motyw literacki
Gwiazda
47fragmentów
26lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Lalka 6 fragmentów
- Kordian 5 fragmentów
- Mały Książę 4 fragmenty
- Napój cienisty 4 fragmenty
- Boska Komedia 2 fragmenty
- Kwiaty polskie 2 fragmenty
- Lord Jim 2 fragmenty
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 2 fragmenty
- Potop 2 fragmenty
- Quo vadis 2 fragmenty
- Anhelli 1 fragment
- Bema pamięci żałobny rapsod 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
A oto jabłoń okryła się wielką jasnością, a owoce na niéj stały się gwiazdami i, błyszcząc bardzo, nie upadały więcéj. I gołębie śpiące obudziły się, myśląc, że już jest godzina ranna i, umywszy pióra, wyleciały w powietrze różane. Więc światłość owa przeraziła celniki tak, że zostawiwszy cały podatek, uciekli w przestrachu i, wsiadłszy na wóz, odjechali.…
Wchodzą w wąwóz i toną... wychodzą w światło księżyca I czernieją na niebie, a blask ich zimny omusnął I po ostrzach jak gwiazda spaść niemogąca prześwieca. Chorał ucichł był nagle i znów jak fala wyplusnął...
Kto chcesz zrozumieć i rozważyć ściślej, Com wtedy widział, utwórz obraz w głowie I taki obraz, podczas gdy ja mówię, Mocno jak skała niech stoi w twej myśli. Gwiazd ci piętnaście wyobrazić trzeba, Oświecających różne części nieba Taką światłością, co przez chmur zasłonę Przenika na skroś powietrze zgęszczone; Schwyć wóz gwiaździsty wyobraźni okiem, Co się po niebie toczy tak szerokiem, Że choć zawraca dyszlem dniem……
Józka z Witkiem dobrze byli przemarzli, bo stali na zwiadach przed gankiem, nim pierwszą gwiazdę uwidzieli. — Jest! Jest! — wrzasnął naraz Witek. Wyjrzał na to Boryna, wyjrzeli i drudzy, a na ostatku Rocho. Juści, że była, tuż nad wschodem, jakby się rozdarły bure opony, a z głębokich granatowych głębin rodziła się gwiazda i zda się rosła w oczach, leciała, pryskała światłem, jarzyła się coraz bystrzej, a coraz……
Cisza wkoło mnie głęboka, a dusza moja spokojna. Dzięki ci składam Boże za to, że w ostatnich tych chwilach użyczyłeś mi tyle siły. Przystępuję, ukochana moja, do okna i poprzez pędzące spiesznie chmury dostrzegam to tę, to ową gwiazdę na niebie! Nie pospadacie, — myślę — Bóg piastuje was i mnie na swoim łonie. Dostrzegłem gwiazdy dyszlowe Wielkiego Wozu, który lubię najbardziej spośród wszystkich konstelacji.…
…Ja mistrz wyciągam dłonie! Wyciągam aż w niebiosa i kładę me dłonie Na gwiazdach jak na szklannych harmoniki kręgach. To nagłym, to wolnym ruchem, Kręcę gwiazdy moim duchem. Milijon tonów płynie; w tonów milijonie Każdy ton ja dobyłem, wiem o każdym tonie; Zgadzam je, dzielę i łączę, I w tęcze, i w akordy, i we strofy plączę, Rozlewam je we dźwiękach i w błyskawic wstęgach.…
Tymczasem wracali tam jednakże. Późnym wieczorem byli razem na tarasie albo w głębi ogrodu na białej ławce pod bzami. Letnie powietrze kołowało nad nimi z cichym szumem. Za gałęziami wielkie niebo było teraz dalekie i czarne, pełne gwiazd biało świecących, o których niepodobieństwem było myśleć, że to są słońca i światy.
O, z dwóch przyczyn, Które ci może wydadzą się błahe, Dla mnie są jednak bardzo ważne. Najprzód Królowa, matka jego, żyje prawie Jego widokiem, a ja, niech to będzie Słabość lub cnota, tak dalece jestem Ciałem i duszą do niej przywiązany, Że jako gwiazda w jednej tylko sferze Krążąca, przez nią się tylko poruszam.
