motyw literacki
Kuchnia
18fragmentów
7lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Kwiaty polskie 6 fragmentów
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 4 fragmenty
- Klechdy sezamowe 2 fragmenty
- Nad Niemnem 2 fragmenty
- Pożegnanie z Marią 2 fragmenty
- Napój cienisty 1 fragment
- Trzej muszkieterowie 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
— Dobra kobiecino! — rzekł sułtan do Marudy, oglądając jednocześnie klejnoty, zerwane niegdyś przez Aladyna w ogrodach podziemnych. — Poczciwa kobiecino! Posłuszna i skromna kobiecino! Olśnił mnie dar twego syna i podobała mi się twoja nieśmiałość. Wszakże mam tyle przeróżnych spraw państwowych, że nie mogę teraz myśleć o ożenku mojej córki.…
W tych czasach autor tej gawędy Dla różnych swoich wad i przywar, Których mu Stwórca nie poskąpił, Salonów jeszcze nie dostąpił, A w kuchni już nie wysiadywał. Bo dawniej, w swem chłopięctwie lubem, Gdy spleen dziecinny go ogarniał, Kuchnia mu była pierwszym klubem, Jak potem knajpa i kawiarnia.
…Ale w tej chwili u końca sali rozległ się przy bufecie brzęk padającego na ziemię i rozbijającego się szkła wraz z piskliwym wykrzykiem kobiecym. Była to panna służąca pani Emilii, wystrojona i fertyczna, która tu niby Marcie w zajęciach jej pomagała, ale daleko więcej eleganckim kamerdynerem Różyca niżeli robotą swoją zajęta, jeden z niesionych ku stołowi przedmiotów z rąk wypuściła. — Wieczna niedola!…
Kucharz wbił raz na zawsze nos, pełen spiekoty, W dym, co zastygł w pióropusz, kędzierzawie zmarły, I w kierunku wszechświata dzierżył rondel złoty, Gdzie do dna nicość z sadłem za pan brat przywarły... Jego żona kochliwa, złoconą kopystką Szumną zupę bełtając w cwałującym garze, Zasnęła ciałem — w kuchni, a duchem w bezmiarze W chwili, gdy pomyślała, że miłość to — wszystko!...
Wojski, rzuciwszy łopatkę, Znudzony ciszą, idzie pomiędzy czeladkę; Woli w kuchennej słuchać ochmistrzyni krzyków, Gróźb i razów kucharza, hałasu kuchcików: Aż go powoli wprawił w przyjemne marzenie, Ruch jednostajny rożnów kręcących pieczenie.
— Jak kto ma dyżur w kuchni, to niech pilnuje, żeby nie kradli. Patrzy chorąży, czy kucharz kraść zdąży dla Żydówki w ciąży — rzucił od drzwi Stefan, który uczył się angielskiego i szeptem powtarzał słówka. Cisnął książkę na stół i, bijąc buciorami o kamień podłogi, podszedł do okna. — Znowu sukinsyny gotują na węglu — rzekł, wysadziwszy głowę za okno.…
Rozmowa prowadzona w jednym z nich mogła być słyszana we wszystkich przez poroztwierane drzwi. Przechodząc, zapuścił badawczy wzrok do kuchni i był zmuszony przyznać, ze wstydem dla pani prokuratorowej, a z żalem dla siebie, że nie dostrzegł tam ani ognia na kominie, ani ruchu i krzątaniny, jakie panują zwykle w tej świątyni obżarstwa podczas szykowania smacznego obiadu.
