motyw literacki
Błoto
26fragmentów
13lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Lalka 4 fragmenty
- Lord Jim 4 fragmenty
- Przedwiośnie 3 fragmenty
- Siłaczka 3 fragmenty
- Boska Komedia 2 fragmenty
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 2 fragmenty
- Syzyfowe prace 2 fragmenty
- Bajki i przypowieści 1 fragment
- Hymny 1 fragment
- Kordian 1 fragment
- Nad Niemnem 1 fragment
- Ogniem i mieczem 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Ugrzązł wóz, ani ruszyć już się nie mógł w błocie; Ustał furman, ustały i konie w robocie. Motyl, który na wozie siedział wtenczas prawie, Sądząc, że był ciężarem w takowej przeprawie, Pomyśli sobie: «Litość nie jest złym nałogiem». Zleciał i rzekł do chłopa: «Jedźże z Panem Bogiem!»
Kiedym odzyskał zabłąkane zmysły, Co się nad losem dwojga moich krewnych W żalu, w litości i smutku rozprysły, Nowy się obraz przede mną rozrzucił: Gdziem tylko spojrzał, kędym się obrócił, Widziałem inne męki i męczonych.…
I płyną, płyną te milczące krzyże razem z ruchomym, wielkim trzęsawiskiem, które swą rdzawą kałużą oblewa męczeńskie drzewa. Wszystko, co było dalekim i bliskiem, co opadało w niedojrzaną głąb i w niedojrzane wznosiło się wyże, teraz tym wielkim, grząskim bagnem płynie w Pańskiego gniewu ostatniej godzinie... Kyrie elejson! Światy pochłania nieprzebyty muł, światy, od bożych odepchnięte bram.…
…Patrz! jedzie... zatrzymał się... tam obraca oczy, Do ludu... tam lud stoi cichy, czarny, błotny. marszczy się jak tygrys Nie lubię tego ludu... Patrz, chustkami wieje, Kapelusze podrzuca...
…Deszcz rozmiękczył nam odzienie, jak masło, brnęliśmy w błocie wyżej kostek, poodłaziły nam podeszwy, a w butach grało jak na trąbce; mieszkańcy bali się sprzedać nam dzbanka mleka, a chłopi w jednej wsi gonili nas z widłami i kosami. Mimo to humor był, a Liptak pędząc obok mnie tak, aż błoto bryzgało, rzekł zadyszany: — Eljen Magyar!... Oto będziemy spali... Żeby tak jeszcze z kielich śliwowicy do poduszki!...
— Chcemy tak rozmaite role odgrywać — zaczął znowu. — Ten wspaniały motyl znajdzie kupkę śmieci i siedzi na niej spokojnie; ale człowiek nigdy nie usiedzi spokojnie na swej kupce błota. Chce mu się być tym, to znów tamtym... — To podnosił, to zniżał swą rękę. — Chce mu się być to świętym, to grzesznym... A ile razy zamknie oczy, zawsze mu się zdaje, że jest istotą doskonałą, tak doskonałą, jaką nigdy być nie może...…
— Myślałem, że miłość wszystko obmywa i uświęca... — zaczął. Ale ona mu przerwała: — Zmień nazwę, kuzynie, proszę cię, zmień nazwę... to nie jest miłość, ale... Zawahała się chwilę, zawstydzenie czoło jej rumieńcem oblało, prędko jednak dalej mówić zaczęła: — To jest romans... pełno go we francuskich książkach... pełno go i w życiu... O, znam go, znam go od dawna.…
Dał dla córeczki Szlachcic Hołota Dziegciu dwie beczki, Grzybów wianuszek, Wiunów garnuszek I lechę błota. Na błocie owym rosły wprawdzie nie tylko grzyby, ale wbrew owym rytmom i wielkie fortuny pańskie. Wszelako w tej chwili ludzie książęcy, którzy w znacznej części wychowali się i wyrośli na suchych, wysokich stepach zadnieprzańskich, nie chcieli oczom własnym wierzyć.…
Opuściwszy gwarną część miasta, zapuścili się w jedną z jego oddalonych, ubogich dzielnic, gdzie Scrooge nigdy nie zaglądał, wiedząc, że ludność jej miała jak najgorszą opinię. Składała się ona z ulic ciemnych, pełnych błota; domy i sklepy były tu nędzne, mieszkańcy bosi, półnadzy, pijani, budzili wstręt i obrzydzenie.…
Więc kułak przycisnąwszy na schylonym czole, Biegł ku łąkom, gdzie stawy błyszczały się w dole, I stanął nad błotnistym; w zielonawe tonie Łakomy wzrok utopił i błotniste wonie Z rozkoszą ciągnął piersią, i otworzył usta Ku nim. Bo samobójstwo jak każda rozpusta Jest wymyślną; on w głowy szalonym zawrocie Czuł niewymowny pociąg utopić się w błocie.