Gwiazdy na czystym niebie i sporsze się zdawały, i liczniejsze niż zazwyczaj. Wielka Niedźwiedzica aż się w oczy zewsząd rzucała, to dyszlem srebrnym, to płomienną resztą swego wozu skrząc się migotliwie. A Droga Mleczna napuszyła się wypukłe i tak wezbrała swym rozpowietrzonym srebrem, jakby z niej za chwilę nadmiar tego srebra miał się na ziemię rosą kroplistą przelać.
…Ciemna gwiazda w słonecznych gwiazd świcie, Grób odwieczny potomków Adama. Onego czasu jedna z gwiazd wiecznego gmachu Obłąkała się w drodze, jam ją zgonił lotem, Czułem w dłoni jej serce bijące z przestrachu, Jak serce ptaka ludzkim dotkniętego grotem; I drzącą położyłem przed tronem Jehowy. A Bóg rzekł do mnie świato-tworzącymi słowy: «Krew ludzka skrzydła twoje rumieni».…
Poezjo! jakie twoje imię? Tworząca? Cóż ty tworzysz? Siebie. Krzesiwem jesteś — ogniem — dymem — Żniwem się złocisz w samym siewie. Sypiesz się w ciemność gwiazdospadem, Więc biegnę w noc na gwiazdobranie. Nie ma ich. Tylko mi zostanie Świetlisty w oczach ślad — spadanie: Ty gwiazdą jesteś i jej śladem.…
Przyjdzie radość tym szlakiem, który jej się zdarzy, — Bądźmy zawsze gotowi i zawsze na straży. Księżyc utkwi ponad studnią, Gwiazdy w mroku się zaludnią Snem, co jeszcze daleki, choć się z bliska marzy.
— Pierwszy raz spadło to na mnie w czasie przeprawy przez Dunaj trwającej od wieczora do nocy. Płynąłem sam i Cygan przewoźnik. Nie mogąc rozmawiać przypatrywałem się okolicy. Były w tym miejscu piaszczyste brzegi, jak u nas. I drzewa podobne do naszych wierzb, wzgórza porośnięte leszczyną i kępy lasów sosnowych. Przez chwilę zdawało mi się, że jestem w kraju, i że nim noc zapadnie, znowu was zobaczę.…
Cudowna cisza zapanowała nad światem, a gwiazdy wraz ze spokojem swych promieni zdawały się zlewać na ziemię zapewnienie wiecznotrwałego bezpieczeństwa.
Książę Cumberlandu! Ten kamień, który zawala mi drogę, Przeskoczyć muszę, jeśli upaść nie chcę. Przymrużcie, gwiazdy, ogniste źrenice, Na czarne duszy mojej tajemnice! Niechaj mej ręki oko me nie widzi! Niech się czyn spełni, którym wzrok się brzydzi!
…Mieszkam na tej planecie od pięćdziesięciu czterech lat i tylko trzy razy coś mi przeszkodziło. Za pierwszym razem był to chrząszcz, który spadł Bóg wie skąd. Straszliwie buczał i przez niego czterokrotnie pomyliłem się w dodawaniu. Drugi raz zdarzył się jedenaście lat temu i był to atak reumatyzmu. Za mało się ruszam. Nie mam czasu, żeby się wałęsać. Jestem poważnym człowiekiem. Trzeci raz... jest teraz!…
— Ale po cóż o tym mówić? Ty się nie zmienisz i nic się nie zmieni. Gwiazdy losu różnym światłem świecą. Moja jest ciemna. Z pociechą myślę, że jestem słaba i mam złe zdrowie, może więc wkrótce mogiła...
Reszta Boga — w niebiosach! Zachód, tlejąc, zrudział. O, uwierzyć w tę Resztę i potrwać w tym błędzie! W dziejach gwiazdy najdalszej brać zawrotny udział I zawczasu już srebrnieć tym, co kiedyś będzie...
