Antek poszedł pierwszy raz do szkoły. Wydała mu się taka prawie porządna jak ta izba w karczmie, co w niej szynkwas stoi, a ławki były w niej jedna za drugą jak w kościele. Tylko że piec pękł i drzwi się nie domykały, więc trochę ziębiło. Dzieci miały czerwone twarze i ręce trzymały w rękawach — nauczyciel chodził w kożuchu na sobie i w baraniej czapce na głowie.
Antek, Prus, Bolesław · Antek fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Jako przykazano postawić szkołę w Lipcach, która by była i dla Modlicy, Przyłęka, Rzepek i drugich pomniejszych wsi. Potem długo wywodził, jaki to z tego będzie profit, jakie to dobrodziejstwo oświata, jak to urzędy jeno myślą dzień i noc, bych tylko narodowi przyjść z pomocą, bych go wspierać, oświecać i bronić przed złem.
Chłopi, Część czwarta - Lato, Reymont, Władysław Stanisław · VIII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Właśnie powiadałem Jaśnie Panu, że młodzież zarażają szałem, Ucząc ich głupstw: na przykład, starożytne dzieje! Któż nie widzi, że młodzież od tego szaleje. wesoło Vous n'aimez pas l'histoire, — ha, ha, un satirique Aurait dit, że boisz się devenir historique. I owszem, uczyć dziejów, niech się młodzież dowie, Co robili królowie, wielcy ministrowie... C'est juste.
Dziady, część III, Mickiewicz, Adam · SCENA VIII. PAN SENATOR fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Zenon wracał z miasta do domu na święta, na wakacje, uczeń pilny i wzorowy, wiozący doskonałe stopnie i świadectwa. Wracał za każdym razem inny — coraz bardziej obcy, odjęty tutejszemu życiu, napełniony wagą rzeczy wiedzianych już i doznanych, wstrząśnięty do głębi swym młodym ujrzeniem świata. Być młodym — och, to nie jest rzecz zabawna.
Granica, Nałkowska, Zofia · 1 fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Ale weźmy inny przykład: wychowanie dzieci. Najmilsze zadowolenie, gdy byłem w szkole, dawały mi „wagary", rozkosz prawie jakieś szczytne oszukanie belfra, jakieś „nabieranie", „ściąganie"... — Tak, tak... Wychowanie. Jeszcze niedawno Wincenty Pol wzdychał, a jego czytelnicy również, nad metodą kształcenia dorosłych Benedyktów Winnickich za pomocą batoga, za pomocą wsypywania im pro memoria na kobiercu.
Ludzie bezdomni, Stefan Żeromski · Pielgrzym fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Wielkie wrażenie w całej okolicy i nawet w całym powiecie wywołał postępek Korczyńskiego, gdy synów swych wysłał on po skończeniu przez nich szkół średnich do wyższych naukowych zakładów. Po co? Dlaczego? Nie mieliż odziedziczyć po nim znacznego obszaru pięknej i żyznej ziemi, na którym żyć i panować będą sobie mogli, jak panowali i żyli przodkowie? Nie byliż szlachcicami, obywatelskimi synami?
Nad Niemnem, Eliza Orzeszkowa · III fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Stamtąd weszliśmy do szkoły matematycznej, gdzie profesor nauczał swych uczniów sposobem, który Europejczykom trudno sobie nawet w myśli wystawić. Każdą propozycję i demonstrację pisano na opłatku inkaustem zrobionym z lekarstwa na zaburzenia rozumu.
Podróże Guliwera, Swift, Jonathan · Rozdział piąty fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Tak to z roku na rok marząc o powrocie do kraju, a jednocześnie porastając w złote i srebrne pióra Seweryn Baryka całą duszę wkładał w synka, w zdrowego i zażywnego Czarusia. Chłopiec ten miał od najwcześniejszych lat najdroższe nauczycielki francuskiego, angielskiego, niemieckiego i polskiego języka, najlepszych, drogo płatnych korepetytorów, gdy poszedł do gimnazjum.
Przedwiośnie, Żeromski, Stefan · Rodowód fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Czekaliśmy zazwyczaj długo na przyjście profesora, nudząc się wśród sennych rozmów. Wreszcie otwierały się drzwi jego pokoju i wchodził — mały, z piękną brodą, pełen ezoterycznych uśmiechów, dyskretnych przemilczeń i aromatu tajemnicy.
Sklepy cynamonowe, Schulz, Bruno · Sklepy cynamonowe fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Wiatr szedł w polu ostrzejszy i smagał twarze rodziców chłopca. Marcin poddał się ściśnieniu serca, które uczuwał pierwszy raz w życiu, i milcząc słuchał nawału zdań o szkole, konieczności uczenia się, o gimnazjum, o mundurze, mazurkach, zającach, o cukrze lodowatym, kapiszonach, posłuszeństwie, o jakiejś pilności i nieskończonym łańcuchu innych wyobrażeń.
Syzyfowe prace, Żeromski, Stefan · I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Jeżeli tak, to Antek nie ma po co chodzić do szkoły. Ja tam sobie nad nim darmo ręki zrywać nie będę. Taka nauka jak moja to nie dla biedaków. Zabrał się i wyszedł, a wdowa patrząc za nim myślała: „Jużci prawda. Jak świat światem, to ino pańskie dzieci chodziły do nauki. A gdzie zaś prosty człowiek mógłby na to wystarczyć!..."