Bawią się tam, w tych zakażonych klatkach, tłumy dzieci żydowskich — brudne, schorowane, mizerne, wybladłe, zzieleniałe — o ile promień słońca przedrze się przez chmury zimowe i zajrzy do tych padołów. Gdy huczy wicher i mróz ściska, dzieci te wtrącone są do kryjówek, gdzie starzy szwargoczą o interesach, zyskach i szybkich zarobkach.…
Doktor Obarecki wiedział aż nadto dobrze, dlaczego farmaceuta dysputami destrukcyjnymi rozbestwia księdza proboszcza; przeczuwał, że są to preludia do zbliżenia się, zaprzyjaźnienia na mocy jedności poglądów... Przeczuwał, że odwiedzi go kiedykolwiek, będzie, z daleka zachodząc, wskazywał umiejętnie na brak kapitału, źródło „stagnacji", a zniżywszy loty do spraw obrzydłowskich wykaże, ile by oni dwaj, trzymając się……
Życiorys Jędrzeja Radka krótki był i pospolity. Urodził się we wsi Pajęczyn Dolny, w czworakach dworskich, na werku biednego fornala. Wiek pacholęcy spędzał już to w izbie, gdzie mieściły się familie trzech ratajów, już pod odkrytym niebem i nad wiekuiście odkrytą gnojówką, której toń ciemnofioletowa stała tuż przed drzwiami czworaków.…
Kiedym odzyskał zabłąkane zmysły, Co się nad losem dwojga moich krewnych W żalu, w litości i smutku rozprysły, Nowy się obraz przede mną rozrzucił: Gdziem tylko spojrzał, kędym się obrócił, Widziałem inne męki i męczonych.…
Gdyby Wokulski był takim podróżnikiem, a przynajmniej górnikiem, który zrobił miliony, dziesięć lat mieszkając pod ziemią!... Ale on był tylko kupcem, w dodatku — galanteryjnym!... Nie umiał nawet po angielsku, co chwilę odzywał się w nim dorobkiewicz, który w młodym wieku restauracyjnym gościom przynosił jedzenie z kuchni.…
…Uciekałem i padłem. Myślałem, że już tu skórę swą zostawię. Straciłem trzewiki, taplając się w tym błocie; cały czas rozmyślałem, jak to łatwo otrzymać pchnięcie długim oszczepem, gdy siedzi się w błocie. Pamiętam, jak mdło mi się robiło, gdy walczyłem z lepkim mułem. Oto, jakie przeszedł koleje — a jego sposobność rehabilitowania się nie opuszczała jego boku, skakała z nim razem, grzebała się w błocie...…
Bo już bocian przyleciał do rodzinnej sosny I rozpiął skrzydła białe, wczesny sztandar wiosny; A za nim, krzykliwymi nadciągnąwszy pułki, Gromadziły się ponad wodami jaskółki I z ziemi zmarzłej brały błoto na swe domki.
Wyszedł na szeroką ulicę. Było tu pełno ludzi, rozbryzgujących nogami rzadkie błoto. Śnieg z ulic pozgarniany tworzył jakoweś szańce wzdłuż chodników. Ludzie pomykali tymi chodnikami. Nogi ich tonęły w wilgoci i brudzie, a głowy zanurzały się we mgłę wielkomiejską. Wszyscy razem tworzyli dziwaczną fantasmagorię człowieczego życia.
Wszystko, co go spotykało tego dnia, wydawało mu się jako dalszy ciąg udręczeń przymusowo–borsuczego istnienia. Jednocześnie rozchylał się jakiś tajemniczy horyzont, jakiś ocean ginący we mgłach. Po nerwach jego, aż do najdalszych ich gałązeczek, ściekały zimne dreszcze. Miotał się jak śliz na błotnistym dnie strumienia wychowany, gdy go zanurzyć w wodzie morskiej...
Rozumiał teraz, że Majevius otrzymał doniesienie czy sam wyśledził, jako uczniowie łażą do żydowskiego sadu przez dziurę w parkanie, ale nie wiedział, którą deskę należy ruszyć na bok, żeby uformować przejście. Tego miał dosyć. Widząc, że cień na słabo szarzejących deskach posuwa się coraz dalej, chwycił oburącz dyl tworzący kładkę i zaczął go z całej siły a ostrożnie ciągnąć ku sobie.…
— A gdyby mi się podobało rzucić dla niej cały majątek w błoto, to co?...
…Biegł tak szybko, że zdawał się ziemi nie dotykać, po prostu leciał powietrzem i nagle wpadł w ciepłe, miękkie błoto. Dopiero, gdy spróbował poruszyć nogami, „oprzytomniał", jak sam mówił. Wówczas przyszedł mu na myśl cios, zadany „długim oszczepem".…
— Chcą tu stworzyć raj ziemski — taki jak w Baku — mruknął do siebie. Ten śmiech poczciwy pokrzepił go trochę i wsparł jak dobry kolega. Cezary zapiął się lepiej i szybciej poszedł przed siebie. Było mu zimno. Lepka wilgoć topniejącego śniegu, przepojonego nawozem i uryną, wsączała się w ciało aż do kości.
Jest ubogim studentem czwartego kursu. Idzie w poranek zimowy do szpitala, tak misternie stawiając nogi, by nie wszyscy przynajmniej widzieli, iż dziury w podeszwach tekturą umiejętnie są pozatykane. Paltocik ma ciasny jak kaftan wariata, wytarty tak dalece, że Żyd letnią porą ośmiu zań złotych dać nie chciał.…
— Stary romantyku!... stary romantyku!... — mówił. — Chwytasz się za głowę, bo w twojej chorej wyobraźni ciągle jeszcze pokutuje chimera idealnej miłości, kobiety z anielską duszą... Takich jest ledwie jedna na dziesięć, więc masz dziewięć przeciw jednemu, że na taką nie trafisz. A chcesz poznać normę?... więc rozejrzyj się w stosunkach ludzkich.…
Leżał na twardym gruncie, ujrzał światło, sklepienie niebios. Przyszło mu na myśl, że sen w tej chwili byłby rozkoszą; musiał zasnąć minutę, a może sekund kilka, ale pamięta, że zerwał się gwałtownie. Stał tak od stóp do głów oblepiony błotem, rozmyślając, że jest zupełnie sam, o setki mil oddalony od gatunku podobnych sobie ludzi, ścigany jak zwierzę i nie może od nikogo oczekiwać ani pomocy, ani współczucia.…
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.