motyw literacki
Anioł
76fragmentów
32lektury
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Boska Komedia 9 fragmentów
- Lalka 9 fragmentów
- Anhelli 5 fragmentów
- Nie-Boska komedia 5 fragmentów
- Dziady, część III 4 fragmenty
- Pieśń o Rolandzie 4 fragmenty
- Baśnie 3 fragmenty
- Genesis. Księga Rodzaju. Bereszit 3 fragmenty
- Kordian 3 fragmenty
- Napój cienisty 3 fragmenty
- Balladyna 2 fragmenty
- Cierpienia młodego Wertera 2 fragmenty
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Kobiety i dzieci zaczęły gadać smutniéj, mówiąc: oto opuściłeś nas i nie robisz więcéj cudów między nami. Więc zaczęliśmy wątpić o rzeczach wiary, i wątpimy nawet, czy jest w nas jaka dusza. Na to Szaman, uśmiechnąwszy się, rzekł: chcecież, abym duszę pokazał oczom waszym? A wszystkie dzieci i kobiety zawołały zgodnie: chcemy! Uczyń to! Obróciwszy się więc Szaman do Anhellego, rzekł: cóż uczynię z tą zgrają kawek?…
Jeśli rozdzielę szczupłe wojsko moje, Krewnemu nie dam obrony; A jeśli wszyscy pociągniem na boje, Jak będą córy i żony?« »Ojcze, odpowiem, lękasz się niewcześnie, Idź, kędy sława cię woła, Bóg nas obroni: dziś nad miastem we śnie, Widziałam jego anioła. Okrążył Świteź miecza błyskawicą, I nakrył złotemi pióry, I rzekł mi: póki męże za granicą, Ja bronię żony i córy«. —
Czy ty skrzydłami anioła złotemi Z nieba zleciałeś?
— Kiedy dobre dziecię umiera na ziemi, zstępuje z nieba biały anioł boży, łagodnie bierze je w ramiona, rozpościera jasne skrzydła i unosi czystą duszyczkę do Boga.
Wódz mój, gdy wracał od bramy piekielnej, Spostrzegłszy twarz mą bladości śmiertelnej, Skrył własną bladość w głębi swego ducha I stanął w kroku, jak człowiek, gdy słucha, Bo wzrok nie sięgał dalekich widoków W powietrzu czarnym od dymu obłoków. «Zwycięstwo przy nas w tej walce być może,» Tak począł mówić, «gdy nie — On pomoże... Ach!…
To rad nierad wziął książkę i powlókł się jak zwykle w pole; i tam kajś daleko za wsią, na miedzach, pod gruszami, na granicznych kopcach, przesiadywał, zagłębiony w czytaniu albo jeno se medytujący. Ale Jagusia dobrze już znała te samotne schroniska, dobrze wiedziała, kaj go szukać utęsknionymi oczami, kaj się nieść do niego choćby jeno tą myślą radosną; krążyła bowiem kole niego kieby ten motyl w kręgu światła i……
Wspomnienie podobnej sceny, której byłem świadkiem, owładnęło mną w chwili wymawiania tych słów z siłą niezmierną. Zakryłem chustką oczy, odszedłem na bok i dopiero głos Loty, wzywającej do powrotu, przywrócił mi równowagę. O, jakże mnie łajała w drodze za to nadmierne przejmowanie się każdą rzeczą, jak ostrzegała, bym się szanował, gdyż mogę przez to pójść na marne! O ty aniele! Dla ciebie żyć pragnę!
do jednej z wieśniaczek Do mamy lecim, do mamy. Cóż to, mamo, nie znasz Józia? Ja to Józio, ja ten samy, A to siostra moja Rózia. My teraz w raju latamy, Tam nam lepiej niż u mamy. Patrz, jakie główki w promieniu, Ubiór z jutrzenki światełka, A na oboim ramieniu Jak u motylków skrzydełka: W raju wszystkiego dostatek, Co dzień to inna zabawka: Gdzie stąpim, wypływa trawka, Gdzie dotkniem, rozkwita kwiatek.
Niedobre, nieczułe dziecię! Ziemskie matki twej zasługi, Prośby jej na tamtym świecie Strzegły długo wiek twój młody Od pokusy i przygody: Jako róża, anioł sadów, We dnie kwitnie, w noc jej wonie Bronią senne dziecka skronie Od zarazy i owadów. Nieraz ja na prośbę matki I za pozwoleniem bożem Zstępowałem do twej chatki, Cichy, w cichej nocy cieniu: Zstępowałem na promieniu I stawałem nad twym łożem.…
I był Bóg z chłopcem; a podrósł i osiadł w pustyni i stał się strzelcem, łucznikiem.
Będzie dobrze, Hamlecie; gdybyś widział moje chęci! Widzę cherubina, który je widzi.
