Czytam Lektury
motyw literacki

Głód

64fragmenty 29lektur

Gdzie ten motyw mieszka

Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.

Występuje razem z

Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.

Fragmenty

Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.

A we środku gromadki siedział pop na tatarskim koniu, mający u siodła dwa kosze z chlebem. I zaczął owe dzieciątka nauczać podług nowéj wiary ruskiéj i podług nowego katechizmu. I pytał dzieci o rzeczy niegodne, a pacholęta odpowiadały mu, przymilając się, albowiem miał u siodła kosze z chlebem i mógł je nakarmić; a były głodne. Więc obróciwszy się ku Anhellemu, Szaman rzekł: powiedz!
Anhelli, Słowacki, Juliusz · Rozdział III fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Ty wiesz, jak nasza ziemia wszeteczeństwem Króla skalana. Wiesz, jak Popiel krwawy Pastwi się coraz nowym okrucieństwem... Zaczerwienione krwią widziałem stawy: Król żywi karpie ciałem niewolników. Nieraz wybiera dziesiątego z szyków I tnąc w kawały, ulubionym rybom Na żer wyrzuca; resztę ciał wymiata Na dworskie pola i czerwonym skibom Ziarno powierza. Sąsiad ziemię kata Na pośmiewisko zwie Rusią Czerwoną.
Balladyna, Słowacki, Juliusz · SCENA I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Od strawy dzikiej oderwał paszczękę Ów potępieniec i krew z ust ocierał Włosami czaszki, której mózg pożerał. I mówi: «Srogą chcesz odnawiać mękę, Serce mi pęka, nim usta otwieram. Lecz gdy ze słów mych jak z nasion dojrzeje Hańba dla zdrajcy, którego pożeram, Słuchaj, wypowiem, wypłaczę me dzieje. Nie wiem, kto jesteś, przez jaki cud nowy Zaszedłeś do nas, lecz po dźwięku mowy Poznaję w tobie Włocha, florentyna.
Boska Komedia, Dante Alighieri · Pieśń XXXIII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Witek dorzucał suchych karpów na ogień, że ino trzaskał wesoło, a Kuba przez ten czas, co jedli, znosił kapustę i zsypywał na kupę, a łakomie wciągał w siebie zapachy, oblizywał się i wzdychał. — Pół wołu bym zjadł z jedną abo z dwoma miseczkami kaszy...
Chłopi, Część pierwsza - Jesień, Reymont, Władysław Stanisław · VII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Zima była sroga, mało któren miał jaki taki grosz zapaśny, niejednemu już i ziemniaki się kończyły, bieda była w chałupie, a głód już zębce szczerzył za węgłem, do zwiesny daleko, a wspomożenia znikąd, to i nie dziwota, że ciężki frasunek padł na dusze.
Chłopi, Część druga - Zima, Reymont, Władysław Stanisław · VII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Mów, czego trzeba dla duszy, Aby się dostać do nieba? Do nieba?... bluźnisz daremnie... O nie! ja nie chcę do nieba; Ja tylko chcę, żeby ze mnie Prędzej się dusza wywlekła. Stokroć wolę pójść do piekła, Wszystkie męki zniosę snadnie; Wolę jęczeć w piekle na dnie, Niż z duchami nieczystemi Błąkać się wiecznie po ziemi, Widzieć dawnych uciech ślady, Pamiątki dawnej szkarady; Od wschodu aż do zachodu, Od zachodu aż do…
Dziady, część II, Mickiewicz, Adam · Dziady, część II fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Głodem ciebie morzono? Dodawano strawy; Ale gdybyś ją widział, — widok to ciekawy! Dość było taką strawą w pokoju zakadzić, Ażeby myszy wytruć i świerszcze wygładzić. I jakże ty jeść mogłeś! Tydzień nic nie jadłem, Potem jeść próbowałem, potem z sił opadłem; Potem jak po truciźnie czułem bole, kłucia, Potem kilka tygodni leżałem bez czucia.
