motyw literacki
Car
9fragmentów
2lektury
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Oto zapomniały już płakać po matkach swoich i tu się wdzięczą do chleba jak małe szczeniątka; szczekając rzeczy złe i które są przeciwko wierze. Powiadając, że Car jest głową wiary i że w nim jest Bóg, i że nic nie może rozkazać przeciwko Duchowi Świętemu, nakazując nawet rzeczy podobne zbrodniom, albowiem w nim jest Duch Święty.
Któż mię budzi? czy godzina biła? Przychodzę do pamięci... latarnie — mogiła... Jesteś jednym z grabarzy i żądasz zapłaty? Ha — oto masz z Najświętszą Panną dwa dukaty, Które mi dała matka, błogosławiąc syna. Musisz mieć dzieci? Słuchaj! niech twoja rodzina Westchnie za mną do Boga. Och! ja nie mam dzieci! Nie masz? a włos twój biały jako srebro świeci; Tyś nic za twoje życie nie odpłacił Bogu. Kordianie!…
Ta komnata srebrnego nalała się blasku, Trójnóg złoty — korona leży na trójnogu, Jest to korona carów dzisiaj — lecz o brzasku Ta korona należeć będzie tylko — Bogu... Idźmy! Nie mogę oczu odpiąć od korony. Patrz dłużej — krew z niej kapie, a pod nią schylony Człowiek czarny jak smoła, Zajęty pracą... Dwa rogi wytrysły mu z czoła, Oczy jak żar — bez powiek... Skąd on? i na co? Skąd? i na co ten człowiek?…
Ciszej! patrz... jakieś straszydło Z ognistą twarzą wyszło z sypialnej komnaty. Nie słychać kroku jego, choć posadzek kraty Rozstępują się — łamią pod nogą obrzydłą. Czuć krew! Wyszedł z tamtej komnaty... Tam śpi cesarz w łożu białem, Ten człowiek stamtąd wyszedł... Widziałeś? Widziałem? Co on tam robił? Co on tam robił? Zdławiłem cara — i byłbym go dobił, Lecz tak we śnie do ojca mojego podobny.
W jeden rząd długi, prosty piechota się zwarła. Gdybyś o cal z szeregu wykazał pierś cara, A z drugiej strony szyku miał Tella Szwajcara; Strzała by się o każdą pierś polską otarła I nie raziwszy żadnej, zbiła jabłko carskie.
Niech się rojami podli ludzie plemią I niechaj plwają na matkę nieżywą, Nie będę z nimi! — Niechaj z ludzkich stadeł Rodzą się ludziom przeciwne istoty I świat nicują na złą stronę cnoty, Aż świat, jak obraz z przewrotnych zwierciadeł, Wróci się w łono Boga, niepodobny Do tworu Boga... Niechaj tłum ów drobny! Jak mrówki drobny! ludem siebie wyzna! Nie będę z nimi!…
Nudno! Szkoda, żem puścił tego szambelana, Co jak mops na dwu łapach przede mną tańcował. Skacz! skacz! skacz! Rad bym dostać Machmuda sułtana, Aby skakał przede mną... Będę go częstował Dymami siarki, prochu, aż w dymie uduszę... patrzy na ściany Cóż to, na ścianach gmachu pył spostrzegam brudny? Tam w końcu pająk sidła zastawuje musze. Pył... pył...…
Pokazujemy 7 z 9 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.