motyw literacki
Dama
36fragmentów
14lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Lalka 10 fragmentów
- Nad Niemnem 4 fragmenty
- Potop 4 fragmenty
- Dziady, część III 3 fragmenty
- Romeo i Julia 3 fragmenty
- Zemsta 3 fragmenty
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 2 fragmenty
- Anhelli 1 fragment
- Baśnie 1 fragment
- Dobra pani 1 fragment
- Faraon 1 fragment
- Pan Wołodyjowski 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Wielką panią i księżną była, a dziś jest jako służebnica żebraka. A niegodzien jest litości ten, którego ona ukochała; albowiem, klęknąwszy przed Cesarzem, błagał o życie i dano mu je, pogardziwszy nim. Tak mówiąc, przyszli pod ścianę i przez kratę ujrzeli owych dwoje małżonków. Niewiasta klęczała przed mężem i w misie wody obmywała jego nogi; powracał bowiem z pracy jak wyrobnik.…
Naraz konie stanęły, sanie się zatrzymały, a siedząca w nich osoba podniosła się i Kaj spostrzegł, że futro jej i czapka były ze śniegu. Była to wysoka dama, wysmukła, olśniewającej białości: królowa śniegu! — Dobrze jedziemy! — rzekła. — Ale po co masz tam marznąć? Chodź pod moje niedźwiedzie. Posadziła go w saniach obok siebie, nakryła białym futrem, a jemu się zdawało, że zapada w górę śnieżną.…
Pani Ewelina dumała o swej niedoli. Nie przesadzała bynajmniej myśląc, że jest bardzo nieszczęśliwą. Istotnie, wdowa od lat wielu, bezdzietna, z sercem gorącym a samotnym, nie była nawet tak bogatą, aby móc zawsze przebywać tam, gdzie życie przedstawiało dla niej najwięcej jeszcze uroków, a najmniej smutków i znudzenia.…
To bal był taki świetny, i wojskowych wiele? Ja słyszałem, że było pusto jak w kościele. Owszem, pełno — I świetny? O tym mówić długo. Służono najniezgrabniej, choć z liczną usługą; Nie miałem szklanki wina, ułamku pasztetu, Tak zawalono całe wniście do bufetu. W sali tańców zgoła nic nie ugrupowano, Jak na raucie angielskim po nogach deptano. Bo to był tylko jeden z prywatnych wieczorów.…
W miarę jak kroki następcy cichły w ogromnym przysionku, twarz dostojnej pani mieniła się: miejsce majestatu zająła boleść i trwoga, a w wielkich oczach błysnęły łzy.
A jak ona rozmawiała ze mną. Ile tam było pogardy dla marnego kupca... »Zapłać temu panu!...« Paradne są te wielkie damy; próżniak, szuler, nawet złodziej, byle miał nazwisko, stanowi dla nich dobre towarzystwo, choćby fizjognomią zamiast ojca przypominał lokaja swej matki. Ale kupiec — jest pariasem... Co mnie to wreszcie obchodzi; gnijcie sobie w spokoju!
Powoli, leniwie usiadł przed lusterkiem i do robienia toalety swej przybierać się zaczął. Justyna prędko i zręcznie czyściła miotełką surdut ojca. Stary zachmurzył się. — Otóż to — gderliwym tonem zaczął — jak tylko goście przyjadą albo co tam innego stanie się, Franek u mnie ani nosa nie pokaże... Jeden ten chłopiec do wszystkiego... i przy kredensie, i do stołu usługuje, i mnie, i panu Benedyktowi...…
Telimena pytała: «Któż panu przeszkadza Kochać i być szczęśliwym!» — «Mych przeznaczeń władza — Rzekł Hrabia — ciemność przeczuć, które ruchem tajnym Rwą się ku stronom obcym, dziełom nadzwyczajnym. Wyznaję, że dziś chciałem na cześć Telimenie U ołtarzów Hymena zapalić płomienie, Ale mi dał zbyt piękny przykład ten młodzieniec, Sam dobrowolnie ślubny swój zrywając wieniec, I biegąc serca swego doświadczać w……
Niemniej jednak po wyjeździe Wołodyjowskiego panna Krzysia była zdumiona tym, co zaszło, i że już klamka zapadła. Jadąc do Warszawy, w której nigdy przedtem nie była, wyobrażała sobie, że będzie wcale inaczej. Oto na konwokację i elekcję zjadą dwory biskupie i dygnitarskie, świetne rycerstwo podąży ze wszystkich stron Rzeczypospolitej.…
Oliwier czuje, że jest ugodzony na śmierć. Trzyma Hauteclaire, swój miecz z błękitnej stali, uderza Marganisa w spiczasty hełm, cały złocony. Zrywa zeń ozdoby i kryształy, rozcina mu głowę aż po zęby. Obraca brzeszczot w ranie i wali go trupem. Powiada następnie: „Przeklęty bądź, poganinie!…
Panna Aleksandra podnosiła głowę jakby rozbudzona ciszą, która następowała po okrzykach Żmudzina; wówczas płomień oświecał jej białą twarz i poważne, błękitne oczy patrzące spod brwi czarnych. Była to urodziwa panna o płowych włosach, bladawej cerze i delikatnych rysach. Miała piękność białego kwiatu. Żałobna suknia dodawała jej powagi.