Dziady, część III, Mickiewicz, Adam · SCENA I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Potem przypomniał sobie książę słowa żony chłopa, że już miesiąc nie jedzą zboża, tylko ziarna i korzonki lotosu. Ziarno jego jest jak mak; korzenie — takie sobie. On nie jadłby tego nawet przez trzy dni z rzędu. Wreszcie kapłani, zajmujący się leczeniem, radzą zmieniać pokarm. Jeszcze w szkole mówiono mu, że trzeba jadać mięso obok ryb, daktyle obok pszenicy, figi obok jęczmienia.
Faraon, Bolesław Prus · Rozdział XII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
I stało się, gdy już bliskim był przybycia do Micraim,
Genesis. Księga Rodzaju. Bereszit · Rozdział XII
Czarne kształty czołgały się, leżały, siedziały między drzewami, opierając się o pnie, tuliły się do ziemi — to widzialne, to przesłonięte mętnym półmrokiem — we wszelkich możliwych pozach wyrażających ból, zgnębienie i rozpacz. Rozległ się znowu wybuch miny w skale i ziemia wzdrygnęła się lekko pod mymi nogami. Praca posuwała się naprzód. Praca!
Jądro ciemności, Conrad, Joseph · I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Pewno bardziej o tę grzeszną niźli o ciebie strojną się troskałam. Śmierć jej była potrzebna i tę potrzebę czułam tak, jak czasem brak chleba czarnego w chałupie. Chciałam jej twymi rękami jałmużnę podać ostatnią. Głód śmierci jej doskwierał, nakarmić ją chciałam, bo znam głód wszelaki. Wiem, że ty choć narowna i niespodziana, ale dobra i serdeczna, jeno mi się wydało, że i o złych pomyśleć należy.
Klechdy polskie, Bolesław Leśmian · Wiedźma
Westchnął rybak i pogrążył sieć w morzu po raz trzeci, lecz znów na próżno, bo na dnie sieci tylko ił morski osiadł. — Nie szczęści mi się dzisiaj! — zawołał rybak. — Dzieci w domu na obiad czekają, a ja dotąd ani jednej ryby nie złowiłem! Już trzy razy sieć zarzuciłem, więc tylko raz jeszcze, ostatni raz mogę ją zarzucić! Jeśli i tym razem nic nie złowię, to trzeba będzie cały dzień głodować.
Klechdy sezamowe, Bolesław Leśmian · Rybak i geniusz fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Kobieta niby trochę pierze, ale takim, co nie bardzo mają czym płacić, a ja — ot tak... Marniejemy, panie... nie pierwsi i nie ostatni. Jeszcze póki wielkiego postu, to człowiek krzepi się mówiący: dzisiaj pościsz za dusze zmarłe, jutro na pamiątkę, że Chrystus Pan nic nie jadł, pojutrze, na intencję, ażeby Bóg złe odmienił.
Lalka, Bolesław Prus · VIII. Medytacje fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— A teraz pani opowiem, jak byłyśmy w tej fabryce amunicji. Tam miałyśmy co dzień dwanaście godzin pracy przy maszynach. Spałyśmy w lagrze. Ten nowy lagier nazywał się jakby Bunzig. Stamtąd było przeszło dwie wiorsty do fabryki. Budzili nas o trzeciej w nocy, nie było światła, po ciemku słałyśmy łóżka, piłyśmy czarną kawę bez cukru i jadłyśmy prędko ten chleb. Od czwartej do wpół do szóstej był apel na dworze.
Medaliony, Zofia Nałkowska · Dno fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
I tak, śniąc, przegryzali pod majowym niebem Na przemian chleb — pieszczotą, a pieszczotę — chlebem. I dwa głody sycili pod opieką wiosny: Jeden głód — ten żebraczy, a drugi — miłosny. Poeta, co ich widział, zgadł, jak żyć potrzeba? Ma dwa głody, lecz brak mu — dziewczyny i chleba.
Napój cienisty, Bolesław Leśmian · Powieść o rozumnej dziewczynie (cykl) — Romans
— A jakże będziesz bez zegaru wiedział, kiedy ci się jeść chce, albo spać?... — Ojej!... — wołał Felek z miną skończonego libertyna — żeby o co, jak o to!... A ty, czy zegar pokazuje, czy nie pokazuje, tylko byś ciągle jadł. — A ty sklepikarce po bułki latasz, żeby ci kadryla dała. — Nie latam! — odparł, zaczerwieniwszy się, Felek. — Latasz! — Nie latam! — Owszem, latasz! Sam widziałem, jakeś kadryla jadł...