Gdzie jesteś, góro Judasza? Ziemio Piotrowej zdrady?... Idę–ć, a przy mnie kroczy tęsknicy anioł blady...
Na jednego anioła dwóch dusz ziemskich trzeba!...
Każdy z tych ludzi przez pewien czas zaprzątał tajemne myśli panny Izabeli, każdemu poświęcała najcichsze westchnienia rozumiejąc, że dla tych czy innych powodów kochać go nie może i — każdy z nich za sprawą bóstwa ukazywał się w jego postaci, w półrzeczywistych marzeniach. A od tych widzeń oczy panny Izabeli przybrały nowy wyraz — jakiegoś nadziemskiego zamyślenia.…
O anjele Gabryjele, Gdzie jest ono twe wesele, Cożeś mi go obiecował tako barzo wiele, A rzekęcy: „Panno, pełna jeś miłości!" A ja pełna smutku i żałości. Sprochniało we mnie ciało i moje wszytki kości. Proścież Boga, wy miłe i żądne maciory, By wam nad dziatkami nie były takie to pozory, Jele ja nieboga ninie dziś zeźrzała Nad swym, nad miłym Synem krasnym, Iż on cirpi męki nie będąc w żadnej winie.…
— Ach, tak, byłem obecny przy tym badaniu — rzekł — i do tej pory nie przestałem się dziwić, po co tam poszedłem. Skłonny jestem wierzyć, że każdy z nas ma anioła stróża, jeżeli zgodzicie się z tym, że każdy z nas ma również swego złego ducha. Chcę, byście to przyznali, gdyż nie mam ochoty wyróżniać się od innych, a wiem, że go posiadam — złego ducha, chcę powiedzieć.…
Gdyby w tej chwili zbójca chciał sztylet utopić w piersiach swojej ofiary — zemdlałaby mu ręka. Bo teraz aniołowie zstępują z niebios na ziemię i tulą do serc przeczystych westchnienia skrzywdzonych ludzi.
Czemu leciał tak nisko ten anioł, ten duch, Sięgający piersiami skoszonego siana? Wiatr rozgarniał mu skrzydeł świeżący się puch, A od kurzu miał ciemne jak murzyn kolana... Włos jego — hartowana w niekochaniu miedź! Oczy płoną miłosnym nieskalane szałem! Snem wezbrała mu w skrzydłach niewiadoma płeć, Kiedy, lecąc, sam siebie przemilczał swym ciałem...…
Pokój ludziom dobrej woli — błogosławiony pośród stworzeń, kto ma serce — on jeszcze zbawion być może. — Żono dobra i skromna, zjaw się dla niego — i dziecię niechaj się urodzi w domu waszym. — przelatuje
Tymczasem od zachodowej strony ukazali się w wielkich zorzowych światłach dwaj jaśni wędrowce, którzy właśnie ku chacie Piastowej z onym śpiewaniem szli. A było to śpiewanie tak mocne a słodkie, jakoby wszystkie słowiki zawiodły po topolach w sadzie i jakby wszystkie krople rosy zabrzęczały po ziołach i po kwieciu polnym, i jakby wszystkie lipy w Piastowej pasiece zaszumiały drobnym liściem, a wszystkie zboża i……
A już deszcz wciąż pluszczy Jak z sita, w gęstych kroplach. Wtem rykły pioruny, Krople zlały się razem: to jak proste struny Długim warkoczem wiążą niebiosa do ziemi, To jak z wiader buchają warstami całemi. Już zakryły się całkiem niebiosa i ziemia; Noc je z burzą od nocy czarniejszą, zaciemia.…
Chciała wybiec i Drohojowska, lecz mały rycerz chwycił ją za rękę. — Słyszałaś waćpanna zakaz? Nie puszczę tej ręki, póki nie wrócą. I rzeczywiście nie puszczał. A była to ręka jakoby atłasowa, miękka; panu Michałowi wydało się, że jakiś strumień ciepły przepływa z tych cienkich palców w jego kości, sprawując w nich lubość niezwykłą, więc trzymał je coraz mocniej.…
Hrabia Roland leży pod sosną. Ku Hiszpanii obrócił twarz. Wiele rzeczy przychodzi mu na pamięć: tyle ziem, które zdobył dzielny rycerz, i słodka Francja, i krewniacy, i Karol Wielki, jego pan, który go wychował. Płacze i wzdycha, nie może się wstrzymać.…
Kiedy tak leżał twarzą do ziemi, aby nie spojrzeć na trupa żony, słońce opuściło się na zachodnie pagórki; od wsi kościelnej doleciał głos wieczornego dzwonu, a w chatach pobożne kobiety zaczęły szeptać: „Anioł Pański". Jednocześnie w górze na gościńcu ukazał się czarny, zgarbiony cień. Szedł on wprost ku zagrodzie Ślimaka, powoli, z worem na plecach, z kijem w garści, otoczony blaskami słońca.…
…Kreowałem się Millerowi posłem jeszcze i dlatego, by wam nowin udzielić, które są tak pomyślne, że chciałbym je wszystkie, mój dobry panie, jednym tchem wypowiedzieć... Dziękujcie Bogu i Najświętszej Jego Rodzicielce, że was obrała za narzędzia do odwrócenia serc ludzkich! Waszym to przykładem, waszą obroną kraj nauczony poczyna zrzucać z siebie jarzmo szwedzkie. Co tu gadać!…
Powietrze aniołów pełne, a ich przejrzysty trzepot jest jak natchnione ciepło nad ognia złotą wełną.