…I oczy żałośnie ku niebu podniósł — a wtem postrzegł, że ciała niebieskie nie tkwią już spokojnie na kształt złotych gwoździ w firmamencie, ale jedne trzęsą się, jakoby chciały z oprawy wyskoczyć, drugie zataczają koła, trzecie tańczą naprzeciw siebie kozaka — więc zdumiał się okrutnie pan Zagłoba i rzekł do swej duszy zdumionej — Zali ja jeden tylko nie pijany in universo?…
Już naprzeciw księżyca gwiazda jedna, druga Błysnęła; już ich tysiąc, już milijon mruga. Kastor z bratem Polluksem jaśnieli na czele, Zwani niegdyś u Sławian Lele i Polele; Teraz ich w zodyjaku gminnym znów przechrzczono: Jeden zowie się Litwą, a drugi Koroną.…
— Dziwo czy co?... Toć tam zachód, a jakby słońce wschodziło? Istotnie, owo światło rosło w oczach, z punktu uczyniło się kołem, z koła koliskiem — z dala rzekłbyś, że ktoś zawiesił nad ziemią olbrzymią gwiazdę siejącą blaski niezmierne. Kmicic i jego ludzie patrzyli ze zdumieniem na owo zjawisko świetliste, drgające, promienne, nie wiedząc, co mają przed oczyma. Wtem od Kruszyny chłop nadjechał w drabinkach.…
— Jeszcze też do tego nie przyszło — rzekł — by synowie mężów konsularnych lub ich żony były oddawane lwom na arenach. Może was spotkać każda inna śmierć, ale nie taka. Kto wie zresztą, czy to były lwy, bo tury germańskie wcale nie gorzej od nich ryczą. Co do mnie, drwię z wróżb i losów. Wczoraj noc była ciepła i widziałem gwiazdy spadające jak deszcz.…
Lecz cicho! Co za blask strzelił tam z okna! Ono jest wschodem, a Julia jest słońcem! Wnijdź, cudne słońce, zgładź zazdrosną lunę, Która aż zbladła z gniewu, że ty jesteś Od niej piękniejsza; o, jeśli zazdrosna, Nie bądź jej służką! Jej szatkę zieloną I bladą noszą jeno głupcy. Zrzuć ją! To moja pani, to moja kochanka! O! Gdyby mogła wiedzieć, czym jest dla mnie! Przemawia, chociaż nic nie mówi; cóż stąd?…
…To każdy kwiatek powie wiersze Zosi, Każda jej gwiazdka piosenkę zanuci. Nim kwiat przekwitnie, nim gwiazdeczka zleci, Słuchaj — bo to są najlepsi poeci. Gwiazdy błękitne, kwiateczki czerwone Będą ci całe poemata składać. Ja bym to samo powiedział, co one, Bo ja się od nich nauczyłem gadać;
…Rozciągało się teraz nad nimi niebo bez jednej chmurki, szare na krańcach widnokręgu, w środku wydęte jakby olbrzymia kopuła, ciche i spokojne. Z każdym dniem jednak upał, w miarę jak posuwali się na południe, czynił się coraz straszliwszy i nawet w wąwozach, w głębokim cieniu, żar dokuczał ludziom i zwierzętom.…
Właśnie księżyc, przy którym tliła się złowroga gwiazda Saturn, złocił spiżowe wody Nilu, na łąkach i ogrodach malował cienie olbrzymich piramid i na kilka mil wokoło oświetlał całą dolinę.
Tak pod figurą cudnie białej róży Pokazał mi się pierwszy zastęp święty, Który w triumfie został wniebowzięty Przez krew, co wylał zań Baranek Boży. Drugi, co widzi, latając, i śpiewa Chwałę, cześć Tego, który go zagrzewa Miłością swoją, a przez swą szczodrotę Wzniósł tak wysoko!…
…Któż z nas pierwszy obaczy gwiazdę dobrze znaną?... Nie ujrzę jej, jeżeli to gwiazda nadziei!.... A jeśli gwiazda wspomnień? O! dla mnie za rano Na bladą gwiazdę wspomnień!... Gdzież gwiazda Kordiana? Kordian wznosi oczy na twarz Laury i odwraca się Jak się nazywa? Przyszłość. z uśmiechem W której stronie nieba? O! nie wiem! nie wiem — jest to gwiazda obłąkana, Co dnia ją trzeba tracić, co dnia szukać trzeba...