To byłby tylko sposób przywołania Jej cudnych wdzięków tym żywiej na pamięć. Maska kryjąca lica pięknej damy, Choć czarna, nęci nas, bo przeczuwamy Pod nią zbiór ponęt;
— A co to jest błędny rycerz? — zapytała Nel zwracając ku niemu swą śliczną główkę. — Dawno, dawno temu, w średnich wiekach, byli tacy rycerze, którzy jeździli po świecie i szukali przygód. Walczyli z olbrzymami i smokami i wiesz? Każdy miał swoją damę, którą opiekował się i której bronił. — To ja jestem taka dama? Staś zastanowił się przez chwilę, po czym odrzekł: — Nie — tyś na to za mała.…
W dawnych czasach rycerz prawy, Lubo zdobion wieńcem sławy, Lubo staczał krwawe boje, Nim oświadczył miłość swoję — Ku czci drogiej swej kochanki W turniejowe wjeżdżał szranki, Tam na kopią dzielnie gonił, Po dziesięciu zsadzał z koni, I dopiero gdy się skłonił Wziąć nagrodę z lubej dłoni, Błagał, aby sercu miła Kochać mu się pozwoliła — By mu wolno pod jej barwą Kruszyć kopie, miecze ścierać, Dla niej tylko żyć……
do Literata Ale przeczytaj wreszcie — dajże się uprosić. Ja nie umiem na pamięć. Zwykłeś z sobą nosić. Masz przy sobie pod frakiem — a — widzę okładki: Damy chcą słyszeć. Damy? — a! — to literatki. Więcej wierszy francuskich na pamięć umieją Niźli ja. idzie mówiąc z Damami Tylko niechaj Panie się nie śmieją. Macie robić lekturę? — przepraszam — choć umiem Po polsku, ale polskich wierszy nie rozumiem.…
Dla panny Izabeli impertynenckie spojrzenia barona i otwarte nazwanie Wokulskiego jej wielbicielem były strasznym ciosem. Zabiłaby barona, gdyby to uchodziło dobrze wychowanym kobietom. Cierpienie jej było tym dokuczliwsze, że hrabina słuchała jego wybuchu spokojnie, prezesowa z zakłopotaniem, a ojciec nie odzywał się nawet, od dawna uważając Krzeszowskiego za wariata, którego należy nie drażnić, ale traktować……
W tym domu czy w tym pałacu pani Andrzejowa urodziła się, wzrosła i spędziła całe życie, z wyjątkiem ośmiu lat, które jej u boku męża i w jego domu upłynęły. U początku tych lat wyjechała stąd oblubienicą młodą i szczęściem promieniejącą, u końca ich wróciła wdową, w czarnych szatach, których już nigdy zdjąć nie miała.…
Telimena smutnymi rzuciwszy oczyma: «Niestety — rzekła — widzę że cię nic nie wstrzyma! Rycerzu mój, w wojenne kiedy wstąpisz szranki, Obróć czułe spojrzenie na kolor kochanki (Tu, wstążkę oderwawszy od sukni, zrobiła Kokardę i na piersiach Hrabi przyszpiliła).…
Panna Aleksandra weszła rzeczywiście i zatrzymała się trochę u proga jakby zdziwiona tak liczną kompanią, a i pan Kmicic stał przez chwilę jak wryty od podziwu nad jej urodą, bo ją dotąd tylko wieczorami widywał, a przy dniu wydawała się jeszcze piękniejsza. Oczy jej miały barwę chabru, czarna brew nad nimi odbijała od białego czoła jak heban, a płowy włos lśnił się jakby korona na głowie królowej.…
Piotrze, gdzie mój wachlarz? Proszę cię, mój Piotrze, zakryj wachlarzem twarz jejmości; bo z dwojga tego, jej wachlarz jest piękniejszy.