Gdy się zaniósł od samotnego śpiewu, chwyciło go coś za serce. Niepojęta, głucha tęsknota za ojcem sięgnęła do ostatecznej głębi w jego duszy. Czuł, że lada chwila zaniesie się od płaczu. Śpiew jego stał się przejmujący i piękniejszy ponad wszelką pochwałę.…
Lecz trzeciego dnia cezar kazał jej przyjść na ucztę, więc przybrawszy się w ametystową tunikę, przyszła i siedziała z kamienną twarzą, złotowłosa, milcząca, cudna i złowroga jak anioł śmierci.
Cicho! Coś mówi. O! Mów, mów dalej, uroczy aniele; Bo ty mi w noc tę tak wspaniale świecisz Jak lotny goniec niebios rozwartemu Od podziwienia oku śmiertelników, Które się wlepia w niego, aby patrzeć, Jak on po ciężkich chmurach się przesuwa I po powietrznej żegluje przestrzeni.
Jeśli rozdzielę szczupłe wojsko moje, Krewnemu nie dam obrony; A jeśli wszyscy pociągniem na boje, Jak będą córy i żony?« »Ojcze, odpowiem, lękasz się niewcześnie, Idź, kędy sława cię woła, Bóg nas obroni: dziś nad miastem we śnie, Widziałam jego anioła. Okrążył Świteź miecza błyskawicą, I nakrył złotemi pióry, I rzekł mi: póki męże za granicą, Ja bronię żony i córy«. —
Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami; Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny: Dziś was rzucam i dalej idę w cień — z duchami, A jak gdyby tu szczęście było, idę smętny. Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica Ani dla mojej lutni, ani dla imienia: Imię moje tak przeszło, jako błyskawica, I będzie, jak dźwięk pusty, trwać przez pokolenia.…
— — — — — — — — — — — — Słuchajcie, kochani, dzieci — ażeby to była prawda: że Wernyhora tam leci z Aniołem, Archaniołem na czele; że tej nocy, gdy my przy muzyce, przy weselu, gdy my w tańcowaniu, tam, kędyś, stało się tak wiele: że Kraków ogniami płonie, a MATKA BOŻA w koronie, na Wawelskim zamkowym tronie siedząca, manifest pisze: skrypt, co przez cały kraj poleci i tysiące obudzi i wznieci.…
A gdy się zbliżali ku cmentarzowi, Anhelli usłyszał hymn skarżących się mogił i jakoby skargę popiołów na Boga. Lecz skoro się jęki podniosły, Anioł siedzący na szczycie wzgórza skinął skrzydłami i uciszył je. I trzy razy to uczynił, albowiem po trzykroć rozpłakały się mogiły. I zapytał się Anhelli Szamana... co to za Anioł z białymi skrzydłami i ze smutną gwiazdą na włosach, przed którym ucichają grobowce?…
W lesie są szatany. Ja znam się z nimi; nieraz mi do celi W okna stukają... W lesie są anieli, Ale umarli... Chodź z twoim aniołem... Filon bierze na ramiona ciało Aliny i odchodzi z Pustelnikiem.
