Czytam Lektury
motyw literacki

Zima

63fragmenty 30lektur

Gdzie ten motyw mieszka

Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.

Występuje razem z

Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.

Fragmenty

Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.

Nadeszła zima surowa i mroźna. Zamarzły wody. Na małym kawałku, który wolnym został, musiało kaczę pływać bezustannie, aby uchronić go od zamarznięcia. Mimo to wolna przestrzeń zmniejszała się po każdej nocy. Bo co dzień zimniej było, mróz się wzmagał, lód trzaskał dookoła na maleńkim otworze, który pozostał jeszcze. Kaczątko bez odpoczynku poruszać musiało nóżkami, ażeby nie przymarznąć.
Baśnie, Hans Christian Andersen · Brzydkie kaczątko fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
«Vexilla regis prodeunt inferni Wprost ku nam! Jeśli widzisz za pomroką» Mistrz mówił, «patrzaj, wytężaj twe oko». Kiedy noc naszą półsferę zaczerni Lub ciemny tuman przedmioty powleka, Myślim, że widzim młyn wietrzny z daleka; Tak, zdało mi się, oko me postrzegło Stojącą jakąś budowę odległą.
Boska Komedia, Dante Alighieri · Pieśń XXXIV fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Słońce wstało i dzień raźno potoczył się naprzód. Przymrozek w nocy był niezgorszy, że kałuże po drogach i brzegi stawu ścięły się lodem, a na grudzi i co lżejsze bydlę utrzymać się nie mogło. Ciepło się czyniło, pod płotami i w cieniach siwiało jeszcze, ale ze strzech skapywał zamróz lśniącymi paciorkami, a na mokradłach kurzyły opary kieby dymy.
Chłopi, Część pierwsza - Jesień, Reymont, Władysław Stanisław · XI fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Nadchodziła zima... — jeszcze się barowała z jesienią i porykujący tłukła po sinych dalach jako ten zwierz srogi i głodny, że nie wiada było, kiej przeprze a skoczy i lutymi kłami weżre się we świat... — jeszcze czasami prószył śnieg nikły, płowy — jesienny śnieg...
Chłopi, Część druga - Zima, Reymont, Władysław Stanisław · I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Ojciec Loty zasłabł i nie mógł wychodzić z domu. Posłał tedy córce bryczkę, a ona wyjechała. Był to piękny dzień zimowy, spadł obfity śnieg i okrył wszystko wokół bielą.
Cierpienia młodego Wertera, Goethe, Johann Wolfgang von · WYDAWCA DO CZYTELNIKA
Pan Dominik patrzył za nim ciągle, wtedy nawet, kiedy tamten skrył się w ciężkim cieniu góry. Twarz starca stuliła się i zmalała, nos się wygiął i wyciągnął ku brodzie, oczy nakryły dolnymi powiekami. Stał na miejscu i sięgał co chwila ręką, jakby z zamiarem przywołania strycharza. Następnie poszedł wolno, nie mając żadnego już zamiaru ani wiadomości o kierunku, w jakim postępuje.
Doktor Piotr, Żeromski, Stefan · Doktor Piotr fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Jednego rana, gdy niebo było ciemne, światło do okien ludzkich weszło od dołu. Znaczyło to, że spadł śnieg — wczesny tej jesieni. Pod jego ciężarem zlatywały jeszcze z drzew ostatnie zapóźnione liście.
Granica, Nałkowska, Zofia · 20
Szedł oględnie, oddychając powietrzem, które w pobliżu warg twardniało mu i opór mroźny stawiło, ilekroć chciał go zaczerpnąć. Cichy, do najścia snu białego podobny śnieg jął nagle opadać zwiewnymi ochłapami, których jasne powierzchnie, powoli ważąc się w ciemności, olbrzymiały w oku, jeśli jedną z nich upatrzyło sobie trafem dla dłuższego oglądania.