Gdy się już ryby na jednej stronie dostatecznie zarumieniły, kucharz chciał je na drugą stronę odwrócić. Wszakże, zanim to uczynił, stał się cud, który mu w smażeniu ryb przeszkodził. Na ścianie kuchni zjawiła się nagła szczelina, niby błyskawica. Szczelina rozsunęła się i rozszerzyła w otwór głęboki i ciemny. Z otworu wyszła niespodzianie postać pięknej kobiety.…
W tych czasach autor tej gawędy Dla różnych swoich wad i przywar, Których mu Stwórca nie poskąpił, Salonów jeszcze nie dostąpił, A w kuchni już nie wysiadywał. Bo dawniej, w swem chłopięctwie lubem, Gdy spleen dziecinny go ogarniał, Kuchnia mu była pierwszym klubem, Jak potem knajpa i kawiarnia. Następnym był już Pen-Club... Sorry, Wolę ten łódzki do tej pory.…
Przez drzwi otwarte widać było kuchnię dość obszerną, w której po samym środku siedziała gromadka królików, tak ułaskawionych, że ludzkie głosy i kroki wcale ich nie płoszyły. Tylko w nierozwikłanej tej mieszaninie długich uszu i czarnej, białej, szarej szerści z dziesięć par oczu błyszczało na kształt czarnych paciorek w koralową oprawę ujętych.…
Wtem «Hejże na Sopliców!» Wpada szlachta hurmem, Obstępuje dwór wkoło i bierze go szturmem, Tym łacniej, że wódz wzięty i pierzchła załoga; Lecz zdobywcy chcą bić się, wyszukują wroga. Do domu niewpuszczeni biegą do folwarków, Do kuchni.…
— Chodźcie, zobaczcie! Akcja pacyfikacyjna! Wojsko z karabinami! Rewolucja! — i zatupotał po schodach. Dziewczyna, nie odpowiedziawszy mi, rzuciła się do drzwi. Pognałem za nią. Zbiegliśmy na dwór. W drzwiach kołysał się tłum. Środkiem placu cofała się fala ludzi, rozpływając się z szumem na boki przed sunącymi powoli jak łodzie jeepami, w których stali żołnierze, Amerykanie, potrząsając groźnie karabinami.…
W tych czasach autor tej gawędy Dla różnych swoich wad i przywar, Których mu Stwórca nie poskąpił, Salonów jeszcze nie dostąpił, A w kuchni już nie wysiadywał. Bo dawniej, w swem chłopięctwie lubem, Gdy spleen dziecinny go ogarniał, Kuchnia mu była pierwszym klubem, Jak potem knajpa i kawiarnia. Następnym był już Pen-Club... Sorry, Wolę ten łódzki do tej pory.…
Choć spóźniona pora, Wojski zebrał co prędzej z sąsiedztwa kucharzy: Pięciu ich było; służą, on sam gospodarzy. Jako kuchmistrz białym się fartuchem opasał, Wdział szlafmycę, a ręce do łokciów zakasał; W ręku ma plackę muszą, owad lada jaki Opędza, wpadający chciwie na przysmaki; Drugą ręką przetarte okulary włożył, Dobył z zanadrza księgę, odwinął, otworzył. Księga ta miała tytuł: Kucharz doskonały.…
W tych czasach autor tej gawędy Dla różnych swoich wad i przywar, Których mu Stwórca nie poskąpił, Salonów jeszcze nie dostąpił, A w kuchni już nie wysiadywał. Bo dawniej, w swem chłopięctwie lubem, Gdy spleen dziecinny go ogarniał, Kuchnia mu była pierwszym klubem, Jak potem knajpa i kawiarnia. Następnym był już Pen-Club... Sorry, Wolę ten łódzki do tej pory.…
Przyzba tykała kuchni, której okna stały Otworem i dym jako z pożaru buchały; Aż z kłębów dymu, niby biała gołębica, Mignęła świecąca się kuchmistrza szlafmyca: Wojski przez okno kuchni, ponad starców głowy, Wytknąwszy głowę, milczkiem słuchał ich rozmowy, I podał im nareszcie filiżanki spodek Pełen biszkoktów, mówiąc: «Zakąście wasz miodek.…
W tych czasach autor tej gawędy Dla różnych swoich wad i przywar, Których mu Stwórca nie poskąpił, Salonów jeszcze nie dostąpił, A w kuchni już nie wysiadywał. Bo dawniej, w swem chłopięctwie lubem, Gdy spleen dziecinny go ogarniał, Kuchnia mu była pierwszym klubem, Jak potem knajpa i kawiarnia. Następnym był już Pen-Club... Sorry, Wolę ten łódzki do tej pory.…
Siedzieli w kuchni, urzeczeni Potęgą jej. Zdumionym wzrokiem Anielka wodzi po wysokiej, Szerokiej, z ogromniastym piecem; A szafy wyższe niż w aptece, Pod sufit sam. A w nich dopiero Jakie serwisy! Sześciokrotne, Dwunasto i dwudziestocztero. Na ścianach — dziwy niewidziane: Aluminiowe i miedziane Patelnie lśniącym rzędem wiszą I przypatrują się przybyszom...…
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.