motyw literacki
Święty
36fragmentów
17lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Krzyżacy 6 fragmentów
- Boska Komedia 5 fragmentów
- Legenda o św. Aleksym 4 fragmenty
- Potop 4 fragmenty
- Chłopi, Część pierwsza - Jesień 2 fragmenty
- Lalka 2 fragmenty
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 2 fragmenty
- Szewcy 2 fragmenty
- Balladyna 1 fragment
- Beniowski 1 fragment
- Chłopi, Część druga - Zima 1 fragment
- Dziady, część III 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Umarła, mówisz? Jak ją kat położył Na tortur kleszczach, to oczy zawarła; A patrząc na nią, kto by się pobożył, Że to kościany Chrystus był bez ducha. Każda kosteczka wywiędła i sucha Przez rozciągniętą skórę wyglądała Prosząc o litość... I nic nie wydała? Umarła cicho... A na suchej twarzy Dwa wykopała dołki śmierć kościana I w obu dołkach stoją łzy.
Kto by tam zajrzał: myślałby, że który Z Ojców kościoła siedzi z gołą głową, I po natchnienie patrzy w ciemne chmury; A zaś aniołek rączką rubinową, Dotknąwszy białej jak kamień tonsury, Wyciąga z głowy tęczę brylantową Podobną róży z gwiazd, lub pełnej malwie... Gdy starzec siedzi na orle lub na lwie.
O nieroztropne śmiertelnych starania! Lot wasz zwichnięty przez rozumowania Ziemię zamiata waszymi skrzydłami. Jeden się uczył prawa z całą żądzą, Ten głowę łamał aforycznym zdaniem, Drudzy sofizmem albo siłą rządzą: Ten się wycieńczał ciała rozkoszami, Ten się upajał słodkim próżnowaniem, Ten sprawy kraju ciągle miał na pieczy, Drugi zysk gonił duchownego chleba: Podczas gdy wolny od tych wszystkich rzeczy, Ja z……
Poszła do komory się przebrać i wkrótce już się zwijała po izbie i narządzała jedzenie pilnie poglądając i ciekawie na starego, któren siedział w głębokim milczeniu, patrzał w ogień, przebierał ziarna różańca i poruszał ustami. A gdy siadali do kolacji, stara położyła łyżkę dla niego i zapraszała. — Ostajcie z Bogiem... zajrzę tu jeszcze, bo może i w Lipcach ostanę na dłużej...…
Słuchali coraz pilniej, nie tracąc ani słowa i dech nawet tając w sobie, bych ino nie przerwać tego różańca cudowności. Jagusia zaś całkiem nie mogła prząść, opadły jej ręce, pochyliła głowę i wsparta policzkiem o kądziel, utopiła modre, ołzawione oczy w Rochowej twarzy, któren się jej widział jako ten święty z obrazów zeszły, boć i był podobien ze siwego włosa, z długiej białej brody i z tych oczów bladych……
Wszystkich, — do jednego Sam widziałem. — Wracając, prosiłem kaprala Zatrzymać się; pozwolił chwilkę. Stałem z dala, Skryłem się za słupami kościoła. W kościele Właśnie msza była; — ludu zebrało się wiele. Nagle lud cały runął przeze drzwi nawałem, Z kościoła ku więzieniu. Stałem pod przysionkiem, I kościół tak był pusty, że w głębi widziałem Księdza z kielichem w ręku i chłopca ze dzwonkiem.…
Pod zamkiem rozległ się ryk i płacz stu tysięcy ludzi — i pomieszał się z ponurymi odgłosami dzwonów. Niektórzy rzucali się na ziemię, inni darli na sobie szaty lub rozdrapywali twarze, inni spoglądali na mury w niemym osłupieniu, niektórzy jęczeli głucho, niektórzy wyciągając ręce ku kościołowi i komnacie królowej, wzywali cudu i Bożego miłosierdzia.…
Każdy z tych ludzi przez pewien czas zaprzątał tajemne myśli panny Izabeli, każdemu poświęcała najcichsze westchnienia rozumiejąc, że dla tych czy innych powodów kochać go nie może i — każdy z nich za sprawą bóstwa ukazywał się w jego postaci, w półrzeczywistych marzeniach. A od tych widzeń oczy panny Izabeli przybrały nowy wyraz — jakiegoś nadziemskiego zamyślenia.…
Ach, krolu wieliki nasz, Coż ci dzieją Męszyjasz, Przydaj rozumu k mej rzeczy, Me sierce bostwem obleczy, Raczy mię mych grzechów pozbawić, Bych mogł o twych świętych prawić.