Nasza szkapa, Konopnicka, Maria · Nasza szkapa fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Zlituj się — głód pali wnętrzności nasze i dzieci naszych — dniem i nocą strach nas pożera. — Jeszcze pora — słuchaj posła — nie odsyłaj posła. — Całe życie moje obywatelskim było i nie zważam na twoje wyrzuty, Henryku. — Jeślim się podjął urzędu poselskiego, który w tej chwili sprawuję, to że znam wiek mój i cenić umiem całą wartość jego. — Pankracy jest reprezentantem obywatelem, że tak rzekę...
Nie-Boska komedia, Krasiński, Zygmunt · CZĘŚĆ CZWARTA fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
U Krasnoludków tymczasem zapasy pożywienia tak się wyczerpały w Kryształowej Grocie, że na jednego Krasnoludka dawano na dzień całe trzy ziarnka grochu. Przychodziło stąd oczywiście do różnych kłótni i do bójek nawet, jak zwykle bywa tam, gdzie jest i głodno, i chłodno. Nie było dnia, żeby w grocie nie zrobiła się jakaś awantura.
O krasnoludkach i sierotce Marysi, Maria Konopnicka · Wyprawa Podziomka
Tak się tam modlił Odys losem bity srodze, Gdy pannę rącze muły uniosły po drodze W miasto wiodącej. Jakoż przed dwór okazały Ojcowski gdy zajedzie, muły się wstrzymały U pierwszej bramy. Bracia, piękni jak niebianie, Wybiegli wszyscy razem na jej powitanie I muły wyprzęgali, i wyprane szaty Z wozu znosili. Panna do swojej komnaty Szła wprost, gdzie ogień stara nieciła już niańka, Eurymedusa, ongi apejrejska branka.
Odyseja, Homer · Pieśń siódma fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Mości panowie, na koń! Ruszamy! Wojewoda nie wytrzymał. — Każże, wasza książęca mość, dać coś zjeść, bom głodny! — wykrzyknął z wybuchem złego humoru. — A, mój mości wojewodo! — rzekł książę, śmiejąc się i biorąc go w ramiona. — Wybaczcie, wybaczcie całym sercem, ale na wojnie człek o tych rzeczach zapomina.
Ogniem i mieczem, Henryk Sienkiewicz · Rozdział XXVII
Jakoż tak mi się jeść chciało, iż nie mogłem się wstrzymać (może to było przeciw ustawom obyczajności) od okazania niecierpliwości, wkładając często palec w usta, ażeby dać do zrozumienia, że potrzebowałem posiłku.
Podróże Guliwera, Swift, Jonathan · Rozdział pierwszy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Dobrze. Powiem wam wszystko, od początku do końca. Niech jeno myśli pozbieram. Ha, no słuchajcie... O scenach ja radoszyckich wspomniałem... Bardzo ja się już otrzaskał z wojną, a na myśl tamten dzień jak przyjdzie, serce od nowa gore! To tak dziś, a cóż wtedy! Młoda krew była w żyłach i wrzący honor w sercu.
Popioły, Stefan Żeromski · Na wojence dalekiej fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Zima była nadzwyczajna w swej surowości. Przyszedł wreszcie kwiecień, a śniegi leżały grubo nie tylko w lasach, ale i na polach. Gdy zeszłoroczne zapasy wyczerpały się, a nowych jeszcze nie było, począł grasować głód, brat wojny, i rozpościerał swe panowanie coraz szerzej.
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział VI
— Greco niks bandito. Greco gut człowiek. Ale dlaczego ty nic od niej jeść? Kartofel, patatas? — Nie jestem głodny, mam co jeść. — Ty niks gut, niks gut — kręci głową stary Grek, tragarz z Salonik, który zna dwanaście języków z południa — my jesteśmy głodni, wiecznie głodni, wiecznie, wiecznie... Kościste ramiona przeciągają się.
Pożegnanie z Marią, Tadeusz Borowski · I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Dowóz ustał i sklepy były na głucho zamknięte. Cezary nie pytał, skąd matka bierze pieniądze na ryby i kawior. Tęsknił za chlebem i owocami, ale pocieszał się pewnikiem, iż rewolucja przeżywa te braki chwilowo. Tymczasem ryby i kawior, powtarzające się trzy razy dziennie i bez odmiany, poczęły szkodzić na zdrowiu wszystkim. Cóż dopiero mówić o matce Baryki! Nie jadła, chudła z dnia na dzień, a nie sypiała wcale.
