motyw literacki
Smutek
53fragmenty
29lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Krzyżacy 9 fragmentów
- Odyseja 6 fragmentów
- Anhelli 3 fragmenty
- O krasnoludkach i sierotce Marysi 3 fragmenty
- Żywot człowieka poczciwego 3 fragmenty
- Chłopi, Część czwarta - Lato 2 fragmenty
- Kajtuś Czarodziej 2 fragmenty
- Konrad Wallenrod 2 fragmenty
- Król Maciuś Pierwszy 2 fragmenty
- Opowieść wigilijna 2 fragmenty
- Baśnie 1 fragment
- Chłopi, Część trzecia - Wiosna 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Lecz niech będzie, jak żądasz, abyś wiedział, że śmierć nas ochrania od smutków, które już się były w drogę ku nam wybrały, a znalazły nas martwymi.
Nastąpił dzień wesela. Kret wyszedł po narzeczoną, aby ją zabrać do siebie. Odtąd będzie mieszkała głęboko pod ziemią i nie zobaczy już nigdy słońca, bo kret go znieść nie może. Biedna dziecina pochyliła główkę i wyszła raz ostatni pożegnać świat boży. — Żegnaj mi, słonko złote! — zawołała i wyciągnęła rączki. — Żegnaj, słonko miłe!
I śpiewali tak strasznie, tak rozpacznie i tak jękliwie, jaże łzy się cisnęły, zamierało serce, a oczy strwożone, oczy pobłąkane w niemocy niesły się we świat i u tego nieba chmurnego żebrały zmiłowania. Twarze bladły, dusze jęły się zwierać w męce i luty dygot przejmował, że wzdychali coraz ciężej, a już poniektóry łzy obcierał, to szeptał pacierz posiniałymi wargami, w piersi się bił i kajał skruszony — zaś……
…Czasem nasłuchiwał, a głównie myślał o Jagusi, słyszał ją kręcącą się po izbie; czasem stawała za nim, niekiedy szła w podwórze, a wracając, spuszczała przed nim oczy i krwawy rumieniec oblewał jej twarz wymizerowaną, że zrobiło mu się żal. — Jaguś! — szepnął dobrotliwie, podnosząc na nią oczy. Przystanęła z zapartym oddechem, czekając, co powie.…
Jednego dnia, gdy siedział przy boku młodego księcia, serce jego wezbrało taką boleścią, iż wzdychał, ani sam wiedząc o tym. Aby uśmierzyć jego mękę, książę nakazał przynieść do poufnej komnaty swą ulubioną zabawę, która jakowymiś czarami w godzinach smutku zachwycała jego oczy i serce. Na stole przykrytym bogatą i szlachetną purpurą, umieszczono pieska Milusia.…
Gdy wyobraźnia nasza w śmiałym naprzód locie, pełna górnych nadziei w wiecznej mknie tęsknocie, lada rozbicie szczęścia u skalnego złomu więzi nas w bezradosnych czterech ścianach domu! Troska gnieździ się w sercu i tysiąc niesnasek; wtedy na twarz przywdziewasz smutną złudę masek i nazywasz je różnie wedle konieczności: zjawą domu, rodziny, zagłady, miłości; drżysz ciągle i lękasz się, wieczną trwogę czujesz, i to……
Bóg z wami! Otóż nareszcie sam jestem. O, jakiż ze mnie głąb, jaki ciemięga! Czyliż to nie jest zgrozą, że ten aktor, Niby w wzruszeniu, w parodii uczucia, Do tego stopnia mógł nagiąć swą duszę Do swoich pojęć, że za jej zrządzeniem Twarz mu pobladła, z oczu łzy pociekły, Oblicze jego, głos, ruch, cała postać Zastosowała się do jego myśli? I gwoli komuż to? gwoli Hekubie!…
„Może to trochę śmieszne, jak się ktoś złości. Ale nie wszystkie się złoszczą, czasem tylko smutne odchodzą. Źle, brzydko, nieludzko śmiać się z czyichś łez. Ile to głupstw robi człowiek z braku zainteresowania".