W pokoju pana Dziewierskiego Sufitem było szczere niebo, W wyrwie podłogi — deszcz kałużą... I burtą na bok przechylony, Przegrzmiałą obłąkany burzą, Korsarski statek krążył po niej, Jakby go ciągnął kto magnesem... Sprawdziło się przysłowie stare, Że «vivere non est necesse, Sed est necesse navigare».…
Kiedy woźni poczęli zamykać drzwi peronu, namówiłem doktora na przechadzkę po Alejach Jerozolimskich. Noc była ciepła, niebo czyste; nie pamiętam, ażebym kiedykolwiek widział więcej gwiazd. A ponieważ Stach mówił mi, że w Bułgarii często patrzył na gwiazdy, więc (zabawny projekt!) i ja postanowiłem od tej pory co wieczór spoglądać w niebo.…
Jim przeszedł w poprzek mostka, a własne kroki w tej niezmąconej ciszy doszły tak wyraźnie jego uszu, jak gdyby odbiły się echem o czuwające gwiazdy; jego oczy, błądząc po linii widnokręgu, zdawały się łakomie spoglądać w niedostępny świat, nie widząc cienia zbliżających się wypadków.
— Królowie nie posiadają. Oni „królują". To zupełnie co innego. — A po co ci posiadać gwiazdy? — Po to, żeby być bogatym. — A po co ci być bogatym? — Po to, żeby kupować inne gwiazdy, jeśli ktoś je znajdzie. „On rozumuje trochę jak tamten pijak" — pomyślał Mały Książę. Mimo to zadał jeszcze inne pytania: — Jak można posiadać gwiazdy? — A niby do kogo należą? — odparował opryskliwy biznesmen. — Nie wiem. Do nikogo.…
Sen mnie ze snu obudził. Przespałem byt drobny Gwiezdnej smugi na rzęsach. Śniła się — dlaczego? Chciałem razem z Magami iść w świat, niepodobny Do żadnego z tych światów. Wiem, że do żadnego!
…«Panie Tadeuszu, waścine o gwiazdach gadanie Jest tylko echem tego, co słyszałeś w szkole. Ja o cudzie prostaków poradzić się wolę. I ja astronomii słuchałem dwa lata W Wilnie, gdzie Puzynina, mądra i bogata Pani, oddała dochód z wioski dwiestu chłopów Na zakupienie różnych szkieł i teleskopów.…
…Czasem zdawało mu się, że jest jako człowiek, który wszedłszy z brzegu morskiego w wodę, czuje, że za każdym krokiem głębiej schodzi i wkrótce straci grunt pod nogami. Lecz wierzył w gwiazdy. I teraz więc podszedł do okna, aby na swoją wybraną popatrzyć, na tę właściwie, która w Wielkim Wozie, czyli w Niedźwiedzicy, najwyższe miejsce zajmuje i świeci najmocniej.…
Od kilku dni Winicjusz spędzał noce za domem. Petroniuszowi przychodziło do głowy, że on może znów ułożył jakiś nowy plan i pracuje nad uwolnieniem Ligii z Eskwilińskiego więzienia, nie chciał go już jednak o nic pytać, by nie przynieść nieszczęścia robocie.…
Gdzież gwiazda Kordiana? Kordian wznosi oczy na twarz Laury i odwraca się Jak się nazywa? Przyszłość. z uśmiechem W której stronie nieba? O! nie wiem! nie wiem — jest to gwiazda obłąkana, Co dnia ją trzeba tracić, co dnia szukać trzeba... Kordian ma piękną przyszłość, talenta, zdolności... Tak, gdy mię spalą męczarnie, To będę świecił ludziom próchnem moich kości.…
Szliśmy wciąż ku rogatkom. Od kilku minut zerwał się wiatr wilgotny i dął nam prosto w oczy; na zachodzie poczęły znikać gwiazdy zasłaniane przez chmury.