Przedwiośnie, Żeromski, Stefan · Część pierwsza — Szklane domy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Wraz z Rzymem ginęły niezmierne bogactwa, ginęło całe mienie jego mieszkańców, tak że wokół murów koczowały teraz setki tysięcy samych nędzarzy. Drugiego już dnia głód począł doskwierać tej ciżbie ludzkiej, niezmierne bowiem zapasy żywności nagromadzone w mieście gorzały z nim razem, w powszechnym zaś zamęcie i rozprzężeniu urzędów nikt dotąd nie pomyślał, aby sprowadzić nowe.
Quo vadis, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział czterdziesty szósty fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Ojciec zniknął wcześniej, o ile wcześniej — nie pamiętał. Przypominał sobie jednak całkiem dobrze niepewność i trudy tamtych lat: panikę podczas nalotów, ukrywanie się na stacjach metra, piętrzące się wszędzie sterty gruzu, rozlepiane na rogach ulic niezrozumiałe manifesty, bandy młodzieży poubieranej w identyczne koszule, ogromne kolejki do piekarń, przerywany ogień karabinów maszynowych w oddali, a przede…
Rok 1984, Orwell, George · 7 fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Że trzeba wychędożyć karocę i mieć konie w pogotowiu. Zawieziesz na jarmark... Pańskie konie? Ależ, dalibóg, one po prostu z nóg lecą! Nie powiem panu, że leżą na podściółce: biedne zwierzęta nie wiedzą, co to podściółka, nie ma co o tym gadać! Ale trzyma je pan na tak ścisłym poście, że to już zaledwie cienie, widma, szkielety, a nie konie. Wielka im krzywda! Cały dzień nic nie robią.
Skąpiec, Molière · SCENA PIĄTA fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Wtedy kłopot zmienił się w prawdziwą klęskę. Widziano ich zgłodniałych, uwijających się wraz z pachołkami po bulwarach i koszarach, czyhających na obiady swoich dalszych przyjaciół; bo, według Aramisa, w powodzeniu powinno się sypać ucztami na prawo i na lewo, aby choć cząstkę ich można zebrać w niedoli. Atos został zaproszony cztery razy i za każdym razem prowadził ze sobą przyjaciół z ich pachołkami.
Trzej muszkieterowie, Aleksander Dumas (ojciec) · Rozdział VIII. Intryga dworska fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
A przybliżywszy się, Aniołowie ujrzeli ich przy stosie wielkim z drzewa, na którym leżał trup człowieczy. I wzdrygnąwszy się, rzekli: ludzie, co czynicie? Azaż to jest ofiara bogom piekielnym. Odpowiedział im na to człowiek najstarszy: zaprawdę, że ofiarą naszą jest trup, a bogiem, który go przyjmie, jest głód.
Anhelli, Słowacki, Juliusz · Rozdział XIV
Wzrok ludzi nie strzeże Od Boga ręki — co mi dziś po wzroku. A wiesz ty?... wiesz ty, że ja teraz wierzę, A nie wierzyłam dawniej — że co roku Ptaszki jaskółki, nim pójdą za morze, Stare, zgrzybiałe, biedne matki — duszą. Tak, tak, tak... ludzie prawdę mówić muszą. Żebrząc po świecie, piosenkę ułożę; Groszową piosnkę o jaskółkach czarnych, Co duszą matki — proszę! w ptaszkach marnych Taka nielitość!
Balladyna, Słowacki, Juliusz · SCENA I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Nie w jednej bo już chałupie jeno raz w dzień warzyli jadło, a sól za jedyną okrasę mieli — to i coraz częściej ciągnęli do młynarza brać ten jaki korczyk na krwawy odrobek, bo zdzierus był srogi, a nikto gotowego grosza nie miał ni co wywieźć do miasteczka, drudzy zasie to i do Żyda do karczmy szli skamląc, bych ino na borg dał tę szczyptę soli, jaką kwartę kaszy albo i ten chleba bochenek!