Jędrzejowa westchnęła, jakby to westchnienie dla własnego a nie znanego nikomu użytku z piersi mimochodem dobyła. — Naumiałam ja się wszelkiej niedoli ludzkiej — rzekła znowu, kołysząc się w rytm zadumy. — Nauczyłam się smutków cudzych, tak że się ich teraz oduczyć nie mogę ani od swoich rozpoznać. Bo są one jak rodzina, z samych sióstr i braci złożona. Szkoda bratu siostrę utracić, a siostrze — brata się pozbywać.…
Lecz nigdy ręka, w muzycznym zapędzie, Z lutni weselszych tonów nie dobędzie; I lica jego niewinnych uśmiechów Zdają się lękać, jak śmiertelnych grzechów. Wszystkie uderza struny po kolei, Prócz jednej struny — prócz struny wesela. Wszystkie uczucia słuchacz z nim podziela, Oprócz jednego uczucia — nadziei.
— Dlaczego wasza królewska mość gra tak smutnie?
Lecz ona nie chciała zostać, tłumacząc się, że w domu nie wydała na wieczerzę. Maćko zaś, choć wiedział, że w Zgorzelicach jest stara szlachcianka Sieciechowa, która mogłaby ją zastąpić, nie zatrzymywał jej zbyt natarczywie, rozumiejąc, że smutek nierad świeci ludziom łzami i że człowiek jest jako ryba, która, poczuwszy w sobie grot ości, chowa się jak może najgłębiej na dno.
Ach, Mały Książę, zaczynałem stopniowo rozumieć twoje ciche, smutne życie. Przez długi czas twoją jedyną rozrywką były nastrojowe zachody słońca. Poznałem ten nowy szczegół czwartego dnia rano, kiedy mi powiedziałeś: — Lubię zachody słońca. Chodźmy obejrzeć zachód słońca. — Ale trzeba poczekać... — Poczekać na co? — Poczekać, żeby słońce zachodziło.…
Taka była dola sierotki Marysi, co miała włoski jak słoneczne światło, oczy jak fiołki leśne, a w sercu tęskność i żałość. — Marysiu, sierotko! — mówi do niej gospodyni, u której gąski pasła. — Czemu się nie śmiejesz, jak insi czynią? A ona: — Nie mogę się śmiać, bo wiatr po polach wzdycha. — Marysiu, sierotko! Czemu nie śpiewasz, jako insi czynią? A Marysia: — Nie mogę śpiewać, bo brzozy po gajach płaczą.…
Wąwozami wjechawszy w gród Lakedajmony, Skręcili wprost na zamek, kędy mąż sławiony, Menelaj, huczne sprawiał wesele dla syna I dla córki. Tę oddał, choć jego jedyna, Synowi Achillesa, wojów gromiciela. Z nim ją bowiem zaręczył w Troi przed lat wiela, A niebianie złączyli parę k'sobie skłonną. Właśnie ją dziś odesłał koleśno i konno W sławny gród Myrmidonów. Dla syna zaś swego Wziął w Sparcie Alektora córę.…
Zjawisko przybrane było w śnieżnej białości tunikę objętą świetnym pasem, połyskującym jakby tysiącem brylantów. W ręce trzymało gałązkę świeżego, zielonego ostrokrzewu, suknię zaś jego, w dziwniej sprzeczności z tym symbolem zimy, zdobiły świeże kwiaty. Lecz najdziwniejsze ze wszystkiego było to, że z wierzchołka głowy zjawiska wytryskał jasny promień światła, który rozjaśniał wszystko dokoła.…
Gdy mój pan opowiadał tę rzecz, nie mogłem nie przypomnieć sobie kraju mego, gdzie widzimy, że ludzie leniwi, w dostatkach, honorach i rozkoszach opływający, wpadają niespodzianie w smutek, stają się nieznośni sobie samym, niszczą się przez przywidziane uwagi, trapią się, dręczą i do niczego nie używają swego umysłu pogrążonego w melancholii.