— Zastanawiam się — powiedział — czy gwiazdy są oświetlone po to, aby każdy mógł pewnego dnia odnaleźć tę swoją. Spójrz na moją planetę. Znajduje się dokładnie nad nami... Ale jest tak daleko! — Jest piękna — stwierdził wąż. — Po co tu przyjechałeś? — Niezbyt mi się układa z pewną różą — powiedział Mały Książę. — Aha! — odpowiedział wąż. I obaj zamilkli.
Zbliżam się do jaskini. Nigdy lub tym razem! Chwili tracić nie wolno! Śpiesz się, nędzo ziemska! Jeden pastuch wbrew cudom drzemie popod głazem Budzę go w imię twoje, gwiazdo Betleemska!
Światła nocy błyskają na nieba szafirze, Myśl zbłąkana w błękity niebieskie upadła, Oto ją gwiazdy w kręgi porywają chyże I kręcą, aż zmęczona, posępna, pobladła, Powróci z tańcu niebios w nudne serce moje... Czekam — nad otchłaniami niebieskimi stoję, Zalękniony o myśli w gwiazd tonące wirze. Gwiazdy! wy gdzieś lecicie jak żurawi stada! Gwiazdy! polecę z wami po niebios szafirze!…
Wówczas w głębi mroku, nazywającego się naturą, ukazywały się przed nim jakby dwie gwiazdy. Jedna blada, ale niezmienna — to był Geist i jego metale; druga iskrząca się jak słońce albo nagle gasnąca, a tą była ona... „Co tu wybrać? — myślał — jeżeli jedno jest wątpliwe, a druga niedostępna i niepewna. Bo choćbym nawet dosięgnął jej, czy ja jej kiedy uwierzę?... czy nawet mógłbym uwierzyć?..."
— Nocą będziesz oglądał gwiazdy. Moja jest zbyt mała, żebym mógł ci pokazać, gdzie się znajduje. I tak jest lepiej. Moja gwiazda będzie dla ciebie jedną z wielu. A więc będziesz lubił oglądać wszystkie gwiazdy... Każda będzie twoją przyjaciółką. Poza tym dostaniesz ode mnie prezent... Znowu się zaśmiał. — Och, chłopczyku, mój mały chłopczyku, jak ja lubię, gdy się śmiejesz! — To właśnie będzie mój prezent...…
A ich elfy, co cierpią z dala od swych gwiazd Na bezsenność wpośród kwiatów (o, gwiezdniej cierpcie!)
Jako motyl płocha, powiewna, Odleciała od ściany dziewica; Może jakaś zaklęta królewna? Królewna — lub czarnoksiężnica? Przypomnij! widziałeś jej lica, Przypomnij! do kogoś podobna, Przypomnij! Tamta była posępna i patrzała skromniej, U tej szata gwiazdami ozdobna, To gwiazdy prawdziwe — to światy, Błyszczą na szafirze szaty... Jest to pasterka z gwiazd sioła, Kosz na głowie, w koszu kwiaty, I twarz anioła.…
Po długim staniu pociąg z wolna ruszył. Była już noc duża, bezksiężycowa i bezobłoczna, a na niebie więcej gwiazd niż zwykle. Wokulski otworzył okno i przypatrywał się konstelacjom. Przyszły mu na myśl syberyjskie noce, gdzie niebo bywa niekiedy prawie czarne, zasiane gwiazdami jak śnieżycą, gdzie Mała Niedźwiedzica krąży prawie nad głową, a Herkules, kwadrat Pegaza, Bliźnięta świecą niżej niż u nas nad horyzontem.
Odsunął okno zamknięte przez barona i dla odpędzenia natrętnych wspomnień począł znowu przyglądać się niebu. Kwadrat Pegaza opuszczał się już na zachód, a na wschodzie podnosił się Byk, Orion, Pies Mały i Bliźnięta.…
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.