Klechdy polskie, Bolesław Leśmian · Wiedźma fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Minęła jesień. Zimowe zamieci Huczą po górach, zawalają drogi: I znowu z dala na niebiosach świeci Północne zorze? czy wojny pożogi? Coraz widoczniej razi blask płomieni, I niebo coraz bliżej się czerwieni. Z Maryjenburga lud patrzy ku drodze. Już widać z dala: kopie się przez śniegi Kilku podróżnych... Konrad! Nasi wodze!... Jakże ich witać? zwycięzce? czy zbiegi? Gdzie reszta pułków?...
Konrad Wallenrod, Mickiewicz, Adam · V fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Po obfitych śniegach nastały ciężkie mrozy i dni pogodne, suche. Dniem bory iskrzyły się w promieniach słońca, lód popętał rzeki i ustalił bagna. Przyszły jasne noce, wśród których mróz wzmagał się do tego stopnia, że drzewa pękały z hukiem w lesie; ptactwo zbliżało się do domostw; drogi stały się niebezpieczne z powodu wilków, które jęły się zbierać w stada i napadać nie tylko na pojedynczych ludzi, lecz i na wsie.
Krzyżacy, Henryk Sienkiewicz · Rozdział dwudziesty szósty fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
W głębokim śnie, w głębokim śniegu Mieścina leży pogrążona. Sennego księcia i śnieżnego Twarz świeci, srebrnie zamrożona, Uśmiechem białym nieruchoma. Podpiera domki śnieg pierzasty, W wysokie nawalony zaspy; Czasem je wiatr napadnie dmący I z puszystego wierzchu zwiewa Pył roziskrzony, kołujący.
Kwiaty polskie, Tuwim, Julian · Rozdział drugi fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Początek kwietnia, jeden z tych miesięcy, które służą za przejście między zimą i wiosną. Śnieg już zniknął, ale nie ukazała się jeszcze zieloność; drzewa są czarne, trawniki szare i niebo szare: wygląda jak marmur poprzecinany srebrnymi i złotawymi nitkami.
Lalka, Bolesław Prus · VI. W jaki sposób nowi ludzie ukazują się nad starymi horyzontami
Z przecznic, od Wisły, dął wicher i z furią miotał się na wszystko. Bił w nozdrza i w pyski, rozwarte przez wędzidła, strudzone konie pociągowe, które z całej siły, wszystkimi mięśniami wlokły po barbarzyńskim bruku wielkie fury frachtowe. Ciął w oczy biednych ludzi, od świtu dnia pędzących dokądś po kawałeczek nędznego chleba.
Ludzie bezdomni, Stefan Żeromski · „Ta łza, co z oczu twoich spływa..." fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Tak my w zaciszku naszym siedząc, wędrownika z dalekich stron po drogach wypatrywali, aż zima naszła, taka okrutna, jakiej nigdy za ludzkiej pamięci nie bywało. Ludzi ledwie kiedy z chaty wychodzących zamrozie po rękach i nogach opadały, a podczas z wielkiego chłodu prawie tchu odwieść nie było można. Śnieg też często sypiąc płoty zasypywał i góry albo, zdaje się, kościoły na polu wystawiał.
Nad Niemnem, Eliza Orzeszkowa · V fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Tam — u samego lasów brzegu, Gdzie kruk — jedyny pustki widz, Ktoś go ulepił z tego śniegu, Co mu na imię: biel i nic... Na głowę śmieszną wdział czapulę, A w bok żebraczy wraził kij — I w oczy spojrzał mu nieczule I rzekł na drwiny: „Chcesz — to żyj!"
Napój cienisty, Bolesław Leśmian · Postacie (cykl) — Bałwan ze śniegu
A mróz trzymał. Choć się i wiatr na zachód obrócił, zimnisko takie było w izbie, że aż para szła. A zelżało trochę pod wieczór, to znów śniegiem miotło tak, że świata widać nie było. Piotruś to już i do ochronki nie szedł, tylko za piecem, albo w nogach matczynego łóżka siedział, taki delikacik! A my z Felkiem pigułyśmy ze śniegu robili i walili w siebie na rozgrzewkę.
Nasza szkapa, Konopnicka, Maria · Nasza szkapa