26 listopada Cicho, cichutko umarła panna L. W niczyim sercu zapewne nie zostawiła uczucia głębokiego żalu. Kochano ją, jeżeli tak można powiedzieć, przez obowiązek. Mój Boże, a nieraz najgorsze osoby, gdy umierają, budzą żal żywy i szczery. Któż może być poczytywany za wzór nie tylko człowieka, ale za wzór ucznia Chrystusowego, jeśli nie ona, ta matka-panna?…
«Pan odjeżdżasz tak prędko?... Ja panu na drogę Dam podarunek mały i także przestrogę: Niechaj pan zawsze z sobą relikwije nosi I ten obrazek, a niech pamięta o Zosi. Niech pana Pan Bóg w zdrowiu i szczęściu prowadzi, I niech prędko szczęśliwie do nas odprowadzi».
…Wszak waszmości Michał na imię? — Właściwie, to ja jestem Jerzy Michał, ale że święty Jerzy smoka tylko roztratował, a święty Michał całemu komunikowi niebieskiemu przewodzi i tyle już nad piekielnymi chorągwiami odniósł wiktoryj, przeto jego wolę mieć za patrona. — Pewnie, że Jerzemu nie równać się z Michałem.
„Chcesz się żenić, winszuję, ale nie zazdroszczę, To więc, co potem poznasz, a co cię dziś troszczę, Ja opowiem: Ów Adam, ów najpierwszy człowiek, Zasnął; gdy się obudził, za otwarciem powiek Postrzegł”. „Co?” „Oto Ewę, dobro nieskończone, Bóg wyjął mu kość z boku i zrobił z niej żonę. Gdybyć to tak i teraz. Próżne korowodów Byłyby nasze stadła, a stąd mniej rozwodów. Ale się świat zestarzał.…
Nie klękajcie wy przede mną, Bo nie jestem żaden święty. Ale Polak jestem prawy, Broniący mego żywota; Nie jestem żaden męczennik, Ale się do śmierci bronię I kogo mogę, zabiję, I krew dam — a nie dam szpady...» To rzekł jenerał Sowiński, Starzec o drewnianej nodze, I szpadą się jako fechmistrz Opędzał przed bagnetami; Aż go jeden żołnierz stary Uderzył w piersi i przebił...…
…Tak, ja się przyznaję: my nie możemy się tylko wyrzec dobrowolnie standardu naszego życia — to jest najtrudniejsza rzecz. To zrobiło paru świętych, ale nie wie dokładnie nikt, jaką im to dało rozkosz piekielną w innym wymiarze. Kompensata być musi. Ale ilu świętych znowu cierpiało nieludzko do końca życia przez ambicję, honor i ciśnienie organizacji...
Toż dopiero Władysław panów radnych zbiera I, gdy nam tak niewcześnie Chodkiewicz umiera, Wielką odda buławę podczaszego pieczy. Na co zgoda koronnych; Litwa trochę przeczy, Albo swego na miejscu chcą mieć Chodkiewicza, Albo być pod samego rządem królewicza. Aleć i to Władysław snadnie uspokoi: I Litwa, i Polacy w opiece są mojej; Jeśli dotąd Polacy byli pod Litwinem, Czemuż Litwa nie ma być pod koronnym synem?…
Ano była stara przypowieść, a pewnie, iż pewna, iż byli w jednej wsi dwa szlachcicy, jeden był dobry, cnotliwy a wierny i na wszem pobożny, drugi był łakomca, łupieżca a na wszem złościwy a niepobożny. Temu cnotliwemu potym urodził się syn, i już był dla onego syna odmienił onę stateczność i onę pobożność swoję, i począł był jakoś przyłakomszym nabywać a przyczyniać onej majętności swojej, i już i ony jałmużny, i……
O nieroztropne śmiertelnych starania! Lot wasz zwichnięty przez rozumowania Ziemię zamiata waszymi skrzydłami. Jeden się uczył prawa z całą żądzą, Ten głowę łamał aforycznym zdaniem, Drudzy sofizmem albo siłą rządzą: Ten się wycieńczał ciała rozkoszami, Ten się upajał słodkim próżnowaniem, Ten sprawy kraju ciągle miał na pieczy, Drugi zysk gonił duchownego chleba: Podczas gdy wolny od tych wszystkich rzeczy, Ja z……