Przyjmij śluby... Hola! teraz lata próby, W nich dowody posłuszeństwa, Wytrwałości i śmiałości.
Diable! quelle corvée! — przecież po obiedzie. La princesse nas z[a]wiodła i dziś nie przyjedzie. Zresztą, en fait des dames, stare albo głupie: — Gadać, imaginez-vous, o sprawach przy supie!
…Fatalna historia — ciągnął dalej. — Między naszymi wspólnikami popłoch, bo Krzeszowski strzela doskonałe... Gdyby zaś ten człowiek zginął, wszystkie moje rachuby na nic. Straciłbym w nim prawą rękę... jedynego możliwego wykonawcę moich planów... Jemu jednemu powierzyłbym kapitały i jestem pewny, że miałbym co najmniej osiem tysięcy rubli rocznie... Los prześladuje mnie nie na żarty!...…
Inne części tego domu starannie i wymyślnie odnowiono i przybrano przed ożenieniem się Zygmunta; sąsiedzi nawet złośliwie szeptali, że na te różne odnawiania, ozdabiania, przerabiania użyta została znaczna część posagowej sumy jego żony.…
— Nie sprostałabym ja waćpanom w wymowie — rzekła — ale to wiem, żem niegodna tych hołdów, które mi w imieniu całego Orszańskiego składacie. I znowu dygnęła z nadzwyczajną powagą, a orszańskim zabijakom jakoś nieswojsko było wobec tej dwornej panny. Starali się pokazać jako ludzie grzeczni i nie szło im w ład.
Do widzenia, starożytna damo; damo, damo, damo, damo! Wychodzą Merkucjo i Benwolio. Tak, tak, do widzenia! Co to za infamis, proszę pana, co się tak poważył rozpuścić cugle swemu grubiaństwu? Jest to panicz zakochany w swym języku, zdolny wypowiedzieć więcej w ciągu jednej minuty niż milczeć przez cały miesiąc.…
O królowo wszechpiękności! Ornamencie człowieczeństwa! Powiedz: «W ogień skocz, Papkinie» — A twój Papkin w ogniu zginie. wstaje Nie tak srogie me żądanie: Klejnot rycerskiego stanu Pastwą ognia nie zostanie. Lecz powtarzam waszmość panu: Posłuszeństwa, wytrwałości I śmiałości żądam próby.
— To, o co proszę — mówił dalej Wokulski — nie przechodzi granicy najzwyklejszych stosunków ludzkich. Panie zawsze rozkazujecie — my zawsze spełniamy, oto wszystko. Ludzie należący do tej co i pani sfery towarzyskiej wcale nie potrzebowaliby prosić o podobną łaskę; dla nich jest ona codziennym obowiązkiem, nawet prawem.…
Pani Andrzejowa siedziała na tym samym co przed kilku godzinami fotelu, ale nie nad robotą pochylona. Na kolanach jej leżała rozłożona książka, a u kolan na niskim stołeczku siedziało kilkoletnie dziecko, dziewczynka w grubej spódniczce i perkalowej chustce na głowie. Jednym z zajęć, którym wdowa po Andrzeju Korczyńskim oddawała się od lat dwudziestu kilku, było uczenie wiejskich dzieci.…
Lecz była to pani tak pełna wspaniałości, majestatu i cnoty, iż pierwszy pan Jan prochy przed nią zdmuchiwał, a przy tym bał się jej jak ognia. Nie było też wypadku, żeby woli jej zadość nie uczynił lub żeby się jej w ważniejszych wypadkach nie radził.…
Panna Izabela, która mimo pozornego chłodu z największą niecierpliwością oczekiwała na powrót ojca i rezultat licytacji domu, poszła do gabinetu o tyle szybko, o ile można to było pogodzić z zasadami przyzwoitości. Zawsze bowiem pamiętała, że pannie z jej nazwiskiem nie wolno zdradzać żywszych uczuć, nawet wobec bankructwa.…
Awantura — ciągnął Szuman, precz chodząc po pokoju i trąc sobie głowę. — Dopóki panna Izabela była bez grosza i bez konkurenta, pies do nich nie zaglądał. Ale gdy znalazł się Wokulski, bogaty, z wielką reputacją i stosunkami, które nawet przeceniają, dokoła panny Łęckiej zgromadził się taki rój więcej lub mniej głupich, wyniszczonych i ładnych kawalerów, że przecisnąć się między nimi nie można.…
Pokazujemy 32 z 36 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.