Zima była tak ciężka i długa, że miłościwy Błystek, król Krasnoludków, przymarzł do swojego tronu. Siwa jego głowa uczyniła się srebrna od szronu, u brody wisiały lodowe sople, brwi najeżone okiścią stały się groźne i srogie; w koronie, zamiast pereł, iskrzyły krople zamarzniętej rosy, a para oddechu osiadała śniegiem na kryształowych ścianach jego skalnej groty.
O krasnoludkach i sierotce Marysi, Maria Konopnicka · Jak nadworny kronikarz króla Błystka rozpoznawał wiosnę fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Współcześni kronikarze wspominają, iż z wiosny szarańcza w niesłychanej ilości wyroiła się z Dzikich Pól i zniszczyła zasiewy i trawy, co było przepowiednią napadów tatarskich. Latem zdarzyło się wielkie zaćmienie słońca, a wkrótce potem kometa pojawiła się na niebie.
Ogniem i mieczem, Henryk Sienkiewicz · Rozdział I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Tymczasem mgła i ciemność tak zgęstniały, że na ulicach zjawili się ludzie i biegali z pozapalanymi latarniami, ofiarując się iść przed końmi ciągnącymi powozy i prowadzić je po właściwej drodze. Starożytna wieża kościoła, z której gotyckiego okna ciekawie spoglądał wciąż na Scrooge'a stary rozbity dzwon, zniknęła i ów dzwon wybijał godziny oraz kwadranse wśród mgły z tak silnymi wibracjami, jak gdyby mu zęby…
Opowieść wigilijna, Dickens, Charles · I. Duch Marleya fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Na świecie czyniło się coraz widniej od śniegu i zorzy. Szadź obfita osiadła na szerści lipkowskich bachmatów i na kożuchach żołnierzy, tak iż zdało się, że cała chorągiew biało jest przybrana i na białych koniach siedzi. Baśka z Ewką wsiadły do wymoszczonych skórami sani. Dragoni i pocztowi z towarzyskich chorągwi zakrzyknęli na szczęsną drogę odjeżdżającym.
Pan Wołodyjowski, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział XXXVI fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Z Opatowskiego w kierunku Koprzywnicy i złotopszenicznej niziny Powiśla, wskroś jedynego na świecie Sandomierskiego Płaskowzgórza, gnał kulig. Łańcuch kilkudziesięciu sań budził całą okolicę radosnym głosem dzwonków, brzmiącym łoskotem janczarów, trzaskaniem batów na cztery konie, wrzawą okrzyków, bębnów, fujarek, melodią śpiewów i muzyki.
Popioły, Stefan Żeromski · Kulig fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Przyszedł nowy rok 1655. Styczeń był mroźny, ale suchy; zima tęga przykryła Żmudź świętą grubym na łokieć białym kożuchem; lasy gięły się i łamały pod obfitą okiścią, śnieg olśniewał oczy w dzień przy słońcu, a nocą przy księżycu migotały jakoby iskry niknące po stężałej od mrozu powierzchni; zwierz zbliżał się do mieszkań ludzkich, a ubogie, szare ptactwo stukało dziobami do szyb szedzią i śnieżnymi kwiatami…
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Nocą spadło trochę śniegu. Zanim otworzyłem oficjalnie bramę na znak rozpoczęcia dnia handlu, wyprawiwszy pijanych gości i sprzątnąwszy pokój, furman, który wstał przed świtem, zdążył wyrzucić wapno z dołu i zawieźć na budowę, a, wróciwszy z kursu, wyprząc konia i usunąć z placu ślady kół. Tak wczesnym rankiem na dworze było jeszcze sinawo, a na ulicy — pusto. Z torów kolejowych dochodził grzechot pociągów.
Pożegnanie z Marią, Tadeusz Borowski · II fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Dwa tygodnie spędził na Chłodku jako gość państwa Gruboszewskich, stale podejrzywany przez nich o czyhanie na posadę ekonoma. Jadł, pił, spał i pracował od świtu do nocy. Co robił? Jakąś robotę wykonywał forsownie. Wstawał rano, do dnia, to znaczy o ciemnej nocy grudniowej, pospołu z jegomością Gruboszewskim. Szedł spać z kurami, to znaczy około piątej po południu.