— Skąd? Ze świata szerokiego, abo to kto wie? — Nachyliła się nieco, wzięła główkę na dłoń, obcinała liście i mówiła szybko, coraz głośniej, żeby i drugie słyszały: — Co trzecią zimę przychodzi do Lipiec i u Boryny zakłada kwaterę... Rochem kazał się przezywać, choć mu ta pewnie i nie Roch... Dziad jest i nie dziad, kto go tam wie... ale pobożny człowiek i dobry...…
Tymczasem wszystkie umysły zajęły się pogrzebem królowej. Z całego kraju poczęły ściągać nowe tłumy panów, szlachty i ludu, zwłaszcza ubóstwa, które spodziewało się obfitych zysków z jałmużn przy obrzędzie pogrzebowym, mającym trwać przez cały miesiąc.…
Spostrzegł również, że pani Stawska nigdy nie zajmuje się sobą. Kiedy skończy ze sklepem, myśli o Heluni, służy matce, troszczy się interesami służącej i mnóstwa ludzi obcych, po największej części biedaków, którzy niczym odwdzięczyć się jej nie mogli. Gdy zaś i tych kiedy zabrakło, wówczas zagląda do klatki kanarka, ażeby mu zmienić wodę albo dosypać ziarna. „Anielskie serce!..." — myślał Wokulski.…
Więc to zawżdy wstawał reno, Ano kościoł zamkniono, Więc tu leżał podle proga Falę, proszę swego Boga. Ano z wirzchu szła przygoda: Niegdy mroz, niegdy woda, Eż się zstało w jeden czas, Wstał z obraza Matki Bożej obraz. Szedł do tego człowieka, Jen się kluczem opieka, I rzekł jest tako do niego: «Wstań, puści człowieka tego, Otemkni mu kościoł Boży, Ać na tym mrozie nie leży».…
Właśnie już noc schodziła i przez niebo mleczne, Różowe, biegą pierwsze promyki słoneczne. Wpadły przez szyby jako strzały brylantowe, Odbiły się na łożu o chorego głowę I ubrały mu złotem oblicze i skronie, Że błyszczał jako święty w ognistej koronie.
— Zali nie przysięgliśmy sobie, że do ostatniej kropli krwi bronić świętego przybytku będziemy? Zaprawdę, powiadam wam, jeśli prochy nas wyrzucą, to tylko liche ciała nasze, tylko doczesne zwłoki opadną z powrotem na ziemię, a dusze już nie wrócą... ...Niebo otworzy się nad nimi i tam wejdą w wesele, w szczęśliwość, jako morze bez granic.…
To zaraza czysta z tym Wyspiańskim. Siadaj tu, stary durniu, obok tego trupa. Wielkiego Świętego ostatniej rewolucji świata, który dał nam drogę do Najwyższego Prawa przez opanowanie klas średnich proletariatu. On, ten stary, biedny idiota musi być żywym, to jest: martwym symbolem zastępującym nam waszych świętych i wszystkie mity wasze, pseudochrześcijańscy faszyści, coście ponad miarę uwstrętnili komedię waszych……
O nieroztropne śmiertelnych starania! Lot wasz zwichnięty przez rozumowania Ziemię zamiata waszymi skrzydłami. Jeden się uczył prawa z całą żądzą, Ten głowę łamał aforycznym zdaniem, Drudzy sofizmem albo siłą rządzą: Ten się wycieńczał ciała rozkoszami, Ten się upajał słodkim próżnowaniem, Ten sprawy kraju ciągle miał na pieczy, Drugi zysk gonił duchownego chleba: Podczas gdy wolny od tych wszystkich rzeczy, Ja z……
— Mnie już to przez głowę przechodziło, tylko że nie wiem dobrze: któremu? Święty Jerzy jest patronem rycerzów: on ci strzeże wojennika od przygody i wżdy męstwa we wszelakiej potrzebie mu przydawa, a powiadają, że często osobą własną po sprawiedliwej stronie staje i niemiłych Bogu bić pomaga. Ale taki, co sam rad bije, rzadko rad sam smaruje, i od tego może być inny, któremu on nie będzie chciał wchodzić w drogę.…