Autor, nie mając na celu rozumu, który zaczyna od negacji i kończy na negacji, to jest, kroku nie robi, a któremu drogi są utorowane i niespotykające zawad, owszem, rozprzestrzeniane nawet przez tych, którzy z konsekwencjami rozumu w czynie walczą: ale — mając na celu mądrość, która zaczyna od bojaźni bożej, «bo początkiem mądrości jest bojaźń boża», a która, tak od bojaźni w Bogu zaczynając, kończy na wolności w……
Ale miss Watson ciągle miała do mnie o coś pretensje, aż mi się to w końcu uprzykrzyło. Niezadługo potem zaczęła sprowadzać wszystkich Czarnych na pacierz, a po pacierzu każdy musiał iść do łóżka. Więc i ja poszedłem z kawałkiem świecy do swego pokoju, a postawiwszy ją na stole, sam siadłem na krześle przy oknie i próbowałem myśleć o czymś wesołym, ale na próżno.…
Teraz postanowienie Tomka było niezłomne. Wpadł w ponury, desperacki nastrój. Doszedł do wniosku, że jest sam na świecie, opuszczony przez wszystkich i nikt go nie kocha. Gdy kiedyś dowiedzą się, do czego go popchnęli, może będzie im żal. Chciał się przecież poprawić, ale mu nie dali. Tylko patrzą, jakby się go pozbyć — dobrze, niech i tak będzie. Naturalnie, będą uważali, że to jego wina — proszę bardzo!…
Gwizdanie i dysertacje z gospodynią, raz przyzwoitsze (o niesłychanej np. wyższości pieczonego prosięcia nadzianego kaszą tatarczaną, rozumie się: bez majeranku, nad takimże prosięciem nadzianym innymi substancjami), kiedy indziej zaś ohydnie nieprzystojne — stanowiły jedyną rozrywkę.…
Młody siedział przy Mili, a patrzał na nią i wzdychał, tej serce biło ze strachu. A! Tamtych dni, gdy się jej ptaszkiem z chaty furknąć chciało, o tym smutku i obawie pojęcia nie miała. Skądże się teraz wzięły te łzy i ta trwoga? Doman też pasem się bawił, na ścianę patrzał, milcząc, się niby uśmiechał, a gdzie był myślami, o tym nikt nie wiedział.…
Wówczas cała gromada opuściła kancelarię. Smutek jeszcze większy ogarnął Marcina i jego matkę, gdy się znaleźli na ulicy. Niepokój oczekiwania nie ustał, a wzmogło się znużenie. Chłopiec od chwili przyjazdu do tego miasta był smutny.…
Od początku świata każdy wiek miał swoje wynalazki. W ostatnim stuleciu uczyniono odkryć zadziwiających więcej niż w wiekach poprzednich, odkryć coraz cudowniejszych. Na razie nie chcą ludzie uwierzyć, żeby można dokonać czegoś nowego, później zaczynają ufać, że można tego dokonać, później widzą, że się dokonuje, na koniec dokonuje się czegoś, a ludzkość dziwi się, że nie zrobiono tego już przed wiekami.…
Trudno przypuścić, aby wino mogło sprowadzać ten smutek, bo pił właśnie wtedy, gdy chciał go przemóc, lecz to lekarstwo czyniło go jeszcze bardziej ponurym.
Nad Kapuletich i Montekich domem, Spłukane deszczem, poruszone gromem, Łagodne oko błękitu Patrzy na gruzy nieprzyjaznych grodów, Na wywrócone bramy do ogrodów, I gwiazdę zrzuca ze szczytu. Cyprysy mówią, że to dla Juliety, I dla Romea łza ta znad planety Spada i w groby przecieka;
O fortuno tygrysico! I trucizna, i wesele — To za wiele! to za wiele!
Wlókł zmęczonym, smutnym wzrokiem po mieście przycichłym, po fabrykach, które majaczyły w głębi dziedzińców, jak czarne, śpiące potwory, po nielicznych oświetlonych oknach, jakie patrzyły w czarną wilgotną noc. Czuł się dziwnie zdenerwowanym i niespokojnym, miał duszę pełną lęku niewytłumaczonego i tych niepokojów dziwnych, które bez przyczyn zewnętrznych przylatują, obsiadają duszę i tak ją straszą, że wtedy……
Ale gdzie wspaniła myśl a bezpieczne serce nic go nie zatrwroży, nic go nie uniesie. Rozpomni sobie na ony zacne hetmany, co bitew małych przegrawali, a wielkich zasię wiele wygrawali. Wspomni sobie na ony pogorzałe miasta, zamki, domy, a ony się znowu i bogaciej, i ozdobniej pobudowały, a ludzie się już w nich zapomogli i znowu wesołej a dobrej myśli używają.…
Serce jéj od modlitwy ciągłéj stało się pełne łez, smutków i niebieskich nadziei, i wypiękniało na niéj ciało. Oczy rozpromieniły się blaskiem cudownym i ufnością w Bogu; a włosy stały się długie i podobne szacie obszernéj, kiedy się w nie ubrała, i podobne namiotowi biednego pielgrzyma.