Przedwiośnie, Żeromski, Stefan · Część druga — Nawłoć fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
„Lepiej teraz niż przedtem”. „Dlaczego?” „Bo lepiej. To dowód oczywisty. Świat się coraz krzepi. Nabrał z laty rozumu, a im bardziej stary, Tym dzielniej zeszły, co go szpeciły, przywary”. „Ale dlaczego lepiej?” „Dlatego że byli Lepsze syny od ojców, co nas poprawili”. „Więc zmyślał ów Horacy?” „Zmyślał”. „Toć i wierzę”. „Człowiek przedtem był prosty i dziki jak zwierzę, Dziś jest istność rozumna, ale jak rozumna!
Satyry, Ignacy Krasicki · Satyry, część druga — Pochwała wieku fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
I zaczęło się, podczas wpatrywania się w okno, nadzwyczajnie szczegółowe, pilne, badawcze bezlitośnie i subtelne oglądanie własnej bezsilności. Śnieg padał wielkimi płatkami, przesłaniając smutny krajobraz zimową mgłą i zmrokiem.
Siłaczka, Żeromski, Stefan · Siłaczka
W taką noc, jedyną w roku, przychodzą szczęśliwe myśli, natchnienia, wieszcze tknięcia palca bożego. Pełen pomysłów i inspiracji, chciałem skierować się do domu, gdy zaszli mi drogę koledzy z książkami pod pachą. Zbyt wcześnie wyszli do szkoły, obudzeni jasnością tej nocy, która nie chciała się skończyć.
Sklepy cynamonowe, Schulz, Bruno · Sklepy cynamonowe fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Był to jeden z tych pięknych, rzadkich dni zimowych, w których nawet Anglia przypomina sobie, iż jest słońce na niebie. Chociaż miało się już pod zachód, jednak promienie słoneczne oblewały purpurą morze i niebo, złociły szczyty domów i pałaców miejskich i paliły się w szybach okien niby odbicie pożaru.
Trzej muszkieterowie, Aleksander Dumas (ojciec) · Rozdział XXII. Zrządzenie losu
Zarówno pan Tarkowski, jak pan Rawlison, który kochał nad życie swoją małą Nel, ucieszyli się bardzo z przybycia dzieci. Młoda parka powitała też z radością ojców, ale zaraz poczęła się rozglądać po namiotach, które były już zupełnie wewnątrz urządzone i gotowe na przyjęcie miłych gości.
W pustyni i w puszczy, Sienkiewicz, Henryk · ROZDZIAŁ IV fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
No, nie trza się o mnie bać; nie przeziębi najgorszy mróz, jeźli kto ma zapach róż; owiną go w słomę zbóż, a na wiosnę go odwiążą i sam odkwitnie.
Wesele, Wyspiański, Stanisław · SCENA XXXVI
Ale w zimie wszystko znikało. Biały śnieg pokrywał dachy, a zamknięte okna często zamarzały; wtedy mróz kładł na nie delikatne białe kwiaty, ale nic przez nie widzieć nie było można. A dzieci chciały się widzieć, chciały ciągle wiedzieć o sobie. Więc rozgrzewały pieniądz na piecu i kładły go na szybę.
Baśnie, Hans Christian Andersen · Królowa śniegu fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Wieś spała jeszcze na dnie mroków, co słały się nisko nad ziemią grubym, rzednącym zwałem, staw leżał martwy, przygnieciony mroczną gęstwą drzew obrzeżnych i tak utopiony w ciemnicy, że ledwie ku środkowi wyleniał się z nocy i majaczył brzaskami niby to oko zasnute bielmem.
Chłopi, Część pierwsza - Jesień, Reymont, Władysław Stanisław · XII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Juści, że poradzić poradził, niedziwna mu była obróbka drzewa, a i pomyślenie też miał niezgorsze, tylko że robota była ciężka dla niewłożonego, to się rychło zziajał i zapocił, aż kożuch sciepnął z siebie. A mróz był tęgi, nie folgował, a że to wciąż trza było stać i grzebać się w śniegu, to ręce grabiały i przywierały do steliska i czas się tak dłużył, że ledwie się doczekał południa.