Antek, Prus, Bolesław · Antek
Gdy się skończyły wakacje, „uczęszczał" do gimnazjum i pobierał w domu jak dawniej lekcje francuskiego i niemieckiego, angielskiego i polskiego języka, ale był to już raczej szereg awantur, a nieraz i bójek. Z każdym teraz belfrem zadzierał, wszczynał kłótnie i toczył nieskończone procesy, doznawał bowiem stale „niesprawiedliwości" i „krzywd", za które znowu jako człowiek honoru musiał się mścić w sposób właściwy i…
Przedwiośnie, Żeromski, Stefan · Część pierwsza — Szklane domy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Najlżejszy szmer nie przerywał tu solennej ciszy. Korytarze były w tym skrzydle obszerniejsze, wysłane pluszowym dywanem i pełne wytworności. Małe, ciemno płonące lampy świeciły na ich zagięciach. Minąwszy jedno takie kolano, znalazłem się na korytarzu jeszcze większym, strojnym w przepych pałacowy. Jedna jego ściana otwierała się szerokimi szklanymi arkadami do wnętrza mieszkania.
Sklepy cynamonowe, Schulz, Bruno · Sklepy cynamonowe fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Ij! — odrzekła z jadowitym uśmiechem pani Wiechowska. — Nienasycona, proszę pana dobrodzieja, to ja tam nie jestem. Czyż to jedno z drugim wyniosą te drobiazgi tyle, co byście państwo dobrodziejostwo musieli dać korepetytorowi u siebie na wsi? Taki korepetytor, proszę pana, dziś ledwo za trzydzieści rubli w miesiąc na wieś pojedzie, a chce mieć pokój osobny, wszelkie wygody, wszelkie przyjemności, usługę...
Syzyfowe prace, Żeromski, Stefan · I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Nie tu jednak były granice, a nawet nie tutaj jeszcze było państwo rozpaczy. Nasunęło się to państwo wielkie i dzikie, niewiarogodne i niepojęte jakoby zagon tabunów tatarskich, z przestworów Rosji i z czasu. Jednego dnia rozeszła się w mieście Baku lotem błyskawicy wieść: rewolucja!
Przedwiośnie, Żeromski, Stefan · Część pierwsza — Szklane domy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
W taką noc, jedyną w roku, przychodzą szczęśliwe myśli, natchnienia, wieszcze tknięcia palca bożego. Pełen pomysłów i inspiracji, chciałem skierować się do domu, gdy zaszli mi drogę koledzy z książkami pod pachą. Zbyt wcześnie wyszli do szkoły, obudzeni jasnością tej nocy, która nie chciała się skończyć.
Sklepy cynamonowe, Schulz, Bruno · Sklepy cynamonowe fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Kilkakrotnie pan Wiechowski musiał przerywać i zaczynać od początku, gdyż melodia Święty Boże zaczynała brać górę nad Kol sławien. Chodziło tam zapewne nie o nauczenie dzieci śpiewu, lecz o wbicie, wciesanie w ucho pieśni cerkiewnej. Nauczyciel zmuszony był zwyciężyć chłopską melodię, pociągnąć za swoją cały ogół dzieci i wkrzyczeć ją w ich pamięć. Śpiewał tedy coraz głośniej.
Syzyfowe prace, Żeromski, Stefan · I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Widziałem szkołę wiejską zbudowaną według nowych planów. Były tam sale tak piękne, że każde dziecko biegło do nich z najżywszą uciechą. Były tam zimne i ciepłe kąpiele, kuchnia, jadłodajnia, izba koncertowa i kinematograficzna... — Nowoczesne termy...
Przedwiośnie, Żeromski, Stefan · Część pierwsza — Szklane domy
Istotną trudność stanowiła dla małego Borowicza — arytmetyka. Chłopczyna pojmował wcale dobrze, choć niezbyt lotnie, ale kombinowanie jednoczesne arytmetycznego kałkułu i wdzieranie się przemocą do tajemnic mowy rosyjskiej — było ciężarem zanadto wielkim na jego siły. W chwili kiedy zaczynał rzecz całą rozumieć, kiedy nawet uderzała go i cieszyła oczywistość rachunku, wszystko mąciły — nazwy.
Syzyfowe prace, Żeromski, Stefan · II fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Panna Wanda Okszyńska miała skończonych szesnaście lat, a jednak nie mogła przeleźć z piątej do szóstej klasy szkoły państwowej w Częstochowie. Skończyło się na tym, że jej poradzono, ażeby sobie poszła na grzyby, gdyż z jej nauki nic nie będzie. Starania ojca, urzędnika bankowego, nic nie mogły wskórać, gdyż rzeczywiście Wandzia nie nadawała się do szóstej klasy.
Przedwiośnie, Żeromski, Stefan · Część druga — Nawłoć fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Profesor po całych prawie dniach trzymał dzieci wiejskie w szkole, uczył je sposobem zwanym na skoro odpowiedzi na przywitanie: — „zdorowo rebiata!" — wszystkich śpiewu chóralnego Kol sławien, a Piątka i Wójcika ćwiczył w sztuce wyliczania członków panującej rodziny carskiej. Wpajaniu tych umiejętności towarzyszyło zdwojone rżnięcie dyscypliną.
Syzyfowe prace, Żeromski, Stefan · II fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość

Pokazujemy 38 z 49 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.

Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.