motyw literacki
Raj
27fragmentów
15lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Boska Komedia 4 fragmenty
- Nad Niemnem 3 fragmenty
- Potop 3 fragmenty
- Cierpienia młodego Wertera 2 fragmenty
- Hymny 2 fragmenty
- Krzyżacy 2 fragmenty
- Pan Wołodyjowski 2 fragmenty
- Pieśń o Rolandzie 2 fragmenty
- Dziady, część III 1 fragment
- Kordian 1 fragment
- Lalka 1 fragment
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Punkt, skąd promienie pierwsze słońce miota Na Jeruzalem, na krwawe Golgota, (Kiedy nad Ebro stoi Waga złota W samym zenicie, a Gangesu fale Grzeją się, płynąc w południm upale,) Punkt ten był wtenczas zajęty przez słońce; Więc dla nas nikło dnia światło gasnące, W chwili, gdy anioł zjawił się wesoły. Na zewnątrz ognia wystając na poły, Stał i: Beati mundo corde śpiewał, A z piersi głosu strumienie wylewał.…
Przedziwna pogoda ogarnęła moją duszę, niby owo zaranie wiosny, którym poję ciągle serce moje. Jestem sam i używam życia w całej pełni, bo zaprawdę, okolica ta stworzoną jest wprost dla dusz takich, jak moja. Drogi przyjacielu, jestem tak szczęśliwy, tak bardzo utonąłem w ciszy słodkiego bytowania, że cierpi na tym sztuka.…
Ledwie dobra myśl zaświeci, Brałem duszę twą za rękę, Wiodłem w kraj, gdzie wieczność świeci, I śpiewałem jej piosenkę, Którą rzadko ziemskie dzieci Słyszą, rzadko i w uśpieniu, A zapomną w odecknieniu.
Strzeże go Czystość i Męstwo, wszystko się przed nim kłoni, i jam cię nie obraził choćby najmniejszym drgnięciem przyczajonego Grzechu. Zaś patrząc w twoje oczy, w ciche, głębokie oczy, w których się zamknął Raj, nim jeszcze zdradny wąż owinął w swoje kręgi drzewo Zła i Dobra, Miłości czuję prawdę
Spadł z nieba deszcz szatanów, niech ziemię polewa; Jeśli jeszcze na ziemi są edeńskie drzewa, Niech rosną, to jesienią człowiek owoc zbierze...
— Trzeba nam tu zostać, póki Jurand żywie — rzekła dziewczyna. — A jakoże z nim? — Patrzy do góry i śmieje się; widać już raj ogląda, a w nim Danuśkę. — Pilnujesz go? — Pilnuję, ale ksiądz Kaleb powiada, że i anieli go pilnują. Wczoraj gospodyni tutejsza dwóch widziała. — Powiadają — rzekł na to Maćko — że szlachcicowi najprzystojniej w polu umierać, ale tak jak Jurand kona, to i na łożu dobrze.
Tymczasem panna Izabela dojechała do dworu. Całe towarzystwo przyjęło ją na ganku witając prawie tymi samymi wyrazami: — Wiesz — szepnęła jej prezesowa — przyjechał Wokulski. — Tylko pani nam brakło — zawołał baron — ażeby Zasławek był podobny do raju. Bo już mamy tu bardzo przyjemnego towarzysza i znakomitego gościa...
I wszyscy przez chwilę milczeli. Czuć było, że w zaduchu tego pokoju wszystkim zrobiło się duszno. Pani domu coraz bezwładniej chyliła się na swym szezlongu; Kirło usłużnie posuwał ku niej wyszyte na kanwie poduszki; Korczyński długi wąs swój na gruby palec nawijał; binokle Różyca błyskały w cieniu ciekawie i jakoś drwiąco. W tej chwili kędyś z dołu słyszeć się dały pluski wody i przeciągłe, basowe wołania.…
Niebo złote ci otworzę, w którym ciszy biała nić jak ogromny dźwięków orzech, który pęknie, aby żyć zielonymi listeczkami, śpiewem jezior, zmierzchu graniem, aż ukaże jądro mleczne ptasi świt. Ziemię twardą ci przemienię w mleczów miękkich płynny lot, wyprowadzę z rzeczy cienie, które prężą się jak kot, futrem iskrząc zwiną wszystko w barwy burz, w serduszka listków, w deszczów siwy splot.