Chłopi, Część druga - Zima, Reymont, Władysław Stanisław · III fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Musiał przechodzić pod lipami, chcąc dostać się do gospody, gdzie złożono ciało i przeraził się na widok znanego, uroczego zakątka. Próg, na którym bawiły się zazwyczaj dzieci, pokryty był krwią. Miłość i wierność, owe najszczytniejsze uczucia człowieka, zmieniły się w przemoc i morderstwo.
Cierpienia młodego Wertera, Goethe, Johann Wolfgang von · WYDAWCA DO CZYTELNIKA fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Zima nastała długa i twarda. Justyna budziła się i wstawała przed świtem. Jej pokój był na parterze, okienko wznosiło się niewysoko nad ziemią. Myła się w zimnym pokoju drżąca i zmarznięta. Herbatę gotowała sobie na kuchence, która rozgrzewała się prędko i prędko stygła. Gdy Justyna wracała do domu wieczorem, wszystko było zlodowaciałe, oddech w powietrzu kłębił się białą parą.
Granica, Nałkowska, Zofia · 20
Tymczasem zamieć zwiększała się coraz bardziej. Ostry i mroźny wiatr niósł niezmierne tumany śnieżne, targał drzewami, huczał, szalał, podrywał całe zaspy, podnosił je w górę, skręcał, rozpylał, przykrywał nimi wozy, konie, ciął po twarzach podróżników jakby ostrym piaskiem — tłumił im oddech w piersiach i mowę.
Krzyżacy, Henryk Sienkiewicz · Rozdział dwudziesty szósty fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Ludziom ciągle się zdaje, że wojna może być tylko na wiosnę; widać zapomnieli, że wojny: pruska i francuska, rozpoczynały się w lecie. Nie rozumiem zaś, skąd wyrósł przesąd przeciw kampaniom zimowym?... W zimie stodoły są pełne, a droga jak mur; tymczasem na wiosnę u chłopa jest przednówek, a drogi jak ciasto; przejedzie bateria i możesz się w tym miejscu kąpać.
Lalka, Bolesław Prus · I. Pamiętnik starego subiekta fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Już nie ma dawnej łąki! Nieznanej krainie Upodobnił ją śnieg ten, co ciszkiem się stoży. Czasem lśniwo nalodku, oślepłe od zorzy, Na ukos mignie oczom, a naprzeciw — zginie... Różowe od poblasku i oprawne w śniegi Gałęzie gniazd gruzłami przeświecają w słońce, I kruków nieruchome tkwią na nich szeregi, W jedną stronę swych dziobów nasrożywszy końce.
Napój cienisty, Bolesław Leśmian · W chmur odbiciu (cykl) — W śniegu fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Po wojnie i głodzie miał nadejść trzeci wróg nędzy ludzkiej — mróz, a jednak ludzie wyglądali go z upragnieniem, był on bowiem pewniejszym od wszystkich układów hamulcem wojny.
Ogniem i mieczem, Henryk Sienkiewicz · Rozdział XV
Oddział Czeremisów kilkanaście koni liczący szedł w mili naprzód, by drogę opatrywać i komendantów o przejeździe pani Wołodyjowskiej uprzedzać, aby kwatery wszędy mieli gotowe. Za owym oddziałem postępowała główna siła Lipków, za nią sanie z Basią i Ewką, drugie z usługą niewieścią i znów pomniejszy oddział zamykający pochód. Droga była dość ciężka z powodu zasp śnieżnych.
Pan Wołodyjowski, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział XXXVII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Sanie gnały jak wicher. Dzień był jasny, mroźny. Śnieg migotał, jakby kto nań iskry sypał; z białych dachów chat podobnych do kup śnieżnych strzelały wysokimi kolumnami dymy różowe. Stada wron polatywały przed saniami wśród bezlistnych drzew przydrożnych z krakaniem donośnym.
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział III