Jagusia zapłakała cichuśko, nie wiadomo laczego. — Co ci to, co? — pytał dobrotliwie Rocho, gładząc ją po głowie. — A bo to wiem, markotno mi jakoś... Ale i wszystkim było markotno i jakaś żałość rozpierała dusze, że siedzieli osowiali, powiędłymi oczami ogarniając Rocha, któren się im teraz widział kiej ten święty Pański.…
— Dziwisz się — mówi Grey — ale zrozumiesz, skoro ci wytłumaczę. Prawda, że grałeś nie z nut, a z pamięci? Prawda, że gdybym cię poprosił o powtórzenie, już byś teraz nie umiał? Prawda, że nie umiałbyś nazwać tego, co grałeś? Więc powiem ci. Ta pieśń nazywa się: Smutek. Ta pieśń nazywa się: Tęsknota. W smutku i tęsknocie więdnie duch człowieka albo zakwita. A kwiatem ducha jest natchnienie.…
Czyście widzieli, gdy z tego pogromu Wojsko upiorów prowadził do domu?... Ponury smutek czoło jego mroczy, Robak boleści wywijał się z lica
„Dziwny jakiś król — pomyślał Maciuś — nie chce wojować, a wypowiada wojnę, i cieszy się, że przegrywa; zupełnie dziwny król?" — Wygrana wojna — to wielkie niebezpieczeństwo — mówił król jakby do siebie. Najłatwiej zapomnieć wtedy, po co się jest królem. — A po co się jest królem? — naiwnie zapytał się Maciuś. — Przecież nie po to, żeby nosić koronę, a — żeby dać szczęście ludności swojego państwa.…
…A mój miły! Nie prośże mnie o to, bo ci nic z mojej przewiązki nie przyjdzie. Kto sam szczęśliwy, ten niech cię przepasze, bo ten ci szczęście przyniesie. A we mnie po prawdzie co jest? Nic, jeno smutek! A zaś przede mną: nic, jeno niedola! Oj! Nie napytam ja szczęścia ni tobie, ni komu, bo czego nie mam, tego i dać nie zdolę. Tak ci mi, Hlawo, źle teraz na świecie, że, że...…
Spojrzał na niego Skrobek raz, spojrzał drugi raz i westchnął ciężko. Czyż nie tak samo, jak ten cień czarny, chodziła przy nim jego czarna dola? Zwiesił głowę i zadumał się; owa powietrzna muzyka umilkła dla niego. To i co, że zagon zorany, to i co, że ziemia sprawiona?... A czymże on ją, nieborak, zasieje, kiedy ani ziarna nie ma, ani na ziarno grosza?…
Wąwozami wjechawszy w gród Lakedajmony, Skręcili wprost na zamek, kędy mąż sławiony, Menelaj, huczne sprawiał wesele dla syna I dla córki. Tę oddał, choć jego jedyna, Synowi Achillesa, wojów gromiciela. Z nim ją bowiem zaręczył w Troi przed lat wiela, A niebianie złączyli parę k'sobie skłonną. Właśnie ją dziś odesłał koleśno i konno W sławny gród Myrmidonów. Dla syna zaś swego Wziął w Sparcie Alektora córę.…
Nie ma nic słuszniejszego, sprawiedliwszego i szlachetniejszego nad prawo równowagi, które sprawia, że o ile choroby i smutki udzielają się innym, o tyle również radość, dobry humor i śmiech są zaraźliwe.