Więc tu papież z kardynały, Cesarz z swymi kapłany Szli są k niemu z chorągwiami, A zwony wżdy zwoniły samy; Tu więc była ludzi siła, Silno wielka ciszczba była. Kogokole para zaleciała Od tego świętego ciała, Który le chorobę miał, Natemieście zdrow ostał. Tu są krasne cztyrzy świece stały, Co są więc w sobie święty ogień miały. Chcieli mu list z ręki wziąć, Nie mogli go mu wziąć.…
— Bóg mi dał tę moc, lecz wy zdejmijcie strach z serc waszych! Duch mój przenika ziemię i powiada wam: Kłamią nieprzyjaciele wasi i nie ma prochowych smoków pod kościołem!... Wy, ludzie trwożliwych serc, wy, w których przestrach wiarę potłumił, nie zasłużyliście na to, aby dziś jeszcze wejść do królestwa łaski i odpocznienia — więc nie masz prochów pod stopami waszymi!…
Gdy światło rzekło swe ostatnie słowo, Młyn święty zaczął kołować na nowo: Jeszcze pierwszego obrotu nie skończył, Już go krąg drugi zamknął w swym obwodzie, I jak muzyczne dwa akordy w zgodzie, Ruch z ruchem jego, a pieśń z pieśnią złączył. Pieśń ta w słodyczy, w melodyi sile, Głos naszych syren, naszych muz powszednie Pieśń ta do tyla przewyższała, ile Wyższe nad odblask światło bezpośrednie.…
— A żebyście samemu Panu Jezusowi ślubowali. — Pewnie, że On nad wszystkimi. Ale to byłoby tak, jakoby mi, nie przymierzając, twój ojciec chłopa pobił, a ja bym do Krakowa do króla na skargę jechał. Co by mi ta król powiedział? Powiedziałby tak: „Ja nad całym Królestwem gospodarz, a ty do mnie z twoim chłopem przychodzisz! A to nie masz urzędów? Nie możesz iść do grodu, do mojego kasztelana i pośrzednika?".…
…A więc gdy już umrzeć miał, Sam sobie list napisał I ścisnął ji twardo w ręce, Popisawszy swoje wsztki męki I wsztki skutki, co je płodził, Jako się na świat narodził. A gdy Bogu duszę dał, Tu się wielki dziw zstał: Samy zwony zwoniły, Wsztki, co w Rzymie były. Więc się po nim pytano, Po wsztkich domiech szukano; Nie mogli go nigdziej najć, A wżdy nie chcieli przestać.…
Brzuchański podrzucił list wraz z workiem ryb dla księży na Wilię, a zbliżył się do murów przebrany za szwedzkiego żołnierza. Na nieszczęście, poznano go i schwytano. Miller kazał go rozciągnąć na torturach; lecz starzec miał w czasie mąk widzenia niebieskie i uśmiechał się słodko jak dziecię, a zamiast bólu malowała się na jego twarzy niewysłowiona radość.…
Gdy światło rzekło swe ostatnie słowo, Młyn święty zaczął kołować na nowo: Jeszcze pierwszego obrotu nie skończył, Już go krąg drugi zamknął w swym obwodzie, I jak muzyczne dwa akordy w zgodzie, Ruch z ruchem jego, a pieśń z pieśnią złączył. Pieśń ta w słodyczy, w melodyi sile, Głos naszych syren, naszych muz powszednie Pieśń ta do tyla przewyższała, ile Wyższe nad odblask światło bezpośrednie.…
— Nie po to ją Bóg wybawił — rzekł, wysłuchawszy wszystkiego, ksiądz — aby rozum jej i duszę w ciemnościach i we władaniu mocy nieczystych miał pozostawić! Położy Jurand na niej swoje święte ręce i jedną modlitwą przywróci jej rozum i zdrowie. — Rycerz Jurand? — zapytał ze zdziwieniem Czech. — Takąż on ma moc? Świętym ci może już za życia został?…
— Dzieci zaś macie? — zapytał Zbyszko. — Po wojnie Jagienka wybiera się do grobu waszej królowej Jadwigi, aby ją o błogosławieństwo uprosić — odrzekł, wzdychając, de Lorche. — Dobrze. Powiadają, że to pewny sposób i że w tych rzeczach nie masz lepszej nad naszą świętą królową orędowniczki.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.