— A skąd ty wiesz to wszystko? — zapytało dziecię, które niósł anioł boży. — Wiem — odparł anioł — gdyż byłem tym biednym kaleką, który umarł w ciasnej izdebce. Więc znam mój kwiatek drogi! Dziecię szeroko otworzyło oczy i patrzało w promienną, jasną twarz anioła
Słońce w pół drogi do swojego kresu, Już na sam zenit weszło południka, Pod którym święta Jeruzalem leży. Przeciwległymi noc idąca tory, Trzymając Wagę wychodzi z Gangesu, Lecz ta ku słońcu z jej rąk się wymyka: Przeto gdzie byłem, gdzie dzień błysnął biały, Ze zbytku wieku pięknej Aurory Biało-różowe jagody zżółkniały.…
…Grając na fortepianie pewną melodię, posiada potęgę anioła, prostotę i uduchowienie niepojęte. Jest to jej pieśń umiłowana, a gdy posłyszę pierwszą nutę, wolnym się czuję od całej udręki, zmieszania i urojeń moich. W chwili, kiedy owłada mną owa prosta melodia, prawdopodobnym staje mi się wszystko, co powiadają o czarodziejskiej potędze muzyki w czasach zamierzchłych.…
…Żyłyście z ludźmi pospołu; Lecz, od ludzkiej wolne skazy, Żyłyście nie nam, nie światu, Jako te cząbry i ślazy, Ni z nich owocu, ni kwiatu. Ani się ukarmi zwierzę, Ani się człowiek ubierze; Lecz w wonne skręcone wianki Na ścianie wiszą wysoko. Tak wysoko, o ziemianki, Była wasza pierś i oko! Która dotąd z czystym skrzydłem Niebieskiej nie przeszła bramy, Was tym światłem i kadzidłem Zapraszamy, zaklinamy.…
Wsiąść muszę Na duszę Jak na koń. Goń! goń W cwał, w cwał! Co za szał! Brońmy go, brońmy, Skrzydłem osłońmy Chwila i iskra, gdy się przedłuża, rozpala — Stwarza i zwala. Śmiało, śmiało! tę chwilę rozdłużmy, rozdalmy, Śmiało, śmiało! tę iskrę rozniećmy, rozpalmy — Teraz — dobrze — tak. Jeszcze raz Ciebie wyzywam, Jeszcze po przyjacielsku duszę Ci odkrywam. Milczysz, — wszakżeś z Szatanem walczył osobiście?…
I zawołał anioł Wiekuistego na Abrahama po raz wtóry z nieba.
Bóg promień duszy wcielił w nieskończone twory, Dusza się rozprysnęła na uczuć kolory, Z których pięć wzięło zmysły cielesne za sługi, Inne zagasły w nicość... ale jest świat drugi! Tam z uczuć razem zlanych wstanie anioł biały, Mniejszy może niż człowiek, atom, środek koła Rozpryśnionych promieni; ale jasny cały I plam ludzkich nie będzie na sercu anioła.…
Na domiar szyderstwa losu z całej niegdyś falangi zostało jej tylko dwu wielbicieli. Ochockim nie łudziła się: on więcej zajmował się jakąś latającą maszyną (co za obłęd!) aniżeli nią. Za to asystowali jej, zresztą nie narzucając się zbytecznie, marszałek i baron.…
A o tej Magdalenki śpiewanym pogrzebie Aniołowie wspominać lubią na błękicie, — I gdy znuży ich mgliste z wiecznością współżycie, — Młodzą skrzydła na deszczu, co wilży sny w niebie. Łagodząc nieśmiertelność tych skrzydeł podmuchem, — To — rojno, to — w rozsypce na mniejsze gromady — Krążą w słońcu nabytym od motyli ruchem, Jak puszyste — o czar swój dbające owady.
Jeśli dotrzymasz przysięgi na wieki, będziesz bratem moim w obliczu Ojca niebieskiego.
Tu przyszedł jej na pamięć ów pocałunek przyjęty i oddany, więc ogarnął ją wstyd i pogarda dla samej siebie. Zali kochała już wówczas Wołodyjowskiego? Nie! W sercu jej nie było miłości, tylko prócz współczucia ciekawość i bałamuctwo, pozorami siostrzeńskiego afektu pokryte. Teraz dopiero poznała, że między pocałowaniem z wielkiej miłości a pocałowaniem z popędu krwi jest taka różnica, jak między aniołem i diabłem.
Cesarz każe trąbić w surmy; jedzie waleczny cesarz ze swym wielkim wojskiem. Dopadli Hiszpanów z tyłu, gonią ich z jednakim męstwem, wszyscy naraz. Kiedy cesarz widzi, że ma się ku zmierzchowi, zsiada z konia na zieloną murawę na łące, kładzie się na ziemi i prosi Boga, aby dla niego zatrzymał słońce, iżby się noc spóźniła, a iżby dzień trwał. Wówczas przychodzi doń anioł, ten, który zwyczajnie z nim gada.…
— Już mi i gniewno było na ciebie, żeś tak długo znać o sobie nie dawał, ale widzę, żeś więcej sprawił, niż się spodziewać mogłem, i da Bóg wiktorię, twoja, nie moja będzie zasługa. Szedłeś jako anioł stróż za Bogusławem! Kmicicowi złowrogie światła zabłysły w oczach. — Jeślim mu aniołem stróżem, to i przy skonaniu jego być muszę.…
Za murem pretorianie, grający w scriptae duodecim, podnieśli głośniejszą sprzeczkę, lecz oni zapomnieli o więzieniu, o strażach, o ziemi całej i czując wzajem w sobie dusze anielskie, poczęli się modlić.
Pokazujemy 48 z 76 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.