Abowiem co jest naszpetniejszego i naszkodliwszego? Jedno myśl zafrasowana a zawikłana. A nie trzeba Cyrcese, co ludziom głowy w bydlęce głowy przemieniała, sam się tu każdy snadnie w bydlę, a snać gorzej niż w bydlę obróci, bo wżdy już bydlę odryczawszy raz, bólu albo smętku swego przestanie, a potym trawką a ziółkami się cieszy.…
Życie moje zaczęło się od przerażenia. Ojciec mój umarł śmiercią synów ojczyzny, zamordowany; a matka moja umarła z boleści po nim, a jam był pogrobowcem. Pierwsza lilia na grobie ojca mego jest moją rówienniczką, a pierwsza róża na grobie matki mojéj była mi siostrą młodszą. Oto mię w kołysce owionęła woń krwi ojcowskiéj, i wyrosłem z twarzą smutną i przelęknioną.…
Oni zaś milczeli, bo na duszy Jagienki osiadła ciężka troska. W życiu jej coś się skończyło, coś złamało i dziewczyna, chociaż nie bardzo biegła w rozmyślaniu i nieumiejąca wypowiedzieć sobie wyraźnie, co się w niej dzieje i co się jej wydaje, czuła jednak, że wszystko, czym dotychczas żyła, zawiodło i poszło na marne, że rozwiała się w niej wszelka nadzieja, jako poranna mgła rozwiewa się nad polami, że wszystkiego……
Co dzień teraz od samego rana rozlegały się we wsi tęgie uderzenia cepów, to w pojedynkę: łup, cup! łup, cup!... to w dwójkę: łupu, cupu! łupu, cupu! to w troje: łupu, cupu, łup! łupu, cupu, łup! to w czwórkę wreszcie: łupu, cupu, łupu, cupu! łupu, cupu, łupu, cupu! a coraz to prędzej, coraz zapalczywiej, aż echa pod borem biły, tak się gospodarze zwijali, żeby z nowego plonu dobyć ziarno na siew w dobrą porę.…
„Przybywamy do wyspy Ajolii, zagnani Wiatrem. Syn Hippodata, Ajol mieszkał na niej. Był to przyjaciel bogów i od nich kochany. Pływającą tę wyspę strzegą w okręż ściany Spiżowych wałów, nie mniej i pobrzeżne skały. Dzieci miał on dwanaście, które się chowały: Sześć ślicznych cór i synów też sześciu. Z synami Pożenił swoje córy, braci ze siostrami.…
A tak rozważny człowiek, obaczywszy ty szpetne przypadki i ty obrzydłe szkody z tego tak zafrasowanego umysłu swego, obaczywszy też to z przykładów ludzi wielkich a poważnych, jako się w tym zachowywali i na jakie im to pociechy wychodziło, obaczywszy też tak zamieszany świat, iż żadny mocarz ani żadny potentat taki nie był, aby nań frasunki a przypadki dziwne przypadać nie miały, a nie tylko żadny potentat, ale……
I pojechał. Ale niebawem pożałował ksiądz Kaleb, że samego Zbyszka nie wyprawił. Bał się on wprawdzie, że w pierwszych chwilach boleści nie potrafi się młodzian sprawić jak należy lub może przeciw Krzyżakom wybuchnie i na niebezpieczeństwo się poda; wiedział również, że trudno mu będzie zaraz odjechać od kochanej trumny, w świeżym żalu, w świeżym osieroceniu i wnet po takiej strasznej a bolesnej podróży, którą……
„Przybywszy nad brzeg morza łódź tam zostawioną Spychamy najpierw z brzegu w boską otchłań słoną. Maszt dźwignion już białymi odął się żaglami, Więc owce na łódź bierzem, a nareszcie sami Wsiadamy; zasmuceni lejem łzy żałoby. Wtem od lądu na okręt nasz błękitnodzioby Kirka wiatr nam nasłała; żagle już nadyma Ten przewodnik żeglugi, jak lepszego nie ma.…
Tolima jednak nie umiał mu nic więcej powiedzieć nad to, co poprzednio powiedział, ale natomiast poszedł na zamek szukać giermka i niebawem, jeszcze przed zachodem słońca, z nim powrócił. Czech witał młodego pana z radością, ale i ze smutkiem, bo się już był poprzednio o wszystkim, co zaszło w Spychowie, dowiedział.…
Odysej od przystani piął się ścieżką w górę Przez wyżyny lesiste, aż do miejsca, które Wskazała mu Atena, gdzie ów pastuch siedzi, Dbalszy o pańskie dobro niż reszta gawiedzi. Zastał go, jak na progu siedział wśród zagrody, Która tu zbudowana dla trzodnej wygody Na wyżynie, skąd patrzy naokół widziana; Wybudował ją pastuch pod niebytność pana, Bez wiedzy Laertesa, bez pani rozkazu.…
Pokazujemy 48 z 53 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.