Razu jednego w zimie, gdy śnieg padał, przyniósł Kaj na podwórze szkło powiększające i przez nie patrzył na gwiazdki śniegowe, które pokrywały mu ubranie. — Spojrzyj, Gerdo — rzekł — jakie ogromne! Niby kwiaty, niby gwiazdy, a jakie sztuczne! To ciekawsze przecież od kwiatów prawdziwych! Tak równo, doskonale ułożone. Szkoda tylko, że topnieją.
Baśnie, Hans Christian Andersen · Królowa śniegu fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
A dzień podnosił się ciężko i cicho, porankowe brzaski siały na świat posępne, nieprzeniknione zwały chmur, a już przed samym wschodem słońca zamroczyło się z nagła i pociemniało, zaczął padać śnieg. Polatywał zrazu z rzadka i kołujący, jak to igliwo w dzień wietrzny, aż się i potem rozśnieżyło na dobre.
Chłopi, Część pierwsza - Jesień, Reymont, Władysław Stanisław · XII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
I tak mu się zaczęły dnie ciężkiej, znojnej pracy. I czy mróz choćby i największą skrzytwą prażył, czy zawierucha dęła i biła wichurą i śniegiem, że oczów nie było można ozewrzeć, czy odwilż przychodziła, że trzeba było stać dnie całe w rozmiękłym śniegu, a przykry, wilgotny ziąb w kości właził, czy śniegi sypały, że topora własnego mało co widział — trzeba było zrywać się do dnia, bieżyć i dnie długie pracować, aż…
Chłopi, Część druga - Zima, Reymont, Władysław Stanisław · III fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Tymczasem wjechali jednak rzeczywiście do miasta. Zaspy śniegowe leżały tam w ulicach jeszcze większe, tak wielkie, że w wielu miejscach zakrywały niemal okna, z którego to powodu błądząc za miastem, nie mogli dojrzeć świateł. Ale natomiast wicher mniej tu dawał się we znaki. Na ulicach były pustki, mieszczanie siedzieli już przy Wilii.
Krzyżacy, Henryk Sienkiewicz · Rozdział dwudziesty szósty fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Droga była ciężka, nie tak jednakże, jak czasem bywała w tych puszczańskich, pełnych rozpadlin, rzek, strumieni i jarów krainach, więc się cieszyli, że nim zapadnie noc głęboka, potrafią zdążyć do przepaścistego jaru, na dnie którego leżał Mohilów. Przy tym zanosiło się na długą pogodę. Po rumianej zorzy wstało słońce i wnet w jego promieniach rozbłysły jary, równie i puszcza.
Pan Wołodyjowski, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział XXXVII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Wiosna roku tego dziwnymi chodziła drogami, bo gdy na północy Rzeczypospolitej potajały już śniegi i puściły zdrętwiałe rzeki, a cała kraina spłynęła marcową wodą, na południu od gór szło jeszcze na pola, na wody i bory lodowate tchnienie zimy. W lasach leżały zaspy, zmarznięte drogi tętniły pod kopytami koni, dnie były suche, zachody słońca czerwone, a noce gwiaździste i mroźne.
Potop, Henryk Sienkiewicz · Rozdział IV fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
W nocy czy też dopiero na odedniu mróz był znowu krzepko chycił, a że przyszedł po paru dniach miętkich i wilgnych mgieł, to obwalił drzewa sadzią jakby tymi szklanymi strużynami albo zasie puchem co najbielszym; słońce się nawet całkiem wyłupało i świeciło na modrym, jakby oprzędzonym w cieniuśkie, przejrzyste mgły niebie, jeno że blade było, ostygłe kiej ta Hostia w monstrancji utajona, nic nie grzejące, a…
Chłopi, Część druga - Zima, Reymont, Władysław Stanisław · IV fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość

Pokazujemy 48 z 63 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.

Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.