Za tymi jeziorkami już nie tylko krokiem, Ale daremnie nawet zapuszczać się okiem, Bo tam już wszystko mglistym zakryte obłokiem, Co się wiecznie ze trzęskich oparzelisk wznosi. A za tą mgłą na koniec (jak wieść gminna głosi) Ciągnie się bardzo piękna, żyzna okolica, Główna królestwa zwierząt i roślin stolica.…
— Powiem waści szczerze: nie wiem, co bym za to dał, ale czasem myślę, że to próżne wzdychanie. I tak zesłał mi Pan Jezus taką szczęśliwość dając mi tego oto kociaka, czyli, jak ją waćpan zwałeś: hajduczka, że gdy przy tym jeszcze i na sławie, i na substancji pobłogosławił, nie śmiem go o nic więcej molestować.…
Z drugiej strony staje arcybiskup Turpin. Spina konia i wjeżdża na goły pagórek. Woła Francuzów i upomina ich: „Panowie barony, Karol zostawił nas tutaj: dla naszego króla trzeba nam mężnie umrzeć. Pomóżcie bronić chrześcijaństwa. Czeka was bitwa, możecie być pewni, bo oto własnymi oczyma widzicie Saracenów. Kajajcie się za grzechy, proście Boga o przebaczenie; ja was rozgrzeszę, aby ocalić wasze dusze.…
— Zali nie przysięgliśmy sobie, że do ostatniej kropli krwi bronić świętego przybytku będziemy? Zaprawdę, powiadam wam, jeśli prochy nas wyrzucą, to tylko liche ciała nasze, tylko doczesne zwłoki opadną z powrotem na ziemię, a dusze już nie wrócą... ...Niebo otworzy się nad nimi i tam wejdą w wesele, w szczęśliwość, jako morze bez granic.…
Śpiesz więc do celi ojca Laurentego; Tam znajdziesz kogoś, co–ć pojmie za żonę. Jak ci jagódki pokraśniały! Czekaj! Zaraz je w szkarłat zmienię inną wieścią: Idź do kościoła, ja tymczasem pójdę Przynieść drabinkę, po której twój ptaszek Ma się do gniazdka wśliznąć, jak się ściemni. Jak tragarz, muszę być ci ku pomocy; Ty za to ciężar dźwigać będziesz w nocy. Idź: trza mi zjeść co po takim zmachaniu. Idę raj posiąść.…
Jego serce, wezbrane upajającą rozkoszą, zdawało się zamierać pod nawałem szczęścia, na wstępie do tego raju ziemskiego, który zwie się miłością.
Tak objaśniwszy mi moje wątpienia, Piękna Klemenso, twój ojciec mi gadał, Jako królewski szczep z jego nasienia Nikczemną zdradą niszczał i przepadał, «Milcz!» — mówił do mnie: «niechaj lata cieką, Grom nieszczęść waszych już grzmi niedaleko». I oto światłość święta i żyjąca Już się zwróciła do swojego słońca Jako ku dobru, które nie ma końca. O płoche dusze!…
Nie wiem, czy duchy łudzące unoszą się ponad tą okolicą, czy to płomienna, niebiańska fantazja mego własnego serca sprawia, że wszystko wokół jest takie rajskie.