Chłopi, Część druga - Zima, Reymont, Władysław Stanisław · XIII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
I zebrał Josef wszystkie pieniądze, które się znajdowały w ziemi Micraim i w ziemi Kanaan, za żywność, którą kupowali; i wniósł Josef pieniądze te do domu Faraona. I rzekł Josef: „Sprowadźcie bydło wasze, a dam wam za bydło wasze, jeżeli nie staje pieniędzy".
Genesis. Księga Rodzaju. Bereszit · Rozdział XLVII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Prowodyr, młody Murzyn o szerokich piersiach, odziany z surową prostotą w granatowy, fałdzisty strój z frędzlami, stał koło mnie; nozdrza miał srogo rozdęte, a włosy pozwijane misternie w tłuste loczki. — No? — odezwałem się, ot tak sobie, po koleżeńsku. — Złapać ich — wypalił Murzyn i wytrzeszczył nabiegłe krwią oczy, błyskając ostrymi zębami. — Złapać ich. Dać ich nam. — Jak to, wam? — spytałem.
Jądro ciemności, Conrad, Joseph · II fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Ale Wokulski już nie słuchał; szedł w stronę Wisły myśląc: „Jakże oni szczęśliwi, ci wszyscy, w których tylko głód wywołuje apatię, a jedynym cierpieniem jest zimno. I jak łatwo ich uszczęśliwić!... Nawet moim skromnym majątkiem mógłbym wydźwignąć parę tysięcy rodzin. Nieprawdopodobne, a przecież — tak jest.”
Lalka, Bolesław Prus · VIII. Medytacje
Tak się lękam, że jesteś wciąż głodna i chora, Że złą otrzymam wieść, — I że przyjdziesz zza grobu któregoś wieczora I szepniesz: «Daj mi jeść!». I cóż wtedy odpowiem? Nic mówić nie trzeba!... Niech mówi za mnie — Bóg! Siostro! Już w całym świecie nie ma tego chleba, Co by Cię karmić mógł!
Napój cienisty, Bolesław Leśmian · Spojrzystość (cykl) — Do siostry
Tego dnia bardzośmy długo śniadania nie jedli; a obiadu — to też nie było. Myślałem, że mnie ojciec choć po chleb pośle, ale nie. Piotrusiowi tylko dostała się wczorajsza kromka. Poszliśmy z Felkiem do sieni w klasy grać, bo nam się dłużyło jakoś.
Nasza szkapa, Konopnicka, Maria · Nasza szkapa
Przypomniał sobie ową wiosnę spędzoną niegdyś na wsi, gdy chleba i mąki po chatach ubogich brakło, gdy matki zielskiem dzieci swe żywić musiały, gdy dobytek marniał bez paszy, a kto z otręb podpłomyk miał, ten się za szczęśliwego liczył. Więc kiedy echo pieśni też ucichło, westchnął i rzekł: — Teraz wiem, że wiosna jest! Ptaki śpiewają, kwiat zakwita, a głodni ludzie płaczą.
O krasnoludkach i sierotce Marysi, Maria Konopnicka · Wyprawa Podziomka fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Ledwo z mroków różana jutrzenka wystrzeli, Telemach, syn Odysów, zerwał się z pościeli; Białe stopy w postoły ozuł i wnet potem Kopię w dłoń przystającą wziął z dwusiecznym grotem, I pastuchowi myśl swą odchodząc tłumaczył: „Tatku! Idę do miasta, bym matkę obaczył, Bo ona — o, wiem ja to! — trapi się i wzdycha; U niej z ustawnych płaczów oko nie osycha, Póki mnie nie obaczy.
Odyseja, Homer · Pieśń siedemnasta fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Wojska zajechały jego dobra, rozwiały się w mgłę skarby, bogactwa, i ów pan, ów książę, który niegdyś dwór francuski dziwił i oślepiał przepychem, który na ucztach tysiące szlachty przyjmował, który po dziesięć tysięcy własnych wojsk trzymał, odziewał, żywił, nie miał teraz czym własnych mdlejących sił odżywić, i strach powiedzieć!
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział XXIX fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— A właśnie, Tadeusz, że źle zrobiłeś — rzekł, wysuwając się zza innych, stary, gruby Żyd. Oparł łopatę o ziemię i, stanąwszy nade mną, ciągnął: — Przecież i ty byłeś głodny, więc umiesz nas zrozumieć. Nic by ciebie nie kosztowało, żeby tak przyniosła z kubeł kartofli. Słowo kubeł przeciągnął długo i marząco. — Ty się, Beker, odczep ode mnie ze swoją filozofią i zajmij się lepiej ziemią i łopatą, compris?