O przyjdź! O boski przyjdź proroku! Salome ciebie woła z płomieniami w oku! Na tę słoneczną miłości polanę, pomiędzy żądz rozkwitłe czarodziejskie zioła Salome cię woła! O przyjdź!... Salome, kłęby włosów rozwiawszy miedziane, niby wieków pożaru krwawiące się łuny, w złocistej harfy uderzyła struny i śpiewa... O przyjdź!... O przyjdź, proroku blady!…
Stary Maćko odgadł dobrze, ale tylko w połowie. Zbyszkowi istotnie jedna część życia skończyła się całkowicie. Za każdym wspomnieniem było mu Danusi żal, ale sam przecie powiadał, że lepiej jej musi być na dworcu niebieskim, niż było na książęcym. Zżył się już z myślą, że jej na świecie nie ma, przywykł do niej i uważał, że wcale nie mogło być inaczej.…
Za oknami na błękitnym Niemnie ciężkie rudle wciąż uderzały w wodę, wywołując pluski perlistych kaskad; lekki wiatr szumiał w klonach i mieszały się z nim fruwania ptasich skrzydeł. Na przeciwległym wybrzeżu, w ciemnym borze, ludność wiejska zbierała pewno poziomki lub zioła, bo w głębi boru odzywały się nawoływania: — Hu! ho! hej! hop! hop!
— Powiem waści szczerze: nie wiem, co bym za to dał, ale czasem myślę, że to próżne wzdychanie. I tak zesłał mi Pan Jezus taką szczęśliwość dając mi tego oto kociaka, czyli, jak ją waćpan zwałeś: hajduczka, że gdy przy tym jeszcze i na sławie, i na substancji pobłogosławił, nie śmiem go o nic więcej molestować.…
Z drugiej strony staje arcybiskup Turpin. Spina konia i wjeżdża na goły pagórek. Woła Francuzów i upomina ich: „Panowie barony, Karol zostawił nas tutaj: dla naszego króla trzeba nam mężnie umrzeć. Pomóżcie bronić chrześcijaństwa. Czeka was bitwa, możecie być pewni, bo oto własnymi oczyma widzicie Saracenów. Kajajcie się za grzechy, proście Boga o przebaczenie; ja was rozgrzeszę, aby ocalić wasze dusze.…
Brzuchański podrzucił list wraz z workiem ryb dla księży na Wilię, a zbliżył się do murów przebrany za szwedzkiego żołnierza. Na nieszczęście, poznano go i schwytano. Miller kazał go rozciągnąć na torturach; lecz starzec miał w czasie mąk widzenia niebieskie i uśmiechał się słodko jak dziecię, a zamiast bólu malowała się na jego twarzy niewysłowiona radość.…
«On potrzebuje, choć w głosie i w myśli Jeszcze się jego żądza nie zdradziła, Treść drugiej prawdy zbadać aż do rdzeni. Mów doń, czy światło, co jest twą ozdobą, Będzie jak teraz wiekuiście z tobą? Jeśli tak być ma, powiedz, gdy się stanie Widzialnym duszy waszej pomieszkanie, Czy wzrok wasz zniesie blask waszych promieni?» Jak czasem w tańcu panny i młodzieńce Szał swej radości, unosząc się kołem, Zdradzają głosem……
— „Znalazłszy się przed królem zrobiłam dyg aż do ziemi głęboki i długo nie śmiałam spojrzeć na tyle uwielbiane oblicze wielkiego Ludwika. Kiedy na koniec wzrok podniosłam, zobaczyłam przed sobą wszystkie wielkości i chwały Francji otaczające monarchę, tak jak gwiazdy otaczają słońce.…
— Ha! chcą mnie od szturmu zachować, bo wiedzą, że stary pierwszy ruszy, niech jeno trąby zagrzmią. Dobry pan, pamiętny, nie chciałbym go zmartwić, ale czy wytrzymam, nie wiem, bo jak mnie ochota zeprze, tedy o niczym nie pamiętam i prosto w dym walę... Taka już natura!... Dobry pan!... Słyszycie, już i trąbki przez munsztuk grają, by każdy na stanowisko ruszał. No! jutro! jutro...…
«Ojcu, Synowi i Duchowi chwała!» Śpiewał raj cały, pieśń co to śpiewała Tak była słodka, że mnie upajała. Zda się, widziałem tam uśmiech wszechświata, Bo upojenia mego szał uroczy Wchodził zarazem przez słuch i przez oczy.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.