Pożegnanie z Marią, Tadeusz Borowski · I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Życie Cezarego Baryki upływało podczas bombardowania Baku w warunkach opłakanych. Po upadku pierwiastkowej rewolucji wypędzony został z izby, którą mu na mieszkanie przeznaczono. Dom, w którym niegdyś mieszkali rodzice, runął właśnie pod pociskami tureckimi. Jednak w piwnicy, która niegdyś zawierała skarb rodzicielski, Cezary znalazł kryjówkę dla siebie i kilku współtowarzyszów. Przeżywał czasy głodu.
Przedwiośnie, Żeromski, Stefan · Część pierwsza — Szklane domy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Po zniknięciu ojca matka nie okazywała zaskoczenia ani nie szalała z rozpaczy, uległa jednak nagłej przemianie. Bardzo podupadła na duchu. Nawet Winston rozumiał, że czekała na coś, co musi się wydarzyć. Robiła wszystko, co do niej należało — gotowała, prała, cerowała ubrania, ścieliła łóżko, zamiatała podłogę, odkurzała kominek — zawsze bardzo powoli, unikając zbędnych ruchów, jak poruszający się samodzielnie…
Rok 1984, Orwell, George · 7 fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Pomyślał więc sam, i to bardzo poważnie, jaki nadać kierunek tej sile, w czwórnasób pomnożonej, w którą nie wątpił jak Archimedes w swój lewar do poruszenia ziemi w jej posadach, gdy wtem usłyszał lekkie pukanie do drzwi. Zbudził Plancheta i rozkazał mu otworzyć, ale nie należy przypuszczać, że działo się to w nocy i do dnia było jeszcze daleko. Nie!
Trzej muszkieterowie, Aleksander Dumas (ojciec) · Rozdział VIII. Intryga dworska fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Zjeść ich! — odrzekł zwięźle i oparłszy łokieć o poręcz, patrzył we mgłę w pozie pełnej godności, ogarnięty głęboką zadumą. Byłoby mnie to bez wątpienia zgorszyło należycie, gdyby nie przyszło mi na myśl, że i on, i jego ludzie muszą być bardzo głodni; że głód ich zapewne wciąż wzrasta co najmniej już od miesiąca.
Jądro ciemności, Conrad, Joseph · II fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Idź w mrok po senną strawę, zgłodniały tułaczu! Cień każdy i mgła każda mogą ci się przydać...
Napój cienisty, Bolesław Leśmian · Spojrzystość (cykl) — W trwodze
Stancja nasza wypróżniła się do czysta. — Na glanc... — jak mówił Felek. Poszła gorsza matczyna suknia, poszedł zegar, poszła balia, a kiedy i płaszcz ojca granatowy poszedł, straciłem zupełnie wiarę w te rzeczy, które są raz na całe życie, zwłaszcza po niedawnym doświadczeniu z żelazkiem. Chodziliśmy teraz po pustej izbie, jakby po kościele, a Felek hukał, złożywszy przy ustach dłonie, żeby mu echo odpowiadało.
Nasza szkapa, Konopnicka, Maria · Nasza szkapa fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Nie kto inszy to był, tylko nasz znajomy Podziomek. Lecz jakże zmieniony srodze! Z dawnej okazałej tuszy tyle na nim tłuszczu zostało, co na komarze sadła. Luźna opończa wisiała mu na grzbiecie, jakby pożyczona, chude nogi tkwiły, jak patyki, w spadających co chwila papuciach, ogromna głowa chwiała się na zbyt cienkiej szyi, a wychudzone jak piszczałki ręce ledwie utrzymać mogły wielką fajkę, w której zamiast…
O krasnoludkach i sierotce Marysi, Maria Konopnicka · Podziomek spotyka sierotkę Marysię fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość

Pokazujemy 48 z 64